Quantcast
  • Gość odsłony: 8304

    Mój drógi poród w domu

    Moją córkę Karolinkę urodziłam w domubyłam świadomąmamą, chodziłam do szkoły rodzeniaale nie przygotowywałam się do porodu w domu20 sierpnia o godz. 10, 8 dni przed terminem porodu poczułam znajome bóle (K był moim drugim dzieckiem)spokojnie załatwiałam sprawy domowe, pakowałam się do szpitala.o 15 zadzwoniłam do położnej ze szkoły rodzenia, żeby poinformować ją o tym co się dzieje....przyjechała do mnie około 15.30, miałam bóle co pól godziny czyli wiadomo...jeszcze masa czasuzbadała mnie ..rozwarcie było na pół!! cmpo pól godzinie zbadała mnie raz jeszcze ...rozwarcie cm. Powiedziała, zebym koło 20 wybrała się do szpitala.od 16 miałam 4 silniejsze bóle....takie co 15 min....mąż pomagał mi masując mi kręgosłuop, koło 16 45 zdecydowałam się jednak jechać do szpitala....w momencie podjęcia decyzji poczułam, że mam ból party....odmówiłam wejścia do malucha (bo jak wtedy mówilam nie ma tam gdzie rozłożyc nóg, żebyrodzić ) mąż i mama patrzyli na mnie w osłupieniu a ja dyrygowałam nimi, zażądałam prześcieradła i telefonu do położnej. W momencie jak dzwonili do niej mialam drugi ból party. Kazałam im szybko myć ręce, mąż podał mi ręce tak, że mogłam się o nie oprzeć....trzeci ból party i Karolinka urodziła się z wodami...szybko i prawie bezboleśnie(17 15).Wtedy i dziś zresztą też uwazałam, że tak miało byc, że stało się dobrze chociaż nikt tego nie planował. Karolina była bardzo owinieta pępowiną za szyjkę i uważam ze urodzenie się tak szybkie i lekkie z wodami sprawiło że poród ten odbył się bez komplikacji dla niej.To było wspaniałe przeżycie.

    Odpowiedzi (20)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-07, 04:49:23
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Aśka 2013-11-07 o godz. 04:49
0

ja tez jestem pelna podziwu ale tak to juz jest ze czlowiek postawiony w takiej sytuacji sam siebie zadziwia.

Odpowiedz
kasiaa 2013-11-07 o godz. 04:46
0

jesteś bardzo odważna .. podziwiam cie, ze weidziałaś co zrobic z dzickiem.. oczyscic z buzi wody i ten cały śluz.. wielkie brawa dla ciebie.. ja bym sie bała :)

Odpowiedz
mojamaja.corcia 2013-11-07 o godz. 04:44
0

gratuluje :) az mi sie wirzyc nie chce :)

Odpowiedz
camillee 2013-11-07 o godz. 04:43
0

trzeba byc odwazna i zdecydowana kobieta zeby sie an cos takiego zdecydowac.

Odpowiedz
Andzia_82 2013-11-07 o godz. 04:41
0

kurde to troche juz zapuzno ale jestem pełna podziwu

Odpowiedz
Reklama
romanka 2013-11-07 o godz. 04:38
0

Brawo dla odwaznej i dzielnej mamuski!

Odpowiedz
Gość 2013-11-07 o godz. 04:37
0

niesamowite. Dzielna byłaś!

Odpowiedz
aruga 2013-11-07 o godz. 04:36
0

:o :o :o Wow chyba bym umarła ze strachu rodząc w domu
Spóźnione gratulacje

Odpowiedz
xena_music 2013-11-07 o godz. 04:34
0

rewelacja, az zazdroszczę tak szybkiej akcji i opanowania:D
No i oczywiście zdrowego dzidziusia:D

Odpowiedz
Path_24 2013-11-07 o godz. 04:32
0

nie wyobrażam sobie tego wszystkiego:) aż nie mogę uwierzyć:) ale moja kolezanka równiez urodziła sie w domu:) do dzisiaj jak pisze w dokumentach miejsce urodzenia to urzędnicy mówią ale w Pani miejscowości nawet nie ma szpitala;) to jak to możliwe;):):)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-07 o godz. 04:28
0

super mam łzy w oczkach - fjnie takie rzeczy powinnam czyta ć zanim urodze drugiego dzidziusia

Odpowiedz
Gość 2013-11-07 o godz. 04:26
0

no tak niestety pojechalam do szpitala, łozysko urodziłam na izbie przyjęć
leżalam w izolatce jako ta co urodziła w domu :)

za trzy lata urodziłam Alusię....ale już pojechałam wcześniej do szpitala :P

Odpowiedz
Gość 2013-11-07 o godz. 04:25
0

Wow !!!!!Dzielna z Ciebie kobieta i zazdroszczę takiego szybkiego porodu !!!!

A co było potem co z łożyskiem itp? Później pojechałaś do szpitala ???

Odpowiedz
pusiatkowa 2013-11-07 o godz. 04:23
0

ale fajnie, az mnie ciarki przeszly....
jestem pod wrazeniem...tez chciala bym tak szybko urodzic....

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-28 o godz. 22:03
0

FAJNIE TEZ CHCIALAM W DOMQ ALE JAKOS TAK WYSZLO

Odpowiedz
~kasia~ 2013-10-28 o godz. 20:17
0

Rewelacja! ja tak bardz chciałabym urodzić w domu, ale mąż nie daje się przekonać. Niestety :(

Odpowiedz
Hala 2013-10-27 o godz. 09:15
0

if cudownei, "prawie tak jak w filmie". Gratuluję waszej czwórce.

Odpowiedz
Panna Cz. 2013-10-21 o godz. 14:35
0

wciaz jestem w szoku :o to naprawde niewiarygodne :o :D
szkoda ze tak prod nie wyglada u kazdej z nas szczesciara jestes :D ucaluj karolinke ode mnie lol pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-10-21 o godz. 13:55
0

dzięki

Wczoraj nie dodałam jeszcze jak odebrał to mój mąż i moja mama.
Po początkowym szoku i strachu, bo oczywiście bali się o mnie i o dziecko,powiedzieli ze było to wspaniałe przeżycie. Smieli się, ze dyrygowałam nimi co mają robić. Mama moja z nerwów szukała prześcieradła w szafce kuchennej, mąż wstawił czajnik z wodą, bo, jak potem mówił, na filmach zawsze jak rodzi się dziecko to potrzebny jest wrzątek :D
Ja byłam szczęśliwa, że Karolinka jest już z nami. Mama szybko odwinełą tę pępowinę z szyi. Dziecko było nią zamotane kilkakrotnie. Dlatego uważam, czuję i wiem, że była w tym ręka boska, że ten poród odbył się tak szybko.
Poprzednią córkę rodziłam na sucho, bez wód i trwało to o wiele dłużej więc myślę, że dla K był to najlepszy sposób na przyjście na świat. Teraz smiejemy się, że to ona sama decydowała o tym jak i kiedy się urodzić i wykonała za mamę całą pracę, bo jak czytacie nie wspominam nigdzie o wielkim bólu tylko o szybkości akcji. Lekkie skurcze potem 5 mocniejszych i już :D
pozdrawiam

Odpowiedz
Panna Cz. 2013-10-21 o godz. 11:33
0

o kurcze :D wzruszylam sie jak nie wiem co :D niesamowite , to co napisalas :D pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-10-20 o godz. 23:14
0

moją córkę Karolinkę urodziłam w domu
byłam świadomą mamą, chodziłam do szkoły rodzenia
ale nie przygotowywałam się do porodu w domu
20 sierpnia o godz. 10, 8 dni przed terminem porodu poczułam znajome bóle (K był moim drugim dzieckiem)
spokojnie załatwiałam sprawy domowe, pakowałam się do szpitala.
o 15 zadzwoniłam do położnej ze szkoły rodzenia, żeby poinformować ją o tym co się dzieje....przyjechała do mnie około 15.30, miałam bóle co pól godziny czyli wiadomo...jeszcze masa czasu
zbadała mnie ..rozwarcie było na pół!! cm
po pól godzinie zbadała mnie raz jeszcze ...rozwarcie cm. Powiedziała, zebym koło 20 wybrała się do szpitala.
od 16 miałam 4 silniejsze bóle....takie co 15 min....mąż pomagał mi masując mi kręgosłuop, koło 16 45 zdecydowałam się jednak jechać do szpitala....w momencie podjęcia decyzji poczułam, że mam ból party....odmówiłam wejścia do malucha (bo jak wtedy mówilam nie ma tam gdzie rozłożyc nóg, żebyrodzić ) mąż i mama patrzyli na mnie w osłupieniu a ja dyrygowałam nimi, zażądałam prześcieradła i telefonu do położnej. W momencie jak dzwonili do niej mialam drugi ból party. Kazałam im szybko myć ręce, mąż podał mi ręce tak, że mogłam się o nie oprzeć....trzeci ból party i Karolinka urodziła się z wodami...szybko i prawie bezboleśnie(17 15).
Wtedy i dziś zresztą też uwazałam, że tak miało byc, że stało się dobrze chociaż nikt tego nie planował. Karolina była bardzo owinieta pępowiną za szyjkę i uważam ze urodzenie się tak szybkie i lekkie z wodami sprawiło że poród ten odbył się bez komplikacji dla niej.
To było wspaniałe przeżycie.

Odpowiedz
pusiatkowa 2013-11-07 o godz. 04:23
0

ale fajnie, az mnie ciarki przeszly....
jestem pod wrazeniem...tez chciala bym tak szybko urodzic....

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-28 o godz. 22:03
0

FAJNIE TEZ CHCIALAM W DOMQ ALE JAKOS TAK WYSZLO

Odpowiedz
~kasia~ 2013-10-28 o godz. 20:17
0

Rewelacja! ja tak bardz chciałabym urodzić w domu, ale mąż nie daje się przekonać. Niestety :(

Odpowiedz
Hala 2013-10-27 o godz. 09:15
0

if cudownei, "prawie tak jak w filmie". Gratuluję waszej czwórce.

Odpowiedz
Panna Cz. 2013-10-21 o godz. 14:35
0

wciaz jestem w szoku :o to naprawde niewiarygodne :o :D
szkoda ze tak prod nie wyglada u kazdej z nas szczesciara jestes :D ucaluj karolinke ode mnie lol pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-10-21 o godz. 13:55
0

dzięki

Wczoraj nie dodałam jeszcze jak odebrał to mój mąż i moja mama.
Po początkowym szoku i strachu, bo oczywiście bali się o mnie i o dziecko,powiedzieli ze było to wspaniałe przeżycie. Smieli się, ze dyrygowałam nimi co mają robić. Mama moja z nerwów szukała prześcieradła w szafce kuchennej, mąż wstawił czajnik z wodą, bo, jak potem mówił, na filmach zawsze jak rodzi się dziecko to potrzebny jest wrzątek :D
Ja byłam szczęśliwa, że Karolinka jest już z nami. Mama szybko odwinełą tę pępowinę z szyi. Dziecko było nią zamotane kilkakrotnie. Dlatego uważam, czuję i wiem, że była w tym ręka boska, że ten poród odbył się tak szybko.
Poprzednią córkę rodziłam na sucho, bez wód i trwało to o wiele dłużej więc myślę, że dla K był to najlepszy sposób na przyjście na świat. Teraz smiejemy się, że to ona sama decydowała o tym jak i kiedy się urodzić i wykonała za mamę całą pracę, bo jak czytacie nie wspominam nigdzie o wielkim bólu tylko o szybkości akcji. Lekkie skurcze potem 5 mocniejszych i już :D
pozdrawiam

Odpowiedz
Panna Cz. 2013-10-21 o godz. 11:33
0

o kurcze :D wzruszylam sie jak nie wiem co :D niesamowite , to co napisalas :D pozdrawiam

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie