Quantcast
  • Gość odsłony: 9069

    Mam problem z teściami, traktują nas jak małolatów

    Witam,mam potworny problem z teściami!!Odkąd zamieszkaliśmy razem- teściowie za wszelką cenę chcą kierować naszym życiem. Na początku, delitaknie upominaliśmy, żeby łaskawie zajęli sie sobą i przestali żyć naszym życiem. Próby okazały sie bezskuteczne. Nic nie pomogło. A zrobilo sie jeszcze gorzej. Teraz zdążyliśmy wyjść z kryzysu- bo teściowa chciała mi wybrać suknie ślubną - a ja stanowczo jej tego zabroniłam- oczywiście stałam sie niegodna ich syna, zła i zawiodłam ją bo nie spaełniłam jej kaprysu.Stwierdziliśmy z narzeczonym, ze dość tych awantur i wynajęliśmy mieszkanie- na razie jesteśmy na etapie remontu. Cieszyliśmy sie do momentu aż nie stanęli(teściowie) w drzwiach i nie oznajmili - kupilismy wam zestaw wypoczynkowy. Całkowicie bez naszej gody i wiedzy i czy nam sie podoba. Nie wiem co mam robić.Nie pomagają rozmowy, prośby. Jestem bezradna- bo chcielibyśmy sami decydować o naszym życiu- a oni nam nie dają szansy. Traktują nas jak małolatów - albo osoby upośledzone.A jesteśmy ludzmi dorosłymi, pracującymi.Może byłyście w podobnej sytuacji, bo ja nie mam siły juz do nich.Proszę o pomoc!!Dziękuję za wszystko i przepraszam ze ten post jest taki długi ale musiałam sie wygadać :)

    Odpowiedzi (42)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-10, 12:53:45
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-10 o godz. 12:53
0

Meggi ja mam tylko teścia, który na szczęście nie wtrąca się w to co robimy, chyba, że sami prosimy go o radę 8) Za to moi rodzice :o sądokładnie jak twoi teściowie Najlepiej mimo wszystko nie ustępować! Lepiej być tą najgorszą ale mieć święty spokój 8) Wydaje mi sie, że to twój mężczyzna powinien porozmawiać ze swoimi rodzicami najpierw spokojnie i taktownie, a jeśli nie poskutkuje no cóż trzeba troche głośniej i bardziej zdecydowanie Ja tak zrobiłam i od tamtej pory mam spokój, a jak tylko mamuśka próbuje wkręcić swoje 3 grosze stanowczo jej mówie, że my już postanowiliśmy i nie zamierzam całe życie jej słuchać, bo mam już kogoś z kim chce dzielić los, a jeśli ona tego nie rozumie to trudno i tym gorzej dla niej Mimo gadania rodziców nauczyliśmy się nie sprzeciwiać i kłócić się z nimi, a i tak robić wszystko po swojemu.... Kiedy stoją przed faktem dokonanym mogą tylko pogadać, chociaż i tak na nic to się już nie zda lol Po kilku takich akcjach wreszcie przestali wsadzać swoje nochale tam gdzie nietrzeba 8)

Odpowiedz
^Joasia^ 2013-11-10 o godz. 12:50
0

No to BRAWA dla tej Pani-wreszcie :D

Odpowiedz
madzer 2013-11-10 o godz. 12:48
0

tez mam w planach balony a i czapeczki chcialam kupic takie smieszne. a tesciowa juz chyba zrozumiala ze ja w sprawie roczku mam glos decydujacy i nawet sie zaoferowala ze cos pomoze przygotowac :o

Odpowiedz
^Joasia^ 2013-11-10 o godz. 12:45
0

Magda trzymasz sie swojej wersji :) mam nadzieje :) dzieci uwielbiaja takie imprezy, my w maju mieliśmy rok blixniaków ile było śmiechu i zabawy maluchy w balonach sie tarzały, jaja...więc nie daj się :D

Odpowiedz
madzer 2013-11-10 o godz. 12:44
0

aska maly skonczy roczek w srode za tydzien ale impreze robimy w sobote

Odpowiedz
Reklama
ana23 2013-11-10 o godz. 12:41
0

A odnośnie teściów mogę powiedzieć tylko tyle, że w naszym przypadku nie trafiliśmy w ich gust. Mamy na "koncie" nie to trzy P:
1. nie to poczęcie
2. nie ta płeć
3. nie ten poród
I tyle w temacie

Odpowiedz
^Joasia^ 2013-11-10 o godz. 12:38
0

Tak trzymaj kochana!! Kiedy mały ma ten roczek???

Odpowiedz
madzer 2013-11-10 o godz. 12:36
0

dzięki joasia!!! na pewno wszystko bedzie jak sobie wymarzylam. a ta jak nie chce to wcale sie pokazac nie musi. mi tam na jej obecnosci nie zalezy.

Odpowiedz
^Joasia^ 2013-11-10 o godz. 12:34
0

Madzer postaw sprawe jasno i niczym sie nie przejmuj to teściowa a nie twoja mama, wiaodmo że trzeba ją szanowac ale nie pozwół by drygowała co masz robic, ja czasem lubię robić teściowej na złośc, wiem ze to źle zabrzmi ale jak coś chce in aczej niz ona to mówię to z taka nutka złości :) bo to moje życie a raczej nasze mimo, że stara sie nie wtrącać, ale..... więc głowa do góry i wal z mostu, i urządź synkowi taką imprezke jaka Ty byś chciała mieć bo to jedyny roczek w jego życiu :D

Odpowiedz
madzer 2013-11-10 o godz. 12:30
0

chyba musze odgrzebac temat. moja tesciowa ostatnio mnie po prostu dobila. nie uwierzycie co wymyslila moj oli ma roczek niedlugo. od dawna o nim mysle, chcialam zrobic taka imprezke z balonami, czapeczkami i w ogole w koncu to pierwsze urodzinki mojego syneczka. a ta swietna przy kazdej okazji kiedy tylko rozmowa zmierza w kierunku urodzin sugeruje ze ona przyniesie kawe a moja mama ma drozdzowke upiec i najlepiej nikogo nie zapraszac. za pierwszym razem jak to powiedziala to pomyslalam sobie ze to zart, ale teraz juz zasugerowala to chyba z piec razy i tylko czeka az jej ktos wkoncu przytaknie. normalnie krew mnie zalewa. ja za kazdym razem swoje a ona swoje. ale to moje dziecko a ona jak nie chce to wcale przychodzic nie musi. i bardzo mnie jezyk swierzbi zeby jej to powiedziec.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-10 o godz. 12:27
0

Jedno słowo
ZAZDROSZCZĘ BARDZO.

Odpowiedz
Path_24 2013-11-10 o godz. 12:24
0

Hala moze TY miałas trochę wiecej szczęścia niż my:)

Odpowiedz
Hala 2013-11-10 o godz. 12:22
0

Jezu, czytam i w głowie mi się to niemieści.
Ja chyba wygrałam los na loterii z moimi teściami, szczególnie mam jest fantastyczna.
Nigdy sie nie wtrąca, bardzo dyplomatycznie sugeruje, pyta mnie o wszytko, jak zostawiam jej Wojtka to mam szczegółowy raport z wszytkiego. Jest na każdą nasza prośbę, W uwielbia. Teraz przychodzi biedna ok 6 rano,bo ja do pracy idę.
Zawsze ma w domu Papersy, chusteczki itp.
Aż się boję, ze jakis numer wywinie, bo chyab idealnych teściowych nie ma

Odpowiedz
Path_24 2013-11-10 o godz. 12:21
0

Joanna 73 moi swoją wnuczkę widzieli pierwszy raz w momencie gdy Karen skończyła roczek!!nawet jak sie urodziła nie przyjechali.A od kwietnia nawet nie zadzwonili zeby zapytać się jak mała sie czuje...wyobrazacie sobie...

Odpowiedz
Gość 2013-11-10 o godz. 12:17
0

Jejku jakbym chciała aby moja tesciowa tak zagłaskiwała mnie na śmierć. Urodziłam 2 zdrowych dorodnych wnuków a ona ciagle mnie nie lubi z wzajemnoscią.

Odpowiedz
Gość 2013-11-10 o godz. 12:15
0

a moja teściowa mnie lubi i to za bardzo, czasem mam wrażenie, że chciałaby zagłaskać mnie na śmierć...na szczęście od początku mieszkamy osobno, na samym początku było strasznie. Pierwsza wizyta - teściowa obejrzała całe mieszkanie mówiąc mi gdzie powinnam wytrzeć jeszcze kurze :o i zaglądała do garnka w którym gotował się obiad sprawdzając czy nie zapomniałam posolić i dając dobre rady, żebym nie rozgotowała brokułów później był prezent - lodówka, którą oni nam wybrali bez naszej wiedzy, i jeszcze pare niezbyt miłych sytuacji, w końcu mąż z nimi porozmawiał i był spokój kilka miesięcy...do czasu kiedy nie dowiedzieli się o ciąży. Teraz są telefony minimum 4 razy dziennie, dobre rady co powinniśmy zmienić w domu i do jakiego lekarza powinnam chodzić, obiadki które teściowa przywozi nam do domu ( a za którymi nie przepadam, bo są dla mnie za tłuste i za ciężkostrawne) i ciągła kontrola, a najgorsze, że wszystko to w dobrej wierze i okraszone uśmiechem i miłymi słowami. Boję się, że kiedyś nie wytrzymam i wszystko z siebie wyrzucę. Ostatnio teściowa wpadła na genialny pomysł, że jak urodzę to wprowadzimy się do nich (mamy własne, duże mieszkanie) bo oni mają duży dom, a ja napewno sobie nie poradzę. Ona będzie opiekować się mną i dzieckiem i moim mężem i nawet psem, i będzie nam gotować i takie tam - naszczęście mój mąż już jej wybił ten pomysł z głowy.
ufff...ulżyło mi ;)

Odpowiedz
julitka78 2013-11-10 o godz. 12:14
0

mój mąż też umie postwic na swoim i ma swoje zdanie ,moja teściowa nigdy sie nie wtrącała jak mieszkałam z nimi,teraz na szczeście mieszkamy oddzielnie i jest wspaniale :D

Odpowiedz
Path_24 2013-11-10 o godz. 12:10
0

ulab
zazdroszcze mój mąz okazał sie taki jak jego starzy ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem jestem happy jest mi dobrze, w krytycznym momencie dziewczyny z baybyska podniosły mnie na duchu i już jest ok:)

Odpowiedz
ulab 2013-11-10 o godz. 12:08
0

A NAJGORSI SĄ SYNUSIOWIE SWOICH KOCHANYCH MAMUŚ!!!!!!! NA SZCZĘŚCIE MÓJ MĘŻUŚ TAKI NIE JEST!!!!!!!

Odpowiedz
ulab 2013-11-10 o godz. 12:04
0

WSZYSTKIE TEŚCIOWE TO ZGAGI!!!!!!!!

Odpowiedz
julitka78 2013-11-10 o godz. 12:02
0

mamo karen dobrze z jednej strony że sprawę wytoczyłaś mezowi,bo widze z Twojego opisu że jacy rodzice taki syn ,i to jest smutne :(

Odpowiedz
Path_24 2013-11-10 o godz. 12:00
0

Ja mam strasznie"KOCHANYCH" teściów, nie dosc ze od momentu slubu widziałam ich 2 razy....na slubie i pozniej ale zaraz do tego dojde... moi tesciowie niechcieli mnie dlatego ,ze jak ja mogłabym byc mądrzejsza od ich synka, zaczynałam studia, to im sie nie podobało....gdy byłam w ciązy nie mogłam podróżowac, same wiecie zagrożona ciąża i strach przed jej utrata takze całą ciąze ich nie widziałam oni tez nie pofatygowali sie mnie odwiedzić, później urodzila sie Karen wyobraźcie sobie ,ze widzieli ja PIERWSZY RAZ DOPIERO W JEJ URODZINY>>>PIERWSZE URODZINY... od tamtego momentu nawet do nie nie zadzwonia i nie zapytaja sie co z Karen , wiedza ze sprawa z Krzyśkiem w trakcie i za wszystko obwiniaja mnie...niestety ich synek ma taki sam charakter jak oni...tez tak czesto widywał mnie i swoja córke...2 razy w miesiacu, a warszawa godzine drogi stad..

Odpowiedz
Gość 2013-11-10 o godz. 11:55
0

JA uwazam ze gdy tesciowie kochaja wnuka,wnuczke to mozna ich poszantazowac,ze albo sie posluchaja albo wiecej wnuka nie zobacza.Chamskie ale skuteczne.
Ja nie mam duzego problemu,moi tesciowie sa ok,pomagaja,wiem ,ze chca dobrze.Tesciowa ma charakter taki ,ze chcialaby nas bardzo przekonywac do swoich racji ale stara sie tego nie robic.

Odpowiedz
agnesblue 2013-11-09 o godz. 16:39
0

Hej dziewczynki
Ja jestem w o tyle niefajnej sytuacji ze z braku innego lokum mieszkamy z tesciami. Ogólnie nawet jest ok, ale jest mnostwo takich drobnych sytuacji ktore mnie wkurzaja do granic mozliwosci. Jestesmy z mezem mlodym malzenstwem i mamy 3-miesiecznego synka. Od poczatku zajmowałam sie nim sama, nie prosiłam nawet tesciowej o pomoc przy pierwszej kapieli, zwlaszcza ze maz wzial urlop i bardzo mi pomagał. Ale moja tesciowa, chociaz na pierwszy rzut oka sie nie wtraca, to i tak robi "po swojemu" a głownym argumentem jej i tescia jest to, ze wychowala trzech synow i byla pielegniarka na noworodkach :/. Ja jej wtedy mowie ze od trzech miesiecy dziecku krzywdy nie zrobilam, ale ona swoje. Na przyklad wiem, ze dziecko moze miec chlodne dlonie i ze to normalne, ale tesciowie zaraz ze mu zimni i w ogole. Mam go karmic na godziny a nie na zadanie, zle skarpetki kupuje, mam nie zakladac spodenek tylko body bo....itd. Dzis bylismy z mezem w kinie i Maksiu zostal z dziadkami. Chcieli isc do kosciola i tesciowa prosila zebym mu naszykowala ubranka, no to przygotowalam bluzeczke i spodenki, zielono zolte i do tego zielona czapeczke. My wracamy, a te ubranka ktore naszykowałam leza nienaruszone - okazalo sie ze tesciowa ubrała go w biały kaftanik z misiami, zolte spiochy ze slimakiem i zielona czapeczke ze sloniem.RATUNKU!!! Co za zestaw!!!! I takich sytuacji jest od cho...ry. A najgorsze jest to ze oni tak naprawde nie sa tacy zli. Ale nie umiemy im z mezem wytlumaczyc ze metody wychowawcze sprzed trzydziestu lat znacznie roznia sie od tych dzisiejszych i ze my bedziemy syna wychowywac po swojemu. Ja na przyklad jestem za hartowaniem dziecka i nie widzialam nic zlego w tym, ze dziecko lezy bezposrednio na wersalce, nawet jak byl malutki. A tesciowa zaraz biegla z przescieradlem, zeby nie lezal tam gdzie my siadamy. Normalnie chciala go chowac w sterylnych warunkach. A mnie szlag trafiał.

Ech,.... Sorki, ze sie tak rozpisałam, ale jak pisała kolezanka wyzej, przynajmniej mi ulzylo.
Pozdrawiam wszystkie synowe :]

Odpowiedz
oliweczka26 2013-11-08 o godz. 19:42
0

Moi teściowie nie należą do najgoirszych ani też do najlepszych. Pomogą, ale też lubią się wtrącać. Chcieli się wtrącać w wybór imienia dla wnuczki, w wybór rodziców chrzestnych. Ale niestety to im się nie udało. Ogólnie nie narzekam, choć też nie skaczę z ich powodu z radości. :D

Odpowiedz
Katherina 2013-11-07 o godz. 19:03
0

Witaj
tak jak napisałaś raz popuściłaś a teraz sie rządzi. Moim zdaniem postaw sprawe jasno że nie życzysz sobie rad na temat wychowywania własnego dziecka! I może rozważ sprawe wynajęcia opiekunki, niby to obca osoba ale przynajmiej będzie wykonywała Twoje polecenia...
Pozdrawiam i napisz jeszcze jak sobie radzisz...

Odpowiedz
Slonka 2013-11-05 o godz. 14:33
0

Ech kobiety, temat rzeka ale w sam raz dla mnie. Myślałam że mam extra teściów, szczególnie teściówkę, ale szczególnie co do niej jednak sie pomyliłam., Jestesmy na etapie "zimnej wojny" i o kogo? O moją córkę. Zuzia od grudnia bardzo choruje a od marca siedzi z nia moja teściowa bo ja zaczełam pracę. Wyobrażcie sobie że nie mogę nigdzie z dzieckiem iśc sama a o lekarzu to już mowy nie ma!! Raz jej pozwoliłam i teraz wszędzie z nami włazi. Ostatnio powiedziałam że do lekarza chcę chodzić z dzieckiem sama to wepchnęła mi sie do gabinetu w ostatniej chwili, jak już zamykałam drzwi. I oczywiście dziamgała całą wizytę. Potem obraziła sie że mam jej to za złe. Prowadzi sobie kapowniczek pt "Zuzia-chora" w którym zapisuje wszytko od 1 kęsa (dosłownie :o ) bułki aż po wilgotnośc powietrza w mieszkaniu. ustala mi o której mała ma chodzić spać o której jeść, co mam jej czytać wieczorami i wcale z nami nie mieszka!! A jak jej cos mówię to mam chryje i od razu słysze "to ja się nią nie będę opiekowała! Ostatnio powiedziała mojej koleżance, że nie umiem zajmowac się dzieckiem a co gorsza nie chcę jej słuchać, że wpycham w małą niepotrzebne lekarstwa i tak dalej. W tamtym tyg. smowolnie podała małej leki na gardło jak się okazało nie mogła tego podać. Koszmar a ja musze pracować i jestem od tej świerćinteligentki zależna i Co mam robić???? Brak mi sił. Mąż stara sie być neutralny a na moje prośby o intrewencję jest głuchy. RATUNKU!!!!!!!!!!
P.s. Przepraszam że sie tak rozpisałam ale ulżyło mi że moge sie wygadać.

Odpowiedz
Iweta 2013-10-28 o godz. 06:01
0

A ja jak narazie nie moge narzekac na moich tesciów, ogólnie nie wtracaja sie do naszego zycia, bardzo pomogli nam finansowo i jest ok. Teściowa czesto zaprasza na obiady, mozna z nią pogadać i teraz ogromnie sie cieszy z tego ze jestem w ciaży. Ona jest starsza i nie przypuszczała że doczeka sie wnuka. Ona myslała ze my narazie nie chcemy dziecka i teraz bardzo sie zdziwiła. Juz teraz cos tam szepta ze trzeba bedzie nam kupic jakis domek bo dziecko lepiej sie bedzie wychowywac w domeczku a nie w tych murach mieszkaniowych. Z tego bardzo sie cieszę. Teraz tezciowa ma odziedziczyć jakis tam spadek i zaraz wpłaci go na nasze konto. To mi sie podoba, bardzo o nas dba.
A teściu tez jest ok, wesołek i nie mam z nim problemu.

Odpowiedz
pusiatkowa 2013-10-28 o godz. 05:50
0

hehe julitka bardzo dobry pomysl....
ja juto ide na grila do mojej tesciowej, i na sama mysl skora mi cierpnie....

Odpowiedz
julitka78 2013-10-28 o godz. 05:06
0

słuchajcie powinnyśmy otworzyc watek synowe kontra teściowe lol

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 16:19
0

ech przyznam się jako oskoba która ma swój charakterek, że zrobiłabym tak: ten zestaw oddała do sklepu, a jak by to nie dało rady oddała na Caritas. I tak z każdym "upominkiem niespodzianką" przyszłych teściów, poza tymi na urodziny czy imieniny i małymi - bo to traktowałabym jako coś normalnego. Myślę że po czasie by się nauczyli a po roku wielkich fąfów nastała by zdrowa sytuacja na zasadzie kazdy ma swoje gniazdko. Tak pewnie bym myślała i tak postępowała :D

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-25 o godz. 13:05
0

powiem tak chyba kazda synowa jest ta najgorsza

Odpowiedz
malgosiabjarki 2013-10-25 o godz. 13:04
0

Sluchajcie mnie... moj mamisynek tez sie obrazal na poczatku, i ie podobalo mu sie wiele rzeczy..ale wkoncu zrozumial ze nie ma co walczyc z witrakami i w sumie teraz to sie nie wtraca. Powiedzialam mu ze bardzo Cie przepraszam ale ja nie pozwole sobie srac na glowe, a do niego wybor nalezy czy chce miec zone i chce miec z nia dzieci i tworzyc rodzine czy chce sie trzymac cale zycie mamusi spodnicy. Powiedzialam " chlopie ty juz od cyca mamy to juz dawno powinienes sie odzywaczic, Masz 36 lat... wiesz szkoda mi Ciebie..ale pamietaj ze nie jest za pozno zeby to Twoje zycie troszke zmienic! :) No i wiele tego typu tresci Dziewczyny facetowi trzeba wjechac na ambicje. Trzeba wlezc na Jego meska dume!!!!! Mowie Wam!!!

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 12:20
0

malgosiabjarki- kurcze, super metoda, ale tylko wtedy, gdy "synek" jest po naszej stronie. Mój nie jest i ja bym tak nie mogła, bo jeszcze i mężuś by się obrażał.
Ale super sprawa. Popieram, bo ja tez jestem ta najgorsza i wszystko to moja wina, więc może kiedyś spróbuję, bo i tak nic nie tracę.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 11:00
0

Dziękuję dziewczyny- cieszę sie że jesteście i moge na Was liczyć:)

Odpowiedz
malgosiabjarki 2013-10-25 o godz. 09:16
0

Dziewczyny..ja powiem Wam ze rozmowa meza z rodzicami nie pomoze bo Oni jak sa tacy to i tak beda mysleli ze to Ona napuscila jego na Nich..niestety tacy rodzice, tak mysla...sama mam taki przyklad. Tez nie mam zaciekawej sytuacjii, ale niewazne co tam u mnie.
Po pirwsze:
- Nigdy nie zostawiajcie ich samych w mieszkaniu ( bo przeszperaja kazdy kacik by znalezc cos na Ciebie)
- Nie zdjawajcie szczegolowych relacji z waszych planow, nawet tych malutkich.
- badzcie uprzejmi ale mowcie co myslicie...zwlaszcza TY ( i tak w ich oczach jestes ta najgorsza, wiec bez znaczenia czy powiesz kolejna rzecz ktora ich zbulwersuje)
- jak cos Wam kupuja a Wam lub Tobie sie to nie podoba, powiedz .. Jeja Mama jest kochana ale wlasnie zamowilismy i wplacilismy zaliczke na to samo... no bedziemy musieli Wasze oddac bo dobralismy tamten kolor taki ktory Nam idealnie pasuje! " ( jak zrobisz tak kilka razy a oNi beda musieli oddawac wszystko to co kupuja to im sie odechce! - uwierz mi co mowie ;) )
- jak chca Was odwiedzic powiedz ze wlasnie wychodziliscie i ze jest Ci tak przykro ale ze juz planowaliscie to wczesniej. :)

Jak jednak przyjda do Was ( co napewno sie wkoncu musi zdarzyc) badz tak mila i tak im wszystko podawaj, i tak im wchodz w tylek..zeby nie mieli podejrzen jak nastepnym razem powiesz im kilka razy ze wlasnie wychodzicie, albo ze nie chcesz ich kanapy hihihihi..
Jak zaczyna Ci meblowac, albo mowic ze Ona by to zrobila taka to by zrobila tak. Powiedz po prostu no napewno byloby bardzo ladnie, ale powiedz ze nastepne zmiany w mieszkaniu wprowadzisz przy nastepnym remoncie, narazie taki jest plan! ;)

No rozpisalam sie... ale to i tak pisze tak w szczegolach bo tesciowie to temat rzeka!!!
U mnie pomoglo, i teraz sa naprawde rzadkimi goscmi, a jak juz sa to wiedza gdzie jest granica..az mi jest zcasami glupio ze postawilam na swoim.. :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 08:45
0

To bardzo delikatna sprawa, ale z teściami powinien rozmawiać syn. Jeśli jest po Twojej stronie i jesteście razem to wszystko się ułoży.
Być może, że teściowie się uspokoją, jak minie urok nowości.
A poza tym jeśli nie mają więcej dzieci, tylko jedno, to nie tak prosto jest gdy dziecko odchodzi z domu. Trzeba umieć dać dziecku "wolność". Znasz syndrom opuszczonego gniazda?
Swoją drogą jak jest tak jak piszesz, to teściowie bardzo, bardzo przesadzają ze swoją "opiekuńczością". Rozowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 08:15
0

Dziękuję Kasi*- mam nadzieję że jakoś damy sobie radę z NIMI- ale wiem że będzie ciężko.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 08:13
0

Mój narzeczony przeprowadził ze swoimi rodzicami burzliwą rozmowe na temat wtrącania sie w nasze życie i podejmowania za nas decyzji- stanowczo zabronił im takich zachowan. Oczywiście są terazn na nas obrażeni, ze nie chcemy ich pomocy.

Nic do nich nie dociera- ani pośby, groźby ani rozmowa. Nic!! Oni żyją w przekonaniu że robią dobrze!!

Co gorsze- zaproponowali nam żebyśmy postarali sie o dziecko- bo oni chcą mieć wniusię!!!Obłęd!!! Wiec my na to - ze nie sa tacy starzy i mogą somi sie postarac jeśli chcą. Więc obrażeni są znowy- bo oni nie chcą nam narzucać nic, tylko ja mam 25 lat już- i że to najwyższy czas na dziecko!!

Jestem w kropce, bo nie wiem jak mam sie zachowac!!A nie chce sie awanturowac- ale to już przesada!!!

Postanowiliśmy zmienić w zamki w mieszkaniu- na wypadek- niespodziewanych wizyt- bo juz kilka nam zrobili- bo dorobili sobie klucze do mieszkania- NASZEGO MIEZKANIA!!!
Brak mi już sił, Misiek też jest już tym zmęczony, wiele spaw bierzemy na wesoło ale ile można. Cieszę sie że jesteśmy razem i on narzeczony jest przy mnie i mam jego wsparcie- bo inaczej nie wiem jak spawy by sie potoczyły.

Odpowiedz
madelaine 2013-10-24 o godz. 13:49
0

Meggi_Kate domyslam sie co czujesz chociaz na szczescie sama tego nie przechodze z tesciami - wkurza mnie natomiast babcia ktora gdyby jej tylko pozwolic to ciagle wpieprzalaby sie w nasze zycie Powoli zczynam tracic do niej cierpliwosc i chyba w koncu cos jej odpale
a jesli chodzi o wasz problem to mysle ze najlepiej gdyby uwge rodzicom zwrocil ich syn i np w kwestii wypoczynku jesli chcecie mozecie go wogole nie przyjac (zrobicie tesciom na zlosc tak jak oni wam) i powiedziec ze ewentualnie moga go odmienic na inny ktory WY SAMI wybierzecie. Z drugiej jednak strony szkoda rezygnowac z tak drogiego prezentu wiec moze sprobowac samemu pogadac z ta firma ktora sprzedala wypoczynek i odmienic go za plecami tesciowej (tyle tylko ze musielibyscie miec pewnie paragon czy fakture , no i druga kwestia czy firma pojdzie na taki uklad )
sama nie wiem co wam poradzic - wojna nie jest wskazana bo wtedy moze byc chyba tylko godzej ale nie mozna dac soba rzadzic, co na to wszystko twoj narzeczony? Dobrze byloby rozwiazac "sprawe" polubownie , ale z tego co piszesz to chyba nie jest to za bardzo mozliwe
Pozdrawiam i odpisz jak zapatruje sie na ta sprawe twoj narzeczony

Odpowiedz
Gość 2013-10-24 o godz. 11:39
0

Witam, mam potworny problem z teściami!!
Odkąd zamieszkaliśmy razem- teściowie za wszelką cenę chcą kierować naszym życiem. Na początku, delitaknie upominaliśmy, żeby łaskawie zajęli sie sobą i przestali żyć naszym życiem. Próby okazały sie bezskuteczne. Nic nie pomogło. A zrobilo sie jeszcze gorzej. Teraz zdążyliśmy wyjść z kryzysu- bo teściowa chciała mi wybrać suknie ślubną - a ja stanowczo jej tego zabroniłam- oczywiście stałam sie niegodna ich syna, zła i zawiodłam ją bo nie spaełniłam jej kaprysu.
Stwierdziliśmy z narzeczonym, ze dość tych awantur i wnajęliśmy mieszkanie- na razie jesteśmy na etapie remontu. Cieszyliśmy sie do momentu aż nie stanęli(teściowie) w drzwiach i nie oznajmili - kupilismy wam zestaw wypoczynkowy. Całkowicie bez naszej gody i wiedzy i czy nam sie podoba. Nie wiem co mam robić.
Nie pomagają rozmowy, prośby. Jestem bezradna- bo chcielibyśmy sami decydować o naszym życiu- a oni nam nie dają szansy. Traktują nas jak małolatów - albo osoby upośledzone.
A jesteśmy ludzmi dorosłymi, pracującymi.
Moży bylyście w podobnej sytuacji, bo ja nie mam siły juz do nich.
Proszę o pomoc!!
mój gg 4500172
Dziękuję za wszystko i przepraszam ze ten post jest taki długi ale musiałam sie wygadać :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-10 o godz. 11:55
0

JA uwazam ze gdy tesciowie kochaja wnuka,wnuczke to mozna ich poszantazowac,ze albo sie posluchaja albo wiecej wnuka nie zobacza.Chamskie ale skuteczne.
Ja nie mam duzego problemu,moi tesciowie sa ok,pomagaja,wiem ,ze chca dobrze.Tesciowa ma charakter taki ,ze chcialaby nas bardzo przekonywac do swoich racji ale stara sie tego nie robic.

Odpowiedz
agnesblue 2013-11-09 o godz. 16:39
0

Hej dziewczynki
Ja jestem w o tyle niefajnej sytuacji ze z braku innego lokum mieszkamy z tesciami. Ogólnie nawet jest ok, ale jest mnostwo takich drobnych sytuacji ktore mnie wkurzaja do granic mozliwosci. Jestesmy z mezem mlodym malzenstwem i mamy 3-miesiecznego synka. Od poczatku zajmowałam sie nim sama, nie prosiłam nawet tesciowej o pomoc przy pierwszej kapieli, zwlaszcza ze maz wzial urlop i bardzo mi pomagał. Ale moja tesciowa, chociaz na pierwszy rzut oka sie nie wtraca, to i tak robi "po swojemu" a głownym argumentem jej i tescia jest to, ze wychowala trzech synow i byla pielegniarka na noworodkach :/. Ja jej wtedy mowie ze od trzech miesiecy dziecku krzywdy nie zrobilam, ale ona swoje. Na przyklad wiem, ze dziecko moze miec chlodne dlonie i ze to normalne, ale tesciowie zaraz ze mu zimni i w ogole. Mam go karmic na godziny a nie na zadanie, zle skarpetki kupuje, mam nie zakladac spodenek tylko body bo....itd. Dzis bylismy z mezem w kinie i Maksiu zostal z dziadkami. Chcieli isc do kosciola i tesciowa prosila zebym mu naszykowala ubranka, no to przygotowalam bluzeczke i spodenki, zielono zolte i do tego zielona czapeczke. My wracamy, a te ubranka ktore naszykowałam leza nienaruszone - okazalo sie ze tesciowa ubrała go w biały kaftanik z misiami, zolte spiochy ze slimakiem i zielona czapeczke ze sloniem.RATUNKU!!! Co za zestaw!!!! I takich sytuacji jest od cho...ry. A najgorsze jest to ze oni tak naprawde nie sa tacy zli. Ale nie umiemy im z mezem wytlumaczyc ze metody wychowawcze sprzed trzydziestu lat znacznie roznia sie od tych dzisiejszych i ze my bedziemy syna wychowywac po swojemu. Ja na przyklad jestem za hartowaniem dziecka i nie widzialam nic zlego w tym, ze dziecko lezy bezposrednio na wersalce, nawet jak byl malutki. A tesciowa zaraz biegla z przescieradlem, zeby nie lezal tam gdzie my siadamy. Normalnie chciala go chowac w sterylnych warunkach. A mnie szlag trafiał.

Ech,.... Sorki, ze sie tak rozpisałam, ale jak pisała kolezanka wyzej, przynajmniej mi ulzylo.
Pozdrawiam wszystkie synowe :]

Odpowiedz
oliweczka26 2013-11-08 o godz. 19:42
0

Moi teściowie nie należą do najgoirszych ani też do najlepszych. Pomogą, ale też lubią się wtrącać. Chcieli się wtrącać w wybór imienia dla wnuczki, w wybór rodziców chrzestnych. Ale niestety to im się nie udało. Ogólnie nie narzekam, choć też nie skaczę z ich powodu z radości. :D

Odpowiedz
Katherina 2013-11-07 o godz. 19:03
0

Witaj
tak jak napisałaś raz popuściłaś a teraz sie rządzi. Moim zdaniem postaw sprawe jasno że nie życzysz sobie rad na temat wychowywania własnego dziecka! I może rozważ sprawe wynajęcia opiekunki, niby to obca osoba ale przynajmiej będzie wykonywała Twoje polecenia...
Pozdrawiam i napisz jeszcze jak sobie radzisz...

Odpowiedz
Slonka 2013-11-05 o godz. 14:33
0

Ech kobiety, temat rzeka ale w sam raz dla mnie. Myślałam że mam extra teściów, szczególnie teściówkę, ale szczególnie co do niej jednak sie pomyliłam., Jestesmy na etapie "zimnej wojny" i o kogo? O moją córkę. Zuzia od grudnia bardzo choruje a od marca siedzi z nia moja teściowa bo ja zaczełam pracę. Wyobrażcie sobie że nie mogę nigdzie z dzieckiem iśc sama a o lekarzu to już mowy nie ma!! Raz jej pozwoliłam i teraz wszędzie z nami włazi. Ostatnio powiedziałam że do lekarza chcę chodzić z dzieckiem sama to wepchnęła mi sie do gabinetu w ostatniej chwili, jak już zamykałam drzwi. I oczywiście dziamgała całą wizytę. Potem obraziła sie że mam jej to za złe. Prowadzi sobie kapowniczek pt "Zuzia-chora" w którym zapisuje wszytko od 1 kęsa (dosłownie :o ) bułki aż po wilgotnośc powietrza w mieszkaniu. ustala mi o której mała ma chodzić spać o której jeść, co mam jej czytać wieczorami i wcale z nami nie mieszka!! A jak jej cos mówię to mam chryje i od razu słysze "to ja się nią nie będę opiekowała! Ostatnio powiedziała mojej koleżance, że nie umiem zajmowac się dzieckiem a co gorsza nie chcę jej słuchać, że wpycham w małą niepotrzebne lekarstwa i tak dalej. W tamtym tyg. smowolnie podała małej leki na gardło jak się okazało nie mogła tego podać. Koszmar a ja musze pracować i jestem od tej świerćinteligentki zależna i Co mam robić???? Brak mi sił. Mąż stara sie być neutralny a na moje prośby o intrewencję jest głuchy. RATUNKU!!!!!!!!!!
P.s. Przepraszam że sie tak rozpisałam ale ulżyło mi że moge sie wygadać.

Odpowiedz
Iweta 2013-10-28 o godz. 06:01
0

A ja jak narazie nie moge narzekac na moich tesciów, ogólnie nie wtracaja sie do naszego zycia, bardzo pomogli nam finansowo i jest ok. Teściowa czesto zaprasza na obiady, mozna z nią pogadać i teraz ogromnie sie cieszy z tego ze jestem w ciaży. Ona jest starsza i nie przypuszczała że doczeka sie wnuka. Ona myslała ze my narazie nie chcemy dziecka i teraz bardzo sie zdziwiła. Juz teraz cos tam szepta ze trzeba bedzie nam kupic jakis domek bo dziecko lepiej sie bedzie wychowywac w domeczku a nie w tych murach mieszkaniowych. Z tego bardzo sie cieszę. Teraz tezciowa ma odziedziczyć jakis tam spadek i zaraz wpłaci go na nasze konto. To mi sie podoba, bardzo o nas dba.
A teściu tez jest ok, wesołek i nie mam z nim problemu.

Odpowiedz
pusiatkowa 2013-10-28 o godz. 05:50
0

hehe julitka bardzo dobry pomysl....
ja juto ide na grila do mojej tesciowej, i na sama mysl skora mi cierpnie....

Odpowiedz
julitka78 2013-10-28 o godz. 05:06
0

słuchajcie powinnyśmy otworzyc watek synowe kontra teściowe lol

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 16:19
0

ech przyznam się jako oskoba która ma swój charakterek, że zrobiłabym tak: ten zestaw oddała do sklepu, a jak by to nie dało rady oddała na Caritas. I tak z każdym "upominkiem niespodzianką" przyszłych teściów, poza tymi na urodziny czy imieniny i małymi - bo to traktowałabym jako coś normalnego. Myślę że po czasie by się nauczyli a po roku wielkich fąfów nastała by zdrowa sytuacja na zasadzie kazdy ma swoje gniazdko. Tak pewnie bym myślała i tak postępowała :D

Odpowiedz
Martyna188 2013-10-25 o godz. 13:05
0

powiem tak chyba kazda synowa jest ta najgorsza

Odpowiedz
malgosiabjarki 2013-10-25 o godz. 13:04
0

Sluchajcie mnie... moj mamisynek tez sie obrazal na poczatku, i ie podobalo mu sie wiele rzeczy..ale wkoncu zrozumial ze nie ma co walczyc z witrakami i w sumie teraz to sie nie wtraca. Powiedzialam mu ze bardzo Cie przepraszam ale ja nie pozwole sobie srac na glowe, a do niego wybor nalezy czy chce miec zone i chce miec z nia dzieci i tworzyc rodzine czy chce sie trzymac cale zycie mamusi spodnicy. Powiedzialam " chlopie ty juz od cyca mamy to juz dawno powinienes sie odzywaczic, Masz 36 lat... wiesz szkoda mi Ciebie..ale pamietaj ze nie jest za pozno zeby to Twoje zycie troszke zmienic! :) No i wiele tego typu tresci Dziewczyny facetowi trzeba wjechac na ambicje. Trzeba wlezc na Jego meska dume!!!!! Mowie Wam!!!

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 12:20
0

malgosiabjarki- kurcze, super metoda, ale tylko wtedy, gdy "synek" jest po naszej stronie. Mój nie jest i ja bym tak nie mogła, bo jeszcze i mężuś by się obrażał.
Ale super sprawa. Popieram, bo ja tez jestem ta najgorsza i wszystko to moja wina, więc może kiedyś spróbuję, bo i tak nic nie tracę.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 11:00
0

Dziękuję dziewczyny- cieszę sie że jesteście i moge na Was liczyć:)

Odpowiedz
malgosiabjarki 2013-10-25 o godz. 09:16
0

Dziewczyny..ja powiem Wam ze rozmowa meza z rodzicami nie pomoze bo Oni jak sa tacy to i tak beda mysleli ze to Ona napuscila jego na Nich..niestety tacy rodzice, tak mysla...sama mam taki przyklad. Tez nie mam zaciekawej sytuacjii, ale niewazne co tam u mnie.
Po pirwsze:
- Nigdy nie zostawiajcie ich samych w mieszkaniu ( bo przeszperaja kazdy kacik by znalezc cos na Ciebie)
- Nie zdjawajcie szczegolowych relacji z waszych planow, nawet tych malutkich.
- badzcie uprzejmi ale mowcie co myslicie...zwlaszcza TY ( i tak w ich oczach jestes ta najgorsza, wiec bez znaczenia czy powiesz kolejna rzecz ktora ich zbulwersuje)
- jak cos Wam kupuja a Wam lub Tobie sie to nie podoba, powiedz .. Jeja Mama jest kochana ale wlasnie zamowilismy i wplacilismy zaliczke na to samo... no bedziemy musieli Wasze oddac bo dobralismy tamten kolor taki ktory Nam idealnie pasuje! " ( jak zrobisz tak kilka razy a oNi beda musieli oddawac wszystko to co kupuja to im sie odechce! - uwierz mi co mowie ;) )
- jak chca Was odwiedzic powiedz ze wlasnie wychodziliscie i ze jest Ci tak przykro ale ze juz planowaliscie to wczesniej. :)

Jak jednak przyjda do Was ( co napewno sie wkoncu musi zdarzyc) badz tak mila i tak im wszystko podawaj, i tak im wchodz w tylek..zeby nie mieli podejrzen jak nastepnym razem powiesz im kilka razy ze wlasnie wychodzicie, albo ze nie chcesz ich kanapy hihihihi..
Jak zaczyna Ci meblowac, albo mowic ze Ona by to zrobila taka to by zrobila tak. Powiedz po prostu no napewno byloby bardzo ladnie, ale powiedz ze nastepne zmiany w mieszkaniu wprowadzisz przy nastepnym remoncie, narazie taki jest plan! ;)

No rozpisalam sie... ale to i tak pisze tak w szczegolach bo tesciowie to temat rzeka!!!
U mnie pomoglo, i teraz sa naprawde rzadkimi goscmi, a jak juz sa to wiedza gdzie jest granica..az mi jest zcasami glupio ze postawilam na swoim.. :)

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 08:45
0

To bardzo delikatna sprawa, ale z teściami powinien rozmawiać syn. Jeśli jest po Twojej stronie i jesteście razem to wszystko się ułoży.
Być może, że teściowie się uspokoją, jak minie urok nowości.
A poza tym jeśli nie mają więcej dzieci, tylko jedno, to nie tak prosto jest gdy dziecko odchodzi z domu. Trzeba umieć dać dziecku "wolność". Znasz syndrom opuszczonego gniazda?
Swoją drogą jak jest tak jak piszesz, to teściowie bardzo, bardzo przesadzają ze swoją "opiekuńczością". Rozowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 08:15
0

Dziękuję Kasi*- mam nadzieję że jakoś damy sobie radę z NIMI- ale wiem że będzie ciężko.

Odpowiedz
Gość 2013-10-25 o godz. 08:13
0

Mój narzeczony przeprowadził ze swoimi rodzicami burzliwą rozmowe na temat wtrącania sie w nasze życie i podejmowania za nas decyzji- stanowczo zabronił im takich zachowan. Oczywiście są terazn na nas obrażeni, ze nie chcemy ich pomocy.

Nic do nich nie dociera- ani pośby, groźby ani rozmowa. Nic!! Oni żyją w przekonaniu że robią dobrze!!

Co gorsze- zaproponowali nam żebyśmy postarali sie o dziecko- bo oni chcą mieć wniusię!!!Obłęd!!! Wiec my na to - ze nie sa tacy starzy i mogą somi sie postarac jeśli chcą. Więc obrażeni są znowy- bo oni nie chcą nam narzucać nic, tylko ja mam 25 lat już- i że to najwyższy czas na dziecko!!

Jestem w kropce, bo nie wiem jak mam sie zachowac!!A nie chce sie awanturowac- ale to już przesada!!!

Postanowiliśmy zmienić w zamki w mieszkaniu- na wypadek- niespodziewanych wizyt- bo juz kilka nam zrobili- bo dorobili sobie klucze do mieszkania- NASZEGO MIEZKANIA!!!
Brak mi już sił, Misiek też jest już tym zmęczony, wiele spaw bierzemy na wesoło ale ile można. Cieszę sie że jesteśmy razem i on narzeczony jest przy mnie i mam jego wsparcie- bo inaczej nie wiem jak spawy by sie potoczyły.

Odpowiedz
madelaine 2013-10-24 o godz. 13:49
0

Meggi_Kate domyslam sie co czujesz chociaz na szczescie sama tego nie przechodze z tesciami - wkurza mnie natomiast babcia ktora gdyby jej tylko pozwolic to ciagle wpieprzalaby sie w nasze zycie Powoli zczynam tracic do niej cierpliwosc i chyba w koncu cos jej odpale
a jesli chodzi o wasz problem to mysle ze najlepiej gdyby uwge rodzicom zwrocil ich syn i np w kwestii wypoczynku jesli chcecie mozecie go wogole nie przyjac (zrobicie tesciom na zlosc tak jak oni wam) i powiedziec ze ewentualnie moga go odmienic na inny ktory WY SAMI wybierzecie. Z drugiej jednak strony szkoda rezygnowac z tak drogiego prezentu wiec moze sprobowac samemu pogadac z ta firma ktora sprzedala wypoczynek i odmienic go za plecami tesciowej (tyle tylko ze musielibyscie miec pewnie paragon czy fakture , no i druga kwestia czy firma pojdzie na taki uklad )
sama nie wiem co wam poradzic - wojna nie jest wskazana bo wtedy moze byc chyba tylko godzej ale nie mozna dac soba rzadzic, co na to wszystko twoj narzeczony? Dobrze byloby rozwiazac "sprawe" polubownie , ale z tego co piszesz to chyba nie jest to za bardzo mozliwe
Pozdrawiam i odpisz jak zapatruje sie na ta sprawe twoj narzeczony

Odpowiedz
Gość 2013-11-10 o godz. 11:57
-1

Jezu ja myślałam , ze moja jest najgorsza ale widzę, ze sa gorsze. Uff ale ulga. Najbardziej jestem zbulwersowana tymi teściami którzy mają klucze od mieszkania młodych. Współczuję.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie