Quantcast
  • Aga27 odsłony: 5383

    Religia a antykoncepcja - jak żyć zgodnie z religia?

    Chcialabym poruszyc temat dosc osobisty,alerozmawialysmy tu juz chyba o wszystkim, wiec sprobuje:mam pewien problem , kilka lat temu bralam pigulki, bylam dosc mloda(mialam okolo20 lat) i wtedy nie stanowilo to dla mnie problemu...,ale teraz podchodze dojrzalej (chyba) wszystkich dziedzin mojego zycia , w tym rowniez do wiary....jestem katoliczka jak chyba wiekszosc dziewczyn na tym forum, no i tu zaczyna sie problem,z jednej strony chcialabym miec prawie 100% pewnosc ,a z drugiej wiem ze nasza religia nie akceptuje srodkow typu piulka ,spirala ,prezerwatywa, pozostaje mi wiec tak na dobra sprawe tzw. kalendarzyk naturalne metody planowania rodziny-ktorym jakos nie za bardzo ufam ,powiem wiecj jestem pewna ze nie daja tak wysokiej skutecznosci , szczegolnie przy moim trybie zycia....ciekawa jestem jak wy rozwiazujecie ten "problem"....licze ze pomozecie bo czuje sie naprawde zagubiona.....

    Odpowiedzi (58)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-02, 23:07:35
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Aga27 2013-11-02 o godz. 23:07
0

If nie napisała czy jesteś przeciwna tej metodzie ....

Ja mam troche rozchwiany organizm ... zawsze zreszta miałam ... i temp. wychodzą nie najlepiej ale obserwacja szyjki i śluz juz trochhe bardziiej wiarygodnie .... wiec mysle ze w połaczeniu z temp po kilku cyklach powiem coś wiecej ...

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 23:07
0

Jateraz też mam problemy, bo wykres temperatur wychodzi mi strasznie. Po porodzie wszystko jest takie rozhuśtane. Temperatura raz w górę, raz w dół i tak na przemian. Żadnej wyraźnej różnicy nie widać Ale dam radę! :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 23:06
0

dziewczyny podziwiam was. ja chyba nigdy bym się nie zdecydowała przy moim szalejącym organizmie.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 23:05
0

A jak go poznajesz? Temperaturka?

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 23:04
0

An ka dzięki :D .... narazie usiłuje poznać mój organizm .....

o ile to trudniejsze niz pigułka ..... !!!!! ale o ile spokojniejsz jestem ...... :D no i wreszcie w zgodzie z sumieniem .... :D

Odpowiedz
Reklama
Aga27 2013-11-02 o godz. 23:03
0

If ja mam dwoje dzieci a nrp własnie zaczynam stosować .... (mam nadzieję ze ze skutkiem oczekiwanym)

a ty czyżbys była przeciwna tej metodzie .....?

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 23:02
0

Ja jak na razie stosuję NPR 2 lata więc nie mam się czym pochwalić. Ale znam niejednych, którzy stosują po kilkanaście lat i ani jednej "wpadki". To jest dopiero wynik!! Mamy jedną córkę - przewidzianą w planie ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 23:00
0

ciekawa jestem jak długo już stosujecie naturalne metody ile macie lat i ile dzieci

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:59
0

:D Bardzo się cieszę. Ja też stosuję NPR więc pisz jakby co. Najlepiej na GG.
Pozdrawiam!

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 22:58
0

Niania Ania dziekuje za link :D , wybrałam metodę nturalna, oczywiście z pigułka czułabym sie bardziej pewna, ale ważniejszy dla mnie jest spokój mojego sumienia.....
a swoją droga b.b.b. chciałabym mieć kiedyś córeczkę, wiec w razie czego ....będę poprostu szczęsliwą mamusia... :D
jeszcze raz dzieki.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-02 o godz. 22:57
0

AGA27 nie napisałas w którą stronę podjęłaś decyzję, ale jesli w str NPR to własnie znalazłam fajną rzecz na necie:
http://student.uci.agh.edu.pl/~twojcik/nmpr/index.php - kalendarzyk internetowy a co do nieregularnych i dziwnych cykli to specem jak do dziś nie podwazalnym był Roetzer (pisze się przez o z kropeczkami i wtedy nie pisze się literki e) który napisała fajne książeczki. Na tylke jednej z nich (chyba Sztuka planowania rodziny) są zdresy do specjalistów NPR w różnych miastach w razie co. pozdrawiam :D

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 22:55
0

No a ja wreszcie podjęłam decyzje.... zgodną z tym co dyktuje mi sumienie.... i mam nadzieję ze nie bedę jej nigdy ,ani przez chwile żałować....

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:54
0

connie fakt niektórzy księża - złaszcza starsi - są zakręceni
raz jak poszłam do spowiedzi to nasłuchałam się o siarce piekielnej ale innym razem z podobna sprawą udałam się do młodego ksiedza - i osłupiałam jak nie skomentował ani słowem i nazwał mnie tylko anołkiem :o ja tu mówie o czymś co się pisze do tych ciżęzych grzechów a ten mi od aniołków - bardzo miło :D inny nazwał mnie mądrą też bez złego słowa :D
różnie to bywa i jak sadzę wskazuje to że nie dla księdza się chodzi do spowiedzi i nie przed nim ma się ściśle wyznawać grzechy - ale no przed nim, ale jakby mimo niego do Boga :)

pozdrawiam Was i całuski śle z domku bo cos mi sie stało węzły chłonne mi się powiekszyły i coś słabeusz jestem

Odpowiedz
connie 2013-11-02 o godz. 22:52
0

Jolliet myślę dokładnie tak samo
swego czasu długo nie byłam u spowiedzi, bo podczas jednej mnie ksiądz wyzwał od ladacznic i wmawiał mi, co to ja nie robię z facetami (ani słowem nie wspomniałam o tym podczas spowiedzi), bo wszystkie kobiety są takie a takie, po prostu wyszlam z konfesjonału
dlatego uwazam, ze do takich spraw ksieza absolutnie nie powinni sie wtracac, sami tez nie sa swieci

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:52
0

JOLLIET o to jest (przepraszam za wyrażenie) zajebista odpowiedź, Ja też wiem że BÓG rozumie pewne rzeczy lepiej niż nam się wydaje...POZDRAWIAM GO I WSZYSTKIE MAMUSIE, bo My znamy Boga lepiej, bo My mamy dzieci tak jak on ma NAS, Bużka

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:50
0

A ja jestem praktykującą katoliczką i bez wiary w Boga nie mogłabym normalnie funkcjonować. jako nastolatka jeździłam na spotkania wspólnoty Taize, chodziłam na piesze pielgrzymki do Częstochowy, ale spowiedź uszną to bym zniosła w pierwszej kolejności i wprowadziła powszechną. Wybaczcie szczerość, ale jakoś nie chce mi się gadać z osobą duchowną o tym co robię w łóżku i jak to robię, żeby nie mieć dzieci. I nie bedę o tym z księżmi rozmawaiać. Mozecie to nazwać obłudą, ale ja wiem, że kocham Boga, jestem dobryn człowiekiem, zyję tak, aby innym krzywdy nie robić i pomagam ludziom na ilę mogę i potrafię i to mi wystarczy, aby nazwać się dobrą katoliczką. Nic do tego nie mają moje pigułki.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:48
0

a co do tej kobiety z tym rozwodnikiem... no cóż czy to obłuda księdza i kościoła czy tej kobiety?
Nie mogli dać jej rozgrzeszenie gdy nie było próby poprawy... a gdy juz szans na trwanie w grzechu nie ma to bez obawy mogli udzielić odpuszczenia grzechów. A to czy ona żałowała czy tylko zbieg zdarzeń... to nie są księża Duchami Świętymi by być w stanie wejść do serca tej kobiety i zgadnąć czy ona żałuje naprawdę czy to tylko śmierć kochanka to spowodowała że tu przyszła. Skoro mówi "żałuję" ksiądz musi wierzyć jeśli nie ma jakiś wyraźnych znaków do tej nie wiarty (a takim znakiem jest życie dalej z męzczyzna żonatym- dlatego wcześniej nie dostała rozgrzeszenia)

eh... nasza wiara polega w dużej mierze na zaufaniu drugiemu człowiekowi.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:47
0

Owszem w różnych kociołach czy wspólnotach eklezjalnych (protestanci nie sa kościołem bo biskupów nie mają wyświęconych) jest różnie. Fakt faktem my jestesmy z Kośioła katolickiego a "pech" chciał że tu jest spowiedź uszna nie tylko powszechna. Ma to swoje uzasadnienie w różnych tam zawilościach, moze wspomnę tylko że Jezus nie mówił słuchajcie ludzie żałujcie a ja wam odpuszczam, odpuszczał w przyadkach gdy właściwie wszyscy wiedzieli o grzechu danego delikwenta. W pierwotnym kościele właśnie tak było - stawało się przed ludziskami i wszystkim mówiło się na głos np. "pobiłem tego a tego" i dopiero kapłan po odprawieniu przez delikwenta pokuty dostawał rozgrzeszenie. Dzis juz wszystkim się nie mówi - nie dało by rady, a i kolejność pokuty i rozgrzeszenia się zmieniła dla łatwości. Natomiast jeśli się powie kapłanowi to zupełnie inaczej niż samemu sobie. Sama przyznasz że to inne poczucie i inne nastawienie.... większa motywacja do poprawy itd. Więc takie żałowanie bez sakramentu pokuty nie jest przez KK uznane za spowiedź, może jedynie za jej wstęp.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:46
0

a ja mam takie pytanie moze troche nei w temacie,ale ciekawi mnie co na to mowi teologia, bo jakos sama nei dociekalam.a co z ludzmi,ktorzy np nie chodza do spowiedzi,ale ptrzystepuja do komunii? wiem, ze tak jest w niektorych chyba odlamach protestantyzmu. W sumie, czy w bibli jest powiedziane,ze trzeba do ksiedza isc do konfesjonalu?? czy wystarczy szczery zal za grzechy i postanowienie poprawy???
bo ja mam wiele rozterek i tak sie zastanawiam. po co chodzic np do spowiedzi,jezeli cos sie przed ksiedzem zataja?? albo chodzic dla samego chodzenia,bo sorry jezeli kogos urazilam ,ale spowiadanie sie z tego ze biore pigulki i czekanie na rozgrzeszenie dlatego , ze cos pofilozofuje i z bledu mnie nie wyprowadza,to jakos mi nie idzie w parze z postanowieniem poprawy.

ja w ogole zawsze sama sobie stwarzam problemy i do swietosci mi naprawde wiele brakuje,ale ta obluda to mi dziala na nerwy. księza, ktorzy przez 30 lat nie rozgrzeszyli mojej ciotki, bo zyla w zwiazku z rozwodnikiem , po jego smierci od razu je dali. heheh ,a przeciez gdyby nie umarl , to nie zostawila by go? nie rozumiem. i wiele mam innych rozterek. ale bede wdzieczna za odpowiedz. choc wiem,ze to troche nie w temacie.
a jezeli chodzi o pigulki tobralam je 7 lat,a teraz chce odpoczac od chemii i chyba dlugo do nich nie wroce. na razi estosujemy prezerwatywy i to chybatez jest wpojeciu kosciola grzech

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:46
0

Ja jestem katoliczką, a przeciwniczka anty jestem nie ze względu na religię ale dlatego że nie lubie faszerować się chemią i hormonami jeśli nie jest to konieczne (czyt choroba).
NPR dają wg badań skuteczność 99,9% gdzie pigułki średnio 89 -95,9%
Nieregularna cykle to problem, ale wiem, że i z takim kłopotem moje znajome sobie radza stosując NPR, jakoś nie "wpadły".

Co do tego czy ktoś jest gorszym czy lepszym człowiekiem bo stosuje pigułki - to śmieszne - kazdy jest równy, jeśli odwołujemy się do Biblii to Jezus tak samo traktował jawnogrzesznicę jak ludzi prawych, wię co tu mowić o anty.
Natomiast jako jeszcze nie skończony, ale teolog mogę powiedziec że spowiedź w przypadku stosowania antykoncepcji i brak chęci (choćby małej) poprawy, czyli idę do spowiedzi by to odfajkować i tak co miesiąc wymieniam to rutynowo - jest nie ważna, choćby ksiądz poklepał po plecach. Ponieważ jest to jeden z warunków ważnej spowiedzi - brzmi żałować grzechu i drugi - postanowić poprawę. Spowiadając się może na końcu mówicie regółkę "więcej grzechów nie pamietam za wszystkie grzechy żałuję postanawiam poprawę prosze o pokutę i rozgrzeszenie" - czy nie jest to mówiąc językiem biblii pewien faryzeizm (termin ten w skrócie oznacza obłudę i dwulicowość, cos na zasadzie Bogu świeczke diabłu ogarek") który tak denerwował Jezusa.
Cóż Jezus wymaga by się opowiedzieć za lub przeciw. "Badź zaś gorący lub zimny, jeśli jesteś mdły chcę cię wypluć z moich ust"

Nie myślcie że piszę to jako święta krowa, bo sama nie jestem pierwsza w kolejce do Nieba, raczej niestety z tyłu, ale rozumiem ten radykalizm jako coś wewnętrznie ze mną zgodnego. Jeśli "narozrabiam poważniej" to po prostu nawet jeśli nie żałuję, nie poszłam do spowiedzi to bedąc na Mszy św. nie potrafię podejść do komunii... więc fakt faktem kiedys się wybiorę do tej spowiedzi by przyjąć Komunię, no i wtedy próbuję postanowić jakąś zmianę (choć absolutnie mi się nie chce) ale nie potrafię siebie oszukiwać w sprawie wiary. Mówię sobie jesteś w stanie grzechu nie chcesz z niego wyjść, ok, do komunii nie pójdziesz" "wyspowiadałas się - idź do komunii i choć zastanów się co zrobić by zmienić ta sklonność do tego a tego zachowania" A jak Wy radzicie sobie z wyżutami sumienia Chodzicie do komunii wiedząc że macie to na sumieniu

Odpowiedz
connie 2013-11-02 o godz. 22:44
0

spowiadałam się z tego, że biorę pigułki przed ślubem, ksiądz zrozumiał
teraz też zamierzam je znowu brać, bo wg. mnie nie ma lepszego sposobu, tym bardziej, że okres mi się zawsze rozregulowywał jak tylko wyjeżdżałam choć 10 km. za miasto, nie mówiąc juz o innych zmianach klimatu, także jak się bardzo denerwowałam to się zdarzało, a tym bardziej, że po cesrace nie chciałabym zajść absolutnie w ciąże przed upływem jakiś 2 lat, nie mówiąc już o spokoju wewnętrznym, który się ma (przez ponad 4 lata zażywania pigułek ani razu nie zapomniałam i byłam spokojna i pewna na 100%)
wolę to niż wpadkę

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 16:11
0

Haluś. oni mnie rozgrzeszają, bo nie są w stanie wyprowadzić mnie z błędu, moje argumenty są zbyt mocna, gdyby potrafili wówczas nie dostałabym rozgrzeszenia...

wielu spowiada się z grzechów, któe i tak wiedzą, że popełnią, ale to tak by the way, BUZIAKI I MIŁEGO DZIONKA

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 16:08
0

Wiecie co, tak szczerze mówiąc, wiem, że jestem w porządku wobec Boga i to jest najważniejsze, a Kościół nie bywa w porządku wobec ludzi, Bóg za to zawsze tak...reszta to czyjeś subiektywne zdanie w danym temacie, nie zdanie Boga zatem róbmy tak jak nam podpowiada dusza, bo to ona ma w sobie iskierkę boską , pozdrawiam

Odpowiedz
Aga27 2013-11-05 o godz. 15:02
0

Shorsa takiej odpowiedzi mi brakowało. :D
ja podobnie jak ty nie chcę brac pigułek z lenistwa czy wygodnictwa...,

Odpowiedz
Hala 2013-11-05 o godz. 14:46
0

Sorsha ale też nie jesteś w swietle kościołą do końca w porządku, bo po pierwsze powtarzasz ten grzech, mimo wyprowadzenie cie z błędu i chyba nie żałujesz ?

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 13:55
0

aha i żeby nie było że jestem wygodna, mam cholernie nieregularne miesiączki...masakra i tak było zawsze

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 13:53
0

witam wszystkie maminki:) Mnie ten temat bardzo interesuje, bo używam środków antykoncepcyjnych i spowiadam się z tego, nie tak jak tysiące które to zatajają a to przecież jeszcze większy grzech, ale fakt jest taki, że od nie dawna jest w kościele i przez Papieża znany i rozumiany chyba dokument, który stwierdza, iż taka kobitka jak Ja może dostać rozgrzeszenie jeżeli nie potrafi zrozumieć dlaczego nie powinna używać środków, jest to trochę obraźliwe, ale chodzi o to, że wystraczy powiedzieć księdzu, jakie ma się zdanie na ten temat i wystarczy, ta niepoczytalność polega na tym , że przekonujemy iż antykoncepcja jest konieczna bo nie mamy kasy na tyle ani warunków na następna dziecko itp. fakty maglujemy (skończyłam filozofię hehe umiem) i wtedy jesteśmy "niepoczytalni" jeżlei chodzi o zakaz antykoncepcji, ale przynajmniej żyjemy w kościele w prawdzie bez kłamstwa i obłudy, buźka mamy kochane, Bóg jest wielki 8)

Odpowiedz
Aga27 2013-11-05 o godz. 13:26
0

An ka wiesz chciałabym aby w kazdym przypadku NRP była tak niezawodna, i wtedy nie miałabym takiego dylematu jak mam teraz.
wiesz ja prowadzę (podobnie zresztą jak większość młodych mam ) bardzo nieregularny tryb życia,czasem śpię po 3 godziny na dobę, pozatym po ciazy i w trakcie karmienia, organizm jest dość rozchwiany i wiesz absolutnie nie mam zaufania do swojego naturalnego cyklu.....
kiedyś poowadziłam tzw. kalendarzyk i lekarz kidy obejrzał te moje wykresy z obserwacje stwierdził,ze najbrawdopodobniej moje cykle są bezowulacyjne... przeraził mnie....ale okazało sie ze tak to tylko wyglada z wykresu mierzenia temp.i obserwacji sluzu....po badaniach okazało sie ze cykle są jak najbardziej owulacyjne i nic nie stoi na przeszkodzie zebym jednak zaszła w ciaże.wynika z tego ze moj organizm nie reaguje podwyzszoną temp. na owulacje....,zreszta z teperaturą zawsze był u mnie kłopot, podwyzszona miałam chyba ze dwa razy w zyciu....nawet na dosć silne infekcje zwyczajnie nie reaguję goraczka :o , zaden lekarz nie potrafi mi powiedzieć dlaczego tak sie dzieje, co madrzejszy stwierdza taka uroda .
a co do opinii księży róznie to bywa, kiedyś w katolickim radio(nie było to radio Maryja) usłyszałam wypowiedz że kobiety same są sobie winne,gdyby nie pracowały ,a zajmowały sie domem to miałyby wiecej czasu na obserwowanie swojego ciała, a i rytm organizmu byłby bardziej przewidywalny.....no tak moze to i poniekąd prawda , ale co mam zrobić w takiej sytuacji....zrezygnować z pracy???????a kto zarobi na utrzymanie moich dzieci.... tego juz ten mądry ksiadz nie powiedział ,
pisząc to wszystko nie czepiam sie nikogo i nie chcę aby tak to było odbierane, wiem ze najwiekszy problem mam sama ze sobą, bo z jednej strony chciałbym zyć jak katoliczka a z drugiej strony nie do końca potrafie zapanować(czyt. zrozumieć) moj organizm.
Nie jest na tym forum tajemnicą ze Aron(3,5 miesiaca)nie jest dzieckiem planowanym(Nie oznacza to ze niechcianym)zaszłam w ciążę dokładnie pół roku po cc i Bogu dziekuję ze udało mi sie donosić tę ciaze do końca,a synek urodził sie zdrowy i moj organizm jakoś szczególnie na tym nie ucierpiał....ale to już chyba zzasługa mojego lekarza.
ciagle nie umiem jednak podjąć decyzji , i nie chodzi o to ze chciałabym móc kochac sie z moim meżem w dowolny dzień, gdyby tylko moj organizm chciał sie w końcu jakoś uregulować z ogromną ulgą stosowałabym NRP.
czytałam kiedyś jakis artykuł o nowym urządzeniu nazywa sie PERSONA to coś na zasadzie minikomputera nie do końca wiem jak to działa, ale zdaje sie ze jest to coś na zasadzie testów moczu, popytam w piatek mojego lekarza moze on mi wyjaśni na ile to jest wiarygodne..., no ale wiem ze to tez dosć drogie około 500 zł ,za zestaw startowy , pózniej dokupuje sie już chyba tylko testy.....
poza tym jako osoba wierząca, często lubie sobie pomyśleć ze Pan Bóg dobrze wie co robi..... :D i moze czasem potrafi wszystko zaplanować lepiej niz człowiek :D

Odpowiedz
Hala 2013-11-04 o godz. 20:53
0

Sorry an_ka ale trochę sprzecznosci w tym co piszesz. Niby kiedy można? Bo juz nic nie pojmuję.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 17:01
0

AGA27 zdanie ksiedza tak na prawdę nie jest ważne, ważna jesteś Ty, Twoje wybory i On, który te wybory będzie rozliczał. Ksiądz, jak każdy człowiek może mieć swoje zdanie na dany temat. Ile księży, tyle opinii. Stanowisko Kościoła jest jednak jednoznaczne.
Metody NPR naprawde są skuteczne! Jeśli wiadomo o co w tym chodzi, to są niezawodne. Zawodny jest tylko człowiek. Wiem kiedy mam dni płodne, wiem kiedy nie można i tyle. W te dni dajemy sobie spokój, za to w pozostałe 200% normy Jeśli wiecie, że w dany dzień seks może skończyć się poczęciem a mimo to idziecie na całość to trudno mieć pretensje do metody.
Nie chcę tu wpadać w kaznodziejski ton i robić wykładu. Wszystko jednak zostało dokładnie zaprojektowane. Bóg przewidział wszystko bardzo sprytnie tak, żeby za pomocą własnej inteligencji i siły woli móc posługiwać się rytmem własnego ciała. Środki antykoncepcyjne sprawiają, że uprawiać seks można zawsze, kiedy tylko się chce. Człowiek stje się panem i władcą, jest ponad biologią, oszukuje naturę, w której Bóg przewidział osobny czas płodności i niepłodności. To nie jest tak, że jeśli nie planujesz dziecka, to z seksem koniec, że można kochać się tylko w celach poczęcia nowego życia. Jak najbardziej można a nawet trzeba! Seks podsyca miłość! Jest jej najpiękniejszym wyrazem i jednym ze środków do jej wzmacniania. Kościół mówi więc Kochajcie się! Ale tylko wtedy kiedy można, szanując Boga i Jego plan płodności.
To On wyznacza reguły, a nie my ;)
Znalazłam taką oto stronkę:
http://www.adonai.pl/?id=life/index.php
Może komuś się przyda.
A! I jeszcze:
http://www.adonai.pl/?id=life/index.php

Odpowiedz
Aga27 2013-11-04 o godz. 12:56
0

czemu ja nie trafiłam jeszcze na takiego ksiedza????moze to pozwoliłaby mi zyc w zgodzie z własnym sumieniem.

Odpowiedz
Trissy 2013-11-04 o godz. 12:46
0

Ja mam problemy hormonalne od zawsze. Tabletki antykoncepcyjne bralam na poczatku po to zeby uregulowac cykl i zmusic organizm do pracy. Wyjscia nie mialam.
Potem bralam jako typowa antykoncepcje.
Tez mialam problem z tym jak podejsc do spraw wiary przez pryzmat tabletek.
Ale po rozmowie z ksiedzem na rekolekcjach doszlam do wniosku ze jednak nie mam grzechu.
Duzo wazniejsze jest swiadome podchodzenie do sprowadzania na ten swiat kolejnego dziecka niz "pozorne" zabijanie. Mowie "pozorne" bo tabletka nie zabija dziecka - bo go jeszcze nie ma.
Te osoby u ktorych metody naturalne nie daja zadnego rezultatu pewnie to rozumieja.

No i co mialabym zrobic bez tabletek jesli nie chce juz wiecej dzieci a metody naturalne nie maja do mnie zastosowania?

Odpowiedz
Aga27 2013-11-04 o godz. 12:21
0

nie chciałam narobić zamieszania, no ale dobrze że juz wszystko sobie wyjasniłyscie lol .
kurcze własnie to co Lena pisze to dla mnie najwiekszy problem , bo niby czemu pigulka to grzecgh , nikt mi tego rozsądnie wytłumaczyc nie potrafi , a z drugiej strony jakos nie fair, bo z jednej strony jako katoliczka powinnam liczyc sie ze zdaniem koscioła, ale z drugiej ten stres, no i wychodzi jednak ze stres tak czy inaczej... bo albo od strony duchowej ,albo fizycznej....
a swoja drogą zastanawia mnie przeciez leczenie jakiejkolwiek choroby to tez ingerencja w nature, ale jak najbardziej dopuszczalna, wiec czemu pigułka nie?nie trafiłam jeszcze na ksiedza czy inna osobe duchowna która potrafiłaby mi to jakoś wytłumaczyć.
naprawde dla mnie to problem, coraz bardzej skłaniam sie do pigulek....,ale tak naprawde jeszcze nie wiem co zrobie... pogadam jeszcze z moim ginem, to bardzo rozsądny człowiek.....

Odpowiedz
hello 2013-11-04 o godz. 11:57
0

mynia, nie mamy sie chyba za co przepraszac

Jak widzę mamy podobne zdanie w kwestii planowanych ciąż

Nie rozumiem tylko i nie zrozumiem nigdy czemu Kosciol jest przeciwny antykoncepcji :o Rozumiem ze jest przeciwny pigulce wczesnoporonnej bo to jakby bardzo wczesna aborcja ktorej ja rowniez jestem przeciwna. Ale tabletka anty nie dopuszcza do zaplodnienia wiec nie ma tu mowy o nowym zyciu.... wiec dlaczego??? Czy lepiej wedlug Kosciola gdy tyle maluszkow bedzie mieszkac pol zycia w domu dziecka albo i gorzej??? Nie rozumiem czemu Kosciol moze sie sprzeciwiac w tak waznej kwestii. Przeciez tu chodzi o zycie, zdrowie i milosc dzieci. Ktore nie sa niczemu winne. A niestety metody naturalne sie nie sprawdzaja, zawsze znajda sie oczywiscie osoby ktorym sie to udaje, ale to maly %.
Ja nie uwazalabym stosowanie pigulki lub innej metody za grzech. Przeciez nikogo sie tym nie krzywdzi, wiec czemu jest mowa o grzechu... wychodzi na to ze tylko dlatego bo tak ksiadz powiedzial.
mynia, nie bierz tego do siebie... jesli Ci to pasuje to super. Ja poprostu uwazam ze Ksieza sie myla gloszac takie zdanie...

Odpowiedz
Hala 2013-11-04 o godz. 10:20
0

Antykoncepcja i wiara to mój odwieczny problem. Nie stosuję naturalnych metod, nie traktuję stosowanej przeze mnie antykoncepcji jak grzechu.

Odpowiedz
Mynia 2013-11-04 o godz. 09:40
0

no to obie źle się zrozumiałyśmy :D Przepraszam Cię serdecznie!

zgadzam się, że o dziecku powinno się pomyśleć "przed" a nie "po". zgadzam sie, że jest masa niechcianych dzieci. zgadzam sie, że społeczeństwo jest w kwestii zapobiegania ciąży nieodpowiednio edukowane. ale to właśnie ludzie wierzący mają najcięższy wybór - albo wiara, albo tabletka. nie da się tego połączyć. żaden ksiadz nie da takiej osobie stosującej antykoncepcję/ i zamierzającej stosować ją nadal/ rozgrzeszenia. wiem to z własnego, przykrego doświadczenia. przeszłam to, więc wiem, stąd jednoznaczność mojej opinii. człowiek niewierzący nie ma problemu -zażywa tabletkę i już, bo nie musi słuchać kościoła. ja słuchać muszę, bo chcę życ zgodnie z moją wiara. innej drogi nie ma.

pozdrawiam ! :D

Odpowiedz
hello 2013-11-04 o godz. 07:36
0

mynia, to Ty mnie zle zrozumialas, ja nie mialam zamiaru Cie atakowac. Jeszcze nigdy na tym forum nikogo nie atakowalam , zyj jak chcesz.... Ja nawet slowa nie napisalam o tym zebys zyla inaczej. Probuje ci tylko pokazac ze biblia wcale nie glosi tego o czym mowisz... Ja przez ponad 20 kilka lat uwazalam sie za katolika, ale swiadomie zmienilam wybor. Antykoncepcja to niekoniecznie "problem" ludzi wierzacych... antykoncepcja to problem calego spoleczenstwa, dlatego rodzi sie wiele dzieci nieplanowanych i niechcianych. Nie wystarczy stanac na wysokosci zadania gdy ciaza juz jest i zdecydowac sie wychowac dziecko i je kochac, bo niestety czesto tak nie jest. Nalezy stanac na wysokosci zadania i nie dopuscic by ciaza nie planowana i nie chciana sie nie pojawila.

Odpowiedz
Mynia 2013-11-03 o godz. 18:07
0

Leno, zupełnie niepotrzebnie mnie atakujesz. skoro jesteś niewierząca, masz prawo żyć jak chcesz, odrzucać to co chcesz i przyjmować to, co chcesz. antykoncepcja to problem ludzi wierzących. mają obowiązek przestrzegać przykazań, słów Biblii i nauki kościoła, stąd te dylematy. ja szanuję Twoje wybory , dlatego proszę, abyś i Ty uszanowała mój wybór co do stosowania lub nie antykoncepcji.

zdaje się że nie czytasz dokładnie - pisałam już o mojej znajomości Biblii, a także o przyczynach, dlaczego wg. Biblii antykoncepcja dla katolika odpada. nie będę się powtarzać.

poza tym - ja przeciwko niczemu nie protestuję - wyrażam swój pogląd na sprawę, chyba mogę to zrobić, prawda? nie musisz zgadzać się ze mną, tak jak ja nie muszę z Tobą, ale możemy pogadać jak ludzie, bez uszczypliwości. pozdrawiam!

Odpowiedz
hello 2013-11-03 o godz. 16:06
0

misiuniaaa, wpadki nie sa rzadkoscia wlasnie dlatego ze tak maly % kobiet stosuje antykoncepcje... nie uwazasz ze to logiczne??? to chyba nie powinna byc wlasciwa droga zachodzenia w ciaze a moze sie myle? przemysl to moze jeszcze raz...

Odpowiedz
hello 2013-11-03 o godz. 16:02
0

mynia, jestem na tyle dorosla i dojrzala zeby wybierac sobie to co mi pasuje a odrzucac to co mi nie pasuje... dlatego nie wyznaje zadnej religii. Jezeli mowimy o zyciu zgodnie z natura to pewnie jest w Twoim zyciu nie malo sytuacji gdzie do "natury daleko".... wiec czemu akurat w przypadku antykoncepcji protestujesz???? Nie wiem na ile znasz biblie ale na pewno nie ma tam slow ktore zakazywalyby antykoncepcji. I nie musisz mi tlumaczyc ze nie ma tam takich slow, bardzo dobrze zdaje sobie z tego sprawe. Zakaz antykoncepcji to wymysl wlasnie kosciola a nie Biblii.

misiuniaaa, wspolzycie nie jest tylko po to by powstalo nowe zycie.... to prawda co mowisz o swiadomosci i odpowiedzialnosci ktora plynie z podjetego zycia seksualnego. Ja nie zabezpieczalam sie 2 lata bo wiedzialam ze gdy zajde w ciaze to i tak bede szczesliwa, choc nie odrazu bardzo sie staralam zajsc. Ale gdy ktos nie chce miec dziecka i pomimo tego nie zabezpiecza sie to jest to dla mnie nic innego jak nieodpowiedzialnosc... i nie wystarczy kalendarzyk albo inna naturalna metoda bo juz od lat wiadomo jak sa zawodne.

Odpowiedz
Mynia 2013-11-03 o godz. 14:12
0

ale nikt tu nie napisał, że jak ktoś używa tabletek, jest gorszy, czy coś w tym stylu. poza tym, nie można patrzec na innych ludzi i myśleć - a, ten robi to czy to, więc grzeszy bardziej ode mnie. tylko Bóg może to ocenić.

Leno, źle zrozumiałaś moje słowa dotyczące interpretacji Biblii. to nie jest tak, jak piszesz, że każdy indywidualnie interpretuje słowa Biblii. chodziło mi o to, że jak dotąd nie znalazłam słów odpowiadających słowu - antykoncepcja - co jest zrozumiałe, bo w czasie, kiedy powstawała Biblia, nikomu się o hormonach jeszcze nie śniło. natomiast jest masa tekstów, przestrzegających przed życiem i postępowaniem przeciw naturze. a antykoncepcja jest właśnie czymś takim - sztucznie powstrzymującym owulację kobiety, czyli działa przeciw naturze.

wiara jest bardzo trudna. jeśli chce sie wyznawać jakąś wiarę, powinno się przestrzegać wszystkich jej nakazów, zakazów, obrządków i tak dalej. nie jest to łatwe, ale nie można wybierać sobie tego, co pasuje, a odrzucać tego, co nie pasuje.

Misiuniu, gratuluję Ci serdecznie i pozdrawiam!

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 10:17
0

Tak trzymaj! Brawo! :D

Odpowiedz
o 2013-11-02 o godz. 22:14
0

nie, no to już przesada...
przerażają mnie takie akcjee!!!!
jak np dziewczyna w wieku 17nastu, czy 16nastu lat zachodzi w ciążę, ukrywa ją przed wszystkimi, a później ''po cichu'' rodzi i wyrzuca dziecko...
to już jest przegięcie....
jeśli ktoś decyduję się na sex, powinien być świadomy, że przecież Współżycie jest po to, by powstawało nowe życie, a wpadki nie są żadkością...
Ja np. za 2 miesiące skończę 18 lat, jestem w 2 mies ciazy i nie wyobrazam sobie, zeby wyrzucic dziecko!!!
nie zgodziłam się nawet na aborcję, bo wiem, że powinnam teraz pokazać, że skoro yłam na tyle ''dorosła'', by uprawiać sex, będę na tyle drosoła, by dać życie dzidziusiowi....

Odpowiedz
Anabela 2013-11-02 o godz. 17:11
0

Ja też wróciłam do tabletek antykoncepcyjnych. I nie uważam się przez to gorsza od innych. Tak jak mówiła Lena, żyję w zgodzie z sobą, z własnym sumieniem. Jestem katoliczką i będę nią zawsze, nie uważam, że taka forma antykoncepcji dyskwalifikuje mnie z grona katolików. Wielu z nich ma o wiele cięższe "grzechy" na sumieniu.
A a'propos niechcianych dzieci - we Włocławku ktoś znalazł reklamówkę z noworodkiem wiszącą na bramie wjazdowej cmentarza, niestety nieżywym. Ustalono, że dziecko urodziło się w 35tc, miało szansę przeżyć. No comment.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 15:09
0

zgadzam sie z Lena

Odpowiedz
hello 2013-11-02 o godz. 14:23
0

no wlasnie kwestia interpretacji.... wiec moge powiedziec ze ja tez przestrzegam bilblii tylko inaczej ja interpretuje... dobrze ze ja nie zyje zgodnie z wiara katolicka tylko w zgodzie z sama soba...

Odpowiedz
Mynia 2013-11-02 o godz. 10:28
0

Lena napisał(a):Mynia, ale ja nie mowie o srodkach wczesnoporonnych tylko o pigulkach anty... wiec to chyba dwie rozne rzeczy....
tak, tak - ja wiem. tylko chciałam Ci powidzieć, ze ta pańcia w poradni miała trochę racji, co nie zmiena postaci rzeczy, że opowiadała głupoty, jakoby wszelaka antykoncepcja zabijała zarodki - to oczywista bzdura.

jeśli chodzi o Biblię - to kwestia interpretacji. jeśli chcesz, poszukam cyctatów, ale musisz dać mi trochę czasu, bo na tyle dobrze Biblii nie znam, żeby od ręki podać Ci cytat.

Odpowiedz
hello 2013-11-02 o godz. 09:39
0

Mynia, ale ja nie mowie o srodkach wczesnoporonnych tylko o pigulkach anty... wiec to chyba dwie rozne rzeczy.... a mozesz mi powiedziec w ktorym miejscu Biblia nie pozwala na uzywanie srodkow zapobiegajacych ciazy? Jestem baaardzo ciekawa!

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 20:25
0

Jeśli chodzi o środki wczesnoporonne to są one równoznaczne z aborcją, która też jest przez Kościół potępiana. Niszczą one nowe życie, które powstaje przecież nie wtedy gdy człowiek przychodzi na świat, ale w momencie poczęcia. A ta chwila następuje wtedy gdy dwie komórki łączą się ze sobą, a nie dopiero w czasie zagnieżdżania się w ścianie macicy. Środki wczesnoporonne albo od razu zabijają, albo powodują złuszczanie błony wyściełającej macicę. Powodują efekt identyczny jak przy miesiączkowaniu. Zapłodnione jajeczko nie ma szans na zagnieżdżenie się. Ścianki macicy, które stały się grubsze, miękkie, gotowe na przyjęcie dziecka są niszczone i wszystko wraca do stanu pierwotnego. Natomiast nowopowstałe dziecko jest wydalane z organizmu kobiety.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 20:25
0

cóż, ja jednak decyduję sie na tabletki antykoncepcyjne, to dla swojego zdrowia psychicznego i żeby wogóle uprawiać sex- jeśli nie mam zabezpieczenia ,panicznie boje sie zajsc w ciażę i...nic z tego
juz dwa razy zaszłam w ciazę stosując metody naturalne,może miałam pecha ,ale nie planuje więcej dzieci,jestem tego pewna i dlatego będę sie zabezpieczać

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 20:13
0

Ja zawsze miałam bardzo nieregularne cykle i też sobie radziłam. To zależy od tego jaką metodę naturalną się stosuje. Tzw. kalendarzyk małżeński dla kobiet mających nieregularne cykle jest absolutnie nieskuteczny. Ja stosuję metodę termiczną. Codziennie rano mierzę temperaturę, robię wykresy i patrzę co i jak. Sprawdza się!

Odpowiedz
Mynia 2013-11-01 o godz. 18:12
0

Lena napisał(a):mynia, a co jesli nie jest?
Leno, chodzi Ci o regularność organizmu? bo jeśli tak, właśnie mam taką sytuację - po porodzie jeszcze szaleją hormony, więc o regularności nie ma mowy. nie używamy żadnej formy antykoncepcji, więc nie dopuszczamy do pełnego zbliżenia. a jeśli dopuszczamy - to ryzykujemy. ja za bardzo sie nie znam na metodach naturalnych w sytuacji, kiedy organizm nie jest "grzeczny", ale z tego, co wiem, także i w takich wypadkach można jakoś sobie pomóc.

co do nauk przedmałzeńskich i wizyty w poradni - mam podobne doświadczenia. ale na pewno są gdzieś ludzi kompetentni, którzy bajek nie opowiadają i potrafią wyjaśnić jak należy, co trzeba robić żeby dobrze stosować NPR. w tej chwili są nawet dostępne urządzenia, które pozwalają na stwierdzenie owulacji / tyle, że dość drogie/. chciałabym Ci więcej na ten temat powiedzieć, ale niestety, nie czuję sie na siłach - mam za mało wiedzy.

i jeszcze jedno - są środki antykoncepcyjne wczesnoporonne - czyli takie, które niszczą zarodek albo nie pozwalają mu się zagnieździć. nie wiem, czy są dostępne w Polsce, ale na pewno takie są.

życie w zgodzie z wiarą katolicką bywa bardzo trudne....

pozdrawiam!

Odpowiedz
hello 2013-11-01 o godz. 17:21
0

mynia, a co jesli nie jest?

Odpowiedz
Mynia 2013-11-01 o godz. 12:41
0

to nie kler ani kościół zabrania antykoncepcji, tylko Biblia. i żaden Papież nie ma prawa zmieniać słów Biblii. dlatego nagonka na konserwatyzm Jana Pawła II w tej sprawie jest absolutnie niewłaściwa.

kościół pozwala sexić nie tylko w celu prokreacji, również dla przyjemności i trwałości związku małżeńskiego. można sexić, ile się chce, ale nie wolno sie zabezpieczać przed ciążą. to wszystko.

ja nie używam środków antykoncepcyjnych, mimo wyraźnego nakazu mojego gina / miałam cesarkę i muszę poczekać z drugą ciążą/. przez narodzinami Eli stosowaliśmy naturalne metody- Ela urodziła sie dopiero po 5 latach naszego małżeństwa. więc metody te są skuteczne, ale tylko w wypadku, kiedy organizm kobiety jest regularny, a sama kobieta dobrze zna swoje ciało.

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 11:27
0

My od zawsze korzystaliśmy z metod naturalnych i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że dają całkowitą pewność. Metoda prosta, wystarczy poznać swoje ciało, obserwować, notować i nie ma problemu. Nie można po prostu w dni płodne i tyle a jeżeli poznasz trochę i metodę i siebie, to zawsze będziesz wiedziała kiedy są "te" dni.

Odpowiedz
hello 2013-11-01 o godz. 09:33
0

No niestety jest to najbardziej nieodpowiedzialne podejscie naszego kleru jakie znam. Nie ulega watpliwosci ze na swiat powinny przychodzic dzieci jedynie chciane i kochane... tak niestety nie jest. We wszystkim trzeba znalezc zloty srodek. Stosowanie antykoncepcji wszelakiego rodzaju zapobiega poczeciu, wiec nie ma nowego zycia. Natomiast na naukach przedmalzenskich, prowadzonych przez swieckich, uslyszalam ze biorac pigulke zabijam moje dzieci (doslownie), po tych slowach nasze nauki sie zakonczyly i wyszlismy. Uwazam ze nalezy kierowac sie wlasnym rozumem i wlasnym sercem. Jesli nie planujesz wiecej dzieci to zabezpieczaj sie, nikogo tym nie krzywdzisz. Dla mnie to proste, bo przeciez o to chodzi. Nalezy tez pamietac ze kler to takze ludzie ktorzy moga sie mylic.

Odpowiedz
BOLKOWA 2013-11-01 o godz. 08:14
0

AGA 27 NIESTETY COŚ ZA COŚ.
JA RÓWNIEŻ JESTEM KATOLICZKĄ, ALE AKURAT NIE ZGADZAM SIE Z KOSCOŁEM W TEJ SPRAWIE (JAK WIĘKSZOŚĆ). KOŚCIÓŁ MÓWI, ŻEBY NIE SEXIĆ SIĘ, NIE ZABEZIECZAC SIE. ALE TO NIE ONI PÓŹNIEJ WYCHOWUJĄ DZIECI, ŻYCIE ZNAJĄ TYLKO Z TEORII, ZERO PRAKTYKI. CHYBA LEPIEJ ZEBY LUDZI E SIE ZABEZPIECZALI NIZ POTEM SĄ NIECHCIANE DZIECI, DOMY DZIECKA JAK NIE GORZEJ. A NASI KSIĘŻA NIE MAJĄ POJĘCIA BO IM SIĘ ŻYJE WYGODNIE.

Odpowiedz
o 2013-11-01 o godz. 07:11
0

wg naszego kościoła najlepszą antykopcepcja, jest wstrzemiężliwość od sexu...
szklanka zamiast, itd. itp....
wg niego również współżycie nie jest przecież przyjemnością itp., ale poprostu uprawianie sexu ma być źródłem życia...
i dlatego też powinno się sexić tylko wtedy gdy pragnie się dziecka...

achhh....
chyba cały świat ma pod tym względem tysiące grzechów...
take życie :)

Odpowiedz
Aga27 2013-11-01 o godz. 02:48
0

chcialabym poruszyc temat dosc osobisty,ale rozmawialysmy tu juz chyba o wszystkim, wiec sprobuje:
mam pewien problem , kilka lat temu bralam pigulki, bylam dosc mloda(mialam okolo20 lat) i wtedy nie stanowilo to dla mnie problemu...,
ale teraz podchodze dojrzalej (chyba) wszystkich dziedzin mojego zycia , w tym rowniez do wiary....
jestem katoliczka jak chyba wiekszosc dziewczyn na tym forum, no i tu zaczyna sie problem,z jednej strony chcialabym miec prawie 100% pewnosc ,a z drugiej wiem ze nasza religia nie akceptuje srodkow typu piulka ,spirala ,prezerwatywa, pozostaje mi wiec tak na dobra sprawe tzw. kalendarzyk naturalne metody planowania rodziny-ktorym jakos nie za bardzo ufam ,powiem wiecj jestem pewna ze nie daja tak wysokiej skutecznosci , szczegolnie przy moim trybie zycia....
ciekawa jestem jak wy rozwiazujecie ten "problem"....
licze ze pomozecie bo czuje sie naprawde zagubiona.....

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 22:42
0

If nie napisała czy jesteś przeciwna tej metodzie ....

Ja mam troche rozchwiany organizm ... zawsze zreszta miałam ... i temp. wychodzą nie najlepiej ale obserwacja szyjki i śluz juz trochhe bardziiej wiarygodnie .... wiec mysle ze w połaczeniu z temp po kilku cyklach powiem coś wiecej ...

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:41
0

Jateraz też mam problemy, bo wykres temperatur wychodzi mi strasznie. Po porodzie wszystko jest takie rozhuśtane. Temperatura raz w górę, raz w dół i tak na przemian. Żadnej wyraźnej różnicy nie widać Ale dam radę! :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:39
0

dziewczyny podziwiam was. ja chyba nigdy bym się nie zdecydowała przy moim szalejącym organizmie.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:38
0

A jak go poznajesz? Temperaturka?

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 22:36
0

An ka dzięki :D .... narazie usiłuje poznać mój organizm .....

o ile to trudniejsze niz pigułka ..... !!!!! ale o ile spokojniejsz jestem ...... :D no i wreszcie w zgodzie z sumieniem .... :D

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 22:34
0

If ja mam dwoje dzieci a nrp własnie zaczynam stosować .... (mam nadzieję ze ze skutkiem oczekiwanym)

a ty czyżbys była przeciwna tej metodzie .....?

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:33
0

Ja jak na razie stosuję NPR 2 lata więc nie mam się czym pochwalić. Ale znam niejednych, którzy stosują po kilkanaście lat i ani jednej "wpadki". To jest dopiero wynik!! Mamy jedną córkę - przewidzianą w planie ;)

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:32
0

ciekawa jestem jak długo już stosujecie naturalne metody ile macie lat i ile dzieci

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:31
0

:D Bardzo się cieszę. Ja też stosuję NPR więc pisz jakby co. Najlepiej na GG.
Pozdrawiam!

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 22:31
0

Niania Ania dziekuje za link :D , wybrałam metodę nturalna, oczywiście z pigułka czułabym sie bardziej pewna, ale ważniejszy dla mnie jest spokój mojego sumienia.....
a swoją droga b.b.b. chciałabym mieć kiedyś córeczkę, wiec w razie czego ....będę poprostu szczęsliwą mamusia... :D
jeszcze raz dzieki.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:30
0

AGA27 nie napisałas w którą stronę podjęłaś decyzję, ale jesli w str NPR to własnie znalazłam fajną rzecz na necie:
http://student.uci.agh.edu.pl/~twojcik/nmpr/index.php - kalendarzyk internetowy a co do nieregularnych i dziwnych cykli to specem jak do dziś nie podwazalnym był Roetzer (pisze się przez o z kropeczkami i wtedy nie pisze się literki e) który napisała fajne książeczki. Na tylke jednej z nich (chyba Sztuka planowania rodziny) są zdresy do specjalistów NPR w różnych miastach w razie co. pozdrawiam :D

Odpowiedz
Aga27 2013-11-02 o godz. 22:28
0

No a ja wreszcie podjęłam decyzje.... zgodną z tym co dyktuje mi sumienie.... i mam nadzieję ze nie bedę jej nigdy ,ani przez chwile żałować....

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:27
0

connie fakt niektórzy księża - złaszcza starsi - są zakręceni
raz jak poszłam do spowiedzi to nasłuchałam się o siarce piekielnej ale innym razem z podobna sprawą udałam się do młodego ksiedza - i osłupiałam jak nie skomentował ani słowem i nazwał mnie tylko anołkiem :o ja tu mówie o czymś co się pisze do tych ciżęzych grzechów a ten mi od aniołków - bardzo miło :D inny nazwał mnie mądrą też bez złego słowa :D
różnie to bywa i jak sadzę wskazuje to że nie dla księdza się chodzi do spowiedzi i nie przed nim ma się ściśle wyznawać grzechy - ale no przed nim, ale jakby mimo niego do Boga :)

pozdrawiam Was i całuski śle z domku bo cos mi sie stało węzły chłonne mi się powiekszyły i coś słabeusz jestem

Odpowiedz
connie 2013-11-02 o godz. 22:25
0

Jolliet myślę dokładnie tak samo
swego czasu długo nie byłam u spowiedzi, bo podczas jednej mnie ksiądz wyzwał od ladacznic i wmawiał mi, co to ja nie robię z facetami (ani słowem nie wspomniałam o tym podczas spowiedzi), bo wszystkie kobiety są takie a takie, po prostu wyszlam z konfesjonału
dlatego uwazam, ze do takich spraw ksieza absolutnie nie powinni sie wtracac, sami tez nie sa swieci

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:24
0

JOLLIET o to jest (przepraszam za wyrażenie) zajebista odpowiedź, Ja też wiem że BÓG rozumie pewne rzeczy lepiej niż nam się wydaje...POZDRAWIAM GO I WSZYSTKIE MAMUSIE, bo My znamy Boga lepiej, bo My mamy dzieci tak jak on ma NAS, Bużka

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:23
0

A ja jestem praktykującą katoliczką i bez wiary w Boga nie mogłabym normalnie funkcjonować. jako nastolatka jeździłam na spotkania wspólnoty Taize, chodziłam na piesze pielgrzymki do Częstochowy, ale spowiedź uszną to bym zniosła w pierwszej kolejności i wprowadziła powszechną. Wybaczcie szczerość, ale jakoś nie chce mi się gadać z osobą duchowną o tym co robię w łóżku i jak to robię, żeby nie mieć dzieci. I nie bedę o tym z księżmi rozmawaiać. Mozecie to nazwać obłudą, ale ja wiem, że kocham Boga, jestem dobryn człowiekiem, zyję tak, aby innym krzywdy nie robić i pomagam ludziom na ilę mogę i potrafię i to mi wystarczy, aby nazwać się dobrą katoliczką. Nic do tego nie mają moje pigułki.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:22
0

a co do tej kobiety z tym rozwodnikiem... no cóż czy to obłuda księdza i kościoła czy tej kobiety?
Nie mogli dać jej rozgrzeszenie gdy nie było próby poprawy... a gdy juz szans na trwanie w grzechu nie ma to bez obawy mogli udzielić odpuszczenia grzechów. A to czy ona żałowała czy tylko zbieg zdarzeń... to nie są księża Duchami Świętymi by być w stanie wejść do serca tej kobiety i zgadnąć czy ona żałuje naprawdę czy to tylko śmierć kochanka to spowodowała że tu przyszła. Skoro mówi "żałuję" ksiądz musi wierzyć jeśli nie ma jakiś wyraźnych znaków do tej nie wiarty (a takim znakiem jest życie dalej z męzczyzna żonatym- dlatego wcześniej nie dostała rozgrzeszenia)

eh... nasza wiara polega w dużej mierze na zaufaniu drugiemu człowiekowi.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:21
0

Owszem w różnych kociołach czy wspólnotach eklezjalnych (protestanci nie sa kościołem bo biskupów nie mają wyświęconych) jest różnie. Fakt faktem my jestesmy z Kośioła katolickiego a "pech" chciał że tu jest spowiedź uszna nie tylko powszechna. Ma to swoje uzasadnienie w różnych tam zawilościach, moze wspomnę tylko że Jezus nie mówił słuchajcie ludzie żałujcie a ja wam odpuszczam, odpuszczał w przyadkach gdy właściwie wszyscy wiedzieli o grzechu danego delikwenta. W pierwotnym kościele właśnie tak było - stawało się przed ludziskami i wszystkim mówiło się na głos np. "pobiłem tego a tego" i dopiero kapłan po odprawieniu przez delikwenta pokuty dostawał rozgrzeszenie. Dzis juz wszystkim się nie mówi - nie dało by rady, a i kolejność pokuty i rozgrzeszenia się zmieniła dla łatwości. Natomiast jeśli się powie kapłanowi to zupełnie inaczej niż samemu sobie. Sama przyznasz że to inne poczucie i inne nastawienie.... większa motywacja do poprawy itd. Więc takie żałowanie bez sakramentu pokuty nie jest przez KK uznane za spowiedź, może jedynie za jej wstęp.

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:19
0

a ja mam takie pytanie moze troche nei w temacie,ale ciekawi mnie co na to mowi teologia, bo jakos sama nei dociekalam.a co z ludzmi,ktorzy np nie chodza do spowiedzi,ale ptrzystepuja do komunii? wiem, ze tak jest w niektorych chyba odlamach protestantyzmu. W sumie, czy w bibli jest powiedziane,ze trzeba do ksiedza isc do konfesjonalu?? czy wystarczy szczery zal za grzechy i postanowienie poprawy???
bo ja mam wiele rozterek i tak sie zastanawiam. po co chodzic np do spowiedzi,jezeli cos sie przed ksiedzem zataja?? albo chodzic dla samego chodzenia,bo sorry jezeli kogos urazilam ,ale spowiadanie sie z tego ze biore pigulki i czekanie na rozgrzeszenie dlatego , ze cos pofilozofuje i z bledu mnie nie wyprowadza,to jakos mi nie idzie w parze z postanowieniem poprawy.

ja w ogole zawsze sama sobie stwarzam problemy i do swietosci mi naprawde wiele brakuje,ale ta obluda to mi dziala na nerwy. księza, ktorzy przez 30 lat nie rozgrzeszyli mojej ciotki, bo zyla w zwiazku z rozwodnikiem , po jego smierci od razu je dali. heheh ,a przeciez gdyby nie umarl , to nie zostawila by go? nie rozumiem. i wiele mam innych rozterek. ale bede wdzieczna za odpowiedz. choc wiem,ze to troche nie w temacie.
a jezeli chodzi o pigulki tobralam je 7 lat,a teraz chce odpoczac od chemii i chyba dlugo do nich nie wroce. na razi estosujemy prezerwatywy i to chybatez jest wpojeciu kosciola grzech

Odpowiedz
Gość 2013-11-02 o godz. 22:17
0

Ja jestem katoliczką, a przeciwniczka anty jestem nie ze względu na religię ale dlatego że nie lubie faszerować się chemią i hormonami jeśli nie jest to konieczne (czyt choroba).
NPR dają wg badań skuteczność 99,9% gdzie pigułki średnio 89 -95,9%
Nieregularna cykle to problem, ale wiem, że i z takim kłopotem moje znajome sobie radza stosując NPR, jakoś nie "wpadły".

Co do tego czy ktoś jest gorszym czy lepszym człowiekiem bo stosuje pigułki - to śmieszne - kazdy jest równy, jeśli odwołujemy się do Biblii to Jezus tak samo traktował jawnogrzesznicę jak ludzi prawych, wię co tu mowić o anty.
Natomiast jako jeszcze nie skończony, ale teolog mogę powiedziec że spowiedź w przypadku stosowania antykoncepcji i brak chęci (choćby małej) poprawy, czyli idę do spowiedzi by to odfajkować i tak co miesiąc wymieniam to rutynowo - jest nie ważna, choćby ksiądz poklepał po plecach. Ponieważ jest to jeden z warunków ważnej spowiedzi - brzmi żałować grzechu i drugi - postanowić poprawę. Spowiadając się może na końcu mówicie regółkę "więcej grzechów nie pamietam za wszystkie grzechy żałuję postanawiam poprawę prosze o pokutę i rozgrzeszenie" - czy nie jest to mówiąc językiem biblii pewien faryzeizm (termin ten w skrócie oznacza obłudę i dwulicowość, cos na zasadzie Bogu świeczke diabłu ogarek") który tak denerwował Jezusa.
Cóż Jezus wymaga by się opowiedzieć za lub przeciw. "Badź zaś gorący lub zimny, jeśli jesteś mdły chcę cię wypluć z moich ust"

Nie myślcie że piszę to jako święta krowa, bo sama nie jestem pierwsza w kolejce do Nieba, raczej niestety z tyłu, ale rozumiem ten radykalizm jako coś wewnętrznie ze mną zgodnego. Jeśli "narozrabiam poważniej" to po prostu nawet jeśli nie żałuję, nie poszłam do spowiedzi to bedąc na Mszy św. nie potrafię podejść do komunii... więc fakt faktem kiedys się wybiorę do tej spowiedzi by przyjąć Komunię, no i wtedy próbuję postanowić jakąś zmianę (choć absolutnie mi się nie chce) ale nie potrafię siebie oszukiwać w sprawie wiary. Mówię sobie jesteś w stanie grzechu nie chcesz z niego wyjść, ok, do komunii nie pójdziesz" "wyspowiadałas się - idź do komunii i choć zastanów się co zrobić by zmienić ta sklonność do tego a tego zachowania" A jak Wy radzicie sobie z wyżutami sumienia Chodzicie do komunii wiedząc że macie to na sumieniu

Odpowiedz
connie 2013-11-02 o godz. 22:16
0

spowiadałam się z tego, że biorę pigułki przed ślubem, ksiądz zrozumiał
teraz też zamierzam je znowu brać, bo wg. mnie nie ma lepszego sposobu, tym bardziej, że okres mi się zawsze rozregulowywał jak tylko wyjeżdżałam choć 10 km. za miasto, nie mówiąc juz o innych zmianach klimatu, także jak się bardzo denerwowałam to się zdarzało, a tym bardziej, że po cesrace nie chciałabym zajść absolutnie w ciąże przed upływem jakiś 2 lat, nie mówiąc już o spokoju wewnętrznym, który się ma (przez ponad 4 lata zażywania pigułek ani razu nie zapomniałam i byłam spokojna i pewna na 100%)
wolę to niż wpadkę

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 16:11
0

Haluś. oni mnie rozgrzeszają, bo nie są w stanie wyprowadzić mnie z błędu, moje argumenty są zbyt mocna, gdyby potrafili wówczas nie dostałabym rozgrzeszenia...

wielu spowiada się z grzechów, któe i tak wiedzą, że popełnią, ale to tak by the way, BUZIAKI I MIŁEGO DZIONKA

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 16:08
0

Wiecie co, tak szczerze mówiąc, wiem, że jestem w porządku wobec Boga i to jest najważniejsze, a Kościół nie bywa w porządku wobec ludzi, Bóg za to zawsze tak...reszta to czyjeś subiektywne zdanie w danym temacie, nie zdanie Boga zatem róbmy tak jak nam podpowiada dusza, bo to ona ma w sobie iskierkę boską , pozdrawiam

Odpowiedz
Aga27 2013-11-05 o godz. 15:02
0

Shorsa takiej odpowiedzi mi brakowało. :D
ja podobnie jak ty nie chcę brac pigułek z lenistwa czy wygodnictwa...,

Odpowiedz
Hala 2013-11-05 o godz. 14:46
0

Sorsha ale też nie jesteś w swietle kościołą do końca w porządku, bo po pierwsze powtarzasz ten grzech, mimo wyprowadzenie cie z błędu i chyba nie żałujesz ?

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 13:55
0

aha i żeby nie było że jestem wygodna, mam cholernie nieregularne miesiączki...masakra i tak było zawsze

Odpowiedz
Gość 2013-11-05 o godz. 13:53
0

witam wszystkie maminki:) Mnie ten temat bardzo interesuje, bo używam środków antykoncepcyjnych i spowiadam się z tego, nie tak jak tysiące które to zatajają a to przecież jeszcze większy grzech, ale fakt jest taki, że od nie dawna jest w kościele i przez Papieża znany i rozumiany chyba dokument, który stwierdza, iż taka kobitka jak Ja może dostać rozgrzeszenie jeżeli nie potrafi zrozumieć dlaczego nie powinna używać środków, jest to trochę obraźliwe, ale chodzi o to, że wystraczy powiedzieć księdzu, jakie ma się zdanie na ten temat i wystarczy, ta niepoczytalność polega na tym , że przekonujemy iż antykoncepcja jest konieczna bo nie mamy kasy na tyle ani warunków na następna dziecko itp. fakty maglujemy (skończyłam filozofię hehe umiem) i wtedy jesteśmy "niepoczytalni" jeżlei chodzi o zakaz antykoncepcji, ale przynajmniej żyjemy w kościele w prawdzie bez kłamstwa i obłudy, buźka mamy kochane, Bóg jest wielki 8)

Odpowiedz
Aga27 2013-11-05 o godz. 13:26
0

An ka wiesz chciałabym aby w kazdym przypadku NRP była tak niezawodna, i wtedy nie miałabym takiego dylematu jak mam teraz.
wiesz ja prowadzę (podobnie zresztą jak większość młodych mam ) bardzo nieregularny tryb życia,czasem śpię po 3 godziny na dobę, pozatym po ciazy i w trakcie karmienia, organizm jest dość rozchwiany i wiesz absolutnie nie mam zaufania do swojego naturalnego cyklu.....
kiedyś poowadziłam tzw. kalendarzyk i lekarz kidy obejrzał te moje wykresy z obserwacje stwierdził,ze najbrawdopodobniej moje cykle są bezowulacyjne... przeraził mnie....ale okazało sie ze tak to tylko wyglada z wykresu mierzenia temp.i obserwacji sluzu....po badaniach okazało sie ze cykle są jak najbardziej owulacyjne i nic nie stoi na przeszkodzie zebym jednak zaszła w ciaże.wynika z tego ze moj organizm nie reaguje podwyzszoną temp. na owulacje....,zreszta z teperaturą zawsze był u mnie kłopot, podwyzszona miałam chyba ze dwa razy w zyciu....nawet na dosć silne infekcje zwyczajnie nie reaguję goraczka :o , zaden lekarz nie potrafi mi powiedzieć dlaczego tak sie dzieje, co madrzejszy stwierdza taka uroda .
a co do opinii księży róznie to bywa, kiedyś w katolickim radio(nie było to radio Maryja) usłyszałam wypowiedz że kobiety same są sobie winne,gdyby nie pracowały ,a zajmowały sie domem to miałyby wiecej czasu na obserwowanie swojego ciała, a i rytm organizmu byłby bardziej przewidywalny.....no tak moze to i poniekąd prawda , ale co mam zrobić w takiej sytuacji....zrezygnować z pracy???????a kto zarobi na utrzymanie moich dzieci.... tego juz ten mądry ksiadz nie powiedział ,
pisząc to wszystko nie czepiam sie nikogo i nie chcę aby tak to było odbierane, wiem ze najwiekszy problem mam sama ze sobą, bo z jednej strony chciałbym zyć jak katoliczka a z drugiej strony nie do końca potrafie zapanować(czyt. zrozumieć) moj organizm.
Nie jest na tym forum tajemnicą ze Aron(3,5 miesiaca)nie jest dzieckiem planowanym(Nie oznacza to ze niechcianym)zaszłam w ciążę dokładnie pół roku po cc i Bogu dziekuję ze udało mi sie donosić tę ciaze do końca,a synek urodził sie zdrowy i moj organizm jakoś szczególnie na tym nie ucierpiał....ale to już chyba zzasługa mojego lekarza.
ciagle nie umiem jednak podjąć decyzji , i nie chodzi o to ze chciałabym móc kochac sie z moim meżem w dowolny dzień, gdyby tylko moj organizm chciał sie w końcu jakoś uregulować z ogromną ulgą stosowałabym NRP.
czytałam kiedyś jakis artykuł o nowym urządzeniu nazywa sie PERSONA to coś na zasadzie minikomputera nie do końca wiem jak to działa, ale zdaje sie ze jest to coś na zasadzie testów moczu, popytam w piatek mojego lekarza moze on mi wyjaśni na ile to jest wiarygodne..., no ale wiem ze to tez dosć drogie około 500 zł ,za zestaw startowy , pózniej dokupuje sie już chyba tylko testy.....
poza tym jako osoba wierząca, często lubie sobie pomyśleć ze Pan Bóg dobrze wie co robi..... :D i moze czasem potrafi wszystko zaplanować lepiej niz człowiek :D

Odpowiedz
Hala 2013-11-04 o godz. 20:53
0

Sorry an_ka ale trochę sprzecznosci w tym co piszesz. Niby kiedy można? Bo juz nic nie pojmuję.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 17:01
0

AGA27 zdanie ksiedza tak na prawdę nie jest ważne, ważna jesteś Ty, Twoje wybory i On, który te wybory będzie rozliczał. Ksiądz, jak każdy człowiek może mieć swoje zdanie na dany temat. Ile księży, tyle opinii. Stanowisko Kościoła jest jednak jednoznaczne.
Metody NPR naprawde są skuteczne! Jeśli wiadomo o co w tym chodzi, to są niezawodne. Zawodny jest tylko człowiek. Wiem kiedy mam dni płodne, wiem kiedy nie można i tyle. W te dni dajemy sobie spokój, za to w pozostałe 200% normy Jeśli wiecie, że w dany dzień seks może skończyć się poczęciem a mimo to idziecie na całość to trudno mieć pretensje do metody.
Nie chcę tu wpadać w kaznodziejski ton i robić wykładu. Wszystko jednak zostało dokładnie zaprojektowane. Bóg przewidział wszystko bardzo sprytnie tak, żeby za pomocą własnej inteligencji i siły woli móc posługiwać się rytmem własnego ciała. Środki antykoncepcyjne sprawiają, że uprawiać seks można zawsze, kiedy tylko się chce. Człowiek stje się panem i władcą, jest ponad biologią, oszukuje naturę, w której Bóg przewidział osobny czas płodności i niepłodności. To nie jest tak, że jeśli nie planujesz dziecka, to z seksem koniec, że można kochać się tylko w celach poczęcia nowego życia. Jak najbardziej można a nawet trzeba! Seks podsyca miłość! Jest jej najpiękniejszym wyrazem i jednym ze środków do jej wzmacniania. Kościół mówi więc Kochajcie się! Ale tylko wtedy kiedy można, szanując Boga i Jego plan płodności.
To On wyznacza reguły, a nie my ;)
Znalazłam taką oto stronkę:
http://www.adonai.pl/?id=life/index.php
Może komuś się przyda.
A! I jeszcze:
http://www.adonai.pl/?id=life/index.php

Odpowiedz
Aga27 2013-11-04 o godz. 12:56
0

czemu ja nie trafiłam jeszcze na takiego ksiedza????moze to pozwoliłaby mi zyc w zgodzie z własnym sumieniem.

Odpowiedz
Trissy 2013-11-04 o godz. 12:46
0

Ja mam problemy hormonalne od zawsze. Tabletki antykoncepcyjne bralam na poczatku po to zeby uregulowac cykl i zmusic organizm do pracy. Wyjscia nie mialam.
Potem bralam jako typowa antykoncepcje.
Tez mialam problem z tym jak podejsc do spraw wiary przez pryzmat tabletek.
Ale po rozmowie z ksiedzem na rekolekcjach doszlam do wniosku ze jednak nie mam grzechu.
Duzo wazniejsze jest swiadome podchodzenie do sprowadzania na ten swiat kolejnego dziecka niz "pozorne" zabijanie. Mowie "pozorne" bo tabletka nie zabija dziecka - bo go jeszcze nie ma.
Te osoby u ktorych metody naturalne nie daja zadnego rezultatu pewnie to rozumieja.

No i co mialabym zrobic bez tabletek jesli nie chce juz wiecej dzieci a metody naturalne nie maja do mnie zastosowania?

Odpowiedz
Aga27 2013-11-04 o godz. 12:21
0

nie chciałam narobić zamieszania, no ale dobrze że juz wszystko sobie wyjasniłyscie lol .
kurcze własnie to co Lena pisze to dla mnie najwiekszy problem , bo niby czemu pigulka to grzecgh , nikt mi tego rozsądnie wytłumaczyc nie potrafi , a z drugiej strony jakos nie fair, bo z jednej strony jako katoliczka powinnam liczyc sie ze zdaniem koscioła, ale z drugiej ten stres, no i wychodzi jednak ze stres tak czy inaczej... bo albo od strony duchowej ,albo fizycznej....
a swoja drogą zastanawia mnie przeciez leczenie jakiejkolwiek choroby to tez ingerencja w nature, ale jak najbardziej dopuszczalna, wiec czemu pigułka nie?nie trafiłam jeszcze na ksiedza czy inna osobe duchowna która potrafiłaby mi to jakoś wytłumaczyć.
naprawde dla mnie to problem, coraz bardzej skłaniam sie do pigulek....,ale tak naprawde jeszcze nie wiem co zrobie... pogadam jeszcze z moim ginem, to bardzo rozsądny człowiek.....

Odpowiedz
hello 2013-11-04 o godz. 11:57
0

mynia, nie mamy sie chyba za co przepraszac

Jak widzę mamy podobne zdanie w kwestii planowanych ciąż

Nie rozumiem tylko i nie zrozumiem nigdy czemu Kosciol jest przeciwny antykoncepcji :o Rozumiem ze jest przeciwny pigulce wczesnoporonnej bo to jakby bardzo wczesna aborcja ktorej ja rowniez jestem przeciwna. Ale tabletka anty nie dopuszcza do zaplodnienia wiec nie ma tu mowy o nowym zyciu.... wiec dlaczego??? Czy lepiej wedlug Kosciola gdy tyle maluszkow bedzie mieszkac pol zycia w domu dziecka albo i gorzej??? Nie rozumiem czemu Kosciol moze sie sprzeciwiac w tak waznej kwestii. Przeciez tu chodzi o zycie, zdrowie i milosc dzieci. Ktore nie sa niczemu winne. A niestety metody naturalne sie nie sprawdzaja, zawsze znajda sie oczywiscie osoby ktorym sie to udaje, ale to maly %.
Ja nie uwazalabym stosowanie pigulki lub innej metody za grzech. Przeciez nikogo sie tym nie krzywdzi, wiec czemu jest mowa o grzechu... wychodzi na to ze tylko dlatego bo tak ksiadz powiedzial.
mynia, nie bierz tego do siebie... jesli Ci to pasuje to super. Ja poprostu uwazam ze Ksieza sie myla gloszac takie zdanie...

Odpowiedz
Hala 2013-11-04 o godz. 10:20
0

Antykoncepcja i wiara to mój odwieczny problem. Nie stosuję naturalnych metod, nie traktuję stosowanej przeze mnie antykoncepcji jak grzechu.

Odpowiedz
Mynia 2013-11-04 o godz. 09:40
0

no to obie źle się zrozumiałyśmy :D Przepraszam Cię serdecznie!

zgadzam się, że o dziecku powinno się pomyśleć "przed" a nie "po". zgadzam sie, że jest masa niechcianych dzieci. zgadzam sie, że społeczeństwo jest w kwestii zapobiegania ciąży nieodpowiednio edukowane. ale to właśnie ludzie wierzący mają najcięższy wybór - albo wiara, albo tabletka. nie da się tego połączyć. żaden ksiadz nie da takiej osobie stosującej antykoncepcję/ i zamierzającej stosować ją nadal/ rozgrzeszenia. wiem to z własnego, przykrego doświadczenia. przeszłam to, więc wiem, stąd jednoznaczność mojej opinii. człowiek niewierzący nie ma problemu -zażywa tabletkę i już, bo nie musi słuchać kościoła. ja słuchać muszę, bo chcę życ zgodnie z moją wiara. innej drogi nie ma.

pozdrawiam ! :D

Odpowiedz
hello 2013-11-04 o godz. 07:36
0

mynia, to Ty mnie zle zrozumialas, ja nie mialam zamiaru Cie atakowac. Jeszcze nigdy na tym forum nikogo nie atakowalam , zyj jak chcesz.... Ja nawet slowa nie napisalam o tym zebys zyla inaczej. Probuje ci tylko pokazac ze biblia wcale nie glosi tego o czym mowisz... Ja przez ponad 20 kilka lat uwazalam sie za katolika, ale swiadomie zmienilam wybor. Antykoncepcja to niekoniecznie "problem" ludzi wierzacych... antykoncepcja to problem calego spoleczenstwa, dlatego rodzi sie wiele dzieci nieplanowanych i niechcianych. Nie wystarczy stanac na wysokosci zadania gdy ciaza juz jest i zdecydowac sie wychowac dziecko i je kochac, bo niestety czesto tak nie jest. Nalezy stanac na wysokosci zadania i nie dopuscic by ciaza nie planowana i nie chciana sie nie pojawila.

Odpowiedz
Mynia 2013-11-03 o godz. 18:07
0

Leno, zupełnie niepotrzebnie mnie atakujesz. skoro jesteś niewierząca, masz prawo żyć jak chcesz, odrzucać to co chcesz i przyjmować to, co chcesz. antykoncepcja to problem ludzi wierzących. mają obowiązek przestrzegać przykazań, słów Biblii i nauki kościoła, stąd te dylematy. ja szanuję Twoje wybory , dlatego proszę, abyś i Ty uszanowała mój wybór co do stosowania lub nie antykoncepcji.

zdaje się że nie czytasz dokładnie - pisałam już o mojej znajomości Biblii, a także o przyczynach, dlaczego wg. Biblii antykoncepcja dla katolika odpada. nie będę się powtarzać.

poza tym - ja przeciwko niczemu nie protestuję - wyrażam swój pogląd na sprawę, chyba mogę to zrobić, prawda? nie musisz zgadzać się ze mną, tak jak ja nie muszę z Tobą, ale możemy pogadać jak ludzie, bez uszczypliwości. pozdrawiam!

Odpowiedz
hello 2013-11-03 o godz. 16:06
0

misiuniaaa, wpadki nie sa rzadkoscia wlasnie dlatego ze tak maly % kobiet stosuje antykoncepcje... nie uwazasz ze to logiczne??? to chyba nie powinna byc wlasciwa droga zachodzenia w ciaze a moze sie myle? przemysl to moze jeszcze raz...

Odpowiedz
hello 2013-11-03 o godz. 16:02
0

mynia, jestem na tyle dorosla i dojrzala zeby wybierac sobie to co mi pasuje a odrzucac to co mi nie pasuje... dlatego nie wyznaje zadnej religii. Jezeli mowimy o zyciu zgodnie z natura to pewnie jest w Twoim zyciu nie malo sytuacji gdzie do "natury daleko".... wiec czemu akurat w przypadku antykoncepcji protestujesz???? Nie wiem na ile znasz biblie ale na pewno nie ma tam slow ktore zakazywalyby antykoncepcji. I nie musisz mi tlumaczyc ze nie ma tam takich slow, bardzo dobrze zdaje sobie z tego sprawe. Zakaz antykoncepcji to wymysl wlasnie kosciola a nie Biblii.

misiuniaaa, wspolzycie nie jest tylko po to by powstalo nowe zycie.... to prawda co mowisz o swiadomosci i odpowiedzialnosci ktora plynie z podjetego zycia seksualnego. Ja nie zabezpieczalam sie 2 lata bo wiedzialam ze gdy zajde w ciaze to i tak bede szczesliwa, choc nie odrazu bardzo sie staralam zajsc. Ale gdy ktos nie chce miec dziecka i pomimo tego nie zabezpiecza sie to jest to dla mnie nic innego jak nieodpowiedzialnosc... i nie wystarczy kalendarzyk albo inna naturalna metoda bo juz od lat wiadomo jak sa zawodne.

Odpowiedz
Mynia 2013-11-03 o godz. 14:12
0

ale nikt tu nie napisał, że jak ktoś używa tabletek, jest gorszy, czy coś w tym stylu. poza tym, nie można patrzec na innych ludzi i myśleć - a, ten robi to czy to, więc grzeszy bardziej ode mnie. tylko Bóg może to ocenić.

Leno, źle zrozumiałaś moje słowa dotyczące interpretacji Biblii. to nie jest tak, jak piszesz, że każdy indywidualnie interpretuje słowa Biblii. chodziło mi o to, że jak dotąd nie znalazłam słów odpowiadających słowu - antykoncepcja - co jest zrozumiałe, bo w czasie, kiedy powstawała Biblia, nikomu się o hormonach jeszcze nie śniło. natomiast jest masa tekstów, przestrzegających przed życiem i postępowaniem przeciw naturze. a antykoncepcja jest właśnie czymś takim - sztucznie powstrzymującym owulację kobiety, czyli działa przeciw naturze.

wiara jest bardzo trudna. jeśli chce sie wyznawać jakąś wiarę, powinno się przestrzegać wszystkich jej nakazów, zakazów, obrządków i tak dalej. nie jest to łatwe, ale nie można wybierać sobie tego, co pasuje, a odrzucać tego, co nie pasuje.

Misiuniu, gratuluję Ci serdecznie i pozdrawiam!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie