Quantcast
  • Gość odsłony: 2622

    Jak wygląda zabieg nacięcia krocza?

    Mam pytanie do tych Dziewczyn które są już po porodzie, czyli mają już za soba jakieś przeżycia i doświadczenia. Oczekuje maleństwa i co raz cześciej myśle o porodzie [pewnie jak każda ciężaróweczka] jest to moja pierwsza ciąża, czyli jestem zupełnie zielona w tym temacie. Mam pytanie dotyczace naciecia krocza, jak wiadomo prawie każda rodzaca kobieta ma je robione, wiec pewnie i mnie ono nie ominieMacie może jakies cenne porade na temat tego co robić po takim nacięciu, żeby szybciej i mniej boleśnie dojść do siebieJak macie jakies rady to piszcie, będe Wam niezmiernie wdziecznaPozdrawiam

    Odpowiedzi (26)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-07-22, 07:53:18
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-07-22 o godz. 07:53
0

czekolada a pod koniec ciąży to tak można bo wydaje mi się takie trochę budzące obawy... chyba powinnam zzielenieć

Odpowiedz
Gość 2009-07-21 o godz. 19:43
0

ja jak przedmówczyni
nacięcia i szycia nie czułam, dwa szwy nie za piękne /wg.mojej ginki, luby jak zwykle w zachwytach/. Od razu po porodzie chodziłam i siedziałam - pamiętać przy siadaniu warto o napinaniu pośladków. A w związku z tym, że mnie nacięto - nie 'rozkalibrowałam się' :) No i mięsień Kegla ćwiczony całą ciążę i od razu po porodzie - kiedy jeszcze wszystko było zdrętwiałe. Naprawdę warto.

Odpowiedz
marcik 2009-07-19 o godz. 08:52
0

Ja miałam to szczęście ,że pomimo że krocze miałam nacięte to mój gin spisał sie na 6+ nie czułam samego nacięcia(i chyba to juz mały sukces bo chyba tego podczas 18 godzinnego porodu bałam się najbardziej) i szwy nie dokuczały mi wcale na drugi dzień po porodzie śmigałam już i nie miałam żadnych problemów z siadanie chodzeniem itp.
każdemu życze takiego doświadczenia
pozdrowienia

Odpowiedz
Nelly 2009-07-18 o godz. 17:19
0

Mi polozna polecila masc nagietkowa-po umyciu krocza nalkadasie cieniutka warstwe na gazik i przyklada.Radze zabrac do szpitala opakowanie apapu mozna go zazywac przy karmieniu piersia a polozne przynosza jak im sie chce.
Ja niestety popekalam i zbawienny okazal sie balsam szostakowskiego-rewelacja ale mozna go dostac tylko na recepte.Po ok. poltora tygodnia ranka sie zagoila na razie jest tylko malenka blizna.
Martwi mnie jednak jeden szew pekniety- przy wejsciu do pochwy, teraz tkanki w tym miejscu se bardziej rozciagniete i troche zwisaja.Boje sie ze moge miec przez to problemy. czy ktoras z was miala taki sam problem???? :( :( :(

Odpowiedz
Gość 2009-07-18 o godz. 13:34
0

Pierwszy raz rodziłam 25 lat temu, w szpitalach panowały zupełnie inne zasady. Nikt nie pytał czy wyrażam zgodę na nacięcie krocza, po prostu nacieli i historia ta powtórzyła się trzy krotnie. Przy pierwszych dwóch porodach nie było tak źle (korzystałam jedynie z okładów ziołowych), lecz przy trzecim porodzie mimo nacięcia "pękłam". Synuś ważył 4 kg, a lekarz przeciwnik cesarek. Miałam założone 45 szwów. Koszmar!!! Przez dwa miesiące każdy ruch sprawiał ból. Dlatego teraz również zgadzam się na nacięcie, lecz fachowo wykonane (nie mam ochoty przechodzić przez ten ból ponownie)

Odpowiedz
Reklama
Hala 2009-07-18 o godz. 12:30
0

Lida zobaczymy co napiszesz za ok 4 tygodnie. Życze ci ,zeby obyło sie bez nacinania,ale zobaczymy czy uda cisie zaprotestować, czy będziesz chciała protestować.

Odpowiedz
Gość 2009-07-18 o godz. 12:02
0

Nacinanie krocza nie jest koniecznością nawet przy pierwszym porodzie. To mity, że zabezpiecza przed pękaniem. Poczytajcie o tym na forum gazeta.pl - wypowiadają się tam kobiety, które nie zgodziły się na wykonanie tego zabiegu (mamy do tego prawo!) i teraz są bardzo zadowolone - szybko wróciły do formy po porodzie bez szwów, bólu i innych przygód. O braku konieczności nacinania krocza piszą też na stronie http://www.rodzicpoludzku.pl. Światowa Organizacja Zdrowia w swoich zaleceniach dotyczących przebiegu porodu pisze, że nie ma uzasadnienia do rutynowego nacinania krocza. W naszych szpitalach wciąż nam się wmawia, że to dla naszego dobra i tak trzeba, w rzeczywistości robi się to dla wygody personelu. To od nas zależy czy będziemy niepotrzebnie cierpieć - ja zamierzam nie zgodzić się na nacinanie krocza.

Odpowiedz
Gość 2009-07-22 o godz. 07:53
0

czekolada a pod koniec ciąży to tak można bo wydaje mi się takie trochę budzące obawy... chyba powinnam zzielenieć

Odpowiedz
Gość 2009-07-21 o godz. 19:43
0

ja jak przedmówczyni
nacięcia i szycia nie czułam, dwa szwy nie za piękne /wg.mojej ginki, luby jak zwykle w zachwytach/. Od razu po porodzie chodziłam i siedziałam - pamiętać przy siadaniu warto o napinaniu pośladków. A w związku z tym, że mnie nacięto - nie 'rozkalibrowałam się' :) No i mięsień Kegla ćwiczony całą ciążę i od razu po porodzie - kiedy jeszcze wszystko było zdrętwiałe. Naprawdę warto.

Odpowiedz
marcik 2009-07-19 o godz. 08:52
0

Ja miałam to szczęście ,że pomimo że krocze miałam nacięte to mój gin spisał sie na 6+ nie czułam samego nacięcia(i chyba to juz mały sukces bo chyba tego podczas 18 godzinnego porodu bałam się najbardziej) i szwy nie dokuczały mi wcale na drugi dzień po porodzie śmigałam już i nie miałam żadnych problemów z siadanie chodzeniem itp.
każdemu życze takiego doświadczenia
pozdrowienia

Odpowiedz
Reklama
Nelly 2009-07-18 o godz. 17:19
0

Mi polozna polecila masc nagietkowa-po umyciu krocza nalkadasie cieniutka warstwe na gazik i przyklada.Radze zabrac do szpitala opakowanie apapu mozna go zazywac przy karmieniu piersia a polozne przynosza jak im sie chce.
Ja niestety popekalam i zbawienny okazal sie balsam szostakowskiego-rewelacja ale mozna go dostac tylko na recepte.Po ok. poltora tygodnia ranka sie zagoila na razie jest tylko malenka blizna.
Martwi mnie jednak jeden szew pekniety- przy wejsciu do pochwy, teraz tkanki w tym miejscu se bardziej rozciagniete i troche zwisaja.Boje sie ze moge miec przez to problemy. czy ktoras z was miala taki sam problem???? :( :( :(

Odpowiedz
Gość 2009-07-18 o godz. 13:34
0

Pierwszy raz rodziłam 25 lat temu, w szpitalach panowały zupełnie inne zasady. Nikt nie pytał czy wyrażam zgodę na nacięcie krocza, po prostu nacieli i historia ta powtórzyła się trzy krotnie. Przy pierwszych dwóch porodach nie było tak źle (korzystałam jedynie z okładów ziołowych), lecz przy trzecim porodzie mimo nacięcia "pękłam". Synuś ważył 4 kg, a lekarz przeciwnik cesarek. Miałam założone 45 szwów. Koszmar!!! Przez dwa miesiące każdy ruch sprawiał ból. Dlatego teraz również zgadzam się na nacięcie, lecz fachowo wykonane (nie mam ochoty przechodzić przez ten ból ponownie)

Odpowiedz
Hala 2009-07-18 o godz. 12:30
0

Lida zobaczymy co napiszesz za ok 4 tygodnie. Życze ci ,zeby obyło sie bez nacinania,ale zobaczymy czy uda cisie zaprotestować, czy będziesz chciała protestować.

Odpowiedz
Gość 2009-07-18 o godz. 12:02
0

Nacinanie krocza nie jest koniecznością nawet przy pierwszym porodzie. To mity, że zabezpiecza przed pękaniem. Poczytajcie o tym na forum gazeta.pl - wypowiadają się tam kobiety, które nie zgodziły się na wykonanie tego zabiegu (mamy do tego prawo!) i teraz są bardzo zadowolone - szybko wróciły do formy po porodzie bez szwów, bólu i innych przygód. O braku konieczności nacinania krocza piszą też na stronie http://www.rodzicpoludzku.pl. Światowa Organizacja Zdrowia w swoich zaleceniach dotyczących przebiegu porodu pisze, że nie ma uzasadnienia do rutynowego nacinania krocza. W naszych szpitalach wciąż nam się wmawia, że to dla naszego dobra i tak trzeba, w rzeczywistości robi się to dla wygody personelu. To od nas zależy czy będziemy niepotrzebnie cierpieć - ja zamierzam nie zgodzić się na nacinanie krocza.

Odpowiedz
katekate 2009-06-03 o godz. 20:17
0

kurcze, jak mozna wdmuchnac suszarka powietrze do pochwy???
strumien delikatny i nie ten najgoretszy i z odpowiedniej odleglosci

Odpowiedz
Gość 2009-06-02 o godz. 10:06
0

no nie wiem czy uda sie wietrzenie jak bedzie cieplo-zapominacie ze bedzie sie z was "lało" i jak tu chodzic bez majtek?
suszarka dziala szybko i skutecznie

Odpowiedz
connie 2009-06-02 o godz. 09:43
0

kurcze, ja bym chyba wolała wietrzyć jak będzie ciepło
niż suszyc suszarką, jeszcze sobie zaszkodzę tym gorącym powietrzem
podobno jak się wdmuchnie powietrze do pochwy to nie jest przyjemnie i może sie okazać, że potrzebna będzie interwencja lekarska, a chyba nie o to chodzi :)

Odpowiedz
Gość 2009-06-01 o godz. 20:29
0

suszarka gorący podmuch czy raczej chłodny hmmmmmmm - jeszcze bardziej zielona

Odpowiedz
aruga 2009-06-01 o godz. 20:29
0

Jasne, że tak, szczególnie, że to posłuży tydzień-dwa

Odpowiedz
Gość 2009-06-01 o godz. 19:32
0

Aruga ja to sie jeszcze zastanawiam, jak narazie wstrzymam sie z tym zakupem, bo czeka mnie remont i każdy grosz sie liczy, ale popytam znajomych może ktoraś młoda mama ma cos takiego to za polowe ceny bym sobie odkupila albo wypożyczyla. Zobacze jeszcze jak to wszystko sie potoczy ;)

Odpowiedz
aruga 2009-06-01 o godz. 19:26
0

Sisiuniu ja też chyba kupię takie kółko
Tu jest link, można kupić w sklepie internetowym zaa 32,20
http://calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=55_193&products_id=2378

Odpowiedz
Gość 2009-06-01 o godz. 15:45
0

Kurcze 40 zeta to troche sporo, wiec chyba sie zastanowie czy go kupie, zobacze jak to wszystko wyjdzie w tzw. praniu :)

Odpowiedz
Hala 2009-05-30 o godz. 07:02
0

Kurde nie pamietam, ale coś mi isę kolacze po łbie, ze jakieś 40 zeta.

Odpowiedz
Gość 2009-05-29 o godz. 23:34
0

Halu a ile takie specjalistyczne kosztuje

Odpowiedz
Hala 2009-05-29 o godz. 08:38
0

U mnie takie sie nie sprawdziło. Mąż kupił mi w medycznym sklepie takie specjalen. Zotsnie na dugą dzidzię.

Odpowiedz
Gość 2009-05-29 o godz. 08:19
0

Ja to chyba pożycze sobie takie kółko od jakiegos znajomego, bo po co bede kupowac :) Chociaż z drugiej strony takie kółko przyda sie dla maluszka jak zacznie sie uczyc plywac :)

Pozdrawiam

Odpowiedz
Hala 2009-05-29 o godz. 06:45
0

Ja przez to ze miałam ok 30 szwów korzystaąłm z tego kółka 2 tygodnie, inaczej nie było mowy o siedzeniu. Wiem, ze niektóre dziewczyny kupują kółko so pływania.

Odpowiedz
Gość 2009-05-28 o godz. 21:28
0

W szpitalu polozna przyniosla nam na sale zebysmy korzystaly taka poduszke a'la kolo ratunkowe. Jak sie na tym siedzi to prawie wcale nie boli :D mozna to sobie kupic i miec wlasne ale ja osobiscie tego nie kupilam, szkoda bylo mi kasy bo pomyslalam ze na pare dni to po co. I wedlug mnie dobrze zrobilam :D :D szybko sie zagoilo i o bolu jeszcze szybciej zapomnialam :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-28 o godz. 20:39
0

Dziękuje dziewczyny za porady, napewno skorzystam Wole zabezpieczyc sie takim poradami wcześniej, bo napewno sie przydadza i pomoga

Jeszcze raz dziekuje

Odpowiedz
katekate 2009-05-28 o godz. 10:23
0

tantum rosa pomaga i przynosi ulge
suszarka okazuje sie tu wynalazkiem wszechczasow - polecam
dopoki sie nie zrosniesz karm na lezaco
w szpitalu podmywaj sie po kazdym siusianiu - zabierz suszarke do szpitala

powodzenia

Odpowiedz
connie 2009-05-28 o godz. 08:45
0

także słyszałam, ze chodzenie bez bielzizny i wietrzenie pomaga na gojenie
dlatego ciesze sie, bo za miesiac ma już być cieplutko :)

Odpowiedz
Gość 2009-05-28 o godz. 08:19
0

polecam do przemywana tantum rosa-do kupienia w kazdej aptece

Odpowiedz
Hala 2009-05-28 o godz. 07:40
0

Po pierwsze jak sie da to wietzryć krocze, po drugie po każdej wizycie w toalecie myś i osuszać najlepiej papierowymi ręcznikami albo suszarką. Ja brałąm zawsze do WC butelkę z ciepłą wodą. No i nie forsuj się. Ja poprzyjściu do domu strugałąm bohaterkę i gospodynię domową i w efekie zrobił mi się obrzęk. Mysiałąm robić okłądy z Riwanolu.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie