Quantcast
  • Gość odsłony: 2610

    Jak uporać się z lękami związanymi z ciążą?

    Odkąd udało mi się drugi raz zajść w ciążę radość miesza się z niepokojem. Strasznie boję się o to, co będzie z dzieckiem. Co chwilę biegam do wc, sprawdzić, czy aby nie plamię. To mnie wykańcza psychicznie, a jeszcze do tego te sny- że jedziemy do szpitala, że robią mi usg. Potwornie boję się, żeby to co zdarzyło mi się w ubiegłym roku (martwa ciąża, 16tc) nie powtórzyło się. Oczywiście cały czas staram się być dobrej myśli, ale lęk jest lękiem....Jak wy przechodzcie swoje ciąże? Pytam zwłaszcza dziewczyny po "przejściach"....

    Odpowiedzi (5)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-09-04, 01:44:19
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
NUKA 2013-09-04 o godz. 01:44
0

Iza strasznie mi przykro. Wiem co teraz czujesz. Ale nie ma się co martwić tylko kiedy bedzie można zacząć starać sie znowu.

Odpowiedz
madelaine 2013-09-04 o godz. 00:47
0

Iza bardzo mi przykro z powodu twojej dzidzi, ale mocno wierze ze za trzecim razem ci sie uda, bede trzymala kciuki
Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-08-28 o godz. 22:42
0

Niestetety, moje lęki się sprawdziły. Już nie ma dziecka Ból jest wielki, strata olbrzymia, pustka aż robi przeciąg w sercu
No i mnóstwo obaw o to, co będzie w przyszłości....bo w końcu dwa niepowodzenia to już chyba nie pech. Paradoksalnie w obie ciaże zaszłam praktycznie od strzała (za pierwszym i drugim razem w drugim cyklu), co z tego, kiedy nie mogę urodzić

Odpowiedz
alicja-w-krainie-czarów 2013-08-16 o godz. 22:37
0

Dziewczyny,
ja nie jestem po takich przejściach, to moja pierwsza ciąża, która szczęśliwie zbliża się ku finałowi. Jednakże rozumiem WAs, bo sama sprawdzam wiele rzeczy w tysiącu źródłach. niepokoję się o dziecko, nawet jeśli zbyt dużo o tym nie mówię ani nie piszę. Przychodzi mi do głowy, by poradzić Wam jedno - leczcie się u lekarza, do którego macie zaufanie. Weźcie od niego nr telefonu i dzwońcie wówczas, gdy macie wątpliwości. Na pocieszenie dodam, że tylko pierwszy trymestr jest taki "przerażający" - później rzecz jasna też występuje wiele lęków i obaw, ale gdy mija ten magiczny "14 tc" i spada ryzyko poronienia, naprawdę człowiek się uspokaja. Dbajcie o siebie i wypełniajcie zalecenia lekarzy - tak jak mówię - znajdźcie takiego, którego uważacie za kompetentnego. Odradzam natomiast próby samodzielnego leczenia czy intepretacji wyników badań. Dokumenty znajdujące się w różnych źródłach, zwłaszcza w internecie (nie pomijając niestety forów dyskusyjnych), często dotyczą przypadków skrajnych, skrajnej patologii i dlatego za dobre wyjście uważam omawianie tego, co przeczytało się w książce czy internecie (lub usłyszało od koleżanki z forum) z kimś trzeźwo myślącym. W ciąży reagujemy emocjonalnie i przesadnie. Przesadnie też zamartwiamy się rzeczami, które zdarzają się gdzieś tam raz na milion przypadków, czyli prawie nigdy. Pamiętajcie o tym. Rady tutaj na forum są fajne, ale nigdy nie mogą zastąpić konsultacji z lekarzem. A Wasze lęki niestety nie miną już nigdy i to jest zła wiadomość. Bo poród porodem, ale to mały pikuś w porównaniu z tym co nas czeka, czyli wychowaniem naszych dzieci. A matka już do końca swojego życia o swoje dziecko się martwi. Niestety, ale i na szczęście, bo przecież nie ma chyba większej miłości? Serdecznie Was pozdrawiam.

Odpowiedz
Gość 2013-08-16 o godz. 22:14
0

Iza ja nie jestem kobieta po takich przejściach, ale powiem Ci że caly czas sie trzese nad dzidizusiem rosnacym w mym brzuszku, jestem pierwszy raz w ciąży i jestem cholernie nie doświadczona [ no chyba jak kazda kobieta ktora jest pierwszy raz w ciązy] Przed każda wizyta u lekarza serce wali mi jak młot ze strachu że coś może być nie tak. Jak tylko coś dziwnego poczuje, jakies kłucia czy cos tym w stylu w okolicach brzuszka, zaczynam miec przed oczami czarne scenariusze .... powodzenia życze Trzymaj sie pa

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie