Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-01 o godz. 14:00
0

wypowiem sią jako biolog i radziłabym nie zażywać pigułek gdy w rodzine są przypadki raka piersi. a jak się radzić to w poradni genetycznej a nie u ginekologa któremu trochę zalezy aby wypisać wszysktim kobietom pigułki :x

co do niezłośliwych zmian w piersiach to dziś sama idę na USG, mam wykrytą mastopatię piersi i teraz każdy ból czy zmiana a ja jstrem cała w strachu. wspomnę tylko że brałam pigułki 6 lat. teraz dała już sobie z m\nimi spokój. lepiej się czuje bez nich i fizycznie i psychicznie. :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 13:59
0

Ta stronka, która podaje Fogo - to jest chyba jakieś stronnictwo , ugrupowanie kościelne. gdzie wszyscy pragną udowodnić i przekonac nas jak tabletki i antykoncepcja jest zła, myslę że nie trafnie było przytaczanie tej strony- zawze można wszystko zganic lu wychwalić - prawda?? NIe popadajmy w skrajnosci.

Odpowiedz
madelaine 2013-11-01 o godz. 13:57
0

MagdoS25 bardzo dziekuje o pocieszenie pomysle o tym zbiegu i moze dojrzeje do tej decyzji jakby cos to napewno bede pytala dzieki za pomoc

Odpowiedz
magdaS29 2013-11-01 o godz. 12:21
0

Madelaine- ja bym na twoim miejscu wyciela to swinstwo. Nie zaluje tego ze ja wycielam moj guzek mimo ze pojawil sie nastepny. Jak bedzie potrzeba tez go wytne - bo wazne jest takze to jak sie czujemy ze swoim cialem.
A co do strachu - ja tez sie balam zabiegu. Lekarz robiacy biopsje przedstawil sprawe zabiegu jako tak bagatelna ze bylam pewna ze porpostu wejde do gabinetu zabiegowego, podniose bluzke i lekarz guzka wytnie tak z marszu. Bylo troszke inaczej...Nawet nie wiesz jak sie zdziwilam jak pani w klinice zapytala czy mam pizame i pantofle. Sam zabieg nie boli - mialam znieczulenie miejscowe i jakiegos "glupiego jasia" w kroplowce. Potem tez niewiele bolalo - przez kilka dni czulam ciagnienie podnoszac rece. Blizna jest niewielka - podobno sa jakies masci "cud" po uzyciu ktorych wogole jej nie bedzie widac :) ale jak narazie czekam na decyzje dot. guzka numer dwa.
Jakbys chciala wiedziec cs jescze to pytaj :)
Pozdrawiam Cie serdecznie
Magda

Odpowiedz
Gość 2013-11-01 o godz. 00:54
0

Wystarczy przeczytac ulotkę środka hormonalnego.
Syntetyczne hormony znajdują się na oficjalnej liście środków rakotwórczych.
Polecam : http://www.npr.prolife.pl/antykoncepcja.htm

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-31 o godz. 08:44
0

masz racje,głupia sprawa . Moze ja jestem przewrażliwiona na tym punkcie,ale uwierz mi,trudno nie byc z takim bagażem doświadczeń.A tak a propos, jego siostrą zajmował się lekarz właśnie z Matki Polki.Ja nic nie doradzam,jedyne co mogę,to podzielić się swoimi doświadczeniami.Sama nie wiem,co bym w takiej sytuacji zrobiła,bo też mam syndrom białego fartucha i to w poważnym stadium .Jeśli kiedyś nie będę mogła rodzić w domu,to chyba się załamię całkowicie.Teraz mam teoretycznie rozprawić się z małą nadżerką i nie wiem,jak ja to przeżyję :o .W pełni Cię rozumiem.Czasem ludzie nie wierzą,że można się aż tak panicznie bać,ale to szczera prawda .znowu ten widok białego.... .

Odpowiedz
madelaine 2013-10-31 o godz. 08:03
0

Jeden lekarz gin polecil mi zebym obserwowala ten guzek i stwierdzil (gdy mu pokazalam wynik biopsji) zeby na razie nie wycinac bo tego typu zmiany maja wlasnie to do siebie ze odrastaja. Ale przyznam sie szczerze ze sama nie wiem co mam zrobic chcialabym go usunac ale strasznie sie boje (to chyba syndrom bialego fartucha i szpitala - to mnie przeraza). Ostatnio bylam nawet u specjalisty od tego typu zmian z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi i on powiedzial ze jak narazie nie ma potrzeby go usuwac chyba ze tylko dla mojego zdrowia wewnetrznego tzn zebym o tym nie myslala. A tak stwierdzil ze jestem zdrowa i mam o nim zapomniec, a pamietac tylko o kontrolnych USG.
Wiec po prostu glupieje czasami i juz nie wiem co robic.

Odpowiedz
magdaS29 2013-10-31 o godz. 06:26
0

Madelaine - ja w czerwcu mialam wycinany guzek z piersi (prawdopodobnie gruczolako - wlokniak, czyli nie grozny ale przyznaje ze przezywalam chwile grozy oczekujac na wyniki...).
Oczywiscie wczesciej tez przechodzilam biopsje i kilka usg. Bylam u kilku lekarzy i, choc tak jak piszecie na temat tabletek anty sa rozne opinie, wszyscy byli zgodni ze guzek nalezy usunac. Zanim rozpoczelismy strania o dzidziusia poszlam wiec na zabieg i wycielam dziada. Niestety w kilka miesiecy pozniej w tym samym miejscu znowu cos wyczulam...Co 3 miesiace sprawdzam czy nie rosnie - lekarz zadecydowal ze narazie nie wycinamy, po podobno moze to byc typ guzka odrastajacego za kazdym razem - mam czekac. O planowanej ciazy wyrazil sie ze jest "wskazana" :D ze wzgl na zmiane gospodarki hormonalnej organizmu.
Aha - i jeszcze jedno - zbadaj tarczyce - bardzo czesto kobiety, ktore maja guzki na piersi maja tez guzki na tarczycy.

Odpowiedz
Gość 2013-10-31 o godz. 02:20
0

z rodzinnych niestety doświadczen,wiem ze trzeba takie dziadostwa sie pozbywać.Moja mama też miała w biopsji stwierdzonego włókniaka!!!Ale poszła na wyłuskanie,bo tak jej doradzili.Juz podczas zabiegu okazało się,po obejrzeniu go"od drugiej strony",że jest to nowotwór.Żaden lekarz tego nie podejrzewał,bo przeciez biopsja była dobra.Nie nadawał sie nawet na operacje oszczędzającą,tylko na mastektomie,włącznie zusunięciem węzłów chłonnych,bo już były całkowite przerzuty.Dwa lata później mam przeszła drugą operację,tym razem histerektomie,bo on rozgościł się i tam. Jeśli by nie daj Boże było coś nie bardzo z takim delikwentem,to ciąża przyspiesza rozwój choroby.To wiem na 100%.Tu lekarze nie mają odmiennych zdań.No i bylam u lekarza od tych rzeczy i jakakolwiek ingerencja hormonalna w organizm jest ryzykowna,bo zachwiewa roznowage,a to moze rozbudzic uspionego potworka.Acha,siostra mojego Miłego miała w zeszłym roku wyłuskanego włókniaka (miała 16 lat wtedy)i nic jej teraz nie dolega,ma taka malusienka blizne,ktorej malo co widac,bo smarowala ja masciami i jest ok.Dobra,koniec tego posta,bo mi strasznie trudno o tym pisać,wspomnienia odżywają ,a gdy mama zaczęła chorować, miałam dopiero 11 lat,a brat 6... .Dbaj o siebie,żeby Twoje dziedziaczki nie musiały kiedyś przeżywać takich chwil jak my :(

Odpowiedz
madelaine 2013-10-30 o godz. 16:01
0

Ja tez tak slyszalam ze jesli u kogos w rodzince w lini babcia mama siostra byl rak to taka osobka nie powinna przyjmowac tabletek anty bo wtedy zwiekszaja one ryzyko

Ale ja np mialam inny problem: otoz mam lagodnego guza w piersi (najprawdopodobniej wlokniak - mialam biopsje) i rozni lekarze a bylam u okolo 5 roznie mowia na ten temat. Jedni ze absolutnie powinnam zaprzestac brania tabletek (teraz i tak juz nie biore), drudzy ze moge spokojnie brac i nic mi nie bedzie, a kolejni znow ze to nawet dobrze ze biore bo tabletki dobrze dzialaja na takie guziki. I gdzie lezy prawda? Teraz i tak juz nie biore bo zaczelam starania o dzidzie i tu znow problem. Co bedzie jak mi sie uda? Jedni mowia ze nic nie bedzie, drudzy ze lepiej usunac bo w czasie ciazy moze mi urosnac (teraz ma 1 cm na 0,5 cm). I co ja biedna mam poczac?

Jesli wiecie cos na ten temat to bardzo prosze o porade. Staram sie o tym wogole nie myslec bo to chyba najlepsza metoda zeby jakos zyc, ale co pol roku chodze na kontrole USG i sprawdzamy czy guz sie nie powieksza. Jak na razie jest ciagle taki sam a wiem juz o nim od 3 lat, wczesniej nic nie wiedzialam wiec nie wiem kiedy sie "zrobil".

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-10-28 o godz. 14:11
0

Lekarz przepisująć tą metode antykoncepcji przeprowadzić wywiad. Jestes w grupie ryzyka wiec być moze nie będziesz mogła z tego skorzytac. Być może...
Skonsultuj to z ginekologiem!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie