Styl.fm - Magazyn o modzie i urodzie

Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Starania i leczenie niepłodnosci
  • Sarka J 2013-10-22 o godz. 17:56, odsłony: 7159 0

    Jak przedstawia się sytuacja studiującej mamy?

    Co Wy na to aby podzielić sie swoimi wątpliwościami na temat bycia ciężarną przyszłą mamusią i studiowaniem jednocześnie a może nawet jeszcze pracowaniem???Myślę o tym aby zgłaszały się wszystkie studentki...i nie tylko i podzieliły się swoją co tu dużo mówić niełatwą sytuacją.Ja osobiście zmagam się właśnie, a raczej zacznę dopiero się zmagaćz pracą mgr - w tym roku czeka mnie obrona....no i właśnie tak sobie czasem obliczam kiedy ewentualnie miałaby się urodzić dzidziulka a kiedy wypada obrona...przyznacie, że to niełatwe. Wiem że jest zawsze możliwość zmiany terminu obrony, no bo przecież nie porodu hehehe :)no ale piszcie co macie do powiedzenia.Zapraszam Was wszystkie

    Odpowiedzi (123) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Starania i leczenie niepłodnosci Ostatnia odpowiedź: 2017-11-23, 09:48:28 Tagi: , ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

AniaR79 2013-10-22 o godz. 18:56 0

Droga Sarko

Ja zdecydowalam sie na dzidzie jak tylko skonczylam studia.
Ale na moim roku byly dziewczyny ktore spodziewaly sie dziecka; skonczyly szkole obronily sie a teraz pewnie maja juz 2 letnie dzieciaczki i pracuja.

madelaine 2013-10-22 o godz. 19:47 0

...

Iweta 2013-10-22 o godz. 20:16 0

U nas na roku tez była dziewczyna w ciąży. Wszystko było ok, ale potem nagle zniknęła i pojawiła się już bez brzuszka. Pkazało się, ze ona urodziła ale martwe dziecko. Lekarz zwalił to na stres przedegzaminacyjny przed obrona licencjatu, ale dla mnie to bujda. Na studiach magisterskich jedna dziewczyna też zaciążyła, ona była superacka, jak urodział zdrowiutkie dziecko to opowiadała jak rodziła. Zrobiła to tak humorystycznie że płakałyśmy ze śmiechu. Wyzywała lekarzy, krzyczała na wszystkich dookoła, ale ona rodziła w prywatnej klnice

Gość 2013-10-22 o godz. 20:55 0

Ja tez i studiuje i pracuje i nie widze w tym zadnego problemu. Kiedys to sobie nawet wyliczylam ze jakbym zaciazyla na jesieni to porod bylby lipiec - sierpien wiec nawet nic bym nie stracila, a poniewaz studiuje zaocznie wiec nie sadze aby byl problem z powrotem na studia od pazdziernika. No ale to tylko teoria, a praktyka pokazuje ze nie latwo jest sterowac wlasna plodnoscia...

Gorzej jest z praca, bo pracuje w przedszkolu a tam wiadomo - siedlisko chorobsk (teraz np walczymy z wszawica u dzieciakow :o ), w zeszlym roku byla ospa...wiec dla ciezarnej to troche niebezpieczne...no ale zobaczymy...

ReRe 2013-10-22 o godz. 22:25 0

Ja studiuję na IV roku i to dla mnie nie ma znaczenia kiedy bym urodziła. Tak bardzo razem pragniemy dziecka, dodam że jestem na dziennych studiach i szczerze powiem, że wszystkim moim zaciążonym koleżankom delikatnie zazdroszczę Jestem nastawiona pozytywnie bo nigdy nic nie wiadomo i pragnę na swojej obronie mieć dzidzię

Sarka J 2013-10-23 o godz. 10:24 0

No tak wz to mocne babki jestescie hehehe :)
Nie no ale tak powaznie to przyznaje Wam racje, ye jest to mozliwe...U mnie na studiach ostatnio w kibelku taka rozmowa... dziewczyn z drugiego roku ( ja jestem na piatym).
No jak tam twoja mala?
a wiesz daje ja do przedszkola;
moj w przysylym roku tez pojdzie...; :o
W tzm momencie z kolezanka jakos wlaczzlysmz sie w rozmowe bo mowily cos o przedszkolu a ja podobnie jak kiki tam pracujen no i wyobrazcie sobie ze powiedzialz mi ze planuja wlasnie kolejne dzieci bo tzeraz to dzieci rodzi i chowa sie na studiach a potem robi sie -kariere-
Wzobrazcie sobie moje zdziwienie :o
Widze oczywiscie racje w tzm co powiedzialz ale zastanawia mnie to dlaczego jednym tak latwo przychodzi podejmowanie co tu mowic najwazniejszych deczzji w zyciu a inni czaja sie latami i czekaja na odpowiedni moment ktory cos ciegle nie nadchodzi, bo jeszcze cos tam...
Dlatego stwierdzilam ze juz nie bede zadnego planu zycia sobie ukladac˛bo to i tak nie wychodzi. Same widzimz i odczowamz na wlasnej skorze ze to nie tak latwo ziscic plany o dzidziusiu, ktore kazdy z nas ma lecz niestety nie zawsze na cito. Dlatego nie mozna odkladac to wtedy choc tenv ale jak waznz sie powiedzie lecz nieco wczesniej....

Ale sie rozpisalam...sorki

Sarka J 2013-10-23 o godz. 10:32 0

sorki ya utrudnienia w czytaniu ale w klawiaturze cos mi sie poprzestawialo

pajonk 2013-10-23 o godz. 12:21 0

Ja tez postanowilam przestac sie zastanawiac,kiedy najlepiej byloby zaciazyc,czy teraz to dobry czas itp. Jestem na V roku studiow(dziennych), w czerwcu obrona,oprocz tego pracuje-ale w ciaze moglabym zajsc chocby zaraz :D Mysle jednak,ze im wiecej czlowiek planuje,im wiecej o tym mysli,tym mniej z tego wychodzi...Wszak czasem to bardziej sprawa psychiki i nastawienia..Uzbroilam sie wiec w cierpliwosc i czekam! Oczywiscie nie biernie lol

Sarka J 2013-10-24 o godz. 14:28 0

Ja tez juz stwierdzilam ze nie bede juz rozwazac co i kiedy, po prostu jak ma byc dzidzia teraz to bedzie jak nie to bede czekac na nia...byleby nie za dlugo

Biedronka007 2013-10-25 o godz. 10:48 0

:)

Biedronka007 2013-10-25 o godz. 10:55 0

:)

Sarka J 2013-10-25 o godz. 11:00 0

No Biedroneczko to faktycznie nie latwa sytuacja, ale zawsze jest jakies wyjscie. Jak sama widzisz mozna byc studiujaca mama, wiele dzioewczyn godzi te dwie role i doskonale sobie z tym radza. A praca no coz zalezy na jakiej jestes umowie ale nawet jak na czas okreslony to szef ma obowiazek placic Ci do czasu jej rozwiazania (umowy).
Takze nie rob tego bledu co wiele dziewczyn (i ja rowniez jaszcze niedawno) i nie odkladaj dzidzi bo cos tam jeszcze...a potem znowu cos i tak w kolko. Przeciez to Ona jest tu naistotniejsza bo wlasnie po to ludzie zyja, pracuja, studiuja aby zalozyc rodzine i miec dzieci...wszystko sprowadza sie wlasnie do tego - w koncu Takze nie rozwazaj a zobaczysz ze wszystko "samo" sie ulozy

Biedronka007 2013-10-25 o godz. 11:09 0

:)

Biedronka007 2013-10-25 o godz. 11:13 0

:)

Sarka J 2013-10-25 o godz. 15:32 0

Ale zawsze kochaniutka biedroneczko mozesz powiedziec ze nie wiedzialas ze jestes w ciazy...to tez jakies wyjscie jakby akurat Ci sie poszczescilo lol

Gość 2013-10-25 o godz. 18:57 0

ja studiuje dziennie zostaly mi jeszcze 2 latka.mam duze problemy z zajsciem w ciaze na razie zatrzymalam sie na etapie clo i teraz...musze odlozyc staranka przynajmniej na 2 lata bo praca,styudia itd.itd.tylko czasami zastanawuiam sie jak to bedzie po studiach zaczne pracowac to przeciez nie bede mogla zaciazyc bo wiadomo-z pracy nici.gdyby tylko moj partner mial stala prace nie zastanawialavym sie prawdopodobnie ani minuty tylko od razu lecialabym na laparoskopie i starala sie ze wszystkich sil o dzidzie! to bardzo boli wiedziec ze o to wymarzone dziecko trzeba sie bedzie sporo natrudzic(jezeli wogole sie uda:( ) a tu trzeba przerwac starania i nie myslec...tylko zeby jeszcze sie tak daslo...a tu co miesiac wieeelka nadzieja i to pragnienie ujrzenia 2 kreseczek...bo gdyby byla juz dzidzia to i pieniazki by sie znalazly...teraz nie,tuz po studiach tez nie wiec kiedy?najchetniej rzucilabym w cholere te studia i zaczela starania ale za xco wtedy nakarmic dzidzie,za co kupic ten piekny polarowy komplecik ktory ostatnio widzialam w sklepie?zaczelismy sie starac o dzidzie gdy juz studiowalam ale na poczatku nie myslalam o sprawach finansowych najwaazniejsze bylo zeby udalo mi sie zaciazyc ale teraz zaczelam myslec troszke inaczej-najwazniejsze zeby zapewnic dzidzi godny byt...czasami dopadaja mnie te czarne mysli ze moze nigdy nie zajde w ciaze i ze moze teraz trace swoja jakastam szanse na dziecko...ja chyba troche nie na temat ale...w moim przypadku studia i dzidzia wykluczaja sie nawzajem ze wzgledow finansowych ale uwazam ze jezeli kobieta ma pieniazki na zycie to dlaczego nie zajsc w ciaze wlasnie na studiach?moja znajoma wyznaje zasade ze dziecko to tylko na studiach bo potem i z praca latwiej(male dziecko to przeciez urlopik)i lepiej...ehhh gdyby to tylko bylo takie latwe...

Gość 2013-10-25 o godz. 19:15 0

puszku to prawda - pieniazki sa wazne i mysle ze kazda z nas decydujac sie na dzidzie bierze pod uwage aspekt finansowy. Ale tak jak piszesz - jak juz dziecko jest to czesto i pieniadze sie znajduja, pojawiaja sie nowe mozliwosci, ktorych wczesniej nie dostrzegalismy...wiem ze nie nalezy zaufac slepo losowi ale wiem tez ze nie nalezy odkladac decyzji o dziecku, kiedy sie go tak bardzo pragnie, tymbardziej jesli sa jakies problemy z plodnoscia. Jestem calym serduchem z Toba i mam nadzieje ze jakos uda wam sie znalezc wyjscie z tej sytuacji i wkrotce bedziecie sie cieszyc wspaniala dziecinka i... gora pieniedzy :D (choc pewnie mala gorka by wystarczyla)

Biedronka007 2013-10-26 o godz. 20:01 0

:)

Sarka J 2013-10-27 o godz. 16:20 0

Ja tez dziewczyny jakis czas temu, zaraz po wakacjach zapowiedzialam na forum ze niestety odkladam staranka na za rok... wiecie studia (ostatni rok), praca, itd, itp...ale ta mysl nie dawala mi wciaz spokoju. Myslalam sobie ze dlaczego mam sie bic z myslami i ciagle rozmyslac o dziecku, ktore przeciez jest najwazniejsze sposrod wszystkiego. Stwierdzilam ze nie warto, bo za jaka cene tym bardziej ze jak widac tu na forum wcale nie jest tak latwo zostac mama, ze chce teraz dziecko bo juz czas juz sie nastudiowalam napracowalam i teraz pstryk i dzidzia. A jednak...trzeba sie natrudzic Dlatego podjelam decyzje ze zostawie sprawy swojemu biegowi. Wlasnie dzis bylam ostatni dzien w pracy (niestety nie moglam pogodzic tego z pisaniem pracy mgr). Takze teraz mam wiecej czasu na staranka... :)

wik 2013-10-28 o godz. 08:26 0

Ja jestem na V roku studiów dziennych i pracuję na pół etatu (oczywiście nie mam umowy o pracę, bo to ryzyko w przypadku młodej mężatki ). Pewnie w czerwcu będę się bronić (chyba, że zajdę w ciążę i będę chciała załatwić to szybciej, to też mam taką możliwość). Na ostatnim roku nie mam już tak wielu obowiązkowych zajęć, więc nie widzę powodu, żeby odkładać coś, co jest w tej chwili dla mnie na pierwszym miejscu :) Szczerze mówiąć, to kiedyś myślałam, że prędzej się ustabilizuję, a na V rok to już będę chodzić z dzidzią. Ale stało się inaczej Widocznie tak miało być. Jak większość z nas nie mogę się już doczekać aż ktoś malutki we mnie zamieszka :D

Sarka J 2013-10-30 o godz. 09:08 0

Pamietam ze kiedys jak bylam jeszcze mala to myslalam ze jak sie studiuje to jest sie juz takim starym i ma sie rodzine...a teraz ciagle wydaje sie ze ze to nie czas, kiedys ludzie potrafili robic wiecej rzeczy na raz i byli szczesliwi. Teraz chyba wszyscy jestesmy za wygodni by brac na siebie zbyt wiele, ale czy jestesmy z tym szczesliwsi...hmmm

Ja juz chyba jestem gotowa wzionc na siebie nieco wiecej skoro tak bardzo chce dzidziusia. Wik kochaniutka a u nas to i tak sie su[per sklada bo jesli bysmy teraz zaciazyly to prawdopodobnie zdazylybysmy sie obronic a potem poswiecic sie malenstwu, oby oby wik tak bylo, mysl o tym wik mysl, moze sobie "wymyslimy"...hihihih

Gość 2013-11-02 o godz. 20:53 0

Ja urodzilam moja Zuzie zaraz po maturze,ale nie chcialam przerywac nauki.W tej chwili jestem na pierwszym roku studiow,coprawda zaocznych ale mam nadzieje ze w przyszlym roku uda przeniesc mi sie na dzienne.Nie jest latwe pogodzenie nauki z macierzynstwem,ale przy dobrych checiach mozliwe

andzia123 2013-11-14 o godz. 13:26 0

jestem na V roku studiów dziennych, od roku mam męza i poczułam to coś...instynkt macierzyński. zaczniemy starania za miesiąc, beybik urodzi sie już napewno po studiach. jestem taka szcześliwa że mężuś się zgodził(początkowo chciał jeszcze zaczekać, żebym nie biegała z brzuchem po uczelni).zycze wszystkim starającym sie POWODZENIA!!!! :D

Gość 2013-11-14 o godz. 19:30 0

kiki24 napisał(a):Ja tez i studiuje i pracuje i nie widze w tym zadnego problemu. Kiedys to sobie nawet wyliczylam ze jakbym zaciazyla na jesieni to porod bylby lipiec - sierpien wiec nawet nic bym nie stracila, a poniewaz studiuje zaocznie wiec nie sadze aby byl problem z powrotem na studia od pazdziernika. No ale to tylko teoria, a praktyka pokazuje ze nie latwo jest sterowac wlasna plodnoscia...
Podpisuję się rękoma i nogami Też studiuję zaocznie, też pracuję i tez sobie wymyśliłam, że najlepiej byłoby zaciążyć się teraz a urodziłabym w przerwie między semestrami ale żeby to było takie proste
Właściwie teraz to luz na studiach (magisterium), gorzej było na inżynierskich, które trwały 4 lata i nie należały do łatwych...teraz to bułka z masłem 8)

Sarka J 2013-11-15 o godz. 10:50 0

Ja rowniez w tej chwili nie widze zadneeego problemu z zaciazeniem na studiach. ba marzy mi sie to. Ja jestem na V rokui dzidzia urodzilaby sie juz po studiach...wiec ok :D U mnie w grupie tez jest dziewczyna wciazy w 6 miesiacu :D dowiedzialam sie o tym ostatnio i tak bardzo tez chcialabym byc w takiej sytuacji... :) Moze jeszcze mi sie uda i czego Wam wszystkim zycze z calego serducha...

Iweta 2013-11-16 o godz. 07:47 0

Ja też odkładałam zajscie w ciażę po studiach, ale teraz bardzo tego żałuje. Co prawda nie zabezpieczaliśmy sie, ale też nie staralismy sie zbytnio, bo uważalismy ze ciażko byłoby mi dojeżdżać na uczelnię bedąc w ciąży. Studiowałam zaocznie i pracowałam,ale teraz mysle że głupio postepowalismy. Trzeba było działać od razu, a nie czekac na nie wiem co. Być moze teraz miałabym juz fajniuśki brzuszek. Nie ma jednak co gdybać, trzeba czekać.

Sarka J 2013-11-17 o godz. 14:09 0

No i jestem studiujaca mama. Dzis ukazaly sie II krechy na obu testach.... :D

viva 2013-11-17 o godz. 14:27 0

Sarko ja też się dołączam do studiujących mam. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze, mimo, że gdy będę się broniła w czerwcu będę w siódmym/ósmym miesiącu. A może zdecyduję się na wrzesień? Byle tylko ciąza przebiegała bez komplikacji to będzie OK i nie będzie problemów z nieobecnościami i zaległościami!
Pozdrawiam gorąco!

Sarka J 2013-11-17 o godz. 15:50 0

Moje studia mgr trwaja 2,5 roku i w czerwcu beda zjazdy raz w tygodniu i tak zajecia di konca lipca, wiec dla mnie to troche niekorzystnie i bede musiala przyspieszys sesje letnia sobie i wtedy obrona we wrzesniu(pierwszy termin) albo isc "spokojnym tokiem" i chodzic jeszcze na zajecia w pazdzierniku i listopadzie a pod koniec list. lub na pocz. grudnia sie bronic. Nie wiem jeszcze a Wy jak byscie zrobily, ktora opcje wybraly

Gość 2013-11-17 o godz. 17:00 0

sarko mysle ze to zalezy od tego jak bedziesz sie czula. Jesli wszystko bedzie dobrze bedziesz mialal duzo sily i checi (bo przeciez z tym moze byc roznie w ciazy :D ) to spokojnie mozesz konczyc studia w normalnym trybie, a jak poczujesz ze masz dosc to po prostu poprosisz o indywidualny tok studiow i skonczysz je troszke pozniej.

oliweczka26 2013-11-17 o godz. 17:01 0

Witam!
Ja jestem na V roku, piszę pracę magisterską i na początku stycznia urodzę dziecko. A pod koniec stycznia sesja! Mam nadzieję że dam radę i zdołam wszystko pogodzić. Jak się czegoś bardzo chce to wszystko się uda. Tylko trzeba w to wierzyć!

Path_24 2013-11-17 o godz. 17:03 0

A ja właśnie rozpoczynałam I rok studiów jak byłam w 2 miesiącu ciązy.Najgorsze dla mnie było to ,że musiałam dojeżdżać 100 km, bo studiowałam w Warszawie( i studiuje nadal ale teraz na II roku) poczatek był cięzki , jechałam pociągiem i modliłam się żeby nie dopadły mnie mdłości- bo nie wiedziałam co bym zrobiła, spaliłabym się ze wstydu.Najfajniejsze była sesja zaliczenia ustne były w porządku wchodziłam do sali i słyszałam" o będziemy mieli dzidziusia, daje Pani ten indeks:-)" i tak wyglądało zaliczenie ustne a pisemne- kiedy wykladowca zobaczył ,ze jestem w ciązy to jakos zawsze tak wychodziło,że mnie omijał i nie pilnował dlatego miałam laby.W grudniu kiedy to byłam w 4 miesiącu dostałam pracę na która długo czekałam ,zalezało mni na niej dlatego ja przyjełam była bardzo dobrze płatna i nie męcząca, siedziałm przed komputerem. Jednak w lutym musiałam zrezygnować z powodów zdrowotnych- chciałam utrzymac ciążę i nie mogłam dopuścic do przedwczesnego porodu. II semestr przestałam jeździc na uczelnie- było zagrożenie wczesniejszego porodu. Pojawiłam się dopiero w czerwcu na sesji.Mimo tego ,że juz byłam po porodzie nadal miałam fory:-)
Każdy wiedzial ,ze małe dziecko to duży obowiązek , nieprzespane noce zmeczenie.a karen miała dopiero 1,5 miesiąca.Teraz jestem na II roku i nadal się ucze , co prawda nie pracuję bo wychowuję córeczkę ale bardzo się z tego ciesze.Dlatego mamy studiujące wierzę ,ze sobie poradzicie!!

Gość 2013-11-17 o godz. 17:05 0

Ja jestem na 2 roku studiów, mam endo, niestety nie mogę zajść w ciążę (brak warunków: mieszkaniowych, finansowych, brak zrozumienia rodziny, brak pracy i perspektyw na nią, zarówno dla mnie jak i dla mojego faceta) , nie mam zamiaru także brać hormonów, wyjścia z sytuacji nie ma. Mogę się modlić żeby do momentu kiedy nie zdecyduję się na dziecko endo się nie rozwinęło

Gość 2013-11-17 o godz. 17:05 0

Dziewczyny dacie radę! Ja pierwsze dziecko urodziłam w trakcie sesji na drugim roku studiów (wcześniak w 28 tyg. ciąży). Po licencjacie poszłam na roczne studium pedagogiczno-metodyczne. A obecnie jestem na 2 roku studiów uzupełniających magisterskich i bronię się na wiosnę 2005. 4 miesiące temu urodziłam synka. Mam 2 dzieci, studiuje zaocznie i jeszcze udało mi się przepracować 3 lata z przerwami. Jeżeli możecie liczyć na pomoc męża, partnera lub kogoś z rodziny, to dziecko wcale nie przeszkodzi wam w studiach, lub studia w wychowywaniu dzidzia. Na moim roku większość koleżanek ma dzieci i nie jest to nic dziwnego.

Gość 2013-11-17 o godz. 17:06 0

Niestety nie mogę liczyć na pomoc rodziny rodzice kategorycznie zabraniają , a niestety jestem od nich zależna i nie miałabym gdzie pójść gdybym zdecydowała się na dziecko.

Rodzina partnera nie ma za bardzo warunków by nam pomóc, mimo chęci.

Partner jest w takiej samej sytuacji jak ja, nie ma pracy, kończy studia dzienne mieszka z rodzicami.

I to by było na tyle....

Sarka J 2013-11-17 o godz. 17:08 0

Fumciu w takim wypadku rzeczywiscie najlepszym wyjsciem jest jeszcze troszke poczekac, na wszystko w zyciu przyjdzie czas...
Musicie poczekac az ktores z Was (pierwszy z tego co wyczytalam - partner) skonczy studia i znajdzie stala prace, bo bez tego tego cizko miec dzidziusia niestety ...poczekajcie, to moze byc juz calkiem niedlugo, a dzidzia bedzie miala pelna rodzinke i "warunki" do rozwoju... Cierpliwosci, jestescie jeszcze mlodzi i na wszystko nadejdzie odpowiedni moment

raxneta 2013-11-17 o godz. 17:09 0

Cześć Dziewczyny, a ja z innej beczki 8)
Naprawdę podziwiam studiujące mamy (sama wlasnie robię doktorat i właśnie zaczynamy się starać ), bo zdaję sobie sprawę z ich włożonego wysiłku aby wszystko było tak jak trzeba :)
Ale... no właśnie, u nas na roku była taka panienka, która przechodzila samą siebie. Miała dwójkę malutkich dzieciaczków (zawsze było mi ich potwornie szkoda) - jeden po drugim. Opiekunka (chyba siostra) przesiadywała godzinami na tych zakurzonych, obleśnych korytarzach uczelni bo mama na zajęciach Dziecko darło się wnibogłosy tak, że wykładowca miał problem z prowadzeniem zajęć Mamuśka przechodziła samą siebie jak na egzaminy zabierała te biedne dzieciaki licząc na zaliczenia za frajer Koszmar, nie wiem ja bym tak nie mogła
Oczywiście nie chcę nikogo zniechecać do posiadania potomstwa i jednoczesnego studiowania, tylko błagam bądźcie mądrymi mamami :D
Takie mam tylko przemyślenia z życia wzięte

Gość 2013-11-17 o godz. 17:11 0

Sarko masz absolutną rację, tylko ja jestem przeciwniczką antykoncepcji hormonalnej, a lekarz powiedział mi że w moim początkowym endo jesli nie ciąża to piguły Ja pigułek brać nie będę, w ciążę też zajść nie mogę, więc zostaje mi czekać jak się sprawy potoczą :(

angiee 2013-11-17 o godz. 17:12 0

w moim przypadku udalo mi sie skonczyc studia i studia podyplomowe bez ciazy, teraz jestem w trakcie odbywania praktyki zawodowej i juz nie musze sie martwic, ze ciaza to bedzie jakies dla mnie utrudnienie, tak wiec czekam z niecierpliwoscia

Gość 2013-11-17 o godz. 17:14 0

Droga Sarko! Nie ma za duzo co liczyć, kobiety sa silne i w obojetnie jakiej sytuacji bedziesz, napewno sobie poradzisz, wszystko zależy od organizacji...Ja obroniłam inż. w lipcu a w październiku zacżęłam mgr, w listopadzie zaszłam w ciążę, z Zuzią (w brzyszku) przeszłam dwie sesje, letnią i zimową a w po sesji urodziłam, nie maiłam zadnych problemów. Teraz piszę pracę mgr a Zuzia ma 5 m-cy a w lipcu bedzie obrona, mam nadzieję, że na absolutorium Zuzia już bedzie na nóżkach (bedzie truptać:-), bedzie maiła roczek). Wszystko jakoś leci, wiele jest dziewczyn w ciązy i z małymi dzieciaczkami i uczy się i pracuje. Głowa do góry!!!

Gość 2013-11-17 o godz. 17:15 0

dziewczynki, tak sobie czytam o Was studiujących mmamusiach.. ja tez teraz jestem studentka - robie drugi fakultet - i mam nadzieję, ze zdaze jeszcze byc studiujaca mama :) bo wiem, ze nic a nic mi to nie bedzie przeszkadzalo! wrecz przeciwnie - nie bede samam na sesji... :)

Gość 2013-11-17 o godz. 17:17 0

Jeszcze raz ja! Zyczę wam dziewczyny ( które woisałyście się powyżej) aby spełniły sie wasze marzenia i abyście zostały studiującymi mamusiami:) A nam wszystkim życzę obrony mgr na 5!
Fumciu, głowa do góry, czs szybko leci, wkrótce skończycie studia i ty zostaniesz mamusią. A może 2005 będzie dla was szczęśliwy i wydarzy się coś, co pozwoloi wcześniej starać się o dzidzia? W życiu różnie bywa...

Sarka J 2013-11-17 o godz. 17:18 0

Susi23 oczywiscie zgadzam sie z Toba w 100% ze dzidzia w niczym nie przeszkaza lol ja tego nie powiedzialam lol ciesze sie z calego serca ze "Nia" jestem i nie zamienilabym tej sytuacji na zadna inna. Grunt tylko zeby dobrze sie czuc i wtedy bedzie wszystko ok Gratuluje Ci coruni
Fumciu nie znam niestety powodu dla ktorego nie chcesz podleczyc sie hormonami, byc moze Twoje opory wynikaja z Religii, bo jesli nie sa to problemy i przeszkody zdrowotne to potraktuj to moze, ta kuracje jako leczenie a hormony jak leki, bo taka one maja pelnic w tym wypadku role, czasem jest to niezbedne, uwierz mi!!! Moja siostra podobnie ja Ty, bgdyby nie "podparla" sie kuracja hormonalna, byc moze do dzis nie bylaby mama, a tak mamy w przyszlym roku bedzie pierwszoklasista lol
A naprawde wystaczyl jej tydzien kuracji i "zaskoczyla", dlatego czasem nie ma co sie zapierac bo byc moze to jedyne wyjscie

Gość 2013-11-17 o godz. 17:20 0

Ja musiałabym przyjmować hormony do momentu kiedy nie zdecydowałabym się na ciąże. Oczywiście później musiałabym odczekać miesiąc góra trzy aby organizm 'wrócił do siebie', no i problem w tym że ja chciałam mieć dzieci, ale w dalekiej przyszłości, min. za 5 lat, a to długi czas brania pigułek (jakby nie patrzeć prawie te 5 lat).
I ja i mój partner jesteśmy przeciwnikami antykoncepcji hormonlanej i nawet jeśli ja bym się zdecydowała, on miałby mi to za złe. Wynika to raczej z obawy o moje zdrowie niż z religii - pigułki nie działają na mnie dobrze, próbowałam kilka rodzajów.

madelaine 2013-11-17 o godz. 17:21 0

Ja bralam pigulki przez 5 latek i wszystko bylo w porzadku, ale zastanawiam sie co to jest to endo i o co tu chodzi bo niestety w tym temacie jestem zupelnie zielona. My teraz tez sie staramy o dzidzie juz 2 cykl a w sumie to 3 cykl po odstawieniu pigulek. Rowniez studiuje i nie przeraza mnie fakt ze bede musial jakos to wszystko poloczyc bo poza tym jeszcze pracuje i dbam o "domowe ognisko".

Gość 2013-11-17 o godz. 17:22 0

Endometrioza - było kilka wątków na ten temat.
Ewentualnie poczytaj tu: http://www.resmedica.pl/ffxart2004.html

No wiesz Ty brałaś 5 lat i jest OK, ale nie znaczy że u mnie będzie, ponadto ja już brałam piguły ponad 2 lata, do momentu kiedy nie zorientowałam się skąd nagle u mnie problemy ze zdrowiem

Gość 2013-11-17 o godz. 17:24 0

Ja studiuje na drugim roku i mam nadzieje ze zaciąze przed obrona pracy licencjackiej. Mamy troche problemów z dzidziusiem zeby pojawil sie u nas, ale wierze ze sie uda. Z nauka mysle ze jakos bymsobie poradzila, zreszta nie ja jedna bede godzic obowiazki. Malenstwem bedzie zajmowała sie moja mama bo mezus tez studiuje. Boje sie tylko czy z ciaza bedzie wszystko dobrze zebym mogla chodzic na zajecia i pozniej z dieciatkiem. Wiem ze to zawczesie na takie zmartwienia ale ja zawsze szukam problemow tam gdzie ich nie ma. :P

Sarka J 2013-11-17 o godz. 17:25 0

No i zaczela sie przekleta sesja.... :( no coz ale jak to sie mowi.."co dwie glowy to niejedna" wiec musimy dac rade, w koncu jest nas DWOJE.
Zycze wszystkim studiujacym Mamom i przyszlym Mamom samych sukceso na sesji!!!

Sarka J 2013-11-17 o godz. 17:26 0

Ha...tak nam dobrze poszło na kole, że nie musimy (ja i dzidziol) przystępowa do egzaminu lol lol Widzicie - a jednak...co dwie lepetynki to nie jedna Jeszcze jeden przed nami, ale wierzę i tu mi maleństwo pomoże...
Pozdrawiam i powodzenia

Gość 2013-11-17 o godz. 17:27 0

cześć dziewczyny, a co powiecie na taką sytuację: jestem na ostatnim roku i w lipcu mam obronę, więc spokojnie moglibyśmy z mężem zacząć się starać, ale jest jeszcze jeden problem - nie mogę prawie od roku znaleźć pracy:( co mam robić dalej szukać i poczekać z dzidzią? czy starać się i tym samym praca odsunie się znów na około rok...

Gość 2013-11-17 o godz. 17:29 0

GOSIU77
ciężko cokolwiek powiedzieć to wszystko zależy od tego czy wasza sytuacja materialana jest na tyle stabilna, że możecie pozwolić sobie na maleństwo, a studia już kończysz więc w tym chyba nie ma problemu...jeśli chodzi o pracę to z nią ciężko a jak ją znajdziesz to niewiadomu na jakich warunkach....myślę, że to zależy wyłącznie od Was
My zdecydowaliśmy się bo ja mam umowę na 3 lata a mąz na stałe....choć nie zarabiamy dobrze....damy sobie radę. Najważniesze jest zacięcie i wsparcie partnera i wszystko się ułoży.
Pozdrawiam Cię cieplutko

Gość 2013-11-17 o godz. 17:30 0

Gosiu u mnie jest podobnie, tyle że kończę studia (zaoczne!!) za 1,5 roku. mamy perspektywę na mieszkanie, mój M ma prace (za 2 miesiące już stałą), ja pracuję dorywczo - zarabaiam bardzo malutko. Nadal czekamy na lepszy moment

Gość 2013-11-17 o godz. 17:31 0

nasza sytuacja finansowa jak narazie nie jest zła, mąż ma stałą pracę i nawet jak na dzisiejsze czasy dość dobrze zarabia (odpukać), moj problem tkwi również w tym jak ja się czuję w tej sytuacji. Bardzo bym chciała pracowac, bo prawie od roku jestem " kurą domową" lol i czuję się trochę niedowartociowana przez to. cięzko mi znaleźć pracę bo jesteśmy z innego miasta i nikogo tu nie znamy. Na szczęście mąż jest informatykiem, a na takich jest duże zapotrzebowanie. jak patrzę z perspektywy czasu, to dochodzę do wniosku, że trzeba było zacząć się starać już rok temu, a tak przesiedziałam go praktycznie w domu (przepracowałam w ciągu roku 2 miesiące:( ). ale skąd mogłam wiedzieć że tak będzie...

NUKA 2013-11-17 o godz. 17:33 0

Jestem na pierwszym roku uzupełniających magisterskich. W zeszłym roku obroniłam licencjata. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że maluszek byłby tu jakąś przeszkodą. U nas w szkole ciągle widzi się jakieś studiujące przyszłe mamusie. Moja najlepsza koleżanka z grupy też niedawno urodziła i dalej świetnie sobie radzi. Tą sesję zaliczyła i to na 4 i tylko jedną 3 miała. Da się tylko potrzebna jest dobra organizacja i pomoc ze strony rodziny. Agnieszka wie że z dzieckiem jest troszkę mniej czasu na naukę i dlatego uczy się systematycznie kiedy tylko ma wolną chwilę i nie zostawia niczego na ostatni dzwonek przed sesją. Jakoś da się to wszystko połączyć. A zresztą jak dla mnie to dziecko jest teraz najważniejsze ze szkołą zawsze sobie super radziłam więc i teraz nie byłoby problemu. Jestem też w takiej szczęśliwej sytuacji, że mieszkamy z mężemw jednym domu z moimi rodzicami i mama była by na każą awaryją sytuację i to z wielką chęcią. Kiki moja mama też pracuje w przedszkolu.

Gość 2013-11-17 o godz. 17:34 0

Wy to jestescie mocne babki, ja chyba bede zmuszona wziasc dziekanke,jestem na 3 roku studiow dziennych, na moim kierunku mam bardzo duzo nauki, np w tej sesji mam 13 egzaminow i tak sie zlozylo ze studiuje projektowanie, wiec dodatkowo mam jeszcze projekty! nie wyrabiam poprostu z czasem,nie spie po nocach,bo rysuje a w dzien sie ucze, nawet moj maz mi czasem pomaga, lekarz mi zabronil tak sie wysilac, tym bardziej ze przez te wszystkie wysilki mam ciaze zagrozona. Rozmawialam takze z dziekanem, on takze mi doradzil zebym wziela dziekanke. w nastepnym semestrze mam praktyki, a tak sie sklada ze to jest branza ogrodnicza,co sie wiaze z praca fizyczna w szklarnich, noszeniem ciezarow itd....musze wiec wziasc dziekanke bo moge poronic (slowa lekarza) a jesli chodzi o nauke, to naprawde ciezko mi bardzo cokolwiek wbic do glowy caly czas jestem zmeczona i senna, przeczytam jeden wyklad i spie. ale dzidzie bardzo chce miec!!! dlatego chyba bede zmuszona do dziekanki (niestety....... :( )......

Sarka J 2013-11-17 o godz. 17:36 0

No faktycznie kiepsko Ci sie zbiegło - ale dziekanka to jeszcze nie koniec dużo dziwczyn tak robi czy to z podobnych powodów do Twoich czy np. finansowych. Ach takie zycie...
Mi na szczęście sesja przypadła na drugi już trymestr ale w pierwszym czułam się podbnie jak Ty i też pewnie przysypaiałabym nad książką lol
Ale jestem juz szczęsliwie po sesji i czeka mnie jeszcze jedna w maju. Potem koniec! lol

Gość 2013-11-17 o godz. 17:37 0

Caren najważniejsze jest zdrowie dziecka, bo niewiele potrzeba by coś sie stało , a potem niczego się nie cofnie i można tylko żałować i sie obwiniać. Czasami tak jest że kosztem czegoś ważniejszego, tu dziecka, trzeba zrezygnować z innych rzeczy i odłożyc je na później.

Gosia77 ja mialam podobną sytuację jak ty, tyle że ja akurat byłam juz na początku ciąży. Straciłam pracę i prawie pół roku siedziałam w domu i szukałam nowej i okazało się że jestem w ciąży. Na parę dni przed testem zostałam zaproszona na rozmowę, gdzie miałam na 99% pewną pracę, bo kolega mi pomógł, ale na dzień przed rozmową zrobiłam test i wyszły 2 kreski. Wtedy załamałam się bo miałam dość siedzenia w domu i kompletnie nie byłam na to gotowa. Na rozmowa oczywiście nie poszłam. I tak siedze w domu do dzisiaj, to już ponad 3 lata.
Jak Maja skończyła rok miałam wrócić do pracy, ale wyszło mi pare rzeczy po drodze i tek zleciało troche czasu i Maja ukończyla 1,5 roku. Mąż ma taka pracę że bardzo dużo wyjeźdża, żadnej rodziny nie mamy w pobliżu by mogli pomóc, więc trudno było mi iść jeszcze do pracy. A opiekunka jest droga, więc to sie trochę nie kalkulwało. Teraz zaczęłam chodzić na studium językowe i zdecydowaliśmy sie na drugie dziecko. I jak odchowam drugie dziecko to wtedy pójde do pracy, gdzie bedę mogła zagrzać dłużej miejsce bo o kolejne dziecko za szybko nie będziemy sie starać.
Teraz nie poszlam do pracy, bo myslelismy o drugim dziecku i jak bym znalazła pracę, popracowala tam trochę i zaraz by była ciąża, żadnej pozycji zawodowej bym nie osiągnęła. Więc chcę sie teraz poświęcić dla rodziny i dzieci, chociaż mam naprawdę dość siedzenia w domu (stąd ta szkola), a później zaczne budowac swoje życie zawodowe.
Też czasami czuję sie niedowartościowana, że jestem kura domową a skończyłam studia, ale tłumacze to sobie że mam olbrzymi wkład w wychowanie dziecka i w nasza rodzinę, a popracować jeszcze zdąrzę.

[url=http://www.fertilityfriend.com/home/909e3]


Lilypie Baby Birthday

NUKA 2013-11-17 o godz. 17:39 0

No własnie te studia to jeszcze nie jest przeszkoda. Megi ja też właśnie nie mam stałej pracy i staramy się o dziecko. Cały czas czegoś szukam ,ale jestem przecież przygotowana że jak zajdę wreszcie w ciążę to i tak miejsca tam nie zagrzeję. Mam pracę na umowę o dzieło i wiem że mogłabym tak pracować nawet w czasie ciąży i po o ile nie było by przeciwskazań, ale chciałabym wreszcie znaleźć pracę stałą. Tyle tylko że dziecko jest teraz dla mnie priorytetem.

http://www.tickercentral.com

madelaine 2013-11-17 o godz. 17:41 0

ja mam to szczescie ze pracuje od 3,5 roku w tej samej firmie i obecnie umowe mam na trzy latka - pensja daje jeszcze troche do zyczenia ale najwazniejsze ze jest (moj szef nie ma nic przeciwko mojej ciazy przynajmniej teraz tak mowi kazal mi tylko jakby cos znalesc sobie kolezanke na zastepstwo), od pazdziernika zaczynam studia uzupelniajace i to tez mnie nie przeraza, boje sie tylko tego ze jak sie uda i urodze w koncu upragnionego dzidziusia to przez szkole nie bede mogla go karmic piersia a tak strasznie chcialabym. Do tej pory studiowalam zaocznie i wiem ile czasu spedza sie w szkole a na magisterce to jest jeszcze wiecej godzin wiec : w piatek na 16-20, a sobota i niedziela od 8-20 ( mam kolezanke i ona tak ma zajecia na moim kierunku - co prawda co 2 tygodnie) i to mnie troszke przeraza - zostawic dzidzie mialabym z kim ale jak z karmieniem? czy ktoras z was miala juz taki problem? ja co prawda zawsze martwie sie na zapas ale taka juz niestety moja natura

NUKA 2013-11-17 o godz. 17:42 0

Madelaine to faktycznie super masz że masz tą stałą pracę. A jeśi chodzi o studia to sięr tak nie martw. Ja tez studiuję zaocznie mgr (uzup.) i mam zajęcia pitake od 16.25 do 20 sobota od 9(lub później) do 16.10 najpóźniej czasem tylko do 12 i niedziela podobnie i plan mam inny na każdy zjazd. Za to moja koleżanka studiuje w innej szkole na takim samym kierunku jak ja i ma przerabane bo w piątki ma zajęcia od 16 do 21.30 soboty od 8 do 21 i niedziele tez. Więc wszystko zależy od szkoły.

http://www.tickercentral.com

Gość 2013-11-17 o godz. 17:43 0

Madelaine jeśli chodzi o karmienie, to da się utzrymać laktację, nawet jesli musisz gdzieś się oddalać od dziecka, ale tez duzo zależy jak będzie wyglądac twoja laktacja, czy będziesz miała wystarczajaca ilość pokarmu. Jesli ma się sporo pokarmu to nie powinno być problemu, tylko trzeba pilnować godzin ściągania pokarmu, prawie że z zegarkiem w ręku co 3 godziny.
No i trzeba zabezpiezyć się w pewien sprzęt, tzn bardzo dobry laktator, bo slabym ciężko się odciąga, długo i niedokładnie. Najlepsze są elektryczne ale są bardzo drogie. I lodówkę przenośną na odciągnięty pokarm, sa takie zestawy np Aventu, gdzie są też torebki na odciągnięty pokarm. No i bardzo ważna rzecz, ale mało znana na polskim rynku specjalna butelka do karmienia dzieci karmionych piersią - butelka Habermana. Najlepiej kupić ją jeszcze przed narodzinami szkraba, bo czeka się na nią dosyć długo, a przydaje się bardzo często juz od pierwszych dni życia dzidziusia. Bo jesli karmi sie dzieci zwykłą butelką ze zwykłym smoczkiem to takie dzieci odzwyczajają się od piersi i niechcą jej ssać. Moja koleżanka która urodziła jakis 3,5 tyg temu synka juz straciła pokarm, bo mały musiał być dopajany glukozą i bardzo szybko odzwyczaił sie od piersi że wogóle nie chciał ssać, musiała go dokarmiać i tak straciła pokarm.
Wiem że to dużo za wcześnie na takie przygotowania, ale wiedzieć o tym za wczasu jest bardzo dobrze.
Dla mnie osobiście karmienie piersią to były najprzyjemniejsze chwile z dzieckiem. Sama karmiłam prawie rok i pomimo że na drugą dobę po urodzeniu miałam zakaz karmienia piersią na 4 doby ze względu na żółtaczkę udało mi sie utzrymać karmienie, własnie poprzez regularne odciąganie pokarmu.

Pozdrowionka

[url=http://www.fertilityfriend.com/home/909e3]


Lilypie Baby Birthday

madelaine 2013-11-17 o godz. 17:43 0

wiem wiem ze z tym karmirnirm to wcale nie jest tak latwo bo wiele kobiet chcialoby karmic ale nie moze, mam nadzieje ze ja bede mogla chociaz przez pierwsze pol roczku, ale poki co najpierw trzeba miec kogo karmic wiec musze sie dobrze postarac w tym cyklu bo owu dopiero przede mna

nuka ja studiuje na Uniwersytecie Łódzkim ekonomie i moja kolezanka ktora wlasnie jest na 1 roku mgr uzupelniajacych opowiadala mi jak maja przechlapane jesli chodzi o czas spedzany w szkole a ty gdzie studiujesz?

Sarka J 2013-11-17 o godz. 17:44 0

Moja koleżanka z grupy urodziła w tamtym roku dzidzie a że była spoza Wrocka to musiała na każdy zjazd przyjeźdźac z mężem i dzieckiem cóż...oni siedzieli i spacerowali pod szkoła a mama na zajeciach i co przerwe na karmionko. W sumie potem to chyba odciągała(nie wiem) - ja bym od razu tak robiła- po co targac ze sobą całą rodzinkę. no ale dała rade i nadal karmi ale przyjeźda juz sama lol
Nie jest na pewno łatwo miec dzidzie i studiowac - nawet zaocznie no ale kiedy jest łatwo...

NUKA 2013-11-17 o godz. 17:45 0

Ja studiuję na Wydziale Stosunków Gospodarczych i Zarządzania oczywiście Zarządzanie i marketing. No i oczywiście zaocznie

pajonk 2013-11-17 o godz. 17:46 0

madelaine jesteś z Łodzi czy tylko studiujesz na UŁ? Ja też studiuję na UŁ,ale na 5 roku dziennych-tylko kierunek bardziej lajtowy, bo etnologia... miło tu spotkać inną starającą się łódzką studentkę :D Tylko że ja póki jestem na etapie starania sie,żeby przekonać do dzidzi mojego M...
Pozdrawiam serdecznie!

Iweta 2013-11-17 o godz. 17:47 0

Nuka_ug, ja też jestem po zarządzaniu, ale skonczyłam już na szczęście studia. Chociaż czasami chciałoby sie wrócić do lat studenckich, mimo że zjazdy były co dwa tygodnie, to poznałam masę fajnych ludzi.Wybieram sie jeszcze na podyplomówke na anglistykę, ale to już jak urodzę kiedys dziecko(mam nadzieje ze niedługo)

meg26m 2013-11-17 o godz. 17:49 0

Ja tez cały czas zastanawiam się nad zrobieniem drugiego fakultetu. Podyplomowe nie wchodzą w grę bo interesuje mnie już całkiem inna dziedzina mianowicie biologia, zdrowie publiczne itp. a skończyłam ponad 2 lata temu zarządzanie na Politechnice Łódzkiej. Trochę szarpię się z myślami bo to kolejne 5 lat nauki a kto wie co i jak będzie za 5 lat Obawiam sie, że mogłabym nie dać rady: praca, studia zaoczne, dom i dzieci (jeśli łaskawy los da) a wszystko właściwie na mojej głowie bo męża całymi dniami i ostatnio tez wekendami nie ma. Pracuje biedaczek do późego wieczora, właściwie nocy a i jeszcze troche w weekendy. Dlatego myślę i myśle juz drugi rok i chyba na tym się skończy

madelaine 2013-11-17 o godz. 17:51 0

pajonk nie jestem z Łodzi ale studiuje na UŁ z tym ze jest to oddzial zamiejscowy tzw filia w Sieradzu ale przyjezdzja do nas wykladowcy z uniwerku i sama szkola tez tak sie nazywa, mam tu poprostu blizej (ok 15-20 min jazdy autem) i tylko z tego wzgledu nie poszlam do Łodzi ( ponad godzinke w jedna strone :( ), od pazdziernik zaczynam magisterskie uzupelniajace ale mimo to staram sie o dzidziusia i jak na razie ciagle sie tylko starm :(

Gość 2013-11-17 o godz. 17:53 0

Ja podobnie jak kilka z Was jestem na 5 roku studiów (dzienne). Bardzo chciałam mieć dzieko już dawno temu. Szczerze mówiąc jak patrzę z perspektywy czasu to żałuję, że tak się nie stało. Czekałam przez te 5 lat na odpowiedni moment, który tak naprawdę nie nadszedł i nie nadejdzie. Tego samego zdania jest mój Słonek, więc podjeliśmy decyzję, że już dłużej nie będziemy czekać. Pora postarać się o potomka, chciałabym żeby to była dziewczynka, choć oczywiście najważniejsze jest to, żeby to było zdrowe dzieciątko.
Mam dużo koleżanek, które zaszły w ciążę na studiach (na różnych latach) i jakoś sobie radzą i wcale nie miały super perspektyw, początkowo niektóre chciały usunąć, ale dzięki Bogu zmieniły zdanie, są szczęśliwe, dzieci mają na tyle odchowane, że mogą zostawić u babci albo z obcą osobą i spokojnie mogą zająć się pracą. W moim akademiku pełno jest takich dzieciaczków i wszyscy je kochają i często oferują swoją pomoc zwłaszcza jeśli chodzi o opiekę, gdy mama musi na zajęcia iść.

Gość 2013-11-17 o godz. 17:54 0

a ja mam raczej pokreconą kaiere studencka.. zaczelam na UMCS w Lublinie (Ekonomia) i po 3 latach przerwalam studia i wyjechalam do college'u do NYC. Skonczylam college tam i wrocilam, zeby dokonczyc studia - ostatni rok na UMCS ;) a poniewaz moj maz pochodzi z Wawy, to zamieszkalismy tutaj, a na studia dojezdzam co dwa tyg. do Lublina i przy okzaji odwiedzam rodzinke plus znajomych :) lubie te weekendy, zwlaszcza, ze na opstatnim roku jest malutko zajec ;), no i jeszcze tylko 3 zjazdy przede mna, a pozniej obrona kolejnej pracy... szczerze - juz mam dosyc szkoly na jakis czas...

NUKA 2013-11-17 o godz. 17:55 0

Fajnie jest być studentką w ciąży. Miło chodzić po szkole z brzuszkiem i na zajęcia chodzić razem z dzieciątkiem Tak mi się wydaje

http://www.tickercentral.com

megi52 2013-11-17 o godz. 17:57 0

Droga Meg po co Ci to Zdrowie Publiczne? Ja studiowałam na tym kierunku na WAM ( jeszcze wtedy nie było UM) i 5 lat poszło, kupa kasy też ,a ja i tak potem nie mogłam znalezc pracy w tym kierunku...Chyba ze masz takie zainteresowania...Sama nie wiem co w tym kraju można studiować,żeby potem dobrze było lol

meg26m 2013-11-17 o godz. 17:57 0

Megi52 no własnie chodzi o to, ze mnie to interesuje. To by było tak dla mnie. Prace mam wiec mogłabym zrobić teraz coś dla przyjemności ale jest jak jest.

Gość 2013-11-17 o godz. 17:58 0

Moja koleżanka z roku karmiła dzidzie piersią, zajęcia też mamy piątek, sobota, niedziela. Dzidzia zostawała z jej mamą albo z teściową. Pokarm odciągała i podawali dziecku albo łyżeczką, albo butelką. Karmiła małą do 10 miesiąca, a teraz Alicja ma już ponad rok. Moja koleżanka pozdawała wszystkie egzaminy i super daje sobie rade. A dzidzia ma dodatkowo 46 cioć... :D

madelaine 2013-11-17 o godz. 18:00 0

fajnie tak poczytac ze dziewczyny daja sobie rade ze studiami i karmieniem dzidzi piersia, ja juz sie nie moge doczekac bo chcialabym miec "taki proble" lol :D

NUKA 2013-11-17 o godz. 18:01 0

Super. Chciałabym być studiującą przyszą mamą. To tak fajnie u mnie w szkole wygląda jak takie brzuchatki po szkole chodzą. Tez tak chcę... :)

Gość 2013-11-17 o godz. 18:02 0

czytam, czytam i podziwiam - ja bym chyba tak nie potrafiła..... :x jestem zbyt leniwa i chyba za mało zorganizowana, aby jednoczesnie niańczyc dziecko i studiowac..... :o
w czasie studiów nie miałam takiego dylematu jak Wy, bo po prostu byłam totalnie "dzika", wstydziłam się wszystkich i wszystkiego i faceta to mogłam mieć najwyżej w wyobraźni...
ale na każdego przychodzi kiedyś pora i w końcu znalazł sie królewicz, który obudził pocałunkiem "śpiąca księżniczkę" a potem już poleciało i zaczełam szukać parntera pod kątem posiadania dziecka i tak szczęśliwie w wieku 34 lat jestem w pierwszej ciąży, co z biologicznego punktu widzenia jest późno, ale psychicznie dopiero teraz czuję się do tego dojrzała , no cóż, każdy dojrzewa w innym tempie ... zresztą za moich czasów studenckich i na moim wydziale bardzo rzadko widywało się dziewczyny w ciąży a jak już "wpadły", to starannie to ukrywały - dobrze pamietam koleżankę, z którą chodziłam na wiele zajęc i zupełnie sie nie zorientowałam, że ona jest w ciąży - dowiedziałam sie dopiero po porodzie- tak więc pozamałzeńska ciążą musiała być dla niej jakimś wstydem a było to ok. 12 lat temu
widać czasy się zmieniają :D

Gość 2013-11-17 o godz. 18:03 0

Pari01 jest męcząca zwłaszcza nocne wstawanie. Ja nie mam dziecka, ale w moim domu za ścianą przyszło na świat i wychowało się dwoje maleństw. Więc ja nie będąc matką nie raz bywałam nie wyspana :D no ale śpię jak króliczek lol
Jeśli nie będziesz miała kogoś do pomocy, takiej pożądniejszej - nie tylko czasami pobawić się z maleństwem to może być kiepsko, ale jeśli mama czy ktoś zaoferuje swoją pomoc to dasz radę będąc zapartą lol a widze że taka jesteś 8)

Sarka J 2013-11-17 o godz. 18:04 0

Dzis z małym po raz kolejny ladujemy na egzaminku...a tu juz 8 miecsiąc i cięzko strasznie, szczególnie uczyc sie nie chce
Ale jeszcze troszke i koniec - tak gdzieś w połowie czerwca będe wolna i moge myslec wtedy tylko o maluszku i w końcu o zakupach dla niego bo niewiele na razie mam lol

A jak radza sobie inne brzuchate w sesji letniej i niemiłosiernie upalnej

Pozdrawiam i trzymajcie za nas kciuki bo maly bidaczke musiał się wygnieśc w brzuszku od tego mojego siedzenia nad kserami

madelaine 2013-11-17 o godz. 18:05 0

Sarka trzymamy trzymamy kciuki

Gość 2013-11-17 o godz. 18:06 0

Sarka - co 2 głowy to nie jedna lol - melduj sie nam z piateczką :D

Sarka J 2013-11-17 o godz. 18:08 0

Hej...dzięki kobitki
Melduję się z piateczką wedle życzenia lol
Na jedno pytanie napisałam a na drugie już mi babeczka nie pozwoliła napisac bo staneła za mną i wpisała piątkę na moją kartkę i kazała zmykac do domku zadbac o brzuszek
Jak widac - nie zawsze jest ciężko lol
Pozdrawiam!

madelaine 2013-11-17 o godz. 18:10 0

no top gratulacje Sarka :D tak trzymac

Gość 2013-11-17 o godz. 18:11 0

brawissimo
teraz ja będę się pocić w pn i pt

Martyna188 2013-11-17 o godz. 18:12 0

gratulacje sarka

Nelly 2013-11-17 o godz. 18:14 0

U mnie nie bylo tak dobrze. Mialam problemy z donoszeniem ciazy, ale niestety musialam chodzic na zajecia bo inaczej nie zaliczylabym roku.Dodam ze mieszkam pod Krakowem a studiuje dziennie w Katowicach. Doszlo do tego ze moi szwagrowie jezdzili ze mna na zmiane samochodem, ale i tak wkoncu wyladowalam w szpitalu. Na szczescie nic zlego sie nie stalo.Teraz gdy mam Elizke tez nie jest latwo.Musze godzic nauke i wychowywanie jej.Nawet nie ma co myslec o taryfie ulgowej i przyznam ze nawet tego nie chce.Nie jest latwo, zwlaszcza ze mala domaga sie ciaglej uwagi.Kiedys marzylam o studiowaniu na akademii medycznej, ale teraz nie wiem czy jest to mozliwe gdy sie ma dziecko.

wik 2013-11-17 o godz. 18:15 0

Ojej, a ja dzisiaj chyba po raz ostatni wystepuję jak studentka. :o Proszę Was wszystkie, trzymajcie za mnie kciuki ok. 15. Dzisiaj jest dzień mojej obrony Staram się być najspokojniejsza jak umiem, żeby dzidzi nie przestraszyć, ale domyślacie się, że tak całkiem na luzie to się nie da podejść... I do tego jeszcze ten upał Oby było dobrze (i nie za długo)

Gość 2013-11-17 o godz. 18:16 0

Wik trzymamy mocno kciuki i czekamy na same dobre wiadomości.

pajonk 2013-11-17 o godz. 18:17 0

Wik kciukasy mocno zaciśnięte Na pewno będzie dobrze :D :D
Przecięz nie będą męczyć ciężarówki 8)

Sarka J 2013-11-17 o godz. 18:17 0

Dzięki dziewczyny
I wam zycze powodzenia na egzaminach.
wik trzymam kciuki bardzo mocno ale nie ma się czym stresowac- teraz to już pro forma, zobaczysz bedzie piątka jak nic

NUKA 2013-11-17 o godz. 18:19 0

w piątek mam koszmarny egzamin. Wcale mi się nie chce zasiąść żeby zacząć się do niego uczyć :)

megi52 2013-11-17 o godz. 18:20 0

Nuka ale pomyśl o tym tak: jesteś studiującą przyszła mamą. Spełniło się Twoje marzenie :)

wik 2013-11-17 o godz. 18:21 0

Dziewczynki Dziękuję Wam za kciukaski :D :D :D Udało się - nasza kruszynka ma już mamę z tytułem magistra lol :D

Miałaś rację Sarko - rzeczywiście ciężarówki nie męczyli, poza tym było tak gorąco, że wszyscy chcieli to jak najszybciej mieć za sobą, i zdający i komisja.

Życzę wszystkim studiującym przyszłym mamom powodzenia na egzaminach

Tusia 2013-11-17 o godz. 18:23 0

Bardzo Wam wszystkim dziewczynki kibicuję, sama byłam studiującą mamusią jeszcze nie tak dawno...
Broniłam się coprawda dwa lata temu, ale pamiętam to jak dziś... i dobrze że już mam to za sobą, teraz druga dzidzia może bedzie miała trochę mniej obciażoną przynajmniej w tym względzie mamę :)

Wszytkim studiującym mamusiom życzę powodzenia i trzymam kciukasy :)

madelaine 2013-11-17 o godz. 18:24 0

wik ogromne gratulacje

NUKA 2013-11-17 o godz. 18:26 0

Wik gratuluję. Mnie to czeka w przyszlym roku :) Licencjat juz za mną.

wik 2013-11-17 o godz. 18:27 0

Ogromnie Wam dziękuję :D Wsparcie z wielu stron bardzo pomaga. Ja też trzymam za Was kciuki i będę Wam mocno kibicować

Panna Cz. 2013-11-17 o godz. 18:28 0

dziewczyny jestem zalamana wczoraj u mnie w szkole bylo zebranie w zwiazku z zagrozeniami... nie ma obaw, ja nie mam zadnego sek w czym innym... moja mama poszla do dyrektorki , poprosic o nauczanie indywidualne w 3 klsie liceum, bo termin mam na 13 sierpnia i bedzie mi bardzo ciezko chodzic normalnie na wszystkie zajecia od 8 rano do 14...szkole mam dosc daleko, ale to najblizsza ze wszystkich mozliwych. dyrektorka powiedzila ze nie da mi nauczania indywidualnego, bo juz sie zdarzaly przypadki w szkole,ze dziewczyny po porodzie chodzily do szkoly.. ale co ja zrobie z malenswtem 2 tygodniowym , no i wszystkimi przykrymi objawami pologu??? nie dam rady wstawac o 6 rano, jechac do szkoly ( wczesniej trzeba bedzie zebrac pokarm) uczyc sie w szkole bez zasniecia ( widomo noce nieprzespane) , wrocic do domu, zajac sie dzieckiem, nauka i wszystkimi nnymi rzeczami... rodzice pracuja , przyszli tesciowie rowniez, moich rodzicow nie bedzie chyba stac na wynajecie babysiterki ( duzo nie zarabiaja jak wiekszosc w tych czasach) a tesciow nie chce prosic o kolejne pieniadze- w koncu bede u nich mieszkac i beda mnie utrzymywac. moj narzeczony uczy sie wieczorowo w studium pomaturalnym, pracuje w weekendy ale zarabia ok. 400zl/ mies. wszsykie moje marzenia ze zdana 3 klasa i matura prysly,... tak bardzo chcialam isc na studia panstwowe... a przeciez nie dam rady sie uczyc...bylam niemal pewna w 100 % ze przyznaja mi to nauczanie indywidualne... a tu niestety taka przykrosc... jestem zalamana nie wiem jak zawiaze koniec z koncem... prosze dajcie jakas rade , wskazuwke, co byscie zrobily na moim miejscu, etc. od razu zaznaczam ze szkola wieczorowa i zaoczna odpada, po pierwsze mnie nie stac na dodatkowe koszty ( dzidzi duzo kosztuje) , a po drugie nie mam szans zdania matury, musialabym sporo uczyc sie w domu prosze pomozcie!!!

o 2013-11-17 o godz. 18:30 0

paruśka, ja jestem w podobnej sytuacji...AMoze nawet w gorszej ???
też przeciez od września czeka mnie klasa maturalna, a w listopadzie bede rodzic...
także jakiśmiesiąc wypadnie.. a w szkolemiesiąc do bardzo dużo!!!!
nie wiem jak to nadrobie...
jeśli mi dyra też nie przyzna indywidualnego nauczaniaa, będę musiała przenieśc się do innej szkoły, gdzie na zajęcia można nie chodzić wcale, i są one 2 razy w tyg chyba..
i co jakiś czas są egzaminy ustne i pisemne.. (zaliczeniowe )
ja przechodziłam już 'stres' związany ze zmianą szkoły, bo od listopada tego roku przeniosłam się, i nie było tak strasznie..

pari, damy radee!!!!!
najważniejsze jest, żeby nasze niuńki były zdrowiuchne!!
a szkółka nieuciekniee...!!
jeśli będzie trzeba zrobić rok przerwy, zrobi się..
choć wiadomo, że lepiej odrazu tą szkołę zakończyć...

będzie dobrzee!!
nie płakajj!!

Gość 2013-11-17 o godz. 18:30 0

pari01a myślaąlś o zmianie liceum?

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań