Quantcast
  • Gość odsłony: 50709

    Jak poradzić sobie z bólem brzucha w 4 tygodniu ciąży?

    Hej...może cos mi doradzicie.Jestem dopiero w 4 tygodniu ciąży..i bardzo boli mnie dołem brzucha(nie cały czas oczywiście).Byłam u lekarza,zrobił mi usg,zbadał i stwierdził,że wszystko jest ok a takie bóle to naturalna rzecz.Tylko,że nieraz boli mnie tak,że ustać nie mogę.To moja druga ciążą i szczerze mówiąc jakoś nie przypominam sobie żeby przy piewrwszym dziecku działy sie takie rzeczy.Może troche panikuję....czy któraś z Was miała podobne dolegliwości???

    Odpowiedzi (56)
    Ostatnia odpowiedź: 2009-05-21, 13:26:02
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-05-21 o godz. 13:26
0

Sama to może niczego nie odstawiaj. Ja tez po fenoterolu czułam się okropnie i nie mogłam zasnąć. Podobno z czasem można się do niego przyzwyczaić. Dobrze, że ja nie musiałam. wzięłam tylko jedną 3 godzinną kroplówkę.

Odpowiedz
Gość 2009-05-21 o godz. 12:20
0

Dziękuję dziewczyny za troskę i rady. Dzisiaj idę do tego lekarza znowu. Te leki na skurcze nie działają, więc to może wiązadła...do tego czuję się jak przed zawałem po tym Fenoterolu. Całą noc nie spałam - już wyrzuciłam go w kąt. Jak lekarz znowu będzie błądził to pojadę do innego, na pewno tego nie zostawię jako WIELKIEJ niewiadomej.

Odpowiedz
Gość 2009-05-21 o godz. 11:24
0

...

Odpowiedz
Gość 2009-05-21 o godz. 09:52
0

W ciąży nie bolą jajniki. Te tzw. bóle jajników to właśnie skurcze. O skurczach może świadczyc także twardy brzuszek. Zwłaszcza gdy góra brzuszka robi sie twarda. Na bóle w kroczu tez chyba trochę za wcześnie- u mnie zaczęły sie dopiero gdy mały obniżył się w brzusiu (po 35tyg) i coraz mocniej naciskał na kość łonową. Dziwne, że bóle masz tylko gdy się ruszasz- może po prostu wiązadła ci sie rozciągają? Dokładnie przepytaj lekarza. Skoro jest dobry, to powinien dokładnie ci wszystko wytłumaczyć.

Odpowiedz
Anabela 2009-05-20 o godz. 22:54
0

Linka - przedwczesne skurcze oznaczają, że macica przygotowuje się za szybko do porodu, co może się skończyć wcześniejszym porodem. Na wcześniejszym etapie ciąży powinny występować jedynie skurcze przepowiadające, tzw. Braxtona-Hicksa, których ciężarna nie czuje. Ale w sumie u Ciebie jest bardzo wcześnie jak na jakiekolwiek skórcze, chociaż nie ma reguły, jak mawia mój lekarz. Każda kobieta jest inna i nie u każdej te same objawy muszą znaczyć to samo. Zanim zaczęłam brać te leki miałam 2 ataki silnego bólu (chyba już o tym pisałam) - jeden trzymał ok. pół godziny i bolało obojętnie czy stałam, chodziłam czy leżałam. Drugi kilka dni później był taki właśnie jak u Ciebie - kłucie w pachwinie, które przechodziło jak usiadłam, a jak usiłowałam wstać i chodzić - zginało mnie w pół. Rozmawiałam też z połozną, która zwróciła mi uwagę na to twardnienie brzucha, że ono powinno występować max 10 razy dziennie, większa częstotliwość powinna mnie zaniepokoić (nie mam jednak zwracać uwagi, jeśli twardnieje mi w czasie wstawania z łóżka lub chodzenia, bo to akurat jest normalne). A że góra brzucha zazwyczaj była u mnie twarda, to jak mi zagrozili wcześniejszym porodem zaczęłam się macać po brzuszku. Na szczęście po kilku dniach mi przeszło, bo inaczej dostałabym obłędu. Teraz też twardnieje, ale rzadziej, bóli już nie miewam, bo - jak to skomentował lekarz - po miesiącu brania leków poprostu zaczęły działać i wszystko się uspokoiło. Jak mnie trochę pobolewa (tak jak ptzy miesiączce), to mam brać no-spę (przechodzi).

I właśnie a propos bóli a-la miesiączkowych - Agnessa! W marcu czekałam jak zwykle na wyniki naszych "starań" - w czwartek dostałam lekkiego plamienia, jak na początku miesiączki (akurat był jej termin). I skomentowałam to - "znowu moja chęć bycia matką poszła...". Ale w piątek nic, w następnych dniach też żadnych śladów miesiączki, a brzuch bolał (ale też nie cały czas), był napęczniały, piersi pobolewały, czyli standardowe symptomy oczekiwania na miesiączkę. Tyle że termin już minął. I wtedy mąż kupił mi test i bingo!!! U mojej kuzynki 4 miesiące później było identycznie i też okazało się, że jest w ciąży. To plamienie było spowodowane najprawdopodobniej zagnieżdżaniem się "fasolki".

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-05-20 o godz. 16:42
0

no to w takim razie co ja mam skoro boli mnie tylko przy ruchu, jak leze nie mam jakis bóli, jedynie jajniki kłują i jakies takie szpileczki pojedyncze w kroczu? A ból ten główny z ktorym się borykam dotyczy tylko poruszania się, ruszania nogami itp. Także takich "skurczy" to ja mam tyle ile razy się poruszę... a brzuch mam twardy, jesli to ma jakieś znaczenie... Może wytłumacz mi jakie sa objawy skurczy, czy nie ma na to reguły i dlatego moj lekarz na wszelki wypadek przepisal mi na to wlasnie.leki.

Odpowiedz
Gość 2009-05-20 o godz. 16:35
0

Jeżeli to skurcze to powinnaś zdecydowanie jak najwięcej leżeć. Jednak w ciągu dnia doouszczalnych jest do 10 skurczy. Najwazniejsze aby brzuch nie stawiał się i aby nie były to bóle krzyżowe.

Odpowiedz
Gość 2009-05-20 o godz. 13:17
0

Linka- coś ten twój doktorek ściemnia. Skoro nie miałaś skurczy to po co dał ci leki właśnie przeciwka skórczom macicy? Ja również podczas drugiego pobytu w szpitalu dostałam fenoterol i isoptin, bo same kroplówki z magnezem juz nie chciały zadziałać. Fenoterol przeciwdziała skurczom macicy, ale powoduje szybsze bicie serca matki. Aby spowolnić bicie serca podawany jest isoptin. Tak czy inaczej na przedwczesne skurcze polecam !.no-spa 3x1 tabl (a jak nie zadziała to nospa forte lb 2 tabl zwykłej), magneB6 3x 1 tabl. Trochę już przerobiłam tych leków więc w razie czergo pytaj, także na priwa.

Odpowiedz
Gość 2009-05-19 o godz. 23:23
0

Ja też miałam bóle jak przed okresem, kiedy na niego czekałam. Potem okazało się że jestem w ciąży. Może i u Ciebie jest taki symptom? Ale co do krwawienia, to naprawde nie wiem skąd się zjawiło. Może zrób test na ciążę, a potem idź do lekarza na kontrolę - lub odwrotnie:)

Odpowiedz
Gość 2009-05-19 o godz. 23:22
0

Ja też miałam bóle jak przed okresem, kiedy na niego czekałam. Potem okazało się że jestem w ciąży. Może i u Ciebie jest taki symptom? Ale co do krwawienia, to naprawde nie wiem skąd się zjawiło. Może zrób test na ciążę, a potem idź do lekarza na kontrolę - lub odwrotnie:)

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-05-19 o godz. 23:01
0

Cześć dziewczyny :) Chciałam zapytać czym mogą być bóle brzucha.
Okres spóźnia mi się 4 dni i przez te dni czuję takie bóle w dole brzucha jak przy okresie. Testu jeszcze nie robiłam więc ciąży nie mogę wykluczyć. Brzuch nie boli mnie cały czas tylko wtedy gdy coś robię w domu np. sprzątam , wycieram podłogę to wtedy ból jest silniejszy ale okres nie rzychodzi. Dziś rano w śluzie pojawiła się doksłownie tylko raz kropelka bladej krwi ale nic poza tym , teraz jest godz.21:15 i dalej nic. Tak jak pisałam bół jest wtedy kiedy coś robię , a kiedy położe się do łóżka to ustępuje.

Odpowiedz
Gość 2009-05-19 o godz. 19:42
0

Anabela :D jest dokładnie tak jak napisałaś z tymi lekami, jeden jest na serce, a drugi na skurcze, ktory powoduje szybszą pracę serca (i też tak to czuję) Tylko martwi mnie to, że skoro to moga być skurcze, to dlaczego mam je tak wcześnie? Wolałabym zeby to były jakies bóle związane z czyms innym, ale co ja tu mówię o "woleniu" Jestem prawie w 19 tyg ...a te skurcze (na które biorę te leki) moga spowodować przedwczesny poród??? Jeśli do tego się to sprowadza, to jestem przerażona...
Bardzo cenne są dla mnie Twoje odpowiedzi, mam też cichą nadzieję, że wytłumaczysz mi co niosą za sobą skurcze o nazwie "przedwczesne"?
pozdrawiam

Odpowiedz
Anabela 2009-05-19 o godz. 14:03
0

Linka. Mój lekarz przepisał mi salbutamol i isoptin w 29tc, żeby zmniejszyć częstotliwość skórczów macicy. Jak przeczytałam ulotkę salbutamolu to zdębiałam - to lek na oskrzela . Ale czytałam dzielnie dalej i gdzieś w połowie ulotki doczytałam, że działa on na macicę właśnie spowalniając jej skórcze. A isoptin z kolei jest na serce (jeszcze lepiej). Zapytałam więc gina (wizytę miałam 5 dni po rozpoczęciu brania leków) - chodzi o to, że salbutamol hamuje skórcze, ale jednocześnie powoduje, że serduszko mamusi szybciej bije, więc stąd konieczność brania isoptinu. I już byłam w domu. Zresztą przekonałam się o tym powiązaniu sama, bo obydwa leki brałam 3 razy dziennie, a lekarz kazał mi brać salbutamol jeszcze w nocy, ale bez isoptinu. Niestety - dałam radę tylko 3 razy. Po każdej takiej dawce serce waliło mi tak mocno, że nie mogłam zasnąć więc zaprzestałam tych praktyk.
Z kolei o fenoterolu czytałam niedawno, że jest właśnie podawany w tego typu sytuacjach, gdzie pojawiają się różne bóle, przedwczesne skórcze itp. A isoptin pewnie ma podobne działanie jak w powiązaniu z moim salbutamolem. Przeczytaj dokładnie ulotkę fenoterolu, czy nie ma tam wzmianki o ewentualnych skutkach ubocznych leku na serce, pewnie będzie tak jak u mnie :) .

Odpowiedz
Gość 2009-05-18 o godz. 23:10
0

Linka32 nie martw sie, lekarz na pewno przepisal ci cos bezpiecznego dla dzidzi.

Odpowiedz
Gość 2009-05-18 o godz. 21:52
0

Uff w końcu się dostałam do tego mojego zalatanego ginekologa :)
Powiedzial że to na pewno nie skurcze, na pewno nie rozszerzanie sie kości łonowej...ewentualnie te wiązadła macicy, tudzież ból bo sa jakies zrosty po mojej laparoskopii, no albo kręgosłup...
Zaaplikował mi jakieś straszne (dopiero czytam teraz ulotkę) lekarstwa, słyszałyscie coś o Fenoterol-u i Isoptin-ie? Jak mi nie przejdzie do wtorku, to będzie myślał dalej...
No ale słyszałam w końcu bicie serduszka mojego dziecka i uspokoiłam się bardzo, poza tym ten ból który czuję nie wpływa nijak na dzidziusia...no ale te tabletki???

Odpowiedz
Anabela 2009-05-17 o godz. 14:59
0

Trzymamy z Igorkiem kciuki i czekamy na dobre wieści :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-16 o godz. 15:23
0

Anabela, dzięki za troskę. ja chodze prywatnie ale akurat mój gin wyjechał i powiedział że mam jechać na izbę przyjęć (bo na telefon nic mi nie poradzi), gdzie jeden z jego kolegów mnie obejrzy. więc jeśli o lekarza chodzi, to w szpitalu był ten z polecenia mojego prowadzącego. Jutro poza tym w koncu wraca i idę po południu do niego. Nie wyjde póki mi nie powie skąd te bóle. Dzisiaj już normalnie chodze, może w końcu podzialały te tabletki, bo nie boli. No cóż, oby do jutra. A propos jeszcze lekarza, to jest on ponoć najlepszy w sz-nie, kolejka do niego składa się z samych ciężarówek
Dziękuję za wsparcie. Jutro napiszę co okazało się po wizycie, na którą z powodu wyjazdu musiałam tak długo czekać...

Odpowiedz
Anabela 2009-05-16 o godz. 14:31
0

Jak na mój gust, za dużo u pana doktora tych "może". Nie powinno być tak, że ładuje Ci tabletki, które albo nie działają albo tylko na chwilę. Niby no-spa i magnez to nie antybiotyki, ale przecież jeżeli nie ma sensu ich brać, to po co? Kurczę, nie wiem co Ci poradzić. Ja chodzę do ginekologa prywatnie. Nie dlatego że mam taki kaprys, ale zawsze do niego chodziłam, a on przyjmował zawsze prywatnie. Z tym, że kiedyś pracował w szpitalu na porodówce, a teraz pracuje w szpitalu prywatnym, tam gdzie chodzę na wizyty, ale niestety nie postarali się jeszcze o oddział położniczy, więc przyjdzie mi rodzić gdzie indziej. Jak kilka miesięcy temu miałam krwawienie (zaledwie kilka dni po wizycie u niego), jechałam nie do zwykłego szpitala, tylko do tej "kliniki". Właściwie na ślepo, bo nie wiedziałam czy on będzie - było mi wszystko jedno kto mnie przyjmie (jest tam chyba 3 ginekologów), byle nie do zwykłego szpitala. Wiem z doświadczeń moich koleżanek, ile musiały się naczekać, aż ktoś ich łaskawie przyjmie, a to nie jest niestety zbyt przyjemne. Nie wiem, może spróbuj znaleźć innego lekarza prowadzącego, popytaj koleżanek do kogo chodziły i jakie mają zdanie o swoich ginekologach. Bo generalnie widzę, że cokolwiek by się u Ciebie nie działo, zawsze może się to skończyć w ten sposób, że nadal nic nie będziesz wiedziała. A przecież tu chodzi nie tylko o Ciebie, ale także o malucha. Przemyśl to proszę, bo nerwy w Twojej sytuacji napewno nie pomagają.

Odpowiedz
Gość 2009-05-15 o godz. 18:21
0

Nawiązując do "nadgorliwości" Anabeli :) napiszę, że taka wczoraj byłam. Pojechałam z mężem na izbę przyjęć do szpitala... Lekarz mnie zbadał, nie stwierdził żadnych niepokojących objawów jesli chodzi o szyjkę i o macicę. Zaaplikował mi podwójną dawke no-spy i magnezu, no i łykam i nie przechodzi...na krótko, na jakieś dwie godziny, potem znowu. Lekarz nie umiał stwierdzić co to za bóle, może macica uciska, może na jakiś nerw, moze to bol od kręgosłupa, skoro związany jest z nogą...no i masz tu babo placek. Jedyne co, to to że dzidzia jest na miejscu skoro po badaniu nic złego się nie okazało, no ale dalej sie martwię...bo najgorsze jest to, że nie wiem CO MI JEST? Poza tym martwię się o jeszcze jedno, skoro mnie boli...to czy dziecko to czuje i czy ten ból w czymś mu przeszkadza?

Odpowiedz
Anabela 2009-05-15 o godz. 14:47
0

We wcześniejszym okresie ciąży pobolewał mnie dół brzuszka, ale to nie były bóle jak miesiączkowe (a znam ich wiele odmian, bo generalnie natura mnie nie rozpieszczała i trochę dostałam w kość ), ale to było ewidentne rozciąganie się macicy. Bóle nie były intensywne i raczej krótkotrwałe. W 29tc, na tydzień przed kolejną wizytą u gina złapał mnie ostry ból, zupełnie jak skórcz, ale trzymał prawie pół godziny (odpuścił więc nie pojechałam do szpitala). Następnego dnia mój lekarz powiedział mi przez telefon, że to mógł być skorcz, ale innej natury niż te przed porodem bo zbyt długi. A na drugi raz mam nie czekać godzinę zanim przejdzie tylko zabierać się do lekarza. Zaczęłam brać salbutamol i izoptin i od tego czasu nie było już przebojów. Na początku tylko często twardniała mi górna część brzuszka (tam gdzie jest dno macicy), ale po miesiącu brania leków jest już o.k. Teraz tylko od czasu do czasu męczą mnie takie upierdliwe, bardzo delikatne bóle - tym razem takie jak przy miesiączce. Mówiłam o tym lekarzowi podczas poniedziałkowej wizyty, ale on stwierdził, że to się może zdarzyć. Jeśli nie będą się nasilały lub zbyt długo trzymały, to no-spa raz na jakiś czas wystarczy.
Nigdy nie byłam nadgorliwa, ale niestety w ciąży trzeba się przemóc :) .
Trzymajcie się dziewczyny i główki do góry!

Odpowiedz
Gość 2009-05-14 o godz. 13:51
0

tak, oby do piątku -wtedy wizyta... Teraz będę bardziej ostrożniejsza i powolniejsza, jestem zbyt energiczna chyba, więc powinnam zwolnić. Dobra rada Wiolka. I Ty trzymaj się ciepło i dbaj o siebie i o dzidzię! :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-14 o godz. 13:47
0

Linka troche kłuło, a troche pobolewało jak na miesiączkę a potem to juz doszło napinanie brzuszka. Bierz sobie nospę to rozkurcza a przy następnej wizycie u lekarza mu powiedz. Trzymaj się cieplutko. Duzo odpoczywaj.

Odpowiedz
Gość 2009-05-14 o godz. 13:41
0

Wiola, ale jak Cię bolał ten brzuszek? Bo ból bólowi nie równy jak wiadomo. Czy to kłucie przy chodzeniu tak jak u mnie czy ból jak przy miesiączce?

Odpowiedz
Gość 2009-05-14 o godz. 13:21
0

Dziewczyny - nie chciałabym nikogo wystarszyć, ale mój lekraz twierdzi ze niemogą nas bolec brzuszki.. może troszkę a jeżeli jest to ból który wywołuje w nas niepokój to należy iśc do lekarza, ja tak miałam w 18 tc - pobolewał mnie brzuszek ale naczytałam sie ze to normalne a potem okazało sie ze nie !! miałam rozwarcie w 18 tc na 3 cm, teraz chodzę z kążkiem. Wiadomo ze każda z nas jest inna a i każda z nas ma innego lekarza ale lepiej sie kontrolować. i rzeczywiście nospe brałam cały czas 2 x1 od 18 tc.

Odpowiedz
Gość 2009-05-14 o godz. 11:19
0

dzięki Anabela za odpowiedź. dzisiaj juz lepiej się czuję, no-spa pomogła jednak na ten kłujący ból. Ale znikąd nie dowiedziałam się, czym on jest spowodowany. Gdyby tak istniał jakiś poradnik lub informator o wszystkich towarzyszących ciąży objawach i bólach, które trzeba po prostu znieść i nie martwić się - o ile ciąża byłaby bezstresowa :)

Odpowiedz
Gość 2009-05-14 o godz. 00:07
0

moj brzuszek tez mnie boli...ale jak to normaalne to juz sie uspokajam..pozdrawiam wszystkie przyszle i obecne mamusie

Odpowiedz
Anabela 2009-05-13 o godz. 22:36
0

Byłam dzisiaj u lekarza, na co czekałam z wielką niecierpliwością. Dowiedziałam się, że wszystko jest o.k. :D Szyjka się nie skróciła , mały waży 1840g (wielki chłop we mnie rośnie ), wymiary w porządku. Dowiedziałam się, że mały usadowił się póki co główką do dołu. Teraz przynajmniej wiem, czym mi "przyfasoli" i dlaczego tak mocno :P . A muszę Wam powiedzieć, że ma chłopak temperament. Jeszcze muszę poleżeć kolejne 4 tygodnie, potem wskazane już będą spacerki (maleństwo będzie miało już 36 tygodni). Tak się cieszę .

Linka - mi w czasie ciąży nie towarzyszyły aż tak silne bóle. Leki zapobiegające skurczom macicy dostałam dopiero w 29tc, bo zaistniała obawa przedwczesnego porodu. A w tej chwili miewam też bóle - wtedy dokładam nospę do mojego zestawu małego lekomana . Ale wiem, że moja koleżanka (ma już półrocznego dzidziusia na świecie) przez kilka ostatnich miesięcy ciąży brała tylko nospę, żeby złagodzić trochę bóle. Ale proponuję Ci mimo wszystko rozwagę i lepiej spotkać się bezpośrednio z lekarzem. Ja na początku nie przywiązywałam wagi do różnych drobnych dolegliwości (głupia zasada - nie zawracać komuś niepotrzebnie głowy) - teraz wiem, że to najgorsza rzecz.

Odpowiedz
Gość 2009-05-13 o godz. 12:15
0

Witajcie, właśnie jestem przerażona...ale dodzwoniłam się do mojego gina który zalecił mi no-spę... Kłucia są mocne przy chodzeniu i zmianie pozycji, generalnie jak ruszam nogami, czy któraś z Was miała takie objawy??? Zaraz połknę tą tabletkę, może to faktycznie nic groźnego... Pocieszycie mnie? :(

Odpowiedz
Gość 2009-05-12 o godz. 15:07
0

...

Odpowiedz
Anabela 2009-05-08 o godz. 14:37
0

Dzięki wielkie, będę miała to na uwadze :) Póki co jest spokojnie, nie licząc poczynań mojego synusia .

Odpowiedz
Gość 2009-05-06 o godz. 16:42
0

Anabelo- trzymaj się dzielnie, juz tak mało ci zostało :o To nie całe 2 m-ce, więc bedzie dobrze. nawet gdyby doszło do wczesniejszego porodu wszystko będzie dobrze. Ja równiez urodziłam sie w 7 m-cu, a teraz duża i zdrowa za mnie kobitka. Gdybys miała jeszcze jakieś wątpliwości- pisz. Chętnie pomoge jak tylko będe mogła

Odpowiedz
Anabela 2009-05-06 o godz. 16:34
0

Adriankakn - dzięki za wsparcie. Jestem z Wami od niedawna i cieszę się, że mogę sobie z kimś "pogadulić". Dowiedziałam się tu wielu fajnych rzeczy, część z nich rozwiała moje obawy i jest mi już lżej. Najgorzej to mieć kupę problemów i nie móc ich rozwiązać.

Odpowiedz
Gość 2009-05-06 o godz. 11:39
0

Dziewczyny trzymam mocno za was kciuki. Skoro mnie się udało to iwam sie uda. Trochę was to więcej kosztuje ale za to jaka czeka was nagroda :D Będzie dobrze :D

Odpowiedz
Anabela 2009-05-04 o godz. 16:08
0

Iskierko ja wcale nie ubolewam nad swoim losem. Ale nie uwierzę, że jak się dowiedziałaś, że musisz leżeć bo coś może pójść nie tak, byłaś happy i żadne głupie myśli nie przychodziły Ci do głowy?! Dla mnie najgorsze było właśnie te pierwsze kilka dni, zanim uwolniłam się od nachodzących mnie głupot i zaczęłam myśleć pozytywnie. I muszę Ci powiedzieć, że nawet nikt w domu nie zorientował się, że jestem zaniepokojona i coś mnie dręczy. Stoczyłam poprostu batalię wewnątrz siebie i teraz jest o.k. Nikt napewno z uśmiechem na twarzy nie daje się położyć do łóżka, obojętnie czy na 2 tygodnie czy na 9 miesięcy (bo takie przypadki znam z autopsji). Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że wszystko będzie o.k.

Odpowiedz
Gość 2009-05-04 o godz. 01:08
0

Kurde...ja jakos się trzymam..nie wiem od czego to zalezy,że jedne z nas przechodzą ciążę na jednej nodze,a inne musza przechodzic męczarnie.Pamietam,że przy pierwszej ciąży to łaziłam do pracy ,na imprezy i na koncerty rockowo-metalowe,bawiłam sie jak szalona a dzidziusiowi w brzuchu to zwisało i chyba było zadowolone,bo jak sie córeczka moja urodziła to była spokojnym i zadowolonym dzidziusiem.Teraz jest strasznie szajbnięta,ale to inny zupełnie temat.Mam nadzieję,że przy drugim dziecku bedę mogła nadal prowadzić rozrywkowy tryb życia(no...może trochę mniej niz rozrywkowy).Ale jakby co...to nie ma gadania..leżałabym plackiem w łóżku.
Mam nadzieję,że wszystko bedzie z Wami,biedne lężące mamy ok.Na pewno będzie :D
Z mhrocznym pozdrowieniem-cold

Odpowiedz
Anabela 2009-05-03 o godz. 23:27
0

Dzięki za wsparcie duchowe. Muszę Ci powiedzieć cold, że z tym leżeniem w sumie nie jest tak źle jak myślałam (leżę już 3 tygodnie). Najgorzej było na początku, bo wystraszyłam się samego leżenia, widma wcześniejszego porodu... To mnie najbardziej przerażało - że leżąc w domu nie będę wiedziała na co mam reagować (a wizja pobytu w szpitalu przez ponad 2 miesiące nie była zbyt szczęśliwa). Niestety mieszkam tylko z ojcem i mężem, nie mam więc nikogo, kto by mógł mnie wspomóc dobrą radą itp. Ponieważ musiałam dostać zastrzyk ze sterydów na przyspieszenie rozwoju pęcherzyków płucnych u malucha, przyszła do mnie fajniutka położna (zorganizował mi ją mój lekarz), która notabene mieszka kilka bloków ode mnie. Porozmawiałyśmy od serca, wyjaśniła mi co nieco, na co mam zwracać uwagę i już było mi raźniej. Tylko zasiała we mnie ziarnko niepokoju mówiąc, że jak będzie mi często twardniała górna część brzucha, to znaczy że za często są skurcze i to też niedobrze. No i zaczęło się "macanie" brzuszka. Obłęd! Na szczęście po kilku dniach dałam za wygraną, uspokoiłam się i uwierzyłam w swoją intuicję. Ponieważ lekarz pozwolił mi ewentualnie pozycję półsiedzącą na leżaku lub w łóżku, korzystam z tej opcji również (dopóki mi tyłek nie odpada), ale mimo top staram się dużo leżeć. Czytam książki, przypomniałam sobie stare dobre czasy, kiedy robiłam sweterki na drutach... Jak kat dalej będzie, to spokojnie wytrzymam do końca. Tylko spokój może nas uratować .
Trochę mnie zaniepokoił list Adrianykn, ponieważ jak się ostatnio pytałam mojego lekarza o możliwości zabezpieczenia szyjki przed szybkim skracaniem się, powiedział, że już jest za późno na takie eksperymenty. O tym, że szyjka jest dosyć krótka (4 cm) dowiedziałam się w 19 tyg ciąży, 5 tyg póżniej było już 3,6 cm, a w 29 tyg tylko 2,2 cm. Nie wiem, czy nie można było u mnie także czegoś zrobić :(

Odpowiedz
Gość 2009-05-03 o godz. 15:55
0

No to dziewczyny opowiem wam równiez swoja historię. 3 razy byłam w ciąży. 2 razy straciłam swoja fasolkę we wczesnym etapie ciąży- 6 i 11Hbd. Właściwie nie miałam żadnych objawów wskazujących na to, że coś mogłoby byc żle. Lekko pobolewał mnie brzuch, lecz wg mojego lekarza tak czasami bywa we wczesnym etapie ciaży. Poszłam na usg i okazało się, że doszło do obumarcia ciąży. To był piatek. dostałam skierowanie na wyczyszczenie macicy w poniedziałek. Niestety juz w niedzilę w nocy dostałam bardzo silnych bóli, skórczy i musiałam natychmiast jechac do szpitala. Zawieżli mnie prosto na sale operacyjną i dokonali łyżeczkowania bez znieczulenia. Niestety nie mogli mi dac narkozy bo nie byłam na czczo. do dzisiaj pamietam ten trwajacy pół godziny zabieg. Myślałam, ze umieram i chciałam umrzeć bo jeszcze bardziej od ciała bolało mnie serce i dusza. Na dodatek po zabiegu położono mnie na sale z kobietami w ciąży, do których co pare godzi przychodziły pielęgniarki słuchac tetna maluszków. To było straszne. Nastepnego dnia wypisałam sie ze szpitala na własne żądanie. Nie mogłam juz dłużej tego znieść. Przyczyny obumarcia nie znam do dzisiaj. poza tym lekarze zbywali mnie- to pierwsza ciąża, często tak bywa itd itp. Psychicznie strasznie mnie to załamało. Długo nie mogłam dojść do siebie. Za drugim razem niby równiez wszystko było OK, tylko lekko pobolewał mnie brzuch. Wyniki z krwi były dobre, lekarz mnie uspokajał. No i zanim zrobiłam usg (2 dni po wizycie) znowu doszło do obumarcia. Kolejny ból, łyzeczkowanie...... dobrze, że tym razem pod narkozą. Pamiętam jednak jak czułam się przed samym zabiegiem, jak bardzo trzesły mi sie rece i jak ciągle zadawałam sobie pytanie dlaczego??? Na całe szczęście w szpitalu trafiłam na dobrego lekarza. Zgłosiłam sie do niego. Zrobiłam z mężem całe mnóstwo badań, łącznie z badaniami genetycznymi- wszystkie niby Ok, w granicach normy. Po 4 latach przekonywań, że tym razem będzie dobrze postanowilismy z mężem spróbować. Ten ostatni raz i udało się :D Od samego początku ciąży - 2 tydzień, wylądowałam w domu na zwolnieniu z zaleceniem jak najdłuższego leżenia i progesteronem. Wszystko dobrze- w 6 tyg zobaczyłam bijace serduszko naszej fasolki. A tak sie bałam tego badania, obok mnie siedział maz i mocno trzymał mnie za rękę. Myślałam, ze zaraz zemdleje ze strachu, ale serduszko jest i bije. to była piekna muzyka. Parę dni póżniej zaczął mnie pobolewac brzuch. Panika- pewnie znowu to samo. Gin zwiększyła mi dawkę progesteronu i wszystko sie uspokoiło. W 20 tyg ciąży łożysko powinno juz samo produkować progesteron. Obniżyliśmy dawkę. Zaczęły się skurcze. Zadzwoniłam do gin- zwiekszyc dawke progesteronu i jak sie nie uspokoi to rano do szpitala. Niestety nie uspokoiło się. Rozpoznanie szpitalne- podejrzenie o poród przedwczesny. No i dostałam kropłówki z Mg przez 4 dni. Wszystko sie uspokoiło. Po 10 dniach wróciłam do domu. Niestety w 22tyg trafiłam do szpitala ponownie- sytuacja sie powtórzyła. Tym razem jednak sam magnez nie pomógł, doszedł fenoteral. Podczas badania usg okazało sie także, że mam bardzo nisko umiejscowione łożysko, skrócona szyjkę i rozwarcie. Szok! Z wrażenia dostałam skurczy. Dzięki szybkiej akcji personelu sytuacja została opanowana. Lezałam w szpitalu plackiem na helixie (łóżko z nogami uniesionymi wyżej niz głowa) i z kropłówką przez 2 tyg. na całe szczęście wszystko sie uspokoiło. Co prawda zwiększyła mi się ilość łykanych 3 x dziennie tabletek. Ale to nie było ważne. Potem właściwie wszystko poszło juz dobrze. Wkrótce po wyjsciu ze szpitala założono mi pessar na skracajaca się szyjkę. Nie wiedziałam, że coś tak dużego może sie tam zmieścić Duzo musiałam leżeć w domku. wszystkie prace porządkowe, zakupy itd przejął na swoje barki mój mąż. ja tylko leżałam, spałam i jadłam........I tak udało nam sie dotrwac do 38 tyg kiedy to nastąpiło szceśliwe rozwiazanie przez cc. No i jest z nami Bartuś.
wiem więc co przezywacie wy dziewczyny i mocno trzymam za was kciuki

Odpowiedz
Gość 2009-05-03 o godz. 14:30
0

Anabela trzymam za Ciebie kciuki.Na 100% wszystko będzie ok a dzidziuś będzie zdrowy jak rybka.
Ale pwnie jak leżysz w tym wyrku to Ci strasznie nudno....ech,no trzymaj sie !!!
Pozdrawiam-cold

Odpowiedz
Gość 2009-05-03 o godz. 14:29
0

Anabela na pewno wszystko bedzie dobrze... ale twoja opowieść robi wrażenie... Nie martw sie, wszystkie przeżywamy to samo, każda huha na swoja fasolkę, a ty juz prawie na finiszu. Też bym tak chciała.... a jeszcze tyle mam przed sobą, a jeszcze złapał mnie katar.... :( też sie zamartwiem wszystkim ale coś za coś!
trzeba myśleć pozytywnie, w końcu już niedługo wszystkie przytulimy swoje maleństwa! Pozdrawiam cieplutko

Odpowiedz
Anabela 2009-05-03 o godz. 14:15
0

Ja zaszłam w ciążę po 2 latach starań, laparoskopii itp., w chwili, kiedy miałam już wszystkiego dość i stwierdziłam, że już kończę tą zabawę. Więc możecie sobie wyobrazić, jak chuchałam na moją fasolkę! Na szczęście nie miałam na początku ciąży żadnych bóli, ale w 11 tygodniu ciąży zaczęłam plamić. Przesiedziałam w pracy cały dzień, ale nie było nic lepiej i koleżanki wyrzuciły mnie do lekarza. Pojechałam tam cała zaryczana, że poroniłam (a 4 dni wcześniej byłam na wizycie kontrolnej, widziałam malucha na USG, wszystko było o.k.!). Lekarz bardzo się zdziwił, że mnie znowu zobaczył, zbadał mnia, zrobił USG i okazało się, że maleństwo żyje :D :D :D , macha do mnie łapkami, a powodem krwawienia był pęknięty krwiak, który wziął się tam nie wiadomo skąd. Lekarz chciał mi dać zwolnienie, ale ja się uparłam i wynegocjował jedynie, że będę leżała przez 3 dni (długi majowy weekend) i odpoczywała. Wracałam do domu szczęśliwa, że wszystko jest o.k., chociaż dalej płakałam jak bóbr. A w domu okazało się, że dostałam silnego krwotoku, wszystko miałam zalane krwią. Wtedy zaczęła się panika (lekarz mówił, że jeśli nie ma świeżej krwi to będzie dobrze, a tu co?). Ale umyłam się, położyłam i czekałam na bieg wydarzeń. Okazało się, że to dlatego, że byłam badana, więc mogło się tak zdarzyć. To było moje pierwsze ciężkie przeżycie. Teraz od prawie miesiąca leżę w domu, bo z uwagi na ciągle skracającą się szyjkę macicy (w 29 tyg ciąży miała tylko 2,2 cm) istnieje obawa, że urodzę za wcześnie. I zaczęły się głupie myśli, co dalej będzie. A po tygodniu leżenia podczas prysznicu dostałam silnych bóli w podbrzuszu!. Wypadłam z łazienki na wpół mokra, żeby tylko dorwać się do łóżka i położyć. Znałam tego typu ból, ponieważ wcześniej miewałam bardzo bolesne miesiączki, ale wtedy brałam całą serię tabletek, coś ciepłego na brzuch i czekałam aż przejdzie. A tu godz. 23.00, koło mnie 2 spanikowanych mężczyzn (ojciec i mąż), którzy nie wiedzieli co zrobić. Po pół godzinie przeszło, ale następnego dnia zadzwoniłam do swojego lekarza. Kazał mi zacząć brać lek powodujący zmniejszenie częstotliwości skórczów macicy, bo prawdopodobnie to był powód tego bólu. Teraz jest o.k., tylko przez to, że muszę ciągle leżeć jak już wstanę, to cały brzuszek mnie pobolewa, ciągnie itp. Ale pocieszam się, że to dlatego, że maluch się rozpycha (nawet teraz jak to piszę wierzga i przesuwa się w brzuchu. To jest moja jedyna radość w tych trudnych chwilach. Już nie mogę się doczekać spotkania z moim synkiem (?!) - teoretycznie ma się to stać 23.11.2004r., ale w świetle powstałych okoliczności może to być wcześniej. Ale staram się małemu wytłumaczyć, żeby jeszcze troszkę posiedział u mnie w brzuszku, bo tam jest lepiej Pozdrowienia i trzymajcie się dziewczyny!

Odpowiedz
Gość 2009-05-01 o godz. 16:00
0

heh..nie ma to jak kogos opierdzielić:))))
Nic nie czujesz...a głód to co???Nie obżeraj sie tylko jak świnka bo za dużo przytyjesz i będziesz potem płakać.Ja sie obżerałam na maksa,a najwięcej to słodyczy...przytyłam ponad 20 kilogramów i wyglądałam jak szafa trzydrzwiowa.Pamiętam jak chciałam załozyć swoje spodnie ze skóry..a one weszły mi tylko do kolan,myslałam,że oszaleję.A skóra ma to do siebie,że się ża cholerę nie rozciąga Wszystkie bluzki i spodnie pooddawałam bo straciłam nadzieję,że będę jeszcze jak człowiek wyglądać.No i musiałam kupować rozmiar..44-46,a nosiłam38 No ale w końcu wzięłam sie w garść zastosowałam diętę..i znowu spoko mogłam chodzić w 38.A teraz kontroluję po prostu co jem...i nie przeginam,bo nie chcę znowu przechodzić czegoś takiego,że nie będę mogła spojrzeć w lustro.Umiar przede wszystkim !!
Z mhrocznym pozdrowieniem-cold

Odpowiedz
Gość 2009-05-01 o godz. 15:08
0

hehe..COLD dobrze ze nie jestem sama...
szkoda że nie widziałyscie jaką zadymę zrobiłam dzis w pracy facetowi który pomylił sie i wlazł do mojego biura! Niby nic a tak mnie rozwścieczył! Biedny...glupio mi ..
A teraz sie martwie ze brzuch przestał bolec i nic nie czuje... tylko głód...
Pozdrawiam serdecznie :D

Odpowiedz
Gość 2009-05-01 o godz. 13:56
0

Hahaha....to wsciekanie sie bez powodu jest straszne !!! Jak byłam w ciąży z moim pierwszym dziecięciem to byłam tak okropna,że nie można było ze mną wytrzymac podobno,ale według mnie byłam całkiem normalna Wkurzałam się z byle powodu,nawet jak ktoś postawił talerz nie po mojej mysli.Jak sie dowiedziałam,że będe miała drugiego dzisiusia to postanowiłam sobie,że nie bede juz taką wscieklizną...ale nie daję rady,wkurzam sie na maksa

Odpowiedz
Gość 2009-05-01 o godz. 13:35
0

to wszystko przez te nerwy..tak sie denerwuje o moją fasolkę, do tego huśtawka nastroju no i wściekam sie bez powodu...:) Ale najważniejsze ze wszystko jest ok.

Odpowiedz
Gość 2009-05-01 o godz. 12:54
0

Meganka,super,że wszystko jest ok !!!
Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2009-05-01 o godz. 12:10
0

Nigdy nie twierdziłam, że ból brzucha powoduje obumarcie płodu. To raczej efekt uboczny obumarcia. bardzo się ciesze , że u ciebie wszystko dobrze. Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2009-05-01 o godz. 12:05
0

Już brzuszek przestał bolec i wszystko jest OK lekarz mówił że to sie zdarza a obumarcie płodu wcale nie jest spowodowane bolem brzucha.... wiec wszystki które boli brzuch moge zapewnić że to przejdzie!!! Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2009-04-26 o godz. 15:07
0

Ja nie lekceważyłabym jednak tego typu bóli brzucha. Byłam w ciąży 3 razy. 3 razy towarzyszyły mi takie bóle i ........ 2 razy doszło do obumarcia wczesnej ciaży. Dopiero za 3 razem byłam pod opieka dobrego lekarza, który zalecił mi przyjmowanie progesteronu, no-spy itd. Dzięki temu od ponad roku cieszę sie Bartusiem. To nie prawda, że bóle w podbrzuszu takie jak podczas okresu sa normalne. W ciaży nie ma prawa bolec brzuch czy tez jajniki. Lepiej pogadaj jeszcze raz ze swoim lekarzem.Lepiej być przewrażliwiona przyszłą mamusią niż potem żałować ze czegos tam się nie zrobiło itd. Trzymam za ciebie i twoje dzieciątko kciuki. Pa

Odpowiedz
Gość 2009-04-26 o godz. 14:58
0

dzięki cold za te slowa.... dodały mi otuchy...ale martwić się nie przestaje.. leże do gory brzuchem. Mam nadzieje że wkrótce mi przejdzie
Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz
Gość 2009-04-26 o godz. 14:50
0

No..mnie przeszło...więc podejrzewam meganka,że i Tobie przejdzie.Z tego wynika,że to nic nadzwyczajnego.Ale jak mnie już tak na maksa bolało to lekarz powidział żebym sobie no-spe wzięła,i spoko,wtedy przechodziło.Więc głowa do góry,wszystko bedzie ok.A to,że sie martwisz to normalne:))))Myslę,że za jakiś tydzień albo dwa powinny Ci te bóle przejść.
Z mhrocznym pozdrowieniem-Cold

Odpowiedz
Gość 2009-04-26 o godz. 14:23
0

Ja jestem w 4 tygodniu i mam takie bóle ze czasem to nie moge wytrzymać!!!! Bóle jak przy okresie! Straszne no ale coś za coś..chociaż martwią mnie....

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 19:51
0

hej Kotka,dzieki bardzo:))) Takie słowa otuchy są, bardzo wskazane:)))

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 19:32
0

Hej!Tymi bolami sie nie przejmuj.Tez tak mialam na poczatku i ginekolog zalecil mi Teopaverin(to lek rozkurczowy).Pomagalo,ale i tak zadko bralam.Takie bole to normalne,wiec glowa do gory!Przejdzie na pewno.Pozdrawiam :D

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 19:27
0

Dziękuję atad:))) Troche mnie to pocieszyło bo to takie właśnie bóle jak przy okresie,więc zastosuję sie do rady i nie bede "ganiać" cały dzień tylko troche poleżę.Pozdrawiam.

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 18:08
0

Mnie bolał brzuch, ale tak jak przy okresie. wtedy duzo lezalam i przechodzilao. potem milam takze bole brzucha, ale wtedy musiala lezec jakj kloda i przeszlo.

Odpowiedz
Gość 2009-05-20 o godz. 15:09
-1

Dzieki Adriana za odp. Jutro daje ostatnia szanse mojemu lekarzowi, zadzwonie i powiem ze mi nie przechodzi po tych tabletkach na skurcze i niech mnie jeszcze raz przebada albo moze usg zrobi, jesli to cos moze wykryc. Jestem zdezorientowana, bo jednoznacznej diagnozy nie dostalam. Po za tym, jesli to skurcze to powinam chyba lezec? a tego mi nie zalecil...

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie