Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-12-27 o godz. 16:28
0

Dostałam informacje z dość pewnych źródeł lekarskich :) że należy obserwować cykle. Jeśli dwa kolejne cykle będą prawidłowe tzn tak jak przed ciążą to można się zaraz po nich starać o maluszka. Chodzi tu o długość cykli i o zbliżoną intensywność @ i jej trwanie. Czyli może to być już 1 i 2 cykl po poronieniu. 2 i 3 itp. Ja już 8 dni po poronieniu miałam objawy owulacji. A przynajmniej taki miałam wrażenie. Teraz jest 17 dzień po to jeszcze mam troche czasu na @. Mówią że wiara czyni cuda! A ja wierzę że dopiszę się do sierpniówek albo wrześniówek 2005 :)

Odpowiedz
Gość 2009-12-20 o godz. 21:02
0

Bitn!
Współczuję Ci bardzo!!!! Wiem, co czujesz bo sama to przeżyłam, ale trzeba wierzyć, że złe już było, a teraz nadchodzą dobre dni.
Trzymaj się ciepło i mocno :D
Do praktycznych porad nic nie dorzucę, bo już dziewczyny pisały. Ze staraniami dobrze poczekać 3 miesiące, chyba że badania po poronieniu wskażą, że lepiej odczekać dłużej i się podleczyć. Ja jestem 4 miesiące po stracie dziecka, poczekam jeszcze parę miesięcy.
Trzymam za Ciebie kciuki.

Odpowiedz
Gość 2009-12-18 o godz. 03:42
0

dzięki dziewczyny!
Co ja bym bez was zrobiła!
Ja bym chciała jak najszybciej zacząć się starać o maleństwo.
Do równowagi psychicznej myślę że już doszłam, ale tylko dlatego że mam nadzieję na ponowne zajście w ciążę. Tylko nie wiem czy fizycznie już mogę. Ale się nie poddam!
Pozdrawiam!!

Odpowiedz
aniutka 2009-12-17 o godz. 23:05
0

bitn bardzo mi przykro wiem co czujesz ja też poroniłam trochę więcej niż mięsiąc temu byłam w 9 tygodniu ja musiałam przejść zabieg łyżeczkowania. Miałam to szczęście że lekarze ze mną rozmawiali i wszystko tłumaczyli chyba dzięki temu tak szybko doszłam do równowagi psychicznej. Różni lekarze mówią różnie ja słyszałam że od 2 m-cy do pół roku ale ja zasięgałam różnych opinii i dużo czytałam na ten temat i jeżeli u Ciebie było poronienie samoistne to chyba możesz próbować jak tylko dojdziesz do siebie psychicznie. Ja będę próbować już po 6 tygodniach od zabiegu - po prostu nie wytrzymam dłużej tego czekania byłam u lekarza wszystko jest ok mam jak powiedział lekarz pięknie odnowione błony śluzowe itp. wiem że za pierwszym razem i tak się pewnie nie uda ale nie mam zamiaru przeryczeć następnej owulacji - to czekanie mnie dobija
Głowa do góry dla nas też zaświeci słoneczko

Odpowiedz
viva 2009-12-17 o godz. 19:14
0

Droga bitn!
Ja niestety tez jestem w grupie mamuś, które straciły swoje fasolki.
Moje maleństwo odeszło w 6/7 tygodniu. To było poronienie samoistne. Z tego co piszesz, że lekarz kazał potraktować to jak miesiączkę wnioskuję, że ty także miałaś tego typu poronienie. Jest to szczęście w nieszczęściu. Nie ma ingerencji w organizm i wszystko pracuje tak jak przed ciążą. Mi lekarz ze współżyciem kazał odczekać do pierwszej miesiączki a z próbą zajścia w ciąże min. pół roku a nawet do roku. Powiedział, że nie chodzi o sprawy fizyczne a psychiczne. Moja koleżanka zaszła w ciąże po miesiącu (miał czyszczenie) i urodziła zdrową córeczkę więc tak do końca reguły nie ma. Ja @ dostałam w 44 dc. W kolejnym miesiącu zrobiłam usg. Wszystko było ok oprócz tego, że podczas zmian hormonalnych w ciąży zrobiła mi się nadżerka, którą musiałam "wymrozić". Po tym zabiegu musiałam odczekać jeszcze miesiąc. W sumie czekałam pół roku. Gdyby nie ta nadżerka czekałabym ok 4 miesięcy. Należy wziąść pod uwagę ,że zadko udaje się za pierwszym razem.
Zazywałaś wcześniej tabletki anty? Mogłabys jeszcze sprawdzić progesteron (7 dni po owul.) Jego niedobór jest częstą przyczyną wczesnych poronień.
Na razie musisz uzbroić się w cierpliwość i zbierać siły na dalsze próby. Wiem, że to jest bardzo truny okres. Mi najbardziej pomogły rozmowy z "obcymi" osobami, które przeżyły coś podobnego. Aż wstyd się przyznać ale drażniły mnie słowa najbliższych, że wszystko będzie dobrze itd. Oni tego nie przeżyli, nie mogli wiedzieć co czułam. Dobrze, że nie dzieliłam się nowiną ze znajomymi. Nie nawidzę gdy ktoś się nade mną lituje.
Pamiętaj, że statystyki mówią, że co piąta ciąża kończy się poronieniem.
Większość kobiet nawet nie jest świadoma, że coś takiego przeżyły.
Życzę Ci szybkiego powrotu do równowagi i samych optymistycznych myśli.
Jeżeli będziesz miała jakieś wątpliwości to pisz śmiało. Może będziemy w stanie Ci pomóc. W grupie zawsze raźniej.
Buziaki i głowa do góry!

Odpowiedz
Reklama
Lisek 2009-12-17 o godz. 16:03
0

Kochana Bitin, wiem co czujesz, ja też poronilam 4 miesiące temu w 10 tc. To okropne przeżycie, ktore czuję na sobie do dzisiaj i pewnie będe je czuć już zawsze. Wiem że w takiej sytuacji potrzebujesz równiez porad praktycznych. Przede wszystkim powinnaś poczekac na naturalną miesiączkę, powinna pojawić się mniej wiecej 4 - 6 tygodni od zabiegu, czy mialaś łyżeczkowanie czy to było poronienie samoistne, to też jest ważne. Przez dwa trzy tygodnie po zabiegu nalezy wstrzymac sie od współżycia, ja wsztrzymałam się aż do miesiączki, lekarz zalecił aby wszystko się wygoiło i doszło do siebie. Potem jak już będziesz miała wynik badania chistopatologiczego powinnaś się udać z nim do lekarza na kontrolę, zrobic potem USG - już po miesiączce. Jeżeli cykle wrócą regularne i będziesz odczuwała objawy płodności to nie musisz robić żadnych badań. Ja jednka na twoim miejscu odczekałabym przynajmniej 3 cykle z rozpoczeciem ponowych starań, to ważne żeby odpocząć psychicznie i aby organizm się zregenerował, niektorzy lekarze zalecają nawet pół roku. Powinnaś brać teraz witamnki i oczywiście kwas foliowy i jak najwięcej odpoczywać.
Życzę ci powodzenia, pamiętaj że teraz powinnaś jak najwięcej odpoczywać. Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2009-12-17 o godz. 04:24
0

Właśnie dostałam maila od mojego lekarza. Napisał że mam to traktować jak zwykły okres. I teoretycznie mogę już się starać od następnego cyklu ale on radzi odczekac 1-2 cykle. I że nie musze robić żadnych dodatkowych badań.
Co wy o tym sądzicie?

Odpowiedz
Gość 2009-12-17 o godz. 03:32
0

kochana bitn bardzo mi przykro ze stracialas fasolke :(
wiem co czujesz bo ja poronilam 4 razy,i gdyby nie moj mąż to nie wiem jak bym przez to przeszla.
najważniejsze jest teraz zebys psychicznie odpoczela i nie myslala o tym,ale wiem ze to trudne.znajdz sobie jakies dodatkowe zajecia i uwierz mi ze to pomaga.
zycze Ci szczesliwych nastepnych staran i mysl pozytywnie a zobaczysz ze wszystko sie ułoży.
jesteśmy z Tobą :) :) :)

Odpowiedz
vergangenheit 2009-12-16 o godz. 19:01
0

Na razie nie musisz wykonywać jakichkolwiek badań (robi się je dopiero, gdy poronienia się powtarzają). Warto odczekać kilka miesięcy (ok. 3-6), aby organizm doszedł do siebie oraz abyś psychicznie czuła się lepiej. Przykro mi z powodu Waszego Aniołka, ale mam nadzieję, że następna ciąża będzie szczęśliwa i zakończy się ślicznym bobaskiem :)

Odpowiedz
connie 2009-12-16 o godz. 14:15
0

także mi bardzo przykro BITN
chyba trzeba czekać 6 miesięcy ze staraniami :-(
ale to dobrze, bo wrócisz do formy i z nową nadzieją będziesz oczekiwać

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-12-16 o godz. 06:22
0

kochana bitn bardzo mi przykro z powodu aniolka

Nie wiem dokladnie ile ale mysle ze powinnas troche odczekac ze staraniami choc pewnie to trudne. Najlepiej jakbys skontaktowala sie jednak z lekarzem, tylko on moze ocenic twoj stan zdrowia i cos doradzic.

Mam nadzieje ze wszystko szybciutko wroci do normy i ulozy sie pomyslnie. :D

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie