Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2009-04-25 o godz. 23:37
0

nacięcia nie doświadczyłam bo skończyło się cc, ale miałam robiony masaż szyjki i rzeczywiście jest to bolesne, ale do przeżycia.

Słyszałam, że są dziewczyny, które wcale nie czują bólu przy masażu szyjki, więc pewnie to jak zawsze indywidualna sprawa...

Życzę wam bezbolesnych masażyków, albo najlepiej żeby wcale nie były potrzebne

Odpowiedz
Gość 2009-04-25 o godz. 23:31
0

I tu macie rację. Lepiej żeby pocięli, niż...
Ja doświadczyłam obu wariantów. Choć mnie rozcięli to Mały się zaklinował ramionkami więc położna mu pomogła Bardzo dobrze czułam jak mnie rozrywa w środku. Ale co było poradzić. Pozszywali rozpuszczalnymi nićmi, ale jak poszlam na kontrolę, bo nie podobało mi się gojenie rany to gin powiedziała że lepiej jak je zdejmiemy bo będą się rozpuszczać do pół roku. I szczerze wolę rodzić niż zdejmować szwy.
poza tym nie uważam by te rozpuszczalne to był taki dobry pomysł. Nie możesz gorączkować bo się rozpuszczają. Ja miałam 38 stopni i popuszczały te w środku. Ale mimo wszystko nie zraziło mnie to by myśleć w przyszłości o kolejnym :D

Odpowiedz
Catalabama 2009-04-25 o godz. 21:17
0

Hala ma rację, że lepiej jest mieć rocięcie (którego zazwyczaj się nie czuje bo robione jest w chwili skurczu czyli i tak bólu) niż mieć rozerwane (a rozerwanie na serio gożej się goi a może sie więcej rozerwać niż by było nacięcie...) nie ma się co bać...

Odpowiedz
Gość 2009-04-25 o godz. 20:01
0

Nie martwcie się dziewczyny- na pewno wszystko pójdzie wam szybko i dobrze. Na całe szczeście organizm kobiety jest przygotowany do rodzenia przez naturę w taki sposób, że nie jest to niczym strasznym, okropnym itd. Wydzielane podczas porodu i wkrótce po nim hormony sprawiają, ze ból inaczej jest odczuwalny i nie jest tak ważny. A nowonarodzone maleństwo wynagradza wszystkie bóle i lęki. o wszystkich niemiłych wrażeniach szybko sie zapomina. Ważne jest maleństwo- takie malutkie, całkowicie bezbronne i zdane tylko na swoich rodziców. Będzie wspaniale, zobaczycie. A dzidzia osłodzi wam każdy ból i lęk. :D

Odpowiedz
Gość 2009-04-25 o godz. 19:52
0

Aneczka, Hala, wyluzujcie, ja głęboko wierzę w to, że żadna z nas nie dostanie czego, czego nie będzie mogła znieć. No, uszy do góry, bo mi też się słabo robi...

Odpowiedz
Reklama
Hala 2009-04-25 o godz. 19:46
0

Na innym forum kobitki pisały też same straszne zreczy o tym masażu. Ponoć pomaga w rozwieraniu sie szyjki,ale jest bardzo bolesny. Miła perspektywa.

Odpowiedz
Hala 2009-04-25 o godz. 18:40
0

Adela, jeśli stanę pzred dylematem nacinać czy pozwolić by się samo porozrywała, to zdecyduję sie na to piersze. Rozerwanie się szyjki macicy i odbytu napewno będzie sie dłużej goić niż nacięcie.

Odpowiedz
Gość 2009-04-25 o godz. 13:14
0

Boże, jak mnie będą chcieli naciąć , to zagrożę, że przyjdę z pistoletem i zastrzelę! Swoją drogą, to zastanawiam się co by to dało; nie wiem jak wy, ale ja mam ten odcinek długości mniej więcej 1 cm. Ten jeden centymetr miałby ułatwić urodzenie się dziecka? Trochę dziwne... A może moja anatomia odbiega od normy? Na razie ćwiczę te mięśnie Kegla tak często, żę potrafię na parę sekund zrobić z siebie dziewicę, hihi.

Odpowiedz
Gość 2009-04-25 o godz. 00:45
0

u nas tak już własnie jest :(

Odpowiedz
Hala 2009-04-25 o godz. 00:37
0

Bez sensu, co ich to zbawi, w końcu to częśc porodu, na dodatek opłaconego.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2009-04-25 o godz. 00:27
0

Z tego co wiem, u nas od razu wypraszają... lipa

Odpowiedz
Hala 2009-04-25 o godz. 00:24
0

A ponoć tak cholernie chce się wtedy spać. Mam nadzieję,że w tym czasie Paweł będzie mógł jeszcze ze mną zostać.

Odpowiedz
Gość 2009-04-25 o godz. 00:17
0

No popatrz, tego nie wiedziałam...

Odpowiedz
Hala 2009-04-24 o godz. 02:41
0

Dwie godziny leżysz na obserwacji na porodóce, potem przewożą cię na oddział. W ciągu tych dwóch godz. nie możesz spać, obsewują czy nie masz krwotoku.

Odpowiedz
Gość 2009-04-24 o godz. 02:11
0

Leżąc jeszcze na porodówce, cyzli w ciągu tych dwóch godzin

przed czy po porodzie? po, prawda? sorki, zakręcona jestem dzisiaj

Odpowiedz
Gość 2009-04-24 o godz. 01:53
0

oprócz strasznych bóli porodowych własnie zapamiętałam ból przy nacinaniu krocza. Tak starsznie mnie to bolałao, ze do tej pory jak tylko o tym pomysle, to wrrrr..... Prawdopodopodobnie nacięto mnie nie przy skurczu, szycie tez było nie miłe, ale bardziej zniosłam to niz nacięcie. Jak nie krzyczałam przy bólach i byłam dzielna:) to niestety przy nacięciu wrzasłam jak opętana, hihi
Dlatego teraz czekając na druga niunię, boje sie własnie tego, czy przy drugim tez nacinają. Moja droga koleżanka powiedziała mi, że nie, bo najwyżej pękne w tym samym miejscu co byłam kiedys nacięta. No cóż... jesli to prawda, to nie jest miła perspektywa. Zreszta dziś ide do lekarza i nie omieszkam sie o to zapytać. Choć intuicja podpowiada mi, że jeśli dziecko nie bedzie zbytnio duże, to prawdopodobnie obejdzie się bez cięćia, ponieważ nacina sie tylko pierwiastki. a jeśli okaże się niunia dużą dziewczynką, to chyba w ten sposób pomogą jej jednak wyjśc na świat.
Zreszta jak pomyslę, ż eniektóre kobiety nie zostały nacięte i przy porodzie pękły i potem biedne miały i szyte krocze i szyjke i odbyt, a rana jest wtedy poszarpana... to chyba juz wole ładne cięcie, które szybciutko sie goi. No fakt, usiąść i tak nie można normalnie przez kilka dni, :)

Odpowiedz
hello 2009-04-17 o godz. 05:27
0

Hala, dobrz o tym wiedziec, ze to pomaga. Szkoda, ze wszedzie polozne o tym nie mowia.

Odpowiedz
Hala 2009-04-16 o godz. 19:22
0

Kurcze, wydawalo mi sie ze wczoraj odpisalam a nie widze swojego posta, chyba go nie umieściłam w iinym temacie (':shock:') ?

Odpowiem jeszcze raz:

Leżąc jeszcze na porodówce, cyzli w ciągu tych dwóch godzin chwytamy w okolicach pępka z bzruszek, będzie tam wyczuwalny"guz" , podnosimy go trochę i napinamy mięśnie krocza. Parę razy, przerwa i znowu itd. Potem już na sali same napinanie.

Odpowiedz
Gość 2009-04-16 o godz. 10:42
0

Witamy w klubie, ja chodze cala nerwowa...

Odpowiedz
Gość 2009-04-16 o godz. 09:29
0

o rany... im bliżej tym bardziej się boje a jeszcze dwa tyg temu powiedziałabym "e tam poród" ..

Odpowiedz
Gość 2009-04-16 o godz. 01:12
0

Hala my Ci wierzymy, ale POWIEDZ JAK TO ROBIĆ! :D

Odpowiedz
Hala 2009-04-16 o godz. 00:05
0

Boli tak czy siak, a poprzez takie ćwiczenia wasza pochwa wraca do normy, niestety wiele kobiet skarży sie,że seks potem bywa gorszy, podkreślam bywa. Chodzi też o brzuszek, ze by się łądnie wessał.
Ta położna to już starsza kobieta, ale zapewniala nas ż e my i nasi mężowie będziemy za te ćwiczenia jej wdzięczni.
Potem też należy ćwiczyć mięśnie krocza lae już brz podtzrymywania mięśnia macicy.
Miłej gimnastyki.

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 23:31
0

To prawda Krissy-zgadzam się z tobą,ale ty miałaś dobrze-mama położna-super

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 23:24
0

hej dziewczyny.
Znajoma polożna lub oplacona=brak nacięcia krocza? Nie wydaję mi się. Moja mama jest polożną i byla ze mną przy porodzie. Akurat "wypychalam" maluszka i poczulam uklucie. Nie bolalo,tak jakby mnie ktoś uszczypnąl w tamto miejsce. Potem dolargan, wspaniala pani doktor i zero bólu przy zszywaniu (szyjka macicy też mi pękla ) :) W sobotę mama zdjęla mi szwy, a w niedzielę poszliśmy na dwugodzinny spacerek z Michasiem. Po pięciu tygodniach zaczęliśmy wspólżyć...
Wydaje mi się,że nacięcie to sprawa indywidualna,a i każda z nas inaczej to przeżywa. Nie mówiąc już o personelu medycznym. im sympatyczniejszy i "ludzki" tym ból mniejszy.

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 22:53
0

Z tego co wiem jest zszywane zaraz po, szwami samowchlanialnymi, przynajmniej tutaj. I owszem, ponoc potem boli przez jakis czas

Odpowiedz
miu miu 2009-04-15 o godz. 12:09
0

Po porodzie dopiero co rozcięte krocze musi niezle bolec to jeszcze je cwiczyc??? :o A w ogóle to ono jest zszywane zaraz po porodzie czy za jakis czas?Jaka jest kolejnosc moze jakas doswiadczona mama wie?

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 09:34
0

ALE W CZYM TO DOKŁADNIE MA POMÓC?...JAK CHWYCIĆ PRZEZ BRZUCH? HI HI HI ALE JESTEŚMY CIEMNE

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 09:31
0

Hala, a my sobie nie zrobimy tym krzywdy, jeśli to NIEWŁAŚCIWIE zrobimy? :(

Odpowiedz
Hala 2009-04-15 o godz. 09:30
0

Chwytacie normalnie przez brzuch, położna porównała to do dużego guza. Może jest to i bolesne, ale ponoć rezultaty świetne.

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 09:09
0

HALA ale przecież to boli zaraz po porodzie....siku nie można zrobic dobrze a tu jeszcze ćwicz....uff-nie wiem czy dała bym radę.

Odpowiedz
hello 2009-04-15 o godz. 09:09
0

Hala, jak mozna podniesz miesien??? Wytlumaczysz? Na czym dokladnie polegaja te cwiczenia, oprocz napinania i rozluzniania miesni?

Odpowiedz
Hala 2009-04-15 o godz. 08:54
0

Dokładnie tak i to zaraz w czasie gdy jesteś jeszcze na porodówce, jakieś dwie godziny. Parę razy nam to mówiła i kazała mężom przypominać nam o tym. Na początku macie złąpać sobie mięsień macicy, podnieść go i napinać mięśnie kilka razy, potem przerwa i znowu itd. Powiedziala że to ważne, nie można tego nadrobić późniejszą gimnastyką.

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 07:58
0

barbarossa napisał(a):Cwiczyc miesnie krocza zaraz po porodzie????
barbarossa tak- zgadza sie - nam tez polozna w szkole rodzenia mowila, ze dobrze by bylo gdybysmy od razu po porodzie zaczely cwiczyc - czyli sciskac i rozluzniac na przemian te miesnie.

Odpowiedz
Gość 2009-04-15 o godz. 06:59
0

Cześć dziewczyny!Tak czytam wasze posty i napiszę jedno!!

TO CO DZIEJE SIĘ W SZPITALACH TO WIELKI SKANDAL!!
KOBIETY,KTÓRE NIE MAJĄ PIENIĘDZY NA ZAPŁACENIE LEKARZOWI RUTYNIARZOWI SĄ PONIEWIERANE I NIKT SIE NIMI NIE OPIEKUJE!!
Zdarzają się przypadki,że leżą dwie kobiety obok siebie na sali.Jedna chodziła przez całą ciążę prywatnie,drugą niestety nie było na to stać.Lek przeciwbólowy znalazł się tylko dla rodzącej''bogatszej'',bo załatwiła jej pani doktor u której leczyła się prywatnie.Czyż to nie skandal?
Szkoda gadać....

Odpowiedz
miu miu 2009-04-15 o godz. 04:46
0

Cwiczyc miesnie krocza zaraz po porodzie????

Odpowiedz
Hala 2009-04-14 o godz. 19:22
0

Z tym spaniem to faktycznie tak jest, mogłybyśmy nie zauważyć krwotoku. Siusianie też jest ważne, polożna kazała mi potem już na sali leżeć na biku, albo na brzuchu, nie na wznak! I koniecznie ćwiczyć mięśnie krocza, najlepiej w ciągu tych dwóch godzin na porodóce.

Odpowiedz
Gość 2009-04-14 o godz. 10:09
0

Polozna ze szkoly rodzenia troche tlumaczyla "niemile" zachowanie swoich kolezanek, zwlaszcza po porodzie. Aby uniknac zakrzepu krwi w zylach po porodzie podobno nie mozemy zasnac przez 2 godziny. Polozne przychodza co 15 min, mierza cisnienie i krzycza "nie spac, nie spac" Potem podobno bedziemy mogly pospac sobie ze 2- 3 godz., ale obudza nas zebysmy pochodzily i oddaly mocz, bo wypelniony pecherz przeszkadza w obkurczaniu macicy. Tak wiec moje drogie nie dadza nam raczej odpoczac. Nie wiem czy to prawda, bo jeszcze nie rodzilam- przekonamy sie.

Odpowiedz
Gość 2009-04-14 o godz. 05:27
0

Hm, mnie to nie przeraża ketriken bo uważam, że w rodzeniu jako takim nie ma nic dziwnego ani na tyle wspaniałego (hm, chodzi o ogólne podejście, nie że nie jest to dla mnie mały cud :) ) że mają się mną zajmować jak księżniczką czy obchodzić jak z jajkiem. ja chcę tylko, żeby dzidzia była zdrowa, a to że ktoś będzie niemiły - mam to gdzieś. dzidzia dla mnie najważniejsza. :) serio. nie wiem co mi się stało, ale dzięki takiemu podejściu zyskałam jakąś siłę, że nic mnie nie zraża. traktuję poród jako zadanie do wykonania, mam tylko nadzieję, że zadanie swoje położone i lekarze również wykonają poprawnie :)

Odpowiedz
ketriken 2009-04-14 o godz. 04:55
0

wiecie tak sobie mysle, ze w sumie boje sie porodu (termin 15 sierpien), ale bardziej przeraza mnie fakt, ze moge trafic na polozna-jedze albo lekarza olewusa, a przeciez w takiej chwili najwazniejsze jest zaufanie do personelu i przyjazna atmosfera

Odpowiedz
Gość 2009-04-14 o godz. 03:46
0

Mnie też... :(

Odpowiedz
miu miu 2009-04-14 o godz. 03:26
0

Az mi sie włosy jezą jak to czytam...

Odpowiedz
Gość 2009-04-14 o godz. 02:14
0

mnie też takie teksty przerażają - ale bardziej jeszcze przeraża mnie to co słyszę teraz:

znajoma jest już 3 tygodnie po terminie, leży od 2 w szpitalu i co? nic. żadnego wywoływania porodu, zero jakiegokolwiek zainteresowania ze strony lekarzy, a ordynator opieprzył ją i męża jak się chcieli dowiedzieć co i jak... ech

i ja mam tam rodzić

wychodzi na to, że żeby mieć NORMALNĄ opiekę to trza płacić, a jak nie to jesteś traktowana jak śmieć

Odpowiedz
ketriken 2009-04-13 o godz. 22:34
0

tez niejednokrotnie slyszalam od dziewczyn, ktore mialy "zalatwiana" polozna ze nie byly nacinane. Podobno w wiekszosci przypadkow mozna obejsc sie bez nacinania - zalezy to od checi osob, ktore sa przy porodzie, niestety

Odpowiedz
Gość 2009-04-13 o godz. 18:50
0

Hej dziewczyny!
Wczoraj bylam na zajeciach w szkole rodzenia. Tematem byl polog. Na wczesniejszych o ciazy i porodzie polozna powiedziala, ze naciecie krocza jest potrzebne, bo lekarz wykonuje je w strone jednego z ud, a jak peka samoistnie to raczej w strone odbytu i mozemy byc pozniej kalekami - tak to nazwala. No ale wczoraj to juz mnie wkurzyla. Stwierdzila, ze jesli przy porodzie mamy ZNAJOMEGO lekarza i polozna, to oni moga tak umiejetnie poprowadzic porod, ze naciecie nie bedzie konieczne. Jestem w szoku, poniewaz wynika z tego, ze bez znajomosci, lekarzom i poloznym po prostu nie chce sie starac Po co, najprosciej naciac i juz

Odpowiedz
Gość 2009-03-26 o godz. 13:09
0

Hej dziewczyny!Ja rodzilam 25 maja, oczywiscie mialam nacinane krocze, co mnie cieszy ze nie czekali az sie samo rozerwie, nie czulam nic, szycie tez latwo poszlo, dali mi miejscowe znieczulenie w spreju.Dodam, ze bardzo szybko doszlam do siebie po porodzie, moja znajoma ktorej sie rozerwalo, ciezko to przeszla i jeszcze brzydka blizna zostaje.Nie jest to takie straszne, skurcze sa bardziej bolesne, przynajmiej tak bylo u mnie.

Odpowiedz
Gość 2009-03-24 o godz. 09:23
0

A ja rodzilam 8 miesiecy temu i niestety do dzisiaj pamietam jak polozna podchodzila do mnie z jakimis ogromnymi nozycami.I poczulam bol, bo niektore kobiety go nie czuja.A pomimo tego ze mnie nacieli to i tak pekla mi szyjka macicy.Lacznie zalozyli mi 10 szwow.Zszywanie tez bolalo pomimo ze dostalam znieczulenie.Moze nie zdazylo zadzialac.Nie wiem.Wiem jednak ze wiekszosc znajomych nie czula momentu naciecia,nie wiem dlaczego u mnie bylo inaczej.Pozdrawiam :D :D :D

Odpowiedz
Gość 2009-03-24 o godz. 09:21
0

A ja rodzilam 8 miesiecy temu i niestety do dzisiaj pamietam jak polozna podchodzila do mnie z jakimis ogromnymi nozycami.I poczulam bol, bo niektore kobiety go nie czuja.A pomimo tego ze mnie nacieli to i tak pekla mi szyjka macicy.Lacznie zalozyli mi 10 szwow.Zszywanie tez bolalo pomimo ze dostalam znieczulenie.Moze nie zdazylo zadzialac.Nie wiem.Wiem jednak ze wiekszosc znajomych nie czula momentu naciecia,nie wiem dlaczego u mnie bylo inaczej.Pozdrawiam :D :D :D

Odpowiedz
Gość 2009-03-23 o godz. 20:40
0

Słuchajcie rodziłam 11 dni temu! Nacięcie robią podczas parcia i nawet nie będziecie wiedziały że to już .Gorzej ze zszywaniem-to już zależy od szpitala czy daja znieczulenie czy nie, ja dostałem i nie czułam nawet ukłucia podczas szycia :D . Naprawdę to nie jest aż takie straszne !

Daguś

Odpowiedz
hello 2009-03-23 o godz. 09:37
0

A ja wolę żeby mnie nacieli niz mialoby samo peknac nie tak jak powinno. Podobno tego prawie wogole nie czuc, tak mowila mi wiekszosc kobietek ktore juz rodzily. Moja mama rodzila 3 razy i mowi ze nawet nie wie kiedy to robili... wiec chyba nie jest az tak zle...

Odpowiedz
Maminka 2009-03-23 o godz. 09:30
0

aha jeśli chodzi o masowanie tego ;placyka"to ćwiczyłam regularnie również mięśnie kegla chodziłam do szkoły rodzenia i uczestniczyłam aktywnie we wszystkich ćwiczeniach rozciągających ale oni i tak zrobili jak im wygodnie NACIELI MNIE chociaż z drugiej strony gdybym sama pękła to dużo truniej zszyć bo rana jest poszarpana.

Odpowiedz
Maminka 2009-03-23 o godz. 09:21
0

Ja rodziłam 10 miesięcy temu,oczywiście byłam nacinana,i niestety czułam dość mocno ten momeny wykonuje go lekarz w największej fazie skurczu ale ja i tak czułam ale to i tak pikuś w porównaniu z szyciem krocza

Odpowiedz
Aga27 2009-03-21 o godz. 21:10
0

Z tym nacięciem to tyle się naczytałam pewnie nie zawsze fachowych artykułów, że tym bardziej będę sie upierala przy cesarce.

Odpowiedz
Gość 2009-03-21 o godz. 19:37
0

Prosze bardzo, poradnik masowania "placyka"...

http://www.ivillage.co.uk/pregnancyandbaby/pregnancy/tri3/qas/0,,13_157571,00.html

http://www.childbirth.org/articles/massage.html

Odpowiedz
Gość 2009-03-21 o godz. 19:34
0

Ponoc mozna, trzeba masowac jakos ten "placyk" miedzy odbytem a wejsciem do pochwy. Gdzies o tym czytalam. I nawet radzili, zeby meza zatrudnic do tego. Nie przetestowalam wiec nie wiem, poszukam.

Odpowiedz
Hala 2009-03-21 o godz. 17:44
0

Nacięcie ponoć nie bolo jeśli jest zrobione w dobrym momencie, z szyciem gorzej dlatego stosują znieczulenie i niech tylko sie ważą szyć mni na żywca. Zastanawiam się czy można zrobić coś by uniknąć albo zminimalizować koniecznosć nacinania.

Odpowiedz
Gość 2009-03-21 o godz. 17:03
0

musze powiedziec, ze mnie przeraz to nacinanie, a najbardziej to zszywanie, bo ponoc jezeli ma sie bóle to nacinania zawyczaj nie czuc,zas zszywanie niestety tak. Moze nie mam racji i ktoras dziewczyna mająca juz takie doswiadczenia powie jak jest?? czekam niecierpliwie

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie