Quantcast
  • Gość odsłony: 37873

    Co warto wiedzieć na temat bakterii Klebsiella Oxytoca?

    Pomóżcie. U mojego synka wykryto bakterie: klebsiella oxytoca. Czy ktoś coś wie na ich temat? Na razie leczymy Bactrimem ale lekarka powiedziała że chyba nie obędzie się bez antybiotyków i zastrzyków, a maleństwo ma dopiero 3 m-ce. Czy to można wyleczyć? Może któraś ma doświadczenie z leczeniem tego świństwa? Proszę o porady i z góry dziękuję.

    Odpowiedzi (5)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-16, 18:25:31
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-16 o godz. 18:25
0

własnie dlatego wydaje mi sie ze ta nasza klebsiella wzieła sie własnie z kału, choć bardzo dobrze podmywałam synka ale miał ją tylko raz albo dwa razy
dopóki robił kupe w pieluche miał kłopoty bo przeciez siusiak ma kontakt z kupką, jesli sie od razu nie przewinie bakterie zadomawiaja sie pod napletkiem
na szczescie my tez mamy juz to za sobą

pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-11-16 o godz. 18:08
0

"Moja klebsiella" to była akurat wykryta w kale. Synek robił zielone pieniste kupy i na wszelki wypadek, żeby sprawdzić czy nie ma infekcji przed szczepieniem lekarka skierowała nas na badanie kału do sanepidu.... no i wychodowali cholerstwo:( Leczenie zaczęliśmy od bactrimu i jak to brał to kupki były żółciutkie ale potem znowu to samo....pediatra stwierdziła że nie obędzie się bez antybiotyków ale poszliśmy do specjalisty od chorób wewn. i zakaźnych i ona stwierdziła że z tą bakterią ludzie normalnie żyją.... że każdy ją ma w sobie, tylko że synek ma jej za dużo , a pożywką dla jej rozwoju jest alergia pokarmowa i to ją najpierw musimy wyleczyć. Jak już wyeliminowaliśmy nabiał i Miś nie ma żadnych objawów alergii to i kupki się poprawiły i wszystko jest ok. Nie robiliśmy już potem badania więc nie wiem czy nadal ją ma ale z kupkami problemów jużn nie ma.

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 16:51
0

Zaczeło się jak Piotrus mając 4 miesiące trafił do szpitala na zapalenie oskrzeli. Tam na koniec ppbytu zrobili badanie moczu, posiew itd. Okazało się ze ma bakterie. Potem kazali za dwa tyg powtórzyc badanie i znów bakterie, potem juz cewnikowali go aby pobrać prosto z pęcherza i dalej miała bakterie. Skończyło sie na tym ze trafiliśmy do poradni nefrologicznej dla dzieci i tam zaczęło się poważne leczenie, cystografia i ciągłe posiwey az poi roku uzyskaliśmy posiewy jałowe.
Skierowanie mozesz wziąść od lekarza który Twoje dziecko prowadzi. Nawet powiedz ze chcesz to zrobić z ciekawości (posiew i bad ogólne moczu). Powinien Ci je dać bez problemu.

Pozdrawiam
Renata

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 15:25
0

ale jak sue dowiedzialysci o tych bakteriach??
byly jakies podstawy do wykonywania badan??
bo u nas ot tak profilaktycznie nikt niedaje skierowan na badania

Odpowiedz
Gość 2013-11-14 o godz. 10:40
0

Stary temat ale ja się z problemem bakterii borykałam ponad rok, jeśli nie półtora. Domniemam ze ta klebsiella była w moczu u dzidzi.
Pamietam duzo antybiotyków, kilka opakowan furaginu ciągłe co tygodniowe badanie moczu, cystografia, usg. Nic te badania nie wykazały a bakterie nadal siedziały. U chłopców często gromadzą się pod napletkiem i pewnie stąd te zakarzenia. Kiedy Piotruś skończył rok lekarka postanowiła odstawić leki bo był juz na tyle duzy aby samemu poradzic sobie, tymczasowo furagin i urosept i bardzo dużo płynów. I cały czas kontrola moczu.
Wydaje mi sie ze od kąd odstawilismy leki (przy bakteriach 10 do 3-ciej) mały sam zaczął walczyć i tym sposobem udało sie je wygonić. Teraz badanie mozu wykonuje raz na 3 miesiące i jest wszystko ok.

Pozdrawiam

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie