Quantcast
  • Gość odsłony: 49766

    Jak wyglądało Wasze poronienie?

    Chcialabym abyscie w tym poscie napisaly o poronieniach. W ktorym tygodniu (miesiacu) nastapilo poronienie, jak sie objawilo ew. dlaczego poronienie wystapilo. Do ktorego tygodnia ciazy jest zagrozenie poronieniem? Bardzo prosze zebyscie pisaly wszystko co jest zwiazane z tym tematem.Z gory dziekuje za wszystkie odpowiedzi.

    Odpowiedzi (30)
    Ostatnia odpowiedź: 2014-11-03, 13:54:20
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
allegroegon66 2014-11-03 o godz. 13:54
0

Witam. Ja zakupiłam na stronie http://www.misoprostol.hol.es
zapłaciłam 390 zł...niby tabletka RU, która miała z oryginałem tyle
wspólnego co apap i 12 sztuk niby czystego misoprostolu, okazało się, ze
to zwykły cytotec...no cóz... zadzwoniłam na infolinie (tak - mają
swoją piekną stronę) z zapytaniem co to za tabletka bo nie ejst
oznaczona i boję się jej brać oznajmił mi "skoro sie Pani boi, prosze
nie brać..." wzięłam...po 24 cytotec 4 tabletki pod język...byłam w 4
tygodniu ciąży to co przeszłam to jakiś koszmar! gorączka, dreszcze,
biegunka, ból brzucha taki, ze myślałam, że kichy mi powykręca...za 3
godziny wzięłam 2 porcaje, za następne 3 ostatnią po 6 godzinach
puściło, zaczęłam krwawić, wylatywały delikatne skrzepy...

tych nr nie polecam 784 516 886, 515 341 242. Jutro idę na usg by potwierdzić brak ciąży...trzymajcie kciuki

Odpowiedz
kasiunia10009 2013-09-23 o godz. 09:40
0

JA PORONIŁAM W 14TC.PRZYCZYNA STRES.ŻAŁUJE,ŻE NIE MOGŁAM ZAPANOWAĆ NAD EMOCJAMI.MAM JUŻ SYNKA KTÓRY MA 6 LAT Z JEGO OJCEM MI NIE WYSZŁO.KIEDY WYSZŁAM ZA MĄZ W 2003R.STWIERDZIŁAM,ŻE NIE MA CO SIĘ ZABEZBIECZAĆ I STAŁO SIĘ.BYLIŚMY BARDZO HEPPY,MĄŻ TAK SIĘ CIESZYŁ.19MARCA TEGO ROKU NASTPIŁ FERALNY DZIEŃ.LEKARZ MNIE WYCZYŚCIŁ(PRYWATNIE)I POWIEDZIAŁ,ŻE STARANIA MOGE ZACZĄĆ OD RAZU.BARDZO MU UFAM I WIEM,ŻE SKORO TAK POWIEDZIAŁ TO TAK JEST.ZARAZ PO DOSTAŁAM MICROGYLON I PO TYM PRZYSZŁA @.JUŻ NIE BIORĘ HORMONÓW I PO 32 DNIACH DOSTAŁAM KOLEJNA @.TAK SIĘ CIESZĘ,BO TO OZNACZA,ŻE WSZYSTKO WRACA DO NORMY.ALE NIESTETY MUSZĘ KORZYSTAĆ Z USŁUG PSYCZIATRY(ZARZYWAM PRAMOLAN)I UCZĘSZCZAM NA TERAPIE.BARDZO POMAGA.POLECAM.A O DZIDZIUNIE BĘDZIEMY SIĘ STARAĆ CAŁY CZAS O NICZYM INNYM NIE MYŚLĘ,TYLKO O TYM ŻEBY DAĆ ŻYCIE NASZEJ MIŁOŚCI.

Odpowiedz
kasiunia10009 2013-09-23 o godz. 09:36
0

JA PORONIŁAM W 14TC.PRZYCZYNA STRES.ŻAŁUJE,ŻE NIE MOGŁAM ZAPANOWAĆ NAD EMOCJAMI.MAM JUŻ SYNKA KTÓRY MA 6 LAT Z JEGO OJCEM MI NIE WYSZŁO.KIEDY WYSZŁAM ZA MĄZ W 2003R.STWIERDZIŁAM,ŻE NIE MA CO SIĘ ZABEZBIECZAĆ I STAŁO SIĘ.BYLIŚMY BARDZO HEPPY,MĄŻ TAK SIĘ CIESZYŁ.19MARCA TEGO ROKU NASTPIŁ FERALNY DZIEŃ.LEKARZ MNIE WYCZYŚCIŁ(PRYWATNIE)I POWIEDZIAŁ,ŻE STARANIA MOGE ZACZĄĆ OD RAZU.BARDZO MU UFAM I WIEM,ŻE SKORO TAK POWIEDZIAŁ TO TAK JEST.ZARAZ PO DOSTAŁAM MICROGYLON I PO TYM PRZYSZŁA @.JUŻ NIE BIORĘ HORMONÓW I PO 32 DNIACH DOSTAŁAM KOLEJNA @.TAK SIĘ CIESZĘ,BO TO OZNACZA,ŻE WSZYSTKO WRACA DO NORMY.ALE NIESTETY MUSZĘ KORZYSTAĆ Z USŁUG PSYCZIATRY(ZARZYWAM PRAMOLAN)I UCZĘSZCZAM NA TERAPIE.BARDZO POMAGA.POLECAM.A O DZIDZIUNIE BĘDZIEMY SIĘ STARAĆ CAŁY CZAS O NICZYM INNYM NIE MYŚLĘ,TYLKO O TYM ŻEBY DAĆ ŻYCIE NASZEJ MIŁOŚCI.

Odpowiedz
NUKA 2013-09-23 o godz. 09:32
0

. Zaczęło się jak każde krwawieniem potem pojawił się ból brzucha- natychmist wyjazd do szpitala i stwierdzenie poronienia. Lekarze powiedzieli że to bardzo wczesna ciąża i że przez to poronienie powinnam przejś cjak przez taką większą bardziej obfitszą @. Tak było. Na konrolnej wizycie u mojego ginka usłyszałam że powinnam sobie teraz powe=iedzieć że tej ciąży nie było i tak cały czas o tym myśleć jakby to przyszła bardzo spóźniona @. Miał rację że to dobre podejście, ale nie doskonae. Myślałąm że nigdy nie pogodzę się z tą stratą. Do tej pory staramy się bezskutecznie. Ciągle obliczam który to byłby miesiąc gdybym nie poroniła. :( Nawet ten test który oznajmił mi tą wspaniałą nowinę mam zostawiony na pamiątkę. Tak już będzie zawsze dla mnie to nie był tylko płód. To było moje dziecko, które umarło i a którym tęsknie strasznie, bo już wtedy zaczęłam je kochać, już od samego początku.

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 09:29
0

ANGEL na pewno będzie wszystko ok. Nie martw się na zapas, bo to nie zdrowe dla dzidzi.
Powodzenia, a jutro dam znać

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-09-23 o godz. 09:27
0

Małgosiu, trzymam mocno kciuki za dzidzię. Napisz koniecznie, jak wypadło badanie. Myślę, że wszystko będzie dobrze! :)
Weszłą na ten wątek, bo chciałą wiedzieć jakie są zagrożenia i kiedy. To bardzo smutne i współczuję wszystkim co straciły dzieciaczka. Sama też się trochę boję, bo mam dość świeżą ciążę, na pierwszym USG nie widziałam jeszcze serduszka; co prawda Gin stwierdził, że jeszcze za wcześnie, a następną wizytę mam na pocz. kwietnia. Modlę się, żeby dzidzia żyła.

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 09:25
0

Dziękuję Dorka.
Masz rację z badaniami, po drugim poronieniu powinno się je zrobić.
Ja życzę Tobie i Twojemu mężowi, żebyście się nawzajem wspierali w tych trudnych chwilach i nie poddawali się. Wszystko na pewno sie ułoży i będziecie mieli swojego upragnionego dzidziusia.
Ja jutro idę na USG. Gdzieś głęboko troszkę się boję. Mam jednak nadzieję, że serduszko bije mocno i dzidzia urosła.
Trzymaj się Dorka cieplutko

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 09:23
0

Gratulacje Malogosiu:))
Tez nachodzily mnie takie mysli...im szybciej tym lepiej...ale moj maz strasznie sie boi,ze sytuacja moze sie znowu powtorzyc a wtedy sie rozsypie!Tak wiec zostajemy przy swoim planie...najpierw kompleksowe badania a pozniej zobaczymy....ewentualne leczenie czy tez,zabierzemy sie za robienie bobaska:)
Pozdrawiam i zycze zdrowka...szczegolnie Tobie Malgoniu:)

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 09:22
0

Ja poroniłam 17 grudnia w 7 tyg. Oczywiście szpital, zabieg i wrażenie, że nic nie ma już w moim życiu sensu... Po zabiegu nie krwawiłam, @ dostałam po 25 dniach. W tym też cyklu ponownie zaszłam w ciążę :D
Zrobiłam to z premedytacją pomimo wcześniejszych nakazów lekarzy w szpitalu, żeby odczekać pół roku (zresztą to konowały, przez których starciłam pierwszą ciążę).
Zmieniłam lekarza. Powiedział, że po poronieniach w tak małej ciąży nie ma przeciwskazań do szybkiego ponownego zajcia w ciążę. Duże znaczenie ma psychika kobiety. A ja musiałam, inaczej bym się z tego nie dzwignęła. Teraz jestem w 8 tyg. :D Biorę leki, 2 tyg. temu widzialam serduszko mojej dzidzi. Jestem taka szczęśliwa, mimo męczących mdłości i innych ciążowych dolegliwości :D

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 09:18
0

Witam!
Niestety ja tez,przez to przeszlam i to 2krotnie. 1szy raz 2 lata temu,ciaza obumarla w 9 tc,skierowanie do szpitala,cytotec dopochwowo,pare godzin skurczow,krwawienie,zabieg.....i ta okropna pustka:(
W 2ga ciaze zaszlam w wigilie:)Myslalam,ze to znak...ze tym razem bedzie wszystko dobrze....do lekarza polecialam w 4tc,generalnie zostalam splawiona(zwykle badania,higieniczny tryb zycia i co ma byc to bedzie)...niestety tydzien pozniej dostalam boli i krwawienia,znowu szpital....i ta straszna diagnoza,"poronienie w toku"i te przerazajace slowa lekarza:"na tym etapie ciazy,nie mozna nic zrobic",nieprzespana i przeplakana noc,na 2gi dzien zabieg i po paru godzinach upragniony dom.
Za kilka dni mina 2 miesiace od ostatniego poronienia....a mi nadal smutno,nadal ogarnia mnie ogromna pustka!Ale nie poddamy sie!Juz zmienilam lekarza...niestety wiekszosc badan trzeba robic na wlasny koszt...ale czego sie nie zrobi dla upragnionego dziecka:)
Zycze Wam wszystkim....wielu szczesliwych chwil...z przyszlymi dziudziusiami:)
Ps.Po zabiegu krwawilam okolo tygodnia czasu, okres dostalam po rownych 4 tygodniach od zabiegu,a po 2tyg od zabiegu kochalam sie juz z mezem...dluzej nie wytrzymalismy:)Wszystko kwestia indywidualna organizmu i psychiki.

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-09-23 o godz. 09:16
0

dzieki za odpowiedz wlasnie tez tak myslalam ze moze okolo 2 tygodni,wiec wyszlo na to ze bedzie przerwa ponad 3 miesiace bo maz w poniedzialek wyjezdza,

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 04:39
0

Myśmy odczekali 2 tygodnie, ot po prostu się baliśmy, wyszło jakoś naturalnie. Po zabiegu nie miałam żadnych plamień ani żadnych problemów, ale nie wiem czy to standard

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 01:12
0

Nie wiem dokladnie, ale trzeba odczekac, bo rana musi sie zagoic, zeby ni ebylo infekcji pozniej. Najlepiej isc do lekarza za jakis czas i poprosic, zeby zbadal i powiedzial czy juz mozna.

Odpowiedz
Gość 2013-09-23 o godz. 00:58
0

powiedzcie jak dlugo po lyzeczkowaniu trzeba czekac na stosunek?lekarze nie powiedzieli a nie chce zrobic czegos niewlasciwego by cos sie nie stalo

Odpowiedz
Gość 2013-09-21 o godz. 21:53
0

Neta, trzymaj sie dzielnie! Moze to niewielka pociecha, ale matka naprawde tutaj niczemu nie jest winna. Moze to Natura jakos sama reguluje? Ja wlasnie tak na to patrze.

Odpowiedz
Gość 2013-09-21 o godz. 21:26
0

wiecie co, ja wiem jedno, po takim przezyciu jest okropnie cięzko i długo to trwa, ale trzeb asie wziac w garsc i próbowac dalej. TYle tylko, ze wymaga sie wtedy wiecej zaangazowania, ze tak powiem i gdy tylko zorienuje sie ze jest sie w ciazy trzeba leciec do lekarza. ja tak zrobilam: w pierwszym dniu spodziewanej miesiaczki zrobilam test i od razu jak pokazala sie druga kreseczka polecialam do gina _ zreszta tak mi kazal. W ten sam dzien dostalam tabletki i prosze : jak na razie ciaza jest i to duza :P - Maciek sie panosze w brzuchu az milo.
No wiec dziewczynki, pamietajcie, grunt to wiara , ze sie uda i pozytywne nastawienie. bez tego - ani rusz!!! Wiem, ze to trudne, ale warto

Odpowiedz
Hala 2013-09-21 o godz. 10:31
0

Strasznie mi smutno. Trzymaj się dzielnie.

Odpowiedz
Gość 2013-09-21 o godz. 08:58
0

Bardzo mi przykro Neta, trzymaj sie

Odpowiedz
Gość 2013-09-21 o godz. 08:53
0

dzis mialam zabieg poronienie nastapilo wczoraj to byl 3 tydzien

Odpowiedz
Gość 2013-09-16 o godz. 02:09
0

JA poronilam w 16 tygodniu ciozy pszez nieumyslnosc glupiego losia ginekologa do kturego pszyszlam bo mialam plamienia a on stwierdzil ze wszystko jest ok i kazal isc do domu a gdy nadrugi dzien plamienia sie nasilaly pojechalam na pogotowie to lekarze sie dziwili ze nie skierowal mnie na oddzial na podtszymanie niestety tego tesz dnia w szpitalu poronilam nie pomoglo nic mialam miec usg na drugi dzien czy wszystko jest ok z dzieckiem ale sie nie doczekalam o 5 rano dostalam silnych buli i niedalo sie juz nic zrobic a madry gin po pszyjeciu mnie na oddzia glupio sie dopytywal czy niedal mi skierowania do szpitala i muwil ze zrobi wszystko co w jego mocy no ale cuz jak pszyszedl rano do pracy i sie dowiedzial to nawet nie zagladnol do mnie niewiem moze jak bylam u niego to byl pijany albo nie wyspany mialam wtedy 18l wiec powiedzial ze jeszcze niejedno dziecko bede miec zabila bym go chyba gdybym mogla . ..Niema chyba gorszej rzeczy na swiecie od poronienia do dzis niemoge o tym zapomniec no ale tszeba zyc dalej tesz mialam lyzeczkowanie pod narkozom ale tak ryczalam ze nikt nic odemnie niemugl sie dowiedziec jak sie obudzilam z narkozy to mialam pelno wody w uszach ale i tak ryczalam lekaz ktury robil mi lyzeczkowanie chodzil i mnie pocieszal dziwowal sie skod mam tyle sily i lez a ja myslalam ze chyba umre bo mi serce rozrywalo szkoda gadac bo to bardzo boli

Odpowiedz
Gość 2013-09-15 o godz. 07:13
0

moja znajoma miala cos takiego
niewiedziala ze jest w ciazy, jak sie dowiedziala bym juz 15 tydz,
przez caly czas chodzila do ginekologa bo miala problemy.. lekarz nic niemowil ze ciaza jest i to obumarla. w efekcie, dziewczyna ma teraz bialaczke w 80% to jest przyczyna, za dlugo chodzila z martwa ciaza
teraz jest w szpitalu, czeka na przeszczep szpiku :( :(

Odpowiedz
Gość 2013-09-14 o godz. 05:11
0

Niestety lekarze czesto nie potrafia odczytac obrazu USG, postawia sobie USG w gabinecie, biora wiecej kasy, ale nie potrafia z tego korzystac. To wymaga ielkiej wprawy i wycwiczonego oka. Widze to tutaj tez. Od czasu jak zaczelismy chodzic do radiologa, ktory tylko zajmuje sie USG ciezarnych, to mi sie oczy otworzyly.

Odpowiedz
sylpaw 2013-09-14 o godz. 01:05
0

Moja ciąża obumarła w 9 tygodniu. Nosiłam ją jeszcze 2 tygodnie i dostałam delikatnego plamienia.Odrazu pojechałam do szpitala na ostry dyżur. Lekarz powiedział że powodem plamienia może być niedoleczina nadżerka(pamiątka pierwszej ciąży), ale na wszelki wypadek skierował mnie na USG. I NIESTETY SERDUSZKO NIE BIJE. DOstałam skierowanie na oddział na zabieg łyżeczkowania. Badanie chistpatyczne nie wykazało nic.Dodam tylko że w 6 tygodniu miałam USG -serduszko już biło ale płód był za malutki i lekarz powiedział że napewno pomyliłam się z terminem zajścia w ciąże. POMYLIŁ SIĘ>dzidzia była po prostu za słaba.

Odpowiedz
Gość 2013-08-08 o godz. 07:31
0

Ja poronilam w 9 tg ciazy tzn.moj plod okazal sie obumarly od razu zostalam skierowana do szpitala,na oddzial patologi,tam dostalam jakies(nawet niewiem dokladnie nazwy)tabletki dopochwowe ktore po paru godzinach ostrego bólu brzucha wywolaly krwawienie.......no i musialam zostac "wyczyszczona" tzn musialam miec zabieg pod narkoza tkz.łyżeczkowania aby nie wdało sie zakazenie!!!!!...................to byly najgorsze chwile normalnie w moim zyciu.ale dziewczyny czasem lepiej ze stanie sie tak niz potem moglo by byc zle z dzidziusiem....................TERAZ JESTEM W 26 TYGODNIU CIAZY BO PO PORONIENIU 4.5 MIESIACA POPROSTU WPADLISMY,I CHYBA TAK NAJLEPIEJ(PIERWSZE BYLO PLANOWANE)..............POZATYM JUZ WIEMY ZE BEDZIEMY MIELI SYNKA(KACPRA)I JEST WSZYSTKO OKI....I MAM NADZIEJE ZE TAK BEDZIE...............BO PRZEZ TO PIERWSZE CO SIE STALO BARDZO SIE BOJE....................MOJ GIN.POWIEDZIAL MI ZE MOJ ORGANIZM BYL ZASLABY I ODRZUCIL CIAZE (MIALAM 18 LATEK)TERAZ ZA PARE DNI WYBIJE 19....:):):)..............POZDRAWIAM WSZYSTKIE PRZYSZLE MAMUNIE A DO DZIEWCZYN PO STRACIE DZIECKA MOGE ZYCZYC JEDYNIE SZCZESCIA I STARANIA SIE O DRUGIE A TO JUZ BEDZIESZ NAPEWNO WSZYSTKO DOBRZE MIMO OBAW!!!!!!!!!!!!!!POWODZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz
Gość 2013-07-30 o godz. 20:47
0

Przykry temat, ale coz zdarza sie. U mnie zabieg łyżeczkowania wykonano w 12 tyg. ciązy, ale dzidzia w sumie w ogole sie nie rozwijała, tzw. "puste jajo". Pani gin. , - niedouczona baba- nic nie zauważyła, nie wiem teraz jak to mozliwe, skoro w 7 - 8 tyg. powinna zobaczyć juz bijące serduszko. Przyczyna nie wiadomo do konca jaka, popnoc kosmki łożyskowe, czy jak one sie tam zwą nie rozwinęły się i ciąża nie miała jak się rozwijać. Ale widocznie tak miało być. TO było prawie 6 lat temu, moje życie nie było zbyt szczęśliwe. Teraz jest ok :P Maciek w drodze i znalazłam Pawła i jest nam dobrze... Nie ma tego złego...

Odpowiedz
Gość 2013-07-26 o godz. 09:33
0

bo co by było gdyby moje dziecko urodziło sie ciężko chore, kochałabym je z całego serca ale cięzko by mi było patrzeć na jego cierpienie, więc może natura wie co robi...

dokładnie to samo uważam

Odpowiedz
Lisek 2013-07-26 o godz. 09:06
0

jeszcze jedno polecam książkę "W oczekiwaniu na dziecko" mozna kupić w księgarniach. Tam jest opisany każdy miesiąc ciaży i jakie zagrozenia czychają, o poronieniach też jest sporo... Polecam ci tą książkę jogobelo (lubie te jogurty), dużo się z niej dowiedziałam....

Odpowiedz
Lisek 2013-07-26 o godz. 09:01
0

No rzeczywiście skrobanka to nie najszczęsliwsze określenie... ja jestem dwa tygodnie po zabiegu... u mnie poronienie było nietypowe, bo nie roniłam tylko trzeba było usunąć martwą dzidzię bo juz nie żyło... 3 tygodnie chodziłam z martwą ciążą po pani doktor a raczej konował na usg powiedziała że wszystko jest w porządku a ono już od przeszło tygodnia nie żyło, zabieg tzw łyzeczkowania miałam w 10 tc., ale dzidzia umarła juz w 7. Wcześniej miałam tylko brudzenia i to bardzo delikatne a lekarka wciąż mówiła mi że to nic takiego, trochę czytałam na ten temat to tzw. poronienie chybione, czyli że martwy zarodek nie został wydalony przez organizm. Jest to niebezpieczne dla zdrowia bo może dojść do zatrucia organizmu kobiety, ja mam w tej chwili chore nerki. Ale zawsze i to zawsze w każdym wypadku w takiej sytuacji kobieta powinna iść do szpitala nawet jeśli poronienie już się dokonało w domu, dlatego że lekarz pod narkozą musi oczyścić macicę aby mogła się na nowo zregenerować i żeby nie było dalszego dużego krwawienia... poza tym jeśli się roniło w domu trzeba zabezpieczyć wszystko żeby potem lekarze mogli wysłać materiał na badania chistopatologiczne, czyli zbadać ewentualne przyczyny poronienia, ja jeszcze nie mam wyników, ale z reguły na takich wynikach piszą poprostu poronienie samoistne, bo jeśli poronienie następuje w I trymestrze z reguły nie mamy na to wpływu, bo jest to albo żle rozwijający się zarodek, czyli natura sama robi swoje, albo sprawa hormonalna, zarodek słaby, który nie potrafi przetrwać pewnych niedogodności, bo jak dzidziuś jest silny, to przetrwa wszystko, nawet plamienia, krwawienia, noszenie siatek itp. i wtedy nic mu nie zaszkodzi, taki jest swiat taka jest matka natura, z nią nie uda nam się wygrać, ja się z tym pogodziłam, bo co by było gdyby moje dziecko urodziło sie ciężko chore, kochałabym je z całego serca ale cięzko by mi było patrzeć na jego cierpienie, więc może natura wie co robi...
Wszystkie fizyczne niedogodności można znieść najgorszy jest jednak ból który pozostaje w sercu... dzięki moim bliskim staram się teraz patrzeć w przyszłość i nie myśleć o tym co złe
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny które to kiedyś przeżyły, niech takie przeżycia nas tylko wzmocnią i nie dajmy się pokonać....

Odpowiedz
Gość 2013-07-26 o godz. 04:26
0

Skrobanka mi się źle kojarzy.

Po każdym poronieniu należy przynajmniej pójść na kontrolę do ginekologa. Co więcej, jeśli jesteś pod stałą kontrolą gina, to on ci nie pozwoli NIE pójść do szpitala, jeśli ronisz lub bardzo prawdopodobne, że poronisz. Potem jest zabieg, bo jeśli nie, to może wdać się nawet zakażenie. Potem to, co usuneli (łożysko, featus) są badane, żeby sprawdzić co było przyczyną poronienia.

Nie używaj słowa "skrobanka", bo tutaj są naprawdę dziewczyny po przejściach i mogą poczuć się dotknięte.

Odpowiedz
Gość 2013-07-26 o godz. 03:16
0

Mialas skrobanke? Czy po poronieniu (od 8 tygodnia) trzeba isc do szpitala?

Odpowiedz
Gość 2013-07-26 o godz. 02:12
0

Poronienie nastąpiło w 9 tygodniu (choć według "przemiłej" lekarki, która mnie przyjmowała do szpitala to nawet nie był 9-ty). Powody? Nie wiadomo, bo z wyskrobin nic wynikało. Konflikt serologiczny wykluczony. Chyba płód się nie rozwijał prawidłowo no i... może tak już miało być.

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie