Quantcast
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-03 o godz. 04:14
0

Jestem za wychowywaniem dzieci ze zwierzętami.My mamy w domu 2 koty i psa.Oliwia-moja córka jest bardzo mocno zrzyta z nimi.Nie da nikomu zrobić im krzywdy.Choc nie kiedy sama się im psoci.Jak najbardziej jesteśmy za wychowywaniem razem

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-03 o godz. 04:10
0

tyż kiedys miałam pięknego białego azjatyckiego z różowymi oczkami... po tygodniu nam go ukradli..... buuuuuuu

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 04:07
0

Fuks ten twój kociak bardzo mi się podoba i ja też o takiego się postaram jak Wiki podrośnie :P

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 04:04
0

hmm
my mamy kotka zwykłego dachowca ale od urodzin Wktorii jest w garażu ponieważ się boimy aby na nią nie skoczył szkoda mi że zamieszkuje teraz garaż ale cóż

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 04:03
0

A my adoptowaliśmy szynszylka o imieniu Maciek - straszny z niego łobuz ! Na wybiegu próbuje gryźć wszystko co dostępne w zasięgu jego zębów...
Julcia go bardzo kocha i mówi o nim: "mój mały szczurek"... dba o to aby zawsze miał pełną miseczkę ziarenek, sianko i jabłuszko. Razem zmianiamy Maciusiowi w klatce i w ten sposób uczę ją odpowiedzialności...

Pozdrawiam
Agawa

Odpowiedz
Reklama
Catalabama 2013-11-03 o godz. 03:59
0

Filip też nei może się nauczyć by Filipa nei ciągnąć tylko jak ja mu pokazuję głaskanie to nie może załapać i też jak Fredek jest akurat u nas to jest ciągła gonitwa.... ale jakoś za uszy go nei ciągnie tylko za skórę na grzbiecie...

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:57
0

wiesz z tam miloscia dzieci do zwierzat jest cos dziwnego bo moj synus choc jeszcze nie raczkuje ale jak tylko w poblizu jego raczek zanajdzie sie jakismaly piesek a u moich rodzicow sa takie dwa to zawsze lapie je za uszy a ma za co lapac szczegolnie u mojego ulubienca......... oj zal mi sie robi tego psiaka ale chyba i on go polubil bo sam przychodzi do michasia i sie do niego przytula i nie zwraca uwagi na ciaganie za uszy czy za skure moze dlatego ze wychowal sie przy mnie i jest ten piesek ciut nie kaskader bo od kiedy pamietam to wszyscy bawili sie jego uszami bo szczerze mowiac to wyglada jak gacek a najzabawniejsze jest to ze niczego sie nie boi nawet samochodow moj tata twierdzi ze kiedys go przejedzie no i pare razy przejechal ale nad nim hehe ciekawe jak dlugo jeszcze bedzie lubil te dzieciece tortury.. lol pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:54
0

Jak urodziła się Maja mieliśmy kota, ale po moim powrocie do domu ze szpitala przestraszyliśmy się że on jest dużo wiekszy od niej i że gdyby niechcązy wskoczył do niej do łóżeczka to mógłby ją udusić.
Mieliśmy dobrze bo mój brat w zasadzie sam wyszedł z propozycja zabrania od nas kota na jakiś czas.
No i Maja kończy teraz 2 latka a kot nadal jest u brata. Troche wydłużył się ten pobyt kota u brata z powodu dziecka sąsiadki które to ma silną alergię w zasadzie prawie na wszystko. A że ja jestem strasznie wyrozumiala (może i za bardzo czasami...) zgodziłam sie by kot został jeszcze u brata.
Teraz przez tydzień mamy kota, bo brat wyjechał i zostawił nam go, no i ... kot ma przekichane. Maja nie daje mu spokoju, ciągle za nim gania, ciąga go za ogon, krzyczy mu nad uszami...., a on biedny całymi dniami chodzi z podkulonym ogonem i szuka miejsca gdzie by tu sie od niej schować. :(
I sytuacja sie odwróciła, najpierw baliśmy sie o Maję a teraz o kota...

Narazie kot zostanie u brata ale gdy tylko zmienimy mieszkanie na wieksze zaraz zbierzemy go do siebie. Dziecko i zwierzatko - czasami trudno jest pogodzić te 2 istotki ze sobą zwłaszcza w małym mieszkaniu. Szkoda bo nasza Maja tak lubi wszelkie zwierzątka, aż za bardzo czasami...

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-03 o godz. 03:51
0

zdjęcie nieaktualne

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:47
0

.l

Odpowiedz
Reklama
Gość 2013-11-03 o godz. 03:45
0

a ja 3 dni te,u oddalam mojego rocznego kochanego kota ale dlatego ze nie dalo sie wytepic pchel z ktorymi go kupilam gdy mial 2 tygodnie.....wiem,ze jest w dobrym domu i teraz przynajmniej sie nim ktos zajmuje bo ja musze sie zajmowac dzieckiem i moim facecikiem...to zdj mojego kota :(

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:44
0

witam wszystkich :D
my tez mamy pieska juz od roku.no i jak bylam w ciazy to nie bylo problemow z wychodzeniem na spacer nawet mi to sluzylo :D ale jak pojawil sie daniel to problem sie pojawil poniewaz moj maz pracuje 24/48h wiec co trzeci dzien nie ma go na cala dobe w domu :( a ja musiala sobie poradzic.wiec zakladalam psu kaganiec i wyprowadzalam go tylko z klatki po czym wracalam do domu.gufi-imie psa :D tak sie nauczyl ze teraz sam wraca do domu :D pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:43
0

mamusie co sadzicie na temat akwarium z rybkami wpokoiku dzieciecym??? pozdrawiam

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-03 o godz. 03:41
0

hmm wiesz po pierwsze to cesarka to nie tragedia i ja normalnie po niej juz przy wyjściu ze szpitala prawie normalnie funkcjonowałam. a może nianię elektroniczną sobie sprawcie to dobry zakup... a z psem możesz na chwilę wyskakiwać a na dłuższe spacery maż jak wróci.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:38
0

catalabama - mieszkam na parterze , a jeśli chodzi o okolice to jest tu gdzie chodzić na spacery z psem i jest to bardzo blisko , tylko że po cesarce to nie wiem czy będe wstanie zapanować nad moim psiakiem . On ma dopiero rok i nic innego tylko zabawa w głowie, skakanie , szarpanie za smycz, ciągnięcie , że nawet kolczatka nie pomaga.Z mężem próbowaliśmy coś zaradzić i robiliśmy tak jak radzili ci którzy tresują psy i.... nic a nic nie skutkuje .Dostaje nieraz za to po tyłku i czasem solidnie po normalnie juz przesadza z tym zachowaniem swoim ( choc nie jestem zwolenniczką bicia psa ) i nic to nie daje , no może na momencik.On jest strasznie uparty i zawzięty i nie ma na niego mocnych.Miałam juz wcześniej owczarka , mój mąż miał też 2 i rzaden nie był taki rozbrykany jak ten. On ma mnóstwo niesporzytej energii , a ja juz czasem nie mam sił.

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-03 o godz. 03:35
0

landi a tak się psytam na którym piętrze mieszkacie? i jaka jest okolica ile metrów byś musiała chodzić z psem na ten spacer?

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:34
0

Ja chyba też poczekam aż dzidzia zacznie pewniej chodzić, roczek może? Bo pewnie od 3 miecha będę znowu w pracy i nie chciałabym komuś, kto zajmie się dzieciaczkiem jeszcze zostawiac psa na głowie. A może nawet jak będzie miał 2 lata? Kto wie...

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:32
0

my też planujemy sprawić sobie pieska, ale jak synek troszkę podrośnie tzn. jak będzie miał rok
mój mąż już choruje na punkcie psa, bo poprzedniego musiał uśpić niestety, ale ze względów praktycznych nie chcemy mieć już teraz

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:28
0

Widzę, że jednak dużo mamuś widzi jak ważne, pożyteczne i dobre dla dziecka jest połącznie bobas+pies /kot/. Takie dziecko inaczej się chowa, ma inne kryteria wartości i ogromny szacunek do zwierząt. Czasem mnie ciarki przechodzą jak widzę rodziców zabraniających jakichkolwiek kontaktów dzieci ze zwierzakami i te ich argumenty typu "pies jest be, śmierdzi, ma pchły, zarazki itp". Brrr

http://lilypie.com

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:26
0

Ja powiem tak :
Jeśli chodzi o wychodzenie z psiakem to napewno przez pierwsze dni (dopuki nie podejmiesz decyzji o wychodzeniu z dzieciątkiem na dwór) będzie musiał sie zająć tym mąż - tobie proponuję zostac przy dzieciątku- niestety
proponuję męża dlatego że spotkałam sie z efektami okrucieństwa ze strony sąsiadów wobec psiaka - niestety :-((

Jeśli chodzi o ciągnięcie to masz jeszcze miesiąc na to aby go tego oduczyć ( u mnie to trwało 1 tydzień - a ma u mnie co ciągnąć :) ) jeśli chcesz pogadać na temat ciągnięcia psa to zapraszam na GG chętnie porozmawaim :) i zresztą nie tylko o tym

W póżniejszym czasie musowo szkolenie PT ( ja z Perłą - Bernardynem ide od września co by mi bestyjka za bardzo nie przeszkadzala jak się bobo urodzi - a to szkolenie niestety trchę trwa). Pomoże ci to w opanowaniu psiaka jak i będzie się lepiej słuchac i oczywiście pilnować twojego maluszka - chociaż nie zawsze trzeba do tego ostatniego szkolenia

To chyba tyle :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:25
0

Szczęśliwka ja wcale nie chcę go oddać i tego nie zrobie tylko nie mam koncepcji jak to pogodzić. A jeśli chodzi o połączenie owczarek niemiecki i mieszkanie jednopokojowe to fakt masz racje.Ale ten owczarek był prezentem od mojego męża po stracie wcześniejszego psa ( też owczarka) którego miałam 12 lat, tyle że wcześniej mieszkałam z rodzicami w mieszkaniu 3 pokojowym a nie jedno. A jeśli chodzi o kogoś z sąsiadów którzy mogliby wychodzić z psem to porozglądam sie bo to nawet dobry pomysł tylko ciężko będzie znależć bo mieszkamy tu od niedawna i nieznam prawie nikogo.Ale spróbuje , wielkie dzięki za pomysł.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:23
0

Witam... a my kupilismy pieska specjalnie dla dzidzi... jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy...no moze to nie jedyny powod... drugi to taki ze zamieszkalismy w mieszkanku w ktorym jak sie pozniej dowiedzielismy zamordowano osobe i sie balam zwlaszcza ze moj maz pracowal od 17 do 7 rano wiec sama w domu w duzym mieszkanku.... brrrr.
Dlugo sie zastanawialismy nad rasa... myslelismy o goldenie albo o labradorku psach ktore sa glownie wykorzystywane przy terapiach z dziecmi, druga cecha mial byc lagodny ale tez zalezalo nam na duzej rasie...czytalismy czytalismy i jeszcze raz czytalismy o roznych psach...wybralismy owczarka podchalanskiego.... spotkalismy sie z tak negatywnymi uwagami ze szok... a bo to nie klimat dla takiego psa a bo on musi byc caly czas na polu a bo zameczymy bo takie psy musza biegac....
a jak to wyglada w rzeczywistosci? mamy suczke ktora urodzila sie dokladnie w dniu kiedy powstal kropeczek...jest bardzo lagodnym psem poniewaz od poczatku miala kontakt z wszystkimi i z rodzinki i obcym tez pozwalalismy dochodzic... nie szaleje... nie obgryza ... w domu lezy i odpoczywa zazwyczaj na przedpokoju bo w te upaly jest jej najchlodniej, nie lubi spacerow jak jest bardzo goraco ale to chyba zaden pies nie lubi... wystarczy jej jak raz gora dwa razy na dzien spusci sie ja ze smyczy zeby pogonila ale musi miec do tego towarzysza bo inaczej polozy sie na trawce i wypoczywa... wiec mit ze taki pies musi sie wygonic raczej sie nie sprawdza bo do tego trzeba ja zachecac ah i najwazniejsze uwielbia dzieci...i nawet jak biegnie a dziecko siedzi na podlodze to je omija

boimy sie jedynie czy dziecko nie bedzie mialo alergii... niektore osoby pewnie zapytaja tez dlaczego kupilismy przed urodzeniem... bo niestety przy takim psie tzn przy szczeniaku jest maaaasa obowiazkow ...mozna powiedziec ze wiecej niz przy dziecku... (zartuje) nauka siusiania jest koszmarna... my mielismy dodatkowy klopot bo nasza sunia zachorowala powaznie w wieku 2 miesiecy i dodatkowo miala podawane tabletki odwadniajace organizm wiec sikala dokladnie co 5 minut byla to zima na pole nie mogla wychodzic... jeden koszmar co dwa dni do weterynarza... nie wyobrazam sobie tego jakby byla dzidzia wiec zalezalo mi zeby psiak juz byl nauczony wielu rzeczy ....

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:22
0

Nie wiem jak wy, ale dla mnie posiadanie psa to równie wielka odpowiedzialność, co posiadanie dziecka. Dlatego jeśliby miała wcześniej psa to NIGDY bym go nie oddała. Skoro się zdecydowałam - to mam i koniec, dla mnei nie ma dyskusji, żadnych ale - skoro miałam go wcześniej, to muszę to jakoś pogodzić. Psa chcemy mieć już od 2 lat, ale ociągaliśmy się właśnie dlatego, że zdawaliśmy sobie sprawę, iż za jakiś czas pojawi się dziecko. Tak to odwlekaliśmy, aż w końcu stało się :) Myślę, że sprawimy sobie psiaka, jak dzieciak będzie już trochę odchowany, zobaczymy :)

landii cóż, jak już napisałam wcześniej (pewnie okropnie mentorskim tonem ;) ), nie oddawałabym pieska. Nie wiem jaką macie sytuację w rodzinie i finansową, ale jesli ktoś będzie Ci przychodził pomóc z dzieckiem (a to na 99%, bo przecież na początku to nie jest wskazane po cc, żebyś się przedźwigała itp.), to może właśnie np. zająć się wyprowadzeniem miśka na spacer. Może jacyś znajomi? Ja myślę, że ta pomoc to do trzeciego miesiąca byłby mus, potem na pewno sobie poradzicie (albo przynajmniej można próbować). Wiem, że to kolejny koszt, ale może wysłać męża z miśkiem na jakiś kurs psa towarzyszącego, żeby właśnie jak maleństwo będzie miało trzy miesiące to żeby Cię nie ciągnął. No, nie wiem czy to coś pomogło. Swoją drogą nie rozumiem połączenia owczarek niemiecki i kawalerka, ale na pewno z jakiegoś powodu się na to zdecydowaliście, więc...

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:21
0

landii moze spruboj dogadac sie z sasiadami... a szczegolnie tymi ktorzy maja dzieci takie po 16-18 lat albo i starsze.. oni maja teraz wakacje wiec beda mogly czasem wyjsc.. a za trzy tygodnie bedziesz mogla wychodzic z malenstwem... pozdrowka..

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:20
0

aha ta 9 która sie pojawiła w mojej wypowiedzi to miał być nawias :D

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:16
0

ja też nie jestem za tym żeby sie pozbywać zwierzaka z domu, nigdy bym tego nie zrobiła i nie zrobie.
Ale mam naprawde problem i chciałabym wiedzieć czy któraś z was była lub jest w takiej sytuacji???
Otóż mieszkamy z mężem 9 sami bez rodziców) w mieszkaniu jednopokojowym z owczarkiem niemieckim rocznym.Dodam , że piesek ten do 2 lat będzie zachowywał sie jak szczeniak czyli wiadomo jak:D
za miesiąc rodze i prawdopodobnie będe miała cesarke i zupełnie nie wiem jak dam sobie rade z dzieckiem i jednocześnie z psem.Mąż wiadomo że mi pomoże , ale jak będzie w pracy to jak??? co zrobie z psem kiedy mu sie będzie chciało? dziecka chyba nie zostawie samego w domu. Pozatym boje sie z nim wychodzić na pole zaraz po cesarce , ponieważ on strasznie ciągnie i nie mam siły czasem go utrzymać jak widzi jakiegos pieska. To mnie właśnie przeraża , jak pogodze opieke nad dzieckiem z opieka nad psem , jeśli będe to musiała raczej sama robić.
Co wy na to?????????? Macie jakieś sugestie?????

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:12
0

Aniela ...

Powtarzam uczulenie to nie choroba jak katar czy kaszel tego się nie da nabawić.

Uczuleniowcem się jest albo nie.
Wiek w którym wychodzą wszelkiego rodzaju uczulenia to zazwyczaj wiek dojżewania kiedy hormony wariują.

Ale jeśli przyprowadzisz psiaka po jakimś czasie do domu to wcale nie oznacza że twoje dziecko nie będzie (lub % mniej możliwe) że się uczuli.

Jeżeli uważasz że twój psiak nie odczuwa dyskomfortu to chwała mu za to.

Wiesz nikogo nie uraziłaś , a przynajmniej nie mnie.

Ale poczytaj sobie trochę o Alergiach

Ja w każdym razie nie mogłabym tylko dlatego że się boję oddać zwierzaka komukolwiek, nawet jeżeli okazało by się że dziecko jest uczulone robiłabym wszsytko i to bardzo szybko by dzieciątko moje odczulić. a im wcześniej tym lepiej. To moja skromna opinia

Pozdrówka :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:09
0

Nie twierdze ze trzeba odrazu oddawac zwierzatko tylko ze trzeba na poczatku duzo ostroznosci to tak jak z roznymi skladnikami pokarmu kobiety karmiacej piersia... osobiscie mialam zawsze duzo zwierzat ale teraz chwilowo dla bezpieczenstwa mojego pieska zostawilam u rodziciw i czesto go widuje a on wcale az tak zle nie odczowa dyskomfortu z tego powodu... a ja mam pewnosc ze jak okres gdy dziecko jest najbardziej podatne na uczulenia minie to jest wieksza szansa ze sie nie uczuli... pozdrawiam i przepraszam jesli kogos urazilam..

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-03 o godz. 03:08
0

eeeeeee tam mam dwa Cocer Spaniele ale powiem że miałam Collie jeszcze dwa lata temu ale teraz mam kłaków więcej dwa razu niż wtedy.... Mimo iż tylko jeden pies jest u mnie na górze a jeden na dole i nie wchodzi w ogóle prawie na górę. Nie ma sensu oddawać psa. Przenigdy bym tego nie zrobiła. Serce mi sie krajało jak ostatnio dawałam ogłoszenie o oddaniu Fredka i Bambusa ale sprawa przycichła i jest ok teraz. Wiadomo jak Fredek był i urodził się Filip to już nie spał w moim pokoju a pod drzwiami niestety ale szybko przestaliśmy zamykac drzwi i czasami spał pod łóżeczkiem Filipa.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:05
0

Dzięki bardzo Robinkax. Uważam, że dziecka nie można chować "pod kloszem" bo prędzej czy później i tak będzie miało kontakt z najróżniejszymi zarazami. :D

http://lilypie.com

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 03:02
0

fuks7171 popieram w całej rozciągłości lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:58
0

uważać owszem ale nie przesadzać. Wydaje mi się, że nie masz zwierzaka w domu i wyolbrzymiasz pewne sprawy. Naprawde, jeśli się regularnie sprząta a dziecko nie jest uczulone na sierść to nie ma potrzeby fundowania sobie i zwierzakowi stresu i oddawania go. Jak już pisałam, mam 2 zwierzaki i jestem w tym temacie na bierząco, bo nie chciałabym ponad wszt\ystko zrobić mojemu dziecku krzywdy.

http://lilypie.com

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:55
0

Alergia...
jest wszędzie w tej chwili obecna

powiem ci że nia ma znaczenia czy długa czy krótka sierść

Może się zdażyć że będzie uczulone na sierść ale to jest związane również za śliną i skórą psia a długość nie ma tu zbyt dużego znaczenia.

Ja się martwić nie muszę alergie są przekazywane genetyznie - niestety - ale u mnie w domu nie było żadnej alergii ani na koty ani na psy

Misio owszem jest alergikiem ale na pierwiastki - metale - i to tego typu alergia występuje u mnie w rodzinie

PS. na alergiach zjadłam już zęby więc wiem trochę o nich :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:52
0

Czytalam w poradniku o dziecia i ich kontaktacch ze zwierzetami i podombno zwierzeta dlugowlose zawieraja wiecej alergenow tak jak koty.. i trzeba z nimi uwarzac.. pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:50
0

Aniela powiedz mi proszę co mają wspólnego długie włosy psa z dzieckiem? Krókie włosy robią jakąś różnicę? Nie sądzę. Ja też mam psa i kota i nie zamierzam ich oddawać. Pediatrzy wręcz zalecają kontakt zwierzaka z dzieckiem od samego początku a nie po jakimś czasie bo wtedy to dopiero może się nabawić alergii. A o higiene w mieszkaniu trzeba dbać zawsze, nie tylko jak jest w nim małe dziecko. Pozdrawiam.

http://lilypie.com

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:48
0

wiesz jesli pies jest krotkowlosy to moze zostac tylko na poczatku pilnuj by nie dotykal ubranek ani innych rzeczy dziecka.. ale jesli jest to pies dlugowlosy to zastanow sie co jest dla ciebie wazniejsze... pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:46
0

Nawet by mi to przez myśl nie przeszło by komukolwiek oddać nawet na chwilke któregokolwiek ze zwierzaków.

Po 1. gdzie ja umieszczę 85 kg psa :)

Po drugie ona też jest członkiem rodziny i uważam że to nienajplepszy pomysł oddzielać go od rodziny
ot chociażby dlatego że potem pies może poczuć się odrzucowny i może się żle zachowywać w stosunku do nowego członak rodziny. :(

Anielu dla mnie ważne jest jedno i drugie.
Zarówno kot jak i psiak jest długowłosy ale to i tak nie zmieni faktu że ..

biorąc pod uwagę fakt iż oddam gdziekolwiek psa to będzie tak samo jakbyś I dziecko oddała na jakiś czas po powrocie będzie obwiniac drugie dziecko że to przez niego ten I musiał się wyprowadzić a to nie jest dobre. (mam nadzieje że nienamieszałam)

Psiak może stać się agresywyny wobec dziecka gdyż to przez niego musiałby się wynieść na jakiś czas z domu.

A jeżeli chodzi o sierść to ja wychowałam się z psem mój mąż też i nikt nigdy psiaka niezależnie czyz długim włosiem czy w krótkim włosiem nie oddawała tylko dlaego że na świat porzychodzi bobo.

Sierść jest codziennie zbierana i jest dokładnie posprzatana.

Dla mnie nie ma żadnych preszkód aby mieć zaróno Psa, kota jak i dziecko od początku

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:44
0

zwierzaka bardzo dobrze jest miec w domku ale ja radzilabym jesli juz macie to na pierwsze trzy miesiace poprosic kogos z rodziny o zaopiekowanie sie zwierzaczkiem oczywiscie nie nalezy zupelnie dziecka odizolowywac ale starac sie odwiedzac z dzieciatkiem swojego milusinskiego stopniowo coraz czescie no i oczywiscie obserwowac reakcje dziecka na zwierzaka... pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:42
0

Jak zaszłam pierwszy raz w ciążę to był w domu kundelek już od ładnych paru lat. Tez baliśmy się jak zareaguje i ...
reakcja była fantastyczna (oprócz podbierania smoczków) psiaczka - suczka był bardzo troskliwa i starała się pomagac jak tylko umiała najlepiej np.
jak Misio płakał przychodziła biegusiem doniego i zaraz lizała po nóżka i rączkach ( wiedziała że po buzi ne wolno ).

Teraz gdy staramu sie o drugiego bobasa (mieszkam już na swoim) mam w moim domcu 10 miesięczną bernardynkę i 3 letnią persicę.

Kotka jak to kotka unika chadza własnymi drogami.

Pieska hmm jak przychodzą goście z małym dzieckiem to zachowuje się jak poprzednia suczka mam tylko nadzieje że tak zostanie.
Ponoć Bernardyny sa bardzo opiekuńczymi psami :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:39
0

landii wspolczuje ci. Na poczatku twoj piesio bedzie cie strasznie denerwowal. Bo na pewno bedzie ci wiecznie budzil malenstwo. Ja tak mialam u siebie. Dopiero jak corcia troszke podrosla to sie przyzwyczaila do odglosow piesia. Jakos wytrzymalismy. No i teraz niunia jak widzi piesia to az piszczy z radosci i chce go ciagle ciagac za uszy.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:35
0

A ja jestem ogólnie przerażona tym wszystkim.
Mam rocznego wilczurka który jest niezmordowany, ciągle coś chce, szału dostaje jak ktoś do nas przychodzi albo jak ma wyjść na polko, skacze ,biega po całym pokoju, szczeka, normalnie świra dostaje, jest zazdrosny o szynszyla, mojego męża, strasznie sie dopomina o wszystko, jestr uparty jak osioł i do tego strasznie sie leni.Jestem tym przerażona , ponieważ za miesiąc spodziewam sie dziecka i nie wiem jak to wszystko pogodzić .Pies to straszna odpowiedzialność a przy dziecku to będzie naprawde ciężkie.Kto z nim będzie wychodził na spacery jak ja musze opiekować sie dzieckiem, Mąż pracuje , nie zawsze da rade wyjść z nim.Niewiem jak sobie damy rade , ale napewno sie go nie pozbęde , on strasznie jest przywiązany i tęskni.
Najgorsze jest to że mamy tylko jeden pokój i tu pojawia sie kolejny problem. Ja, mąż , dziecko i pies w jednym pokoju.Czy dziecko nie będzie przelęknione jeśli pies nagle zacznie szczekać ?Kobitki jak wy sobie dajecie rade z tym wszystkim????

Odpowiedz
Eire 2013-11-03 o godz. 02:32
0

ia też uważam, że dziecko wychowane ze zwierzętami rozwija się lepiej, jest bardziej z nimi obyte i ogólnie jest to z korzyścią dla niego bo uczy go odpowiedzialności ale myślę,że ja nie chciałabym mieć w domu jednocześnie szczeniaczka i niemowlaka ale myśle, że tak od 5 lat to tak.
Małgoś Labradory to piękne psy ale jeśli nie masz domu z ogrodem i nie zapewnisz mu odpowiedniej ilości ruchu(a wierz mi, że ten pies jest nie zmorodowany) to zamiast się nim cieszyć będziesz liczyć straty w domu. Szkoda rodziny i szkoda psa jeśli się nie ma odpowiednich warunków.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Catalabama 2013-11-03 o godz. 02:29
0

na pewno nauczy większej delikatności i w ogóle ja sobie nie wyobrażam domu bez zwierząt a bynajmniej bez psa.....

Odpowiedz
Hala 2013-11-03 o godz. 02:27
0

Serdecznie współczuję, wiem jakbym to sama pzreżywala. Trzymaj się .

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:25
0

no i stalo sie cos stasznego mija mała ma uczulenie i musiałam oddac swojego ukochanego psa a był on dlamnie od poczatku jak dzecko co się oczywiście troche zmieniło jak zaszłam w ciąże ale itak go strasznie kocham i teraz strasznie to przeżywam

Odpowiedz
Maminka 2013-11-03 o godz. 02:23
0

Ja też mam w domu psa ,jest to kundel znajda podobny do owczarka niżinnego.Gdy zaszłam w ciąże to bałam się trochę reakcji,ale mój pies zareagował bardzo pozytywnie.Teraz mój synek ma 10-miesięcy i goni psa po całym domku ,oni po prostu się uwielbiają.a jeśli chodzi o sierść psa w domu to jest ciężko latam z odkurzaczem po całym domu ,mój pies ma długą sierść i lnieje praktycznie cały rok.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:19
0

Klaki....uf....ja mam dosc!!ja mam syberiana huskiego i klakow pelen dom.
Jak sobie radze??chyba sobie NIE radze odkurzam i odkurzam a klakow dalej cale mnostwo.....Ale coz,to tylko sezonowo Zima jest spoko.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:16
0

a co z klakami ja mam spaniela wlasnie urodziłam i dostaje szalu i histeri bo wszedzie sa klaki jak sobie z tym radzicie

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:14
0

:) :) :) Ja mam w domu psa (6 lat) i królika (rok). Wcale nie uważam aby przeszkadzalo to w wychowywaniu dziecka.Znajdujemy z mężem czas dla całej trójki,a każde z nich potrzebuje nas obojga zwłaszcza nasza 10 tygodniowa córeczka.A co do alergii to się zgadzam, że dzieci wychowywane ze zwierzętami mają mniejsze "szanse" na zostanie alergikiem, wiem to po sobie.Kiedy byłam mała nie pozwolono mi na żadne zwierzę, bo się dusiłam. Obecnie mam dwa i nic mi się nie dzieje moja mama nie może wyjść z podziwu.Nie oddawajcie swych zwierzątek,jeśli dowiecie się że jesteście w ciąży one naprawdę nie zaszkodzą,a nawet pomogą w wychowaniu dziecka.Nauczy się ono przy nich co to odpowiedzialność za druga istotkę, opiekuńczości oraz miłości.POZDRAWIAM :) :) :)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:12
0

Ja mam 11m synka i 3 letniego psa na poczatku mialam obawy za pies bedzie zazdrosny ale okazalo sie co innego pies lerzal przy luzeczku malego i pilnowal go lepiej niz FBI lol gdy maly zaczynal plakac pies odrazu zaczynal szczekac. Teraz gdy maly nie jest juz taki maly :) na jego widok smieje sie i wyciaga raczki, popiskujac szczesliwie.
Sama mama mi opowiadala ze gdy sie urodzilam to nasz pies (wilczur) wpychal przez wiklinowe luzeczko leb do srodka spal tak przy mnie do rana sasiadki panikowaly ze mnie czyms zarazi a obecnie jestem chora tylko raz w roku i to nie zawsze lol lol

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:10
0

Jestem zdania ze kiedy mamy juz zwierze w domu w zadnym wypadku nie mozna sie go pozbywac.Dziecko nauczy sie jak postepowac ze zwierzetami, jak o nie dbac co wplynie dobrze na poczucie odpowiedzialnosci u malucha.W przypadku alergii na siersc kota ( chyba czesciej sie zdaza niz na siersc psa),mozna ewentualnie kota wyslac na urlop do rodziny ale nie pozbywac sie go.Temat trudny ale ja bym nie wyrzucila zwierzecia na ulice-przeciez to jak rodzina.

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:07
0

popieram!
z doswiadczenia moich siostr wiem ze nie ma to jak dzieci majace kontakt ze zwierzaczkami, tylko wlasciwy wybor jest wazny (rasa, charakter itp)

Odpowiedz
Gość 2013-11-03 o godz. 02:05
0

Jak urodziłam córkę mielismy psa, dobermana. Zresztą do dziś go mamy. Nie ukrywam ze bałam się reakcji psa na nową osóbke w domu, ale na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Teraz przy drugim dziecku już się tego nie boję :)

Ale to prawda że dzieci wychowują się lepiej razem ze zwierzakiem, zwłaszcza gdy jest to "od małego". Szybciej rozumieją co wolno a czego nie wolno robić innemu stworzeniu. I nieważne czy jest to pies czy człowiek.

Odpowiedz
Gość 2013-10-12 o godz. 10:37
0

Dziecko wychowywane ze zwierzakiem ma o wiele mniejsze "szanse" na alergię, jest opiekuńcze i odpowiedzialne. Zwierzątko musi być łagodne, dlatego też chcemy kupić naszej Misi na pierwsze urodzinki labradora :D

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie