Quantcast
  • Beata* odsłony: 1548

    Dziadkowie rozpieszczają mi dziecko

    Moi rodzice są zdania, że dziecko trzeba nosić na rękach. Jak są u nas maly prawie cały czas jest na rękach. Michałkowi to bardzo się podoba, jest wtedy grzeczy, nie krzyczy. Problem zaczyna się jak dziadków nie ma, mąż pójdzie do pracy a ja zostaję z dzieckiem sama. Nie mogę nawet pójść do łazienki (chyba ze maly zaśnie), bo domaga się noszenia. Ostatnio wybrałam się z Michałem na zakupy no i na obowiązkowy spacer jednocześmnie, problem zaczął się jak mały się obudził, zaczął tak się drzeć- nic nie pomagało, żadne metody bujania czy kołysania, aż w końcu wyjęłam go z wózka i niosłam pchając wózek z zakupami. Jak znalazł się na rękach to zaraz się uśmiechał, wszystko było ok. Michał waży teraz ponad 6 kg...a będzie coraz więcej. Ja mam problemy z kręgosłupem. Dzisiaj przeprowadziłam rozmowę z rodzicami, chciałam delikatnie -nie wyszło, była kłótnia i wywlekanie wszystkiego, powiedzieli, że mnie nosili też płakałam i żyję. Że aby wychować dziecko trzeba się namęczyć i już. Doceniam ich pomoc bardzo, jednak mam wrażenie że nie mam nic do powiedzenia jako matka, śmieją się ze mnie że jestem nowoczesna i naczytałam się poradników... Mój mąż nie zajmujestanowiska w tej sprawie, nie chce urazić teścia i teściowej. Moja mama się dzisiaj popłakała, powiedziała że ją ciągle pouczam. Sama nie wiem co o tym myśleć, zależy mi na dobrych stosunkach z rodzicami, ale zależy mi również na wychowaniu dziecka po swojemu. Napiszcie jak było/jest u Was?

    Odpowiedzi (4)
    Ostatnia odpowiedź: 2013-11-04, 12:08:03
Odpowiedz na pytanie
Zamknij Dodaj odpowiedź
Gość 2013-11-04 o godz. 12:08
0

Przeczytałam uważnie wasze wypowiedzi i z ulga musze przyznać,że mam najcudowniejszych "dziadków" na świecie.Moja mama i tesciowa ani razu sie nie narzucały jak wychowywać moją Julię (2 m).Zawsze cos poradzą jak to one robiły jak nas wychowywały, ale nigdy "rób tak bo ja tak robiłam i było dobrze".Zawsze mówią co one by zrobiły, ale na końcu dodaja że ja zrobie jak uwarzam bo lepiej znam swoje dziecko i wiem jak je wychowywac i jak mu pomuc. :) :) :) POZDROWIENIA

Odpowiedz
Beata* 2013-11-04 o godz. 12:04
0

Dzięki, to bardzo stary post. Mój Michałek ma obecnie 15 mies.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 12:02
0

Beata* napisał(a):Moi rodzice są zdania, że dziecko trzeba nosić na rękach. Jak są u nas maly prawie cały czas jest na rękach. Michałkowi to bardzo się podoba, jest wtedy grzeczy, nie krzyczy. Problem zaczyna się jak dziadków nie ma, mąż pójdzie do pracy a ja zostaję z dzieckiem sama. Nie mogę nawet pójść do łazienki (chyba ze maly zaśnie), bo domaga się noszenia. Ostatnio wybrałam się z Michałem na zakupy no i na obowiązkowy spacer jednocześmnie, problem zaczął się jak mały się obudził, zaczął tak się drzeć- nic nie pomagało, żadne metody bujania czy kołysania, aż w końcu wyjęłam go z wózka i niosłam pchając wózek z zakupami. Jak znalazł się na rękach to zaraz się uśmiechał, wszystko było ok. Michał waży teraz ponad 6 kg...a będzie coraz więcej. Ja mam problemy z kręgosłupem. Dzisiaj przeprowadziłam rozmowę z rodzicami, chciałam delikatnie -nie wyszło, była kłótnia i wywlekanie wszystkiego, powiedzieli, że mnie nosili też płakałam i żyję. Że aby wychować dziecko trzeba się namęczyć i już. Doceniam ich pomoc bardzo, jednak mam wrażenie że nie mam nic do powiedzenia jako matka, śmieją się ze mnie że jestem nowoczesna i naczytałam się poradników... Mój mąż nie zajmuje stanowiska w tej sprawie, nie chce urazić teścia i teściowej. Moja mama się dzisiaj popłakała, powiedziała że ją ciągle pouczam. Sama nie wiem co o tym myśleć, zależy mi na dobrych stosunkach z rodzicami, ale zależy mi również na wychowaniu dziecka po swojemu. Napiszcie jak było/jest u Was?
Niestety, tak czesto bywa, ze po porodzie miedzy mama i " babcia "sa czeste klotnie o metody wychowawcze dziecka. Nie jest latwo twoim rodzicom "wejsc" w role dziadkow, musisz dac im troche czasu.
Bardzo dobrze, ze z nimi rozmawialas. Jako matka ty wiesz najlepiej jak wychowac twoje dziecko. To, ze twoi rodzice nosili cie, nie znaczy, ze i ty musisz tak postepowac.

Odpowiedz
Gość 2013-11-04 o godz. 12:01
0

U mnie jest podobnie. Mieszkamy z moimi rodzicami, Marianka ma już prawie 8 miesięcy skończone. Zaczęło się od tego, że mama chciała jej dawć od razu soczki, herbatki(przy naturalnym karmieniu),a gdy skonczyła 3 m-ce,to zupkę, bo:"wy już jadłyście wszystko". Starałam się jej wytłumaczyć, że to było prawie 30 lat temu(w przypadku mojej siostry) i 20(w moim),ale zaczynała się kłótnia. Więc teraz mówię:"Pytałam lekarza, tego jeszcze nie dajemy"-jest spokój. Co do noszenia,to akurat nie był problem.Marianka po prostu nie lubiła być noszona. Teraz już umie wyciągać rączki,co bardzo moich rodziców rozczula i noszą ją,ale nie dają rady długo,bo waży 9 kg! Gdy mamy odmienne zdanie co do Marianki, mama najczęsciej mówi:"To twoje dziecko."-tonem, który oznacza:zobaczysz,ja i tak mam rację!

Odpowiedz
Odpowiedz na pytanie