Na wakacje do wód!

Środa, 8 lipca 2009 | Uroda, Lifestyle
Oceń:
4.3 / 7 głosów

W dzisiejszym zabieganym świecie wraca do łask trochę zapomniane wodolecznictwo. Działanie wody nie tylko wzmacnia ciało, ale także przywraca równowagę umysłu.

Nawet codzienne prysznice, pomagają odzyskać siły, łagodzą bóle, likwidują uczucie chronicznego zmęczenia, regulują sen, a także zwiększają odporność układu immunologicznego. Kąpiele działają na wiele zmysłów: na czucie poprzez ciepło, na wzrok przez kolor, na powonienia przez odpowiednio dobrany aromat, na słuch przez szum i plusku wody. W zależności od temperatury kąpiele pobudzają tętno, obniżają gorączkę, uspokajają układ nerwowy. Ciepłe (34 - 37º C) mają wpływ kojący, wspomagają ćwiczenia narządu ruchu w basenach rehabilitacyjnych. Gorące są zalecane w przypadkach nerwobóli, przewlekłych zmian gośćcowych stawów. W wannach o większej pojemności wykonuje się ćwiczenia usprawniające wzmacniające mięśnie.

W wodzie ciało wydaje się lekkie, a ćwiczenia wykonuje się nawet dziesięć razy łatwiej. Aktywną formą ruchu w wodzie jest aqua aerobik - ćwiczenia wykonywane w rytm muzyki. Jest to doskonały rodzaj sportu dla osób zestresowanych, odchudzających się, z chorobami stawów i kręgosłupa. Taka forma gimnastyki oszczędza stawy. Na skutek stawianego przez nią oporu, jest połączeniem treningu z masażem.

Najbardziej intensywną formą bodźcowania poprzez natryski są tzw: „bicze szkockie". Szybkie zmiany temperatury wody: na przemiennie zimna - gorąca powodują, że jest to zabieg silnie pobudzający krążenie krwi, regeneruje i hartuje osłabiony organizm.
Dzisiejsza technika przysłużyła się wodolecznictwu i z tych metod korzysta się w urządzeniach hi-tech. Nawet w miejskich Spa, szybko, w przerwie na lunch, można poddać się relaksującym, dodającym energii i leczniczym zabiegom, w których koi nas bulgocząca, wirująca, czy masująca woda. Z bąbelkami, minerałami lub olejkami eterycznymi.

Jednak najlepiej wypoczywa się z dala od miejskiego gwaru, nad morzem, jeziorem, lub w górach. W otoczeniu przyrody, malowniczych krajobrazów wyciszamy się i odzyskujemy nie tylko harmonię ciała, ale i ducha. Najbardziej oblegane ośrodki spa to te, które przypominają rzymskie termy, czy tureckie łaźnie, budowane w miejscach, gdzie sprzyja im natura.

W pobliżu strumieni, gorących źródeł lub w miejscowościach, gdzie wydobywa się solankę.

Kąpiele w wodach geotermalnych silnie rozgrzewają, relaksują i likwidują bóle mięśniowe. Są bardzo skuteczne w leczeniu chorób nerek i pęcherza, zapobiegają krystalizacji kwasu moczowego i tworzeniu kamieni nerkowych. Gorąca kąpiel działa antybakteryjnie, łagodzi problemy ze skórą, stany zapalne. Najnowsze badania wykazały, że nawet słodkie nicnierobienie w brodziku z wodą geotermalną działa odchudzająco i obniża poziom cholesterolu.

Dziś, jeśli mamy ochotę na kąpiel w gorących źródłach, już nie musimy przekraczać granicy. Jeszcze niedawno do profesjonalnych ośrodków z wodami geotermalnymi najbliżej było nam na Słowację. Wreszcie i w Polsce odkryto, że w tego typu kąpieliska opłaca się inwestować. Specjaliści od rynku wróżą, że już niedługo w naszym kraju zacznie się prawdziwy boom na kąpiele w naturalnie ogrzewanej wodzie. Bo miejsc, gdzie pod powierzchnią ziemi biją źródła geotermalne, nam nie brakuje. Znajdują się one pod trzema czwartymi obszaru Polski! Wiele miast już od jakiegoś czasu planuje budowę uzdrowisk w oparciu o ciepłe, mineralne łaźnie. Ostatnio dwa duże baseny z wodą geotermalną wybudowano w Zakopanem. Jeden to Aquark Park, a drugi Kąpielisko Szymoszkowa na zboczach Gubałówki o powierzchni 5 tysięcy metrów kwadratowych. Rozciąga się stamtąd wspaniały widok na Giewont. A na Mazowszu - w Gostyninie – za mniej więcej rok ma powstać wielkie Centrum Turystyki, Balneologii, Wypoczynku, Rozrywki i Rekreacji „Termy Gostynińskie”.

Podobne tematy