"Mój syn je za mało. Gośka powinna mu nakładać dwa razy więcej mięsa i ziemniaków"

"Mój syn je za mało. Gośka powinna mu nakładać dwa razy więcej mięsa i ziemniaków"

"Mój syn je za mało. Gośka powinna mu nakładać dwa razy więcej mięsa i ziemniaków"

Canva.com

"Byłam u mojego syna i synowej na obiedzie i zauważyłam, że Gośka nakłada na talerz mojemu synkowi tyle, co sobie, a przecież on ma większe potrzeby kaloryczne, niż ona. Zwróciłam jej uwagę, że powinien jeść więcej, synowa odburknęła do mnie, że nie pozwoli, aby jej facet miał brzuch i dodatkowe kilogramy, bo będzie dla niej nieatrakcyjny. Jej słowa mnie zmroziły, bo myślałam, że moja synowa nie patrzy na wygląd, a na charakter. Biedny mój synuś, pewnie chodzi głodny codziennie. Już ja go podkarmię. Jutro zapraszam go na obiad". 

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Zaczęło się od niewinnego obiadu

W niedzielne popołudnie odwiedziłam mojego syna i synową, jak zwykle, pełna radości i oczekiwań na rodzinne spotkanie. Usiadłam przy stole, a zapach pieczonego mięsa i świeżo gotowanych ziemniaków wypełnił mieszkanie, obiecując smaczny posiłek. Gośka, jak zawsze uśmiechnięta, podała talerze. Zauważyłam, że nakładała porcje starannie, ale gdy spojrzałam na talerz mojego syna, serce zadrżało mi z niepokoju.

Wydawało się, że Gośka daje mojemu synowi tyle jedzenia, ile sama zjadała. Wiedziałam, że to nie wystarczy. Mój syn, wysoki i postawny mężczyzna, miał przecież większe potrzeby kaloryczne. Spojrzałam na niego, ale on tylko wzruszył ramionami, uśmiechając się do mnie uspokajająco. Nie mogłam jednak tego tak zostawić.

Z trudem powstrzymałam się, by nie zwrócić uwagi już przy stole, ale kiedy nadszedł moment na zmywanie naczyń, podeszłam do synowej. Delikatnie, choć stanowczo, powiedziałam jej, że mój syn powinien jeść więcej. Odpowiedziała, że nie pozwoli, aby jej mąż miał brzuch i dodatkowe kilogramy, bo wtedy będzie dla niej nieatrakcyjny.

Starsza kobieta w różowej koszuli je danie w restauracji. Widok z profilu, jak siedzi przy stole na ciemnym tle Canva

Postanowiłam działać

Następnego dnia zaprosiłam mojego syna na obiad. Przygotowałam jego ulubione dania – pieczeń, ziemniaki i sałatkę. Kiedy przyszedł, zasiadł do stołu z uśmiechem, ale dostrzegłam w jego oczach zmęczenie. Nakładałam mu pełne talerze, widząc, jak z każdym kęsem odzyskuje energię. Opowiadał mi o swoim dniu, ale ja skupiałam się na tym, by zapewnić mu jedzenie, którego tak potrzebował.

Patrzyłam, jak mój syn wraca do dawnej formy. Wiedziałam, że nie mogę zmienić synowej, ale mogłam dać mu to, czego potrzebował, choćby przez te krótkie chwile, kiedy był ze mną.

Elżbieta

Katarzyna Zielińska zabrała synów do Nowego Jorku. Podzieliła się rodzinnymi zdjęciami
Źródło: instagram.com/katarzynazielinska/
Reklama
Reklama