"Czuję, że mój termin ważności upłynął. Nie wiem, czy jeszcze znajdę męża i założę rodzinę"

"Czuję, że mój termin ważności upłynął. Nie wiem, czy jeszcze znajdę męża i założę rodzinę"

"Czuję, że mój termin ważności upłynął. Nie wiem, czy jeszcze znajdę męża i założę rodzinę"

canva.com

"Niby życie mam już ułożone, ale wciąż rano budzę się sama, a obok mnie nie ma żadnego bliskiego człowieka. Myślałam, że mając 44 lata, będę już żoną i mamą z dwójką niemalże odchowanych dzieci, ale moje życie ułożyło się inaczej. Tak wyszło. Szkołę skończyłam, studia skończyłam, pracę w biurze zamieniłam na zdalną i kontakty się rozmyły. Wszystkie koleżanki się hajtnęły, a mi tylko latka lecą. Od kilku lat czuję, że już po ptokach, a wizja upragnionej ciąży oddala się w niebyt".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Nie miałam szczęścia w miłości

Mówi się, że człowiek ma albo szczęście w interesach, albo w miłości. Ja przez długi czas nie miałam ani tego, ani tego. Pochodzę ze skromnie żyjącej rodziny, wychowała mnie mama, a w domu się nie przelewało. W naszym liceum było paru chłopców, którzy się mną interesowali, ale bez wzajemności. Pamiętam pierwsze klasowe miłości z tego okresu - nieliczne przetrwały próbę czasu. Nie moje.

Potem przyszedł czas na studia. Na początku - gdy wyprowadziłam się z domu od mamy i zamieszkałam w wielkim mieście - było fajnie... Mama pomagali, jak mogła, a ja byłam jeszcze młoda. Na wydziale studiowało mnóstwo ciekawych ludzi, także kolegów.

Nie narzekałam na brak randek, choć na poważny związek nie byłam jeszcze gotowa. A może po prostu nie trafiłam na tę właściwą osobę? Wokół mnie kręciło się paru mężczyzn, ale mniej lub bardziej nie w moim typie.

Jeszcze na studiach robiłam staże zawodowe, poszłam do pracy... początkowo w biurze, ale po latach przeszłam na pracę zdalną. Wtedy po studiach spotykałam się z facetem, ale nic z tego nie wyszło. Koniec końców, ten związek zabrał mi tylko 8 lat życia i pozostawił wielkie rozczarowanie. Jedyny plus to taki, że nie zdążyłam wyjść za tego faceta za mąż i wciąż mam czystą kartę.

zbliżenie na twarz smutnej kobiety, która trzyma twarz w dłoniach canva.com

Czuję, że mój termin ważności upłynął

Nawet się nie obejrzałam, a minęły moje 44. urodziny. Lubię siebie, znam własną wartość, mam swoje zainteresowania. Choć, co tu dużo kryć - chciałabym rano budzić się obok kogoś mi drogiego i bliskiego. Tak po prostu po ludzku. A tymczasem rano mogę przytulić się tylko do poduszki.

Czuję, że jestem w impasie i nie wiem, jak z tego wybrnąć. Odkąd pracę stacjonarną zamieniłam na zdalną, siedzę w domu te 8 godzin i nie mam okazji spotykać się z nowymi ludźmi. Czasu mam więcej, ale perspektyw towarzyskich mniej. Musiałam się naprawdę dużo napracować, żeby osiągnąć punkt wygody finansowej, w którym jestem teraz. Nikt mi w tym nie pomagał.

W tym czasie wszystkie bliskie mi koleżanki powychodziły za mąż, a mi tylko latka lecą, bo znalezienie wolnego, godnego uwagi mężczyzny w tym wieku i w takiej sytuacji wcale nie jest proste.

Nie to, że nie próbowałam. Umawiałam się na randki, ale kto zechce czterdziestkę, która myśli o życiu poważnie? Na takich portalach randkowych, mam wrażenie, siedzą głównie jednostki szukające przygody. I kółko się zamyka. Mam wrażenie, że mój termin ważności upłynął. Tak chciałam mieć dziecko, a w tym wieku czuję, że jestem już o krok od menopauzy i zaraz nic z tego nie będzie. A przecież nie złapię pierwszego lepszego kandydata na ojca, byle tylko dopiąć swego.

Musiałam się wam wygadać... Na pewno nie jestem jedyna w takiej sytuacji. Cóż, bywa i tak. Może los mnie w końcu czymś zaskoczy?

Zuzanna

Polska modelka debiutowała na Paris Fashion Week. 45-latka ma szansę na wielką karierę. Zobacz galerię!
Źródło: facebook.com/izabela.godel
Reklama
Reklama