Quantcast

"Zięć sprowadza do domu dzieci z pierwszego małżeństwa. Moja córka nie powinna się na to zgadzać"

"Zięć sprowadza do domu dzieci z pierwszego małżeństwa. Moja córka nie powinna się na to zgadzać"

"Zięć sprowadza do domu dzieci z pierwszego małżeństwa. Moja córka nie powinna się na to zgadzać"

canva.com

Nie ma nic złego ani dziwnego w patchworkowych rodzinach - wręcz przeciwnie - miło popatrzeć na osoby, które potrafią zadbać nie tylko o swoich partnerów, ale również o dzieci z poprzedniego związku/związków. Jednak nie zgadza się z tym nasza czytelniczka, pani Marianna, której córka poślubiła mężczyznę po rozwodzie oraz ojca dwojga dzieci z poprzedniego małżeństwa. W swoim mailu wykazała niezadowolenie z wyboru córki, które chciała uzasadnić i pokazać, że każdy ma prawo do swojej opinii.

Reklama

"Myślałam, że po tej sytuacji Asia zacznie z rozwagą dobierać mężczyzn"

Ja sobie zdaję sprawę, jak takie listy mogą brzmieć nie chciałabym nikogo urazić, jedynie podzielić się swoimi przemyśleniami. Mam 32-letnią córkę, która została wpędzona w lata przez poprzedniego partnera. Chodzili razem przez prawie 10 lat, a on odszedł do innej. Ja mojej Asi mówiłam, że jak chłopak po trzech latach się nie oświadczy to już tego nie zrobi i miałam rację, co nie oznacza, że patrzenie na cierpienie mojej córki sprawiało mi radość. Myślałam, że po tej sytuacji Asia zacznie z rozwagą dobierać mężczyzn, z którymi się spotyka. Bardzo się pomyliłam, bo zaledwie pół roku po rozstaniu z Damianem, przedstawiła mi Krzysztofa, który nie tylko jest od niej sporo starszy, to na dodatek jest po rozwodzie, a co więcej - jest ojcem dwójki dzieci.

Tłumaczyłam Joasi, próbowałam z nią rozmawiać i przekonać, że to nie jest mężczyzna dla niej, ale nie chciała słuchać. Co ja mogłam zrobić? Chociaż nie ukrywam, że od samego początku Krzysztof nie wzbudzał mojego zaufania i sympatii, tak musiałam zaakceptować fakt, że zostanie moim zięciem. Nie spodziewałam się jednak, że Joanna tak dla niego straci rozum!

"To nie są jej dzieci, ona powinna mieć swoje"

Moja córka nie tylko usługuje szanownemu małżonkowi, bo ten ponoć bardzo zmęczony wraca z pracy - ciekawe swoją drogą, w z której firmy wraca się późnym wieczorem. Poza tym, że Krzysztof ma ugotowany obiad i wysprzątane na błysk w domu, bo Asia jest pedantką to jeszcze ostatnio okazało się, że mój zięć sprowadza swoje dzieciaki z poprzedniego związku do domu i moja córka organizuje im różne gry i zabawy! Czy ona totalnie zwariowała? To nie są jej dzieci, ona powinna mieć swoje - to po pierwsze. Po drugie, w swoim wolnym czasie robi za niańkę? Może jeszcze niech ze swojej pensji kupuje im zabawki, opłaca dodatkowe zajęcia.

Ja rozumiem, że poślubiła mężczyznę z dziećmi i należy się im szacunek ze strony Asi, ale bez przesady. To co ona wyprawia, to już chyba za dużo! Niepotrzebnie się aż tak angażuje. A czy Krzysztof chociaż to doceni? Bardzo wątpliwa kwestia.

Dlaczego dzieci płaczą? Sprawdźcie tę galerię i powiedzcie, czy u Was jest podobnie? :)
Źródło: unsplash
Reklama
Reklama