Quantcast

"Mąż wolał wydać pieniądze na prezent dla swojej matki. Ja dostałam od niego starą książkę i czekoladki"

"Mąż wolał wydać pieniądze na prezent dla swojej matki. Ja dostałam od niego starą książkę i czekoladki"

"Mąż wolał wydać pieniądze na prezent dla swojej matki. Ja dostałam od niego starą książkę i czekoladki"

canva.com

Święta to już jedynie wspomnienie, jak się jednak okazuje - nie zawsze miłe. Niektórzy czytelnicy podzielili się swoimi historiami, które wydarzyły się podczas świąt Bożego Narodzenia. Jedna z nich dotyczy prezentów - bardzo drażliwy temat. W końcu nie o to chodzi podczas świąt, a jednak wciąż się liczy na drobiazg pod choinką. Czy nietrafiony upominek powinien być jednak powodem do smutku, a nawet kłótni w małżeństwie?

Reklama

"Zawsze z ogromnym szacunkiem wyrażał się o swoich rodzicach"

Małżeństwo to dla mnie ogromny dar. Od zawsze marzyłam o tym, aby założyć z kimś szczęśliwą rodzinę, bo takiej nigdy nie miałam. W moim rodzinnym domu zawsze były kłótnie i krzyki. Kiedy poznałam Łukasza, od razu czułam, że mogłabym spędzić z nim resztę życia. Był taki dojrzały, a przecież mieliśmy wtedy dopiero 23 lata. Ciężko pracował na swój sukces, studiował i uczył się dodatkowego języka. Imponował mi z różnych powodów, nie tylko dojrzałością i ambicją. On był przede wszystkim bardzo romantyczny, kochany i rodzinny. A na tym zależało mi najbardziej przy wyborze partnera.

Zawsze z ogromnym szacunkiem wyrażał się o swoich rodzicach, chociaż czasami miałam wrażenie, że może zbyt przesadnie. Jego rodzice podchodzili do mnie z dystansem, być może dlatego, że nie pochodzę z bogatej rodziny, nie skończyłam studiów i nie miałam swojego mieszkania. Nie wiem, tak tylko gdybam teraz. Nie chodzi o to, że byli niemili, po prostu czuć było, że nie są tak w 100% przekonani, czy pasujemy do siebie z Łukaszem.

""

Kiedy byliśmy w trakcie przygotowań do ślubu i wesela, zauważyłam jak wielki wpływ na Łukasza ma jego matka. Trzymał zawsze jej stronę, jak moja przyszła (wtedy) teściowa chciała krem z pomidorów zamiast rosołu, to Łukasz zarządził, że rosołu nie będzie, bo to nuda. Tort też ona na dobrą sprawę wybrała. Dekoracje kto wybierał? Ja i mama Łukasza, ale ogólnie zawsze to ona musiała postawić kropkę.

Nie powiem, że nie przeszkadzało mi takie zachowanie przez ostatnie 7 lat, bo od tylu jesteśmy małżeństwem. Ale w te święta zrobiło mi się naprawdę przykro. Wigilia była u teściów, więc prezenty tam zawieźliśmy. Ja dla Łukasza miałam dobre słuchawki - w sam raz na trening. Nie spodziewałam się jednak, że mój mąż da mi starą książkę, wartą może 20 zł i czekoladki, mimo że wcale nie przepadam za słodyczami. Na prezent dla swojej mamy nie żałował pieniędzy, bo dał jej drogi ekspres do kawy. Tłumaczył mi, że to było marzenie mojej teściowej i spontanicznie podjął decyzję, że w tym roku sprezentuje swojej mamie ekspres. Uznał, że mamy prawo wydawać swoje pieniądze, na co chcemy i nie rozumie, dlaczego jestem zdenerwowana. Nawet nie o pieniądze chodzi, ale o to, że dla mnie prezent przygotował od niechcenia, a przecież jestem jego żoną!

Co zrobić, aby cieszyć się z małżeństwa? Jak uniknąć rozwodu? Te porady sprawią, że znów się w sobie zakochacie i docenicie! Zobacz galerię!
Źródło: unsplash.com
Reklama
Reklama