Quantcast

"Na wigilii firmowej straciłam głowę! Zrobiłam to z kierownikiem w toalecie! Nie wiem, jak mu teraz spojrzę w oczy"

"Na wigilii firmowej straciłam głowę! Zrobiłam to z kierownikiem w toalecie! Nie wiem, jak mu teraz spojrzę w oczy"

"Na wigilii firmowej straciłam głowę! Zrobiłam to z kierownikiem w toalecie! Nie wiem, jak mu teraz spojrzę w oczy"

Canva.com

"Nazajutrz przyszedł kac gigant. Była sobota, miałam więc całe 2 dni na rozmyślanie! Nie wiem, co mi wtedy odbiło! Jak mogłam zrobić coś tak głupiego? Co ja miałam w głowie? Najgorsze to to, że w tamtej chwili byłam pewna, że postępuję właściwie! Chyba muszę szykować wypowiedzenie i szukać nowej pracy. Nie mam pojęcia, co teraz będzie."

Reklama

Bliska znajomość z kierownikiem

Jak co roku nadeszła w końcu pora wigilii firmowej. Cieszyłam się na nią, bo — choć wiem, że dużo się mówi o tych imprezach firmowych — jest to naprawdę fajna okazja do integracji i wymiany doświadczeń zawodowych. Większości osób luzują hamulce i można w końcu normalnie porozmawiać, bez tych wszystkich branżowych formułek. Oczywiście w poluzowaniu atmosfery i rozwiązaniu się języka pomaga alkohol, ale o tym za chwilę.

W tym roku naprawdę cieszyłam się na tę wigilię, bo byłam już zmęczona nieustanną pracą i potrzebowałam chwili wytchnienia. W ciągu roku naprawdę ciężko pracowałam, często brałam nadgodziny i zdarzało się, że praktycznie nie wychodziłam z biura!

Pracuję w dużej firmie motoryzacyjnej, gdzie testosteron aż buzuje. Naprawdę sądziłam, że jestem już na niego odporna i nic mnie nie złamie, ani nie zaskoczy!

Mój kierownik od początku zwrócił moją uwagę i mi się spodobał. Zawsze wypachniony, dobrze ubrany — w garniturze i koszuli nonszalancko rozpiętej tuż przy szyi. Nie ukrywam, że już wtedy, gdy przyjmował mnie do pracy, zrobił na mnie oszołamiające wrażenie! Później nasza znajomość się zacieśniła, ale nie sądziłam, że to się może tak źle skończyć!

kobieta w biurze Canva.com

Duża pracowałam i co za tym idzie, dużo czasu spędzałam właśnie z nim. Z czasem Kamil zaczął rzucać mi niedwuznaczne komentarze i prawić komplementy. Gdy wchodziłam do jego biura, zawsze pochwalił moje perfumy, czy to, jak się ubrałam. Najbardziej lubił, gdy zakładałam spódniczki — to nigdy nie uszło jego uwadze!

Nie będę kłamać, gdy tak mnie komplementował, robiło mi się gorąco, tym bardziej że mój Franek już od lat mi takich rzeczy nie mówi. Mamy dwójkę dzieci, a mąż traktuje mnie bardziej jak koleżankę niż jak żonę.

W końcu zaczęłam coraz bardziej starać się, gdy szykowałam się do biura — zakładałam seksowne kostiumy, opięte spódnice i więcej czasu poświęcałam na makijaż. Sama siebie przyłapałam na tym, że chcę podobać się Kamilowi, ale to dawało efekty! I mnie i jemu było miło i nikt na tym nie cierpiał. Do czasu.

Na imprezie firmowej zrobiłam to z kierownikiem w toalecie!

W końcu nadszedł dzień tej koszmarnej wigilii firmowej! Zaczęło się jak zwykle. Całą gromadą pojechaliśmy do ekskluzywnej restauracji. Na stołach wylądowały wigilijne potrawy, no i niestety wódka.

Zajadaliśmy się, a chłopaki narzucili tempo, jeśli chodzi o picie. Pech chciał, że obok mnie usiadł nudny Romek z działu kadr. Nie bardzo miałam, o czym z nim rozmawiać, gdy więc częstował mnie drinkami, nie odmawiałam. Jednak oczami wciąż wodziłam za Kamilem! W końcu kątem oka zauważyłam, że on też na mnie patrzy i szuka mojego towarzystwa!

Wystarczyło mi kilka drinków i w głowie zaczęło mi szumieć! Nie wiem, kiedy to się stało, ale moja wyobraźnia zaczęła pracować! Gdy tak patrzyłam zza stołu na Kamila, byłam pewna, że tego wieczoru chcę tylko jednego! Zaczęłam sobie wyobrażać, że rozbieram go z tej różowej w koszuli, w której wyglądał hiper męsko! Że wącham go za kołnierzykiem, a jego zapach mnie zawala!

W końcu wiedziałam, że muszę natychmiast wstać od stolika, bo już nie wytrzymam! Od razu skierowałam kroki do toalety, do której doszłam chwiejnym krokiem! Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam, że Kamil ruszył za mną!

Gdy dochodziłam do toalety, a on był metr za mną, coś we mnie wstąpiło! Jednym ruchem chwyciłam go za koszulę i zaciągnęłam do kabiny! Zaczęliśmy całować się jak szaleńcy! Jego zapach, opary perfum, to wszystko wibrowało mi głowie! No i czułam jego pulsującą męskość.

Nie wiem, co mi się stało, ale wtedy byłam pewna, że chcę tylko jednego i chcę tego z nim! Po prostu rzuciliśmy się na siebie jak zwierzęta! On zaczął mnie rozbierać, a ja się nie opierałam.

No i w końcu stało się, zrobiliśmy to w toalecie. Po wszystkim on bez słowa wyszedł i zostawił mnie samą w kabinie. Resztką sił się ubrałam. Wiedziałam, że muszę jak najszybciej wrócić do domu. Zamówiłam taksówkę i się zawinęłam.

Nazajutrz przyszedł kac gigant. Była sobota, miałam więc całe 2 dni na rozmyślanie! Nie wiem, co mi wtedy odbiło! Jak mogłam zrobić coś tak głupiego? Co ja miałam w głowie? Najgorsze to to, że w tamtej chwili byłam pewna, że postępuję właściwie!

Nie mam pojęcia, co teraz będzie. Nie wiem, jak mu teraz spojrzę w oczy, gdy go spotkam w biurze. Chyba muszę szykować wypowiedzenie i szukać nowej pracy. Nie wyobrażam sobie, że zostanę w tej firmie dłużej.

Po czym rozpoznać, że czeka cię małżeństwo bez seksu? ZNAK 1. Zaczynacie czuć się bardziej jak współlokatorzy niż partnerzy, których łączy intymność.
Źródło: Pixabay.com
Reklama
Reklama