Quantcast

"Synowa robi składkowy prezent dla Antosia. Kto kupuje 10-latkowi telefon i to za kilka tysięcy?!"

"Synowa robi składkowy prezent dla Antosia. Kto kupuje 10-latkowi telefon i to za kilka tysięcy?!"

"Synowa robi składkowy prezent dla Antosia. Kto kupuje 10-latkowi telefon i to za kilka tysięcy?!"

zdjęcie ilustrujące/Canva

Święta coraz bliżej, więc czasu na zakup prezentów pod choinkę jest coraz mniej. Nie jest to najważniejsza sprawa, jednak przyjęło się, że chociaż najmłodszym członkom rodziny zostawia się prezent pod choinką. Aby jednak uniknąć nietrafionych podarunków, w niektórych rodzinach robi się listę z upominkami lub składkę na wymarzony prezent.

Reklama

"Niczego się od niego nie wymaga w domu"

Nazywam się Maria i na razie jestem babcią tylko jednego wnuka. Antoś był długo wyczekiwanym dzieckiem. Mój syn wziął ślub z Patrycją ponad 16 lat temu, a Antek pojawił się na świecie dopiero 6 lat później, być może dlatego od pierwszych dni był rozpieszczany. Nie pomaga również fakt, że jest jedynakiem. Skłamałabym zresztą, gdybym powiedziała, że i ja nie rozpieszczam swojego wnusia, ale wszystko w granicach rozsądku. Niestety, Patrycja zupełnie zatraciła się w macierzyństwie, ona to dla swojego dziecka by ostatni grosz oddała. Ile razy ja ją nakryłam, że odrabia za niego lekcje, bo Antoś chciał sobie w tym czasie pograć na komputerze. Niczego się od niego nie wymaga w domu - mój wnuk nie musi sprzątać w pokoju, a nawet kanapki sobie sam nie zrobi, bo wszystko za niego robi Patrycja.

Ja się staram w to nie wtrącać, nie chcę być teściową z kawałów. Jak żyje Igor z Patrycją oraz to jak wychowują swoje dziecko jest ich sprawą Ale zaczyna mi powoli przeszkadzać, bo teraz angażują w swoje fanaberie całą rodzinę. Na 10-urodziny Antosia składaliśmy się na urodzinowy tablet. Przedstawili sensowne argumenty, dlaczego przyda się małemu tablet - podobno można na nim uczyć się języka, robić notatki, oglądać bajki. Nie był tani, ale składaliśmy się w 6 osób, więc też nie były to miliony.

"Wpadła na pomysł, żeby kupić Antkowi telefon"

Teraz zadzwoniłam podpytać, co kupić Antkowi pod choinkę. Mam dla niego już książkę i ciepłe, wełniane skarpetki z fajnym wzorkiem, ale myślałam, że może dokupię jeszcze jakąś zabawkę lub sweter. Okazało się, że Patrycja wpadła na pomysł, żeby kupić Antkowi pierwszy telefon. Twierdzi, że jego koledzy mają już komórki i to ułatwia rodzicom kontakt z dzieckiem. No tego się nie spodziewałam. 10-latek z telefonem za kilka tysięcy?! Powiedziała, że ona zapłaci większą część, ale jeśli z moim mężem możemy też coś dorzucić to będzie to bardzo miły gest i na pewno ten prezent ucieszy Antka.

Co miałam odpowiedzieć? Wyraziłam swoje zdanie, że według mnie to za wcześnie na zakup telefonu, ale że porozmawiam z mężem i damy jej odpowiedź, ile możemy dołożyć do tego prezentu. Nie chcemy wyjść na dziadków sknerusów, szczególnie, że rodzice Patrycji na pewno dadzą sporo pieniędzy, ale też nie mamy aż takich oszczędności, a poza tym ja nie jestem za tym, aby kupować dzieciom telefon. A jak koniecznie chcą dać Antkowi komórkę, to mogą kupić tańszą lub używaną! Przecież to jest 10-latek, zaraz zepsuje telefon i będzie po prezencie.

Dlaczego dzieci płaczą? Sprawdźcie tę galerię i powiedzcie, czy u Was jest podobnie? :)
Źródło: unsplash
Reklama
Reklama