Quantcast

31 grudnia to dla mnie prawdziwy dramat. Znowu będę samotnie pił do "Sylwestra Marzeń"

31 grudnia to dla mnie prawdziwy dramat. Znowu będę samotnie pił do "Sylwestra Marzeń"

31 grudnia to dla mnie prawdziwy dramat. Znowu będę samotnie pił do "Sylwestra Marzeń"

Canva

Moi znajomi na sylwestra pójdą na imprezy, bale, koncerty, a ja jak zwykle będę siedzieć samotnie przed telewizorem i oglądać "Sylwestra Marzeń w TVP". Jestem zwykłym przegrywem, który całymi dniami siedzi w domu i udaje, że coś robi. Totalna ze mnie łamaga, piwniczak i bezrobotny dzidowiec po beznadziejnych studiach.

Reklama

"Nie pracuję, nie studiuję, a w zasadzie nic nie robię"

Dwa lata temu skończyłem społeczeństwo informacyjne. Typowy kierunek, po którym można robić to samo, co po stosunkach międzynarodowych i bezpieczeństwie narodowym — czyli jedno wielkie "nic". Na studiach zawsze byłem samotnikiem, który nie miał znajomych i raczej nie zawiązywał wielu kontaktów. Przyjaciół też nie miałem — dziewczyny zresztą też nie.

Jak skończyłem studia, to tak jak i w trakcie studiów nadal mieszkałem i mieszkam z rodzicami. Na szczęście oni pracują, więc ja nie muszę iść na kasę do spożywczaka. Takie mam smutne życie. Wstaję o 12, potem słucham muzyki lub czytam książki. Czasem zagram w grę, a następnie zjem obiad przygotowany przez matkę i spać.

Jak rodzice, nie widzą, to popijam sobie alko. Wybieram takie smakowe, potem gumę żuję, więc jeszcze się nie skapnęli. Zresztą i tak całymi dniami pracują, żebym miał co do buzi włożyć. Ja na szczęście mogę  tylko udawać, że coś robię.

Mężczyzna pijący napój z butelki w pokoju Canva

"Jak co roku w sylwestra będę siedział i pił"

Najgorzej jest w sylwestra. Pewnie tradycyjnie będę pił i śpiewał razem z moimi ulubionymi wokalistami na "Sylwestrze Marzeń". Imponuje mi zwłaszcza Zenon Martyniuk. Ten to umie rozbawić publiczność. Chciałbym być kiedyś taki jak on - wiecie taki pewny siebie, elokwentny, lubiany. To jednak takie mrzonkowe marzenia. Czasem sobie coś skoponuję - w wolnych chwilach bawię się w didżeja. Mam nawet swoje konto na YouTube, ale nikt na szczęście nie wie, że ja, to ja.

W sylwestra jednak tradycyjnie moi rodzice pójdą na jakąś zabawę, a ja będę siedział sam jak palec i śpiewał razem z Zenkiem "Przez twe oczy zielone", może zaśpiewam też coś z Marylą. Nie lubię tych zagranicznych gwiazd. Jestem patriotą, więc dobre dla mnie jest to, co polskie.

Schlam się do nieprzytomności i będę sobie wyobrażał w mojej głowie, że mam przyjaciół, dziewczynę i jestem szczęśliwym człowiekiem. Aj szkoda gadać.

Czasem sobie myślę, że może powinienem zmienić swoje życie i przestać być takim piwniczakiem. Może dobrze byłoby pójść do roboty na tę kasę w jakimś sklepie. Z drugiej strony nawet myślenie o tym, że miałbym pracować, jest dla mnie niewyobrażalnym wysiłkiem, po którym natychmiast muszę się położyć.

Myślicie, że wszystko ze mną okej? Niektórym może moje zachowanie się wydać dziwne, ale jak czytam na różnych forach, to jest wielu takich jak ja. Sam nie wiem, co o tym myśleć.

Paweł

Te gwiazdy wsiadły za kółko po spożyciu alkoholu. Zobacz, kto zachował się tak nieodpowiedzialnie!
Źródło: Rob Latour/Shutterstock/Rex Features/East News
Reklama
Reklama