Quantcast

"Od razu po porodzie przyjechało do nas pół rodziny męża. On nie widzi w tym niczego złego"

"Od razu po porodzie przyjechało do nas pół rodziny męża. On nie widzi w tym niczego złego"

"Od razu po porodzie przyjechało do nas pół rodziny męża. On nie widzi w tym niczego złego"

canva.com

Ledwo co wyszłam ze szpitala po porodzie, a rodzina mojego męża już zwaliła się nam do domu! Nawet nie zdążyłam odpocząć. Nie dali mi nawet jednego dnia. Łukasz powiedział im, że po mnie jedzie, a oni już stali pod naszym domem, żeby powitać nowego członka rodziny. To grube przegięcie. Gdzie jest granica?! 

Reklama

Pół rodziny zjechało się do nas od razu po porodzie

Uważam, że czas po porodzie jest wyjątkowy i powinien być poświęcony przede wszystkim dziecku. Nie rozumiem, dlaczego nikt inny nie jest w stanie tego pojąć. Mój mąż oraz jego rodzina sądzą, że to miłe, kiedy od razu po powrocie do domu ze szpitala, masa osób przyjeżdża do świeżo upieczonych rodziców.

Oj nie - to nie moja bajka. Ja najchętniej czekałabym chociaż miesiąc z odwiedzinami. Przecież noworodek to maleństwo, które wymaga przede wszystkim uwagi oraz opieki. Ma osłabioną odporność i jest narażone na wiele różnorodnych schorzeń. Jest to problematyczne zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym. Teraz jest masa chorób! A oni się z tym w ogóle nie liczą.

Pół rodziny przyjechało do nas od razu po porodzie. Czekali przed domem, kiedy Łukasz wiózł nas ze szpitala. Dla mnie to gruba przesada, przecież ja czułam się fatalnie, a dziecko wymagało ciszy i spokoju.

noworodek w czapce canva.com

Mój mąż nie widzi w tym niczego złego

Mój mąż nie widzi w tym jednak niczego złego. Uważa, że to miłe, że o nas pamiętali i chcieli wspólnie powitać nowego członka rodziny. A przecież mu tłumaczyłam, że chcę mieć odrobinę czasu dla siebie oraz dziecka. Muszę poznać tego małego człowieka, zrozumieć jego potrzeby.

To nie pora na kawki i herbatki. Jeszcze trzeba było im usługiwać! Teściowa nawet nie kiwnęła palcem, nie przywiozła ze sobą ciasta, ani nic takiego. Oczekiwali, że to ja ich obsłużę i przygotuję dla nich napoje. Nieźle się zdziwili.

noworodek w chustce canva.com

Teraz to ja jestem ta najgorsza...

Oczywiście wyraziłam swoją opinię na temat tego, co robią. Powiedziałam, że powinni byli się zastanowić, zanim do nas przyjechali. Podkreśliłam, że czas po porodzie jest dla matki, ojca i dziecka, a nie dla wszystkich członków rodziny.

Dodałam też, że nie życzymy sobie odwiedzin przez najbliższe tygodnie, bo chcemy się bliżej poznać. Łukasza wprost zatkało. Nie wiedział, co ma powiedzieć, a jego rodzice po prostu wyszli obrażeni. Bardzo dobrze, teraz przynajmniej będziemy mieli trochę spokoju. Mąż jednak jest na mnie zły i uważa, że przegięłam. Mówi, że nie powinnam była w ten sposób traktować jego najbliższych. Ja nie widzę w tym jednak niczego złego.

Izabella Krzan pokazała archiwalne zdjęcie z mamą. To po niej odziedziczyła urodę? Zobacz zdjęcia!
Źródło: instagram.com/izabellakrzan
Reklama
Reklama