Quantcast

"W tym roku pizza na wigilijnym stole. Nie mam zamiaru stać przy garach, za dużo pracuję..."

"W tym roku pizza na wigilijnym stole. Nie mam zamiaru stać przy garach, za dużo pracuję..."

"W tym roku pizza na wigilijnym stole. Nie mam zamiaru stać przy garach, za dużo pracuję..."

canva.com

Święta to wspaniały, rodzinny czas. Ale ja po prostu mam dość usługiwania wszystkim wokół! Od kilku lat wigilia jest zawsze u nas. Zjeżdża się do nas cała rodzina, a ja stoję całymi dniami przy garach, żeby ich ugościć. Powiedziałam - DOŚĆ! W tym roku będzie inaczej. Zamówię pizzę i też się najemy. Jestem ciekawa reakcji moich teściów. Pewnie nie zostawią na mnie nawet suchej nitki! 

Reklama

Nie mam już sił usługiwać innym

Święta mnie po prostu wykańczają. Wigilia już od jakichś dziesięciu lat jest zawsze u nas. Kiedyś próbowałam to zmienić. Proponowałam mojej siostrze, teściowej, mamie, żeby zrobić święta u nich. Wszystko na nic. Oczywiście broniły się tym, że przecież my mamy duży dom, więc ugoszczenie kilku osób więcej nie powinno być dla nas problemem.

Tu jednak nie chodzi o brak miejsca! Ja po prostu nie mam już siły na to, żeby usługiwać innym. Pracuję fizycznie i każdego dnia nie ma mnie po dziewięć godzin dziennie. Kiedy wracam z pracy chcę odpocząć. Dni wolne również chciałabym wykorzystać właśnie w ten sposób. Niestety, to nie jest możliwe. W wigilię zjeżdża się rodzeństwo moje i męża, rodzice, teściowie i dziadkowie. W kolejne dni wcale nie jest lepiej, bo odwiedza nas kuzynostwo. A wszystkich trzeba wykarmić i odpowiednio ugościć!

wigilijny stół canva.com

Pizza na wigilię? Dlaczego nie?

W domu nikt mi nie pomaga. Żadna osoba nawet nie wpadła na to, żeby jakoś mnie odciążyć. Teściowa przecież mogłaby zrobić pierogi, moja mam krokiety, siostra uszka... A gdzie tam! Im się po prostu nie chce. Wszystkie są bardzo wygodne. No tak, przecież to komfort, kiedy przychodzisz na gotowe, wysprzątane. Nawet nie chce im się zanieść naczyń do zmywarki.

W tym roku powiedziałam, że więcej nie dam się tak zrobić. Kupię pizzę i tyle. Nie wyproszę nikogo, ale uprzedziłam, jaki mam zamiar. Chcę, żeby byli przygotowani. Oni oczywiście uważają, że żartuję.

barszcz z uszkami canva.com

Nie obchodzi mnie opinia innych

Mój mąż też sądzi, że żartuję. Nie słuchał, kiedy mówiłam, że jestem wykończona. On w święta spędza czas z najbliższymi i nawet nie kiwnie palcem. Nie zmywa, nie sprząta, nie gotuje. Żyć - nie umierać.

Mam tego dość i jestem tak bardzo zdeterminowana, że kompletnie nie interesuje mnie opinia innych osób. Niech sobie myślą i mówią, co chcą. Może dam im w końcu do myślenia.

Oczywiście postawię im pizzę. Nie będę brała od nich pieniędzy. Zamówię jedzenie z odpowiednim wyprzedzeniem, a później odgrzeję. Z uśmiechem na twarzy będę im życzyć smacznego!

Lewandowska i Agatycze na wspólnych wakacjach. Ukochana Milika pokazała wyrzeźbioną sylwetkę w bikini! Zobacz zdjęcia!
Źródło: instagram.com/annalewandowska
Reklama
Reklama