Quantcast

"Poznałem ją przez internet i pokochałem jej wnętrze. Ale wygląd to nie moja bajka. Co robić?"

"Poznałem ją przez internet i pokochałem jej wnętrze. Ale wygląd to nie moja bajka. Co robić?"

"Poznałem ją przez internet i pokochałem jej wnętrze. Ale wygląd to nie moja bajka. Co robić?"

canva.com

"Wyznałem jej miłość, zanim się zobaczyliśmy. Planowaliśmy już wspólne życie i potrafiłem wyobrazić sobie ją u mojego boku. Rzecz w tym, że wyobrażałem sobie kobietę, która tak naprawdę nie istniała. Nie widziałem jeszcze wtedy jej zdjęć, bo bardzo chciałem wierzyć, że miłość jest ślepa. I tak mi się wydawało. Gdy wysłała pierwsze fotki, moje uczucie osłabło, ale kiedy się spotkaliśmy, to jakby zupełnie wygasło. A ona dalej snuje plany na wspólne życie. Co ja mam zrobić?"

Reklama

"Poznałem ją przez internet"

Tobiasz mieszka na stałe w Anglii. Jest bardzo zapracowany i trudno jest mu poznać w realnym świecie jakąś kobietę, a czuje, że to już najwyższy czas, żeby się ustatkować. Dlatego właśnie spróbował przez internet:

Nie korzystam z portali randkowych. To chyba nie dla mnie. Ale przeglądam czasem ogłoszenia na innych portalach, bo są tam dość spore działy towarzyskie.

Rzadko zdarza się, że jakaś kobieta pisze głównie o rozmowie, a nie o sponsoringu na przykład. W każdym razie ja przygód nie szukam i dlatego właśnie zwróciłem uwagę na krótką wizytówkę Marty.

Pisała w niej, że brakuje jej towarzysza rozmów, bo słowa potrafią ją utulić, a ja mam tak samo. Napisałem i nie musiałem długo czekać na jej odpowiedź.

Już dawno (albo nigdy) nie czułem takich motyli w brzuchu. Bardzo szybko okazało się, że jesteśmy bratnimi duszami i staliśmy się wręcz nierozłączni - choć tylko przez internet. Dzieliło nas ponad 1700 kilometrów i wiedziałem, że nie spotkamy się zbyt szybko.

"Pokochałem jej wnętrze"

Tobiasz był pewien swoich uczuć i pisze otwarcie o tym, że miał nadzieję, że miłość naprawdę jest ślepa:

Kiedy po raz pierwszy napisałem jej, że ją kocham, naprawdę myślałem, że tak jest. Choć nie widziałem nawet jeszcze jej zdjęć, to potrafiłem wyobrazić sobie ją u mojego boku.

Byłem wręcz pewien, że to kobieta mojego życia.

Później Marta wysłała mi pierwszą fotkę. Nie prosiłem o nią, ale ona nalegała i pewnego poranka po prostu przywitała mnie zdjęciem.

Przez chwilę się mu przyglądałem, ale wcale się do niego nie uśmiechałem. Mimo iż opisywaliśmy sobie nawzajem nasz wygląd, to wyobraziłem sobie ją zupełnie inaczej.

Minęło kilka dni, zanim znów prawie wszedłem na poprzedni tor, choć to już i tak nie było to samo.

Ustaliliśmy jednak, że spotkamy się w wyznaczonym wcześniej terminie i poleciałem do Warszawy, żeby się z nią zobaczyć.

męskie dłonie na klawiaturze canva.com

"Jej wygląd to nie moja bajka"

Przyjaciel Tobiasza powtarzał mu, że czasami na zdjęciach ludzie wyglądają inaczej i zdarza się, że w rzeczywistości tym wyglądem pozytywnie zaskakują. Tobiasz więc nastawiał się na to, że między nią a Martą jeszcze zaiskrzy:

Poleciałem tam z nadzieją, że znów poczuję to gorące uczucie. Czasem przecież ta iskra zapala się w najmniej spodziewanym momencie.

Myślałem, że stanie się to może, gdy ją przytulę, poczuję jej zapach, dotyk.

Ale tak nie było. I choć wiedziałem, że to przecież wciąż ta osoba, której wnętrze pokochałem, po zobaczeniu jej natychmiast zepchnąłem ją w myślach do roli przyjaciela.

Ona o tym nie wie. Dalej planuje nasze wspólne życie, a ja od dwóch tygodni zastanawiam się jak mam jej powiedzieć, że jednak nic z tego nie będzie.

To dobra dziewczyna. O złotym sercu i wspaniałym wnętrzu. Nie chcę jej krzywdzić i nie wiem jak się z tego wycofać, nie raniąc jej.

No cóż.. trudny orzech do zgryzienia, prawda? Jak Wy postąpilibyście na miejscu Tobiasza?

Jak wygląda długoletni związek? Te ilustracje oddają to w 100%!
Źródło: www.instagram.com/amandaoleander
Reklama
Reklama