Quantcast

"Nowy rok szkolny! Znowu będę uber mamą..."

"Nowy rok szkolny! Znowu będę uber mamą..."

"Nowy rok szkolny! Znowu będę uber mamą..."

canva

Wakacje dobiegły końca. Niestety wraz z rokiem szkolnym wróciły zdwojone obowiązki. Dzieci wróciły do szkoły, a matki muszą tę nową, rodzinną rzeczywistość spiąć w zgrabny grafik. Szkoła, lekcje, dodatkowe zajęcia... Wszystko wymaga czasu i niezłej logistyki. Pojęcia ubermama już na dobre zagościło w rodzicielskim słowniku!

Reklama

Nowy rok szkolny to nowe rodzicielskie obowiązki

List od Pani Ani mógłby mieć więcej nadawców. Takich mam, które bywają przytłuczone nawałem obowiązków jest więcej. Trudno jednak odmówić dzieciom rozwijania pasji, zdobywania nowych doświadczeń. Niestety często dzieje się to kosztem matek. To one najczęściej "ogarniają":

Kolejny wrzesień, kolejne obowiązki. Już dzisiaj wiem, że będzie ciężko. Od kiedy zamieszkaliśmy pod miastem, nie zostaje mi nic innego, jak wozić dzieciaki na wszystkie zajęcia. Ubermatka - to chyba o mnie. Znowu to samo: rano odwieźć do szkoły, potem odebrać i popołudnie w aucie. Basen, karate, angielski, szachy... Niektórzy powiedzą, że na siłę pcham dzieciaki na dodatkowe zajęcia. Zła matka! A guzik prawda. Wszystkie dodatkowe zajęcia to wybór moich córek. Pasjonują się wieloma rzeczami, fakt! Ja po prostu nie miałam serca odmówić im tego wszystkiego, chociaż wiem ile mnie to  kosztuje. Codziennie spędzam kilka godzin w aucie..

Niestety zawsze cos jest kosztem czegoś. Wożenie dzieciaków jest traktowane jako cos oczywistego. Mało kto wie, jakim kosztem to się odbywa. Życie koncentruje się wokół potrzeb dzieciaków...

zmęczona mama siedzi na brzegu łózka, w tle dzieciaki skaczą na łóżku canva

Matka też ma prawo zadbać o siebie

Nie wszystko musi kręcić się wokół innych. Matki tak często spychają swoje potrzeby na szary koniec. Trzeba znaleźć we wszystkim umiar! Nie zapominać o sobie i swoich potrzebach:

W tym roku to ja podjęłam decyzję, że rezygnujemy z części zajęć. Mamuśki z osiedla odpowiednio to skomentowały. Ponoć jestem leniwa i nie dbam o dzieci. Mam to gdzieś. Ja po prostu przestałam wyrabiać. Nie chce przerabiać tego kolejny rok. Ja też potrzebuje odpocząć i ponudzić się w domu. Dziewczyny zrozumiały. Na część zajęć po prostu wrócą, jak podrosną i same będą mogły dojeżdżać komunikacją miejską.

Zawsze znajdą się "życzliwi" którzy wbiją szpilę! Trudno. Ludzie zawsze gadali i zawsze gadać będą. Trzeba zająć się sobą i mieć gdzieś ludzkie komentarze:

Może to było egoistyczne, ale ja w tamtym roku myślałam, że oszaleję. Zawoziłam je na zajęcia i ryczałam w aucie. Ile można być na obrotach. Praca, dom, lekcje, i multum dodatkowych zajęć. Drugi raz nie dam się w to wciągnąć. A nadgorliwe mamusie... śmiało, niech gadają!

Jak u Was? Nowy rok, nowy koszmar ubermamy?

Wakacyjny baby boom. W galerii słodkie bobaski i i ich sławne mamy
Źródło: instagram.com/majahyzy
Reklama
Reklama