Quantcast

Wojciech Bojanowski relacjonował wojnę w Ukrainie: "Byłem pewien, że my z tego Kijowa się nie wydostaniemy"

Wojciech Bojanowski relacjonował wojnę w Ukrainie: "Byłem pewien, że my z tego Kijowa się nie wydostaniemy"

Wojciech Bojanowski relacjonował wojnę w Ukrainie: "Byłem pewien, że my z tego Kijowa się nie wydostaniemy"

Instagram.com/w.bojanowski

Wojciech Bojanowski 10 dni temu wrócił do Polski z Ukrainy, gdzie od prawie miesiąca trwa wojna z Rosją. Dziennikarz przez ok. 3 tygodnie relacjonował wydarzenia na froncie. W wywiadach wspominał, że najbardziej zapamiętał z tamtego okresu zapach spalenizny. Przywołał również różne wzruszające momenty.

Reklama

Wojciech Bojanowski o wojnie w Ukrainie

Dziennikarz TVN 24 wyjechał na teren Ukrainy jeszcze przed wybuchem tam wojny. Później kiedy Rosja wkroczyła ze swoim wojskiem do Ukrainy, Wojciech Bojanowski każdego dnia relacjonował co aktualnie dzieje się w okupowanym kraju. Po ok. dwóch tygodniach od początku wojny, wysłannik TVN 24 wrócił do domu. Właśnie wtedy zaczął opowiadać, co przeżył na terenie okupowanego kraju. W podcaście u Wojewódzkiego i Kędzierskiego powiedział, że był przekonany, że nie uda mu się wydostać z Kijowa, kiedy dowiedział się o długiej kolumnie czołgów rosyjskich:

Byłem pewien, że my z tego Kijowa się nie wydostaniemy. Ale nagle okazało się, że ta wielka rosyjska kolumna utknęła w błocie. Trzeba pamiętać, że z obu stron działa propaganda, a weryfikacja czegokolwiek jest ogromnie trudna. Tam na każdym rogu powinien stać dziennikarz

Jednak to, co jemu udało się przekazać do Polski, będąc w Ukrainie, to nie jest najgorszy obraz wojny. Ten prawdziwy i brutalny znajduje się w... telefonach Ukraińców.
Bojanowski w Ukrainie Instagram.com/w.bojanowski

Wojciech Bojanowski o Ukraińcach

Dziennikarz opowiedział, że prawdziwy i koszmarny obraz wojny znajduje się w telefonach komórkowych ukraińskich obywateli:

Zawartości telefonów to jest prawdziwy obraz tej wojny. To nie jest tak, jak 50 lat temu, że jest jeden dziennikarz z kamerą na taśmę i te kilka ujęć, które udało mu się zrobić on prześle. Prawdziwe i najbardziej przejmujące ujęcia tej wojny są w telefonach tych ludzi

Przedstawiciel TVN24 powiedział też, że ma świadomość, iż kilku jego zagranicznych kolegów po fachu zginęło w trakcie pracy. Jemu często pomagali sami Ukraińcy, kiedy dowiadywali się, że jest Polakiem:

Fajnie jest być Polakiem w Ukrainie. Codziennie jak przejeżdżaliśmy przez kilkadziesiąt checkpointów i mówiliśmy, że jesteśmy "żurnalisty z Polszy" to słyszeliśmy "jedźcie, jeszcze dostaniecie bułkę lub kiełbasę, jeśli została"

Jednak pomimo tych miłych akcentów, dziennikarz wojenny nie ma wątpliwości co do zakończenia działań zbrojnych przez Putina:

Te działania zbrojne toczą się na razie na terenie jednego kraju. Ja jestem pesymistą i myślę, że to się nie skończy na Ukrainie. Mam poczucie, że trudno się będzie cofnąć Władimirowi Putinowi. To, że to tak źle idzie też może go sprowokować. Początek tych działań był fatalny, a jak coś nie wychodzi to człowiek jest gotowy iść na całość

Co zaskakujące Wojciech Bojanowski nie chce i nie lubi oglądać stworzonych przez siebie materiałów:

Te materiały powstają w takich bólach. (...) To jest koszmar. Nie chcę do tego wracać. Nawet muzykę znam na pamięć. Nienawidzę robić tych materiałów

W galerii znajdziesz zdjęcia z wojny opublikowane przez Wojciecha Bojanowskiego.

Wojciech Bojanowski relacjonował przez trzy tygodnie wydarzenia w Ukrainie. Zobacz jego zdjęcia!
Źródło: Instagram.com/w.bojanowski
Reklama
Reklama