Quantcast

"Znajoma chciała podszyć się pod Ukrainkę, aby dostać paczkę od wolontariuszy..."

"Znajoma chciała podszyć się pod Ukrainkę, aby dostać paczkę od wolontariuszy..."

"Znajoma chciała podszyć się pod Ukrainkę, aby dostać paczkę od wolontariuszy..."

zdjęcie ilustrujące/Canva, archiwum prywatne

Cały czas Polacy pracują na granicach i w największych miastach, aby sprawnie organizować zbiórki paczek dla uchodźców z Ukrainy. Liczy się każdy, nawet najmniejszy gest, który może pomóc matkom i dzieciom poczuć się choć trochę bezpiecznie. Wolontariusze często pracują po kilkanaście godzin, aby mieć nad wszystkim kontrolę. Wśród nich jest nasza czytelniczka, Marta z Podkarpacia.

Reklama

"Codziennie pomagam Ukraińcom"

Młoda kobieta przyznaje, że od razu, gdy tylko dowiedziała się o tym, że na dworcu potrzebni są wolontariusze, postanowiła działać. Zgłosiła się do wolontariatu i organizowała zbiórki żywności i środków higienicznych dla potrzebujących. Ucieszyła się, gdy pewnego dnia napisała do niej stara znajoma.

No cóż, myślałam, że Agnieszka chce przyjechać na dworzec, aby pomóc w segregacji i wydawaniu posiłków, a okazało się, że ona miała zupełnie inny cel. Wyobrażacie sobie, że ona napisała do mnie po to, aby zapytać się, czy może przyjechać... po paczkę przeznaczoną dla matek z Ukrainy?!

rozmowa SMS-owa archiwum prywatne

"Jej sytuacja finansowa jest bardzo dobra!"

Nasza czytelniczka była w szoku. Nie mogła uwierzyć, że komukolwiek przyjdzie do głowy taki pomysł. Dla pewności zadzwoniła jeszcze do koleżanki i faktycznie ta odparła, że jej też się należy paczka.

Uwierzycie, że wcale nie było jej głupio?! Powiedziała, że jej się skończyły pieluchy, a skoro jest tyle darów od ludzi, to jaka różnica do kogo one trafią... Co ciekawe, jej się naprawdę źle nie powodzi i wręcz mogłabym powiedzieć, że ma lepszy status od większości moich koleżanek...

Ręce po prostu opadają...

Uchodźcy w Warszawie: zmęczone mamy, strach i płaczące dzieci... To widok, który zostaje na zawsze Zobacz galerię!
Źródło: Piotr Molecki/East News
Reklama
Reklama