Quantcast

Dramat pani Beaty! Ministerstwo Zdrowia odwołało jej zabieg: "Zrobiono z człowieka debila"

Dramat pani Beaty! Ministerstwo Zdrowia odwołało jej zabieg: "Zrobiono z człowieka debila"

Dramat pani Beaty! Ministerstwo Zdrowia odwołało jej zabieg: "Zrobiono z człowieka debila"

Facebook

Ministerstwo Zdrowia kilka dni temu apelowało, aby w szpitale odwoływały niektóre planowane zabiegi. Choć rząd zapewnia, że "ograniczenie nie powinno dotyczyć planowej diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych", rzeczywistość niestety wygląda zupełnie inaczej....

Reklama

Operacja usunięcia guza

Wprawdzie rząd kilka dni temu poinformował o tym, że niektóre zabiegi powinny zostać odwołane, aby przygotować łóżka szpitalne dla pacjentów covidowych, ale pani Beata nie spodziewała się, że ten problem dotknie także ją.

Trzy miesiące temu wyznaczono datę operacji. Miała mieć usunięty 5-centymetrowy guz, który znajduje się w klatce piersiowej. Przygotowana na zabieg kobieta w końcu mogła odetchnąć z ulgą i poczuć, że niedługo jej komfort życia się poprawi. Jakie musiało być jej zaskoczenie, gdy okazało się, że guz, który do tej pory wymagał bezzwłocznego usunięcia, dziś nie jest nagłym problem.

Miała mieć usuniętego guza. Zabieg odwołano

Zrozpaczona kobieta całą sytuację opisała dokładnie na Facebooku, wyrażając swoje niezadowolenie i zdziwienie zarazem. Post został skomentowany kilkanaście tysięcy razy i udostępniono go ponad 60 000:

Dzięki Wam, odwołano planowe zabiegi. Po miesiącach czekania na wyczekaną operację, która miała zmienić moje życie na normalne - wszystko odwołano i odesłano mnie do domu tak jak stałam.

A zrobiono to w najprostszy sposób - zrobiono z człowieka debila... Ze mnie jak i z setki (jak nie tysięcy) innych osób... Z guza, który musi być usunięty bo powoduje szereg nieprawidłowości w organizmie, co zostało stwierdzone przez fachowych lekarzy - nagle... NIE TRZEBA GO USUWAĆ! Nic się nie dzieje!!! Otrzymałam do rąk kartę anestezjologiczną, wszelkie wskazówki co do pielęgnacji rany, nazajutrz miała się odbyć operacja...

A tu nagle wieczorem przychodzi lekarz twierdząc, że nic nie trzeba robić... Akurat wtedy, kiedy narzuciliście z góry lekarzom odwołanie planowych operacji... To nic, że guz nie wiadomo, czy jest rakowy... To nic, że w każdej chwili może rosnąć i robić większy ucisk... To nic, że w każdej chwili może spowodować śmiertelna chorobę autoimmunologiczną (a już jest podejrzenie, że jest...)

Niepewność pani Beaty o własne życie

Bardzo niepokojące jest także to, że pani Beata nie wie, czy guz, który znajduje się w jej klatce piersiowej, nie jest zmianą nowotworową. Może w ocenie stanu zdrowia pacjentki mogłyby pomóc wyniki tomografii komputerowej, ale przy wypisie takowych kobieta nie otrzymała.

Nie otrzymując nawet wyników tomografii komputerowej, ani spirometrii o które muszę się teraz skamlać... Z guzem prawie 5cm... Domyślam się, że to nie wina lekarzy... Oni także zostali sami z tym wszystkim... Narzucenie Waszych chorych zasad z góry...

[...] Gdybym była bardziej na siłach, pojechałabym do Warszawy... I napluła Wam prosto w twarz za to co zrobiliście z moim krajem! Za to co robicie z Polakami!

Moi dziadkowie przelewali swoją krew za Polskę... W tym kraju prędzej pomoże Ci człowiek, który sam nie ma nic niż ten, który został powołany po to by pomagać, a od pieniędzy i dobroci przewraca się mu w dupie!

Historia pani Beaty trafiła do tysięcy ludzi, którzy przejęli się losem kobiety. Pojawiły się także głosy oferujące pomoc, a także przeczytaliśmy historie ludzi, którzy w tej chwili przechodzą przez coś podobnego.

Czy tak powinni zostać potraktowani pacjenci? Jakie widzicie rozwiązanie w sprawie planowanych zabiegów?

Facebook

Reklama
Reklama