Quantcast

"Nie marznijcie tu dla tego złodzieja". Staruszka nakrzyczała na wolontariuszki WOŚP

"Nie marznijcie tu dla tego złodzieja". Staruszka nakrzyczała na wolontariuszki WOŚP

"Nie marznijcie tu dla tego złodzieja". Staruszka nakrzyczała na wolontariuszki WOŚP

commons.wikimedia.org

Za nami 29. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wydarzenie z powodu pandemii odbyło się z lekkim opóźnieniem względem pierwotnego terminu, lecz mimo to cieszyło się równie dużym zainteresowanie co w poprzednich latach. Jak zwykle jednymi z najważniejszych osób w akcji byli pełni optymizmu wolontariusze, którzy z kolorowymi puszkami przemierzali ulice polskich miast. Niestety jak się okazuje, nie wszędzie są mile widziani.

Reklama

Każdego roku niosą bezinteresowną pomoc

Kasia i Marta od kilku lat zbierają pieniądze do puszki z czerwonym serduszkiem WOŚP. Mimo trudnej sytuacji w tym roku także zgłosiły swoją gotowość do pomocy. Z maseczkami na twarzy, ale z ogromnym uśmiechem udały się do centrum jednej z podwarszawskich miejscowości.

Nawet przez chwilę nie pomyślałyśmy, że przez pandemię miałybyśmy odpuścić tegoroczne zbieranie pieniędzy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to już nasza tradycja. Chwilę przed 08:00 udałyśmy się na główną ulicę naszego miasteczka, ale nie było tam zbyt dużego ruchu. Po ok. godzinie uznałyśmy, że to już dobry czas, by udać się jak zawsze pod kościół. Po drodze wstąpiłyśmy do punktu WOŚP po darmową herbatę i wolnym krokiem zbliżałyśmy się do parafii.

"Nie marznijcie tu dla tego złodzieja"

Gdy dziewczynki znalazły się pod kościołem, ludzie akurat zaczęli schodzić się na niedzielną mszę. Jak to zawsze bywa w godzinach porannych, do świątyni kierowało się wielu seniorów, którzy chętnie wrzucali do puszki niewielkie datki. Niestety nie wszyscy zareagowali entuzjazmem na obecność Kasi i Marty w tym miejscu.

W pewnym momencie podeszła do nas starsza pani i zapytała, czy nam nie wstyd zbierać pieniądze na luksusowe życie Pana Owsiaka. Kobieta z wielkim zdenerwowaniem zaczęła nas przeganiać, krzycząc w naszym kierunku "Nie marznijcie tu dla tego złodzieja!". Byłyśmy przerażone, taka sytuacja zdarzyła się nam pierwszy raz. Całe szczęście w naszej obronie stanął jakiś pan, a następnie pozostali ludzie wchodzący do kościoła

Czy staruszka miała prawo tak potraktować niczemu niewinne nastolatki?

Reklama
Reklama