Quantcast

Jadwiga Emilewicz tłumaczy się z wyjazdu w góry z synami: Bycie mamą wygrało z byciem politykiem

Jadwiga Emilewicz tłumaczy się z wyjazdu w góry z synami: Bycie mamą wygrało z byciem politykiem

Jadwiga Emilewicz tłumaczy się z wyjazdu w góry z synami: Bycie mamą wygrało z byciem politykiem

Facebook.com/AnonimowyInternauta

Jadwiga Emilewicz na początku stycznia wyjechała na narty z synami, choć "zwykli ludzie" musieli w tym czasie zostać z dziećmi w domu i zapomnieć o feriach w górach. Teraz polityczka PiS tłumaczy się z tego zachowania mówiąc, że "bycie mamą wygrało u niej z byciem politykiem". Przekonała was?

Reklama

Jadwiga Emilewicz tłumaczy się z wyjazdu w góry z synami

Jadwiga Emilewicz, posłanka w klubie parlamentarnym PiS, w dniach 2-6 stycznia wyjechała z synami na zgrupowanie narciarskie w Suchem pod Poroninem, choć żaden z nich nie miał licencji Polskiego Związku Narciarskiego. Wnioski o wydanie tej licencji dla synów wpłynęły dopiero 7 stycznia, a więc po zakończeniu zgrupowania. O tej sprawie jako pierwszy napisał portal TVN.24. Zachowanie Emilewicz mocno oburzyło internautów, którzy podsumowali je stwierdzeniem "są równi i równiejsi" - a więc, co wolno politykom, to nie "zwykłym ludziom". Teraz posłanka udzieliła wywiadu w portalu Interia.pl, w którym pierwszy raz skomentowała narciarską aferę ze sobą w roli głównej. Emilewicz przeprosiła za swoje zachowanie.

Popełniłam błąd i bardzo za to przepraszam. Politykom wolno mniej, zwłaszcza w tak trudnej sytuacji jak pandemia. Nie powinnam była jechać. Z pokorą przyjmuję krytykę internautów, mediów, klubowych kolegów i opozycji. To, co się wydarzyło, nie powinno mieć miejsca - mówiła w Interia.pl.

Dziś twierdzi, że nie pojechałaby z synami na zgrupowanie i rozumie oburzenie "zwykłych ludzi", którzy w tym roku - stosując się do obostrzeń polskiego rządu - nie mogli pojechać na narty z dziećmi. Swoje zachowanie nazwała "niestosownym".

Dzisiaj bym z nimi nie wyjechała. Zdaję sobie sprawę z tego, że reakcja ludzi, którzy byli zamknięci w domach, była w pełni uzasadniona - dodała.

W wywiadzie Emilewicz usprawiedliwiała się, że "bycie mamą wygrało u niej z byciem posłanką".

Niestety, mama wygrała we mnie z posłanką. I choć wiem, że to nie jest żadne usprawiedliwienie, ale pomyślałam, że skoro przez te ostatnie pięć lat spędzałam tak bardzo mało czasu z dziećmi, a wszystko jest zgodne z przepisami, to mogę jechać. Niestety, nie zadałam sobie pytania, czy to wypada. Powinniśmy byli zostać w domu, bo taki jest koszt obowiązków, których się podjęłam - dodała.

Pikanterii sprawie dodawał fakt, że nazwisko Emilewicz zostało dodane ręcznie na listę uczestników zgrupowania. Polityczka twierdzi, że nie wie, dlaczego tak się stało i kto to zrobił. Jednak mleko już się rozlało, a Emilewicz po aferze narciarskiej stałą się bohaterką memów. Dziennikarz spytał o to, czy zdaje sobie z tego sprawę. Polityczka wyznała, że była to dla niej lekcja pokory.

Żadna działalność z tych minionych pięciu lat nie miała takiego zasięgu, jak ta historia - powiedziała.

Zobaczcie w galerii memy na temat Jadwigi Emilewicz, które powstały po "aferze stokowej". Czy jej tłumaczenie was przekonało?

Zobaczcie memy z Jadwigą Emilewicz!
Reklama
Reklama