Quantcast

"Mój mąż nie dba o siebie. Chodzi w przepoconym dresie. Nie goli się i przytył. Jest obrzydliwy"

"Mój mąż nie dba o siebie. Chodzi w przepoconym dresie. Nie goli się i przytył. Jest obrzydliwy"

"Mój mąż nie dba o siebie. Chodzi w przepoconym dresie. Nie goli się i przytył. Jest obrzydliwy"

zdjęcie ilustracyjne/Adobe Stock

Zamknięcie w domach i znaczące ograniczenie kontaktów społecznych niosą za sobą dużo negatywnych skutków. Nie tylko, jeśli chodzi o nas samych, ale również nasze relacje z domownikami. Codzienna rutyna jest istotnym elementem życia oraz bywa niezbędna dla zachowania równowagi zdrowia psychicznego. Jeśli zostaje zaburzona, to dzieją się dziwne rzeczy, czego przykładem jest sytuacja opisana przez Dianę.

Reklama

Praca zdalna w piżamie

Dla jednych to marzenie, a dla innych rzecz nie do zniesienia, aczkolwiek można się przyzwyczaić. Będąc w rytmie dnia związanym z wychodzeniem do pracy, nagłe zaprzestanie jego praktykowania może być destrukcyjnym czynnikiem naszych relacji z najbliższymi. Mąż Diany po kilku miesiącach pracy zdalnej zapomniał o swoich pozytywnych nawykach.

Mój mąż Karol ma 32 lata. Sytuacja związana z pandemią spowodowała, że swoją pracę wykonuje z domu. Od kilku miesięcy nie był w biurze, przez co zapomniał już, czym jest schludny i czysty strój. Po domu porusza się w tym samym zestawie - koszulka i dresy prane raz w miesiącu. Jego droga do pracy (z łóżka do biurka) to tylko kilka kroków, przez co ma mniej ruchu. Wcześniej dystans, który pokonywał na nogach wynosił, minimum 4 km dziennie, a dodatkowo dbał o linię, wykonując co kilka dni różnorodne ćwiczenia z ciężarem własnego ciała - tak dla lepszego krążenia. Nadmiar kalorii szybko zaczął odkładać się na jego brzuchu i boczkach, ale on nawet tego nie zauważył. Ostani raz inne spodni niż luźne i rozciągliwe dres, miał na sobie w marcu. Przez to siedzenie w domu zapomniał także o regularnym goleniu i wizytach u fryzjera

Prysznic co drugi dzień jest w porządku?

Mąż Diany nie tylko przestał przywiązywać uwagę do swojego wyglądu, ale zaniedbał również płaszczyznę dbania o higienę. Świadomie lub też nie, ale prysznic co drugi dzień nie wzbudza entuzjazmu jego żony.

Wszystko zaszło już za daleko, a ja nie potrafię zmienić w swojej głowie obrazu na temat swojego męża. Jest po prostu obrzydliwy. Miarka przebrała się, kiedy przestał brać codzienny prysznic. Jego wspaniały pomysł oszczędzania wody polega na myciu się co dwa-trzy dni i zapewnia mi jeszcze większą dawkę obrzydzenia za sprawą zapachu, który uwalnia się spod garderoby Karola. Moje ostre słowa w jego stronę nie działają. Według niego czepiam się i szukam wrażeń poprzez kłótnie, a jest to niby spowodowane tym, że również pracuję z domu. To jakieś brednie! Przynajmniej o siebie dbam i nie śmierdzę. Mam tylko nadzieję, że to jakieś chwilowe załamanie psychiczne. Chociaż ja i tak już myślę o nim bardzo źle

Myślicie, że to wczesne objawy depresji, czy zwykłe niedbalstwo?

Reklama
Reklama