Quantcast

Edyta Górniak w Polsacie broni się przed atakami ws. koronawirusa: "Moje słowa zmanipulowano"

Edyta Górniak w Polsacie broni się przed atakami ws. koronawirusa: "Moje słowa zmanipulowano"

Edyta Górniak w Polsacie broni się przed atakami ws. koronawirusa: "Moje słowa zmanipulowano"

MW Media

Ci, którzy śledzą losy polskich celebrytów, na pewno kojarzą nagrania Edyty Górniak sprzed kilku dni. Dowiedzieliśmy się z nich, że piosenkarka nieco sceptycznie podchodzi do niektórych kwestii związanych z koronawirusem, co odbiło się szerokim echem w mediach. Gdy nie spotkało się to z sympatią internautów, telewizja Polsat uznała, że zaprosi artystkę, aby ta mogła wypowiedzieć się w trakcie rozmowy z lekarzem Markiem Posobkiewiczem. Edyta Górniak stanęła na wyskości zadania i połączyła się w trakcie dyskusji na żywo w studiu Polsat News.

Reklama

Sceptyczna Edyta Górniak

O tym, co powiedziała piosenkarka na swoim koncie na Instagramie, zrobiło się bardzo szybko głośno. Ludzie szczególnie mocno skupili się na jednym fragmencie, w którym artystka miała mówić o tym, że pacjenci, którzy znajdują się w szpitalach, to... statyści. Właśnie do tego fragmentu w czasie rozmowy w Polsat News odniosła się 48-latka:

Zdumiona byłam tym, co wydarzyło się po moim livie na Instagramie. Zdumiona byłam tym, jak te moje słowa zostały mocno zmanipulowane. Tak jakby dokładnie po czyjejś myśli było to, żeby te słowa zmanipulować. Lub ktoś po prostu zrozumiał tyle, ile potrafił, bo też jest taka możliwość. Te wątki, które podjęłam w przestrzeni prawie 3 godzin live’u były być może dla kogoś za trudne. I te osoby, które rozpoczęły tę burzę być może zrozumiały je opacznie, tak jak potrafili.

[...]
Został ukierunkowany sposób rozumienia moich słów, co świadczy o tym, że ludziom można wmówić nawet największy absurd, bo gdybym faktycznie powiedziała, że w szpitalach nie ma chorych ludzi, a widzimy jedynie statystów i aktorów, to jest to taki absurd, że komukolwiek chyba niemożliwe jest w to uwierzyć

Co tak naprawdę Edyta Górniak sądzi o pandemii?

W czasie rozmowy Edyta dała jasno do zrozumienia, że jej słowa zostały odebrane nie tak, jak powinny. Wskazała także, że w jej ocenie najbardziej odpowiedzialni za to, jak jej wypowiedź została zmanipulowana, odpowiedzialnych jest dwóch mężczyzn, którzy obecnie przebywają w Hiszpanii. Nie da się ukryć, że chodzi o prowadzących popularny na YouTube kanał Vogule Poland.

Dla mnie to zderzenie między tym, jakie są fakty, a jakie obrazy się kreuje na podtrzymanie wiarygodności, że jest to pandemia, to są dwa różne światy. Czyli to zostało jakby pomieszane. Więc raz jeszcze przypomnę, jak powiedziałam. Mówiłam, że faktycznie chorujemy, o tym, jak można podnieść swoją odporność i powtarzam to od wielu miesięcy, chyba od marca nawet, w jaki sposób można zadbać o swoje zdrowie fizyczne, a nawet duchowe.

Nie zabrakło także komentarza odnośnie samych szczepionek. Edyta już mówiła o tym publicznie, że nie będzie chciała zaszczepić siebie i syna, co tylko jeszcze raz potwierdziła w trakcie rozmowy:

Ja nikogo nie namawiam, żeby brał szczepionki, ani nikogo nie namawiam, żeby ich nie brał. Ja biorąc odpowiedzialność za moje własne życie i za życie mojego dziecka, takich szczepionek nie przyjmę, dlatego że nikt nie daje mi gwarancji, jak długo będę żyła po tej szczepionce, i nikt nie daje mi gwarancji, jak mój organizm zareaguje. Nie ma stuprocentowej pewności, że każdy organizm zareaguje tak samo. Więc ja swojego stanowiska nie zmienię. Jeśli będzie to oznaczało, że będę musiała wyprowadzić się z Polski to to zrobię i zabiorę swoje dziecko. Szkoda, dlatego że moje dziecko jest wielkim patriotą. Ja z kolei też kocham swoją publiczność.

Oglądaliście rozmowę piosenkarki w Polsacie? Jak wypadła? Przekonują Was jej słowa?

źródło: polsatnews

Ata i Artur wygrali "Hotel Paradise"! Pojawili się "Dzień Dobry TVN" i podzielili się wspomnieniami z show. Pasują do siebie?
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama