Quantcast

Ojciec Rydzyk o pedofilii w Kościele i Stanisławie Dziwiszu: "Mogli nawet nie wiedzieć..."

Ojciec Rydzyk o pedofilii w Kościele i Stanisławie Dziwiszu: "Mogli nawet nie wiedzieć..."

Ojciec Rydzyk o pedofilii w Kościele i Stanisławie Dziwiszu: "Mogli nawet nie wiedzieć..."

fot. Kurnikowski/AKPA

W Kościele od dawna nie działo się tak źle jak teraz. Na światło dzienne wychodzi coraz to więcej niepokojących historii, a niestety wiele z nich ma związek z pedofilią. Jak do tego ciężkiego tematu odnosi się sam ojciec Tadeusz Rydzyk? Potępia zjawisko, ale nie byłby sobą, gdyby nie podkreślił, jaka jego zdaniem może być przyczyna takiego zachowania. Wskazał także, aby takimi "sprawami" zajmować się w domu, a nie od razu przychodzić do mediów.

Reklama

Ojciec Tadeusz Rydzyk o pedofilii w Kościele

W wywiadzie, jakiego udzielił "Naszemu Dziennikowi" duchowny odniósł się do głośnej obecnie sprawy związanej z filmem "Don Stanislao", który wyemitowano w stacji TVN24. Według tego, co znalazło się w reportażu, najbliższy przyjaciel Jana Pawła II miał uczestniczyć w tuszowaniu pedofilii w Kościele z całego świata. Jak odniósł się do tego ojciec dyrektor? Co powiedział o duchownych, którzy mieli kryć pedofilii?

Kryli? Mogli nawet nie wiedzieć. Nie zawsze takie rzeczy muszą dojść do biskupa. [...] Duchowni to jedynie 0,3 procenta skazanych w sądach państwowych za nadużycia wobec nieletnich. O pozostałych się w ogóle nie mówi. Oczywiście nie ma usprawiedliwienia dla nikogo, kto krzywdzi dzieci, dla duchownych tym bardziej. Ale nie można tego gdzie indziej nie zauważać

Z czego wynika takie zachowanie według o. Rydzyka?

Ojciec dyrektor z Torunia jest zdania, że pedofilia nie bierze się znikąd i jej początków należy doszukiwać się już w domach rodzinnych.

Później mamy tego konsekwencje. Ten panseksualizm, a nie wychowywanie do czystości, jest dramatem naszych czasów. Powinno się z tym walczyć i w rodzinie, i w szkole, i w uczciwych mediach.

[...] Na przykład wsparcie dla manifestacji tzw. strajku kobiet, w czasie których zwraca się uwagę dzieci i młodzieży tylko na jedną sferę życia, i to jeszcze w sposób wulgarny, niszczący osobowość i wrażliwość także w tej dziedzinie

Idąc tym tropem, można odnieść wrażenie, że ksiądz chciałby, żeby o tak ważnych sprawach, jak wykorzystywanie dzieci, nie mówiono głośno - są złe w jego ocenie i nigdy nie powinny się wydarzyć, ale lepiej o tym nie mówić głośno i wszystko "załatwiać" po cichu?

Ojciec Duchowny zwrócił także uwagę na to, jak źle media wpływają na ludzi:

To, co kiedyś robiła pałka i karabin, dziś robią media. Doświadczamy też tego w Radiu Maryja: mnóstwo kłamstw, mnóstwo różnych rewelacji, oszczerstw podawanych na przeróżne sposoby. To ta sama metoda. Żeby udaremnić skuteczną ewangelizację, trzeba zniszczyć dobre imię ewangelizatorów

Czy Waszym zdaniem o pedofilii w Kościele nie powinno się mówić głośno?

Reklama
Reklama