Quantcast

"Mój sąsiad oszalał. Przez wirusa zakazał zapraszania mieszkańcom bloku gości..."

"Mój sąsiad oszalał. Przez wirusa zakazał zapraszania mieszkańcom bloku gości..."

"Mój sąsiad oszalał. Przez wirusa zakazał zapraszania mieszkańcom bloku gości..."

archiwum prywatne

Walka z wirusem trwa od kilku miesięcy i jak najbardziej nie można jej bagatelizować, ale wpadanie w żadną skrajność niestety nie jest dobre... Przekonała się o tym Iza z Łodzi, która w swoim bloku ma bardzo specyficznego sąsiada. Mężczyzna do tego stopnia przejął się Covid-19, że zaczął ingerować w życie innych. 29-latka postanowiła podzielić się z nami swoją historią i pokazać, że najważniejsze to zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek...

Reklama

Sąsiad, który zachowuje się jak pan domu?

Iza zwierza się, że od chwili, gdy wprowadziła się do nowego mieszkania, zauważyła, że mieszkający pod nią 50-latek ni zachowuje się zbyt "koleżeńsko". Notorycznie coś mu nie pasuje i zgłasza swoje uwagi nie tylko samej spółdzielni, ale osobiście rozwiesza kartki do sąsiadów, gdy coś mu nie pasuje. Jedną z sąsiadek powiadomił o tym, że kocha się za głośno, drugą, że w niedzielę za mocno ubija mięso, a trzeciego sąsiada oskarżył o to, że naniósł błota do klatki.

archiwum prywatne

Koronawirus a mieszkanie w bloku

Szczytem jednak wszystkiego jest to, co zrobił 50-latek ostatnimi czasy. Powiadomił wszystkich sąsiadów, że nie życzy sobie, aby do nich do domu przychodzili obcy ludzie, ponieważ on nie zamierza być chory! Informacja nie tylko wisiała na dole w klatce, ale trafiła na drzwi każdego lokatora. Iza także ją dostała:

Przychodzę z pracy do domu, a na moich drzwiach wisi coś takiego. Oczywiście, że wiedziała od kogo to jest, ten facet wcale nie musiałby się podpisywać. Chciałam do niego zejść i rzucić mu to na wycieraczkę, ale w ostatniej chwili się opanowałam. Co on sobie myśli?

Czy Waszym zdaniem sąsiad miał prawo się tak zachować?

Reklama
Reklama