Quantcast

Pożar na oddziale covidowym. Pacjent pod tlenem zapalił sobie papierosa, bo naszła go ochota

Pożar na oddziale covidowym. Pacjent pod tlenem zapalił sobie papierosa, bo naszła go ochota

Pożar na oddziale covidowym. Pacjent pod tlenem zapalił sobie papierosa, bo naszła go ochota

zdjęcie ilustracyjne/Pixabay

Walka z koronawirusem cały czas trwa i ludzie obawiają się zakażenia i tego, że przebieg choroby będzie na tyle ciężki, że niezbędna będzie hospitalizacja. Niestety w niektórych przypadkach jest to nieuniknione i ciężko leczyć się w domowym zaciszu. Wiele szpitali zostało w tym celu przekształconych i od teraz są szpitalami jednoimiennymi. Trafiają tam chorzy, którzy nie są w stanie samodzielnie oddychać i musi pomagać im tlen, a w niektórych przypadkach nawet respirator.

Reklama

Nieodpowiedzialny pacjent z Łodzi

Takiego scenariusza na pewno nie spodziewali się lekarze i pielęgniarki z Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego przy ulicy Pomorskiej w Łodzi. Jeden z oddziałów w placówce został przekształcony na covidowy i właśnie tam doszło do wydarzenia, o którym mówiła cała Polska... Wszystko przez skrajnie nieodpowiedzialnego pacjenta, który uznał, że sala szpitalna to idealne miejsce do tego, aby zapalić sobie papieroska.

Jak można być tak nierozsądnym?!

Mężczyzna był podłączony do tlenu, ale to nie powstrzymało go przed tym, żeby sięgnąć po tytoń i zafundować sobie "rozrywkę". Pacjent nie tylko uznał, że sala szpitalna to idealne miejsce do tego, aby palić, ale także nie widział problemu, żeby robić to w swoim stanie... To jednak nie jest koniec złych wieści. Przez jego skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie mogło dojść do tragedii, w wyniku której pacjenci mogli stracić życie! Pacjent zapalił bowiem papierosa przy aparaturze tlenowej, która dosłownie w kilka sekund zajęła się ogniem.

Ogień pojawił się także na ubraniu palacza i jego łóżku. Mężczyzna doznał tylko lekkich poparzeń, ale ciężko powiedzieć, jakby to się skończyło, gdyby nie szybko interwencja pracowników szpitala. Udało im się okiełznać płomienie zanim na miejscu pojawiła się straż pożarna. Mężczyzna najwidoczniej nie pomyślał, że aparatura tlenowa sprzyja roznoszeniu się ognia. Wystarczyła tylko chwila i zginęliby inni pacjenci.

Szczerze mówiąc, nie wiemy nawet, jak to skomentować... Jak można w ogóle wpaść na pomysł, aby palić w szpitalu?

*zdjęcie ma charakter ilustracyjny

Reklama
Reklama