Quantcast

Otwarcie szkół jesienią było błędem? Rząd błędnie otworzył placówki? Wirusolożka wyjaśnia

Otwarcie szkół jesienią było błędem? Rząd błędnie otworzył placówki? Wirusolożka wyjaśnia

Otwarcie szkół jesienią było błędem? Rząd błędnie otworzył placówki? Wirusolożka wyjaśnia

Freepik

Koronawirus od września w Polsce niestety nie ma tendencji spadkowej. Liczba zakażonych osób rośnie każdego dnia i coraz bliżej nam do narodowej kwarantanny niż do powrotu do strefy żółtej w całym kraju. Każdego dnia eksperci zastanawiają się nad tym, co mogło mieć wpływ na lawinową wręcz liczbę zachorowań. Wirusolożka prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska w rozmowie z PAP zwróciła uwagę na jeden element, który w jej ocenie mógł się przyczynić do wzrostu liczby zakażonych osób.

Reklama

Czy szkoły powinny być od razu zamknięte?

W wakacje nie było takiej liczby zakażonych, jak ma to miejsce teraz. Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska jest zdania, że wpływ na szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa miał powrót do szkoły dzieci. Wprawdzie dzieci w większości przypadków przechodzą chorobę bezobjawowo, ale przenoszą ją dalej np. swoim domownikom, którzy już niekoniecznie mogą to dobrze znosić.

W efekcie dzisiaj 70 proc. zakażeń to są przede wszystkim zakażenia domowe, najtrudniejsze do opanowania. Ogniska zakażeń łatwiej opanować, jeśli są duże i pojedyncze, natomiast w sytuacji rozproszonych zachorowań, jakie obserwujemy obecnie, można je ograniczyć tylko poprzez pozostawanie ludzi w domach, aby wirus dalej nie ulegał transmisji

Czy grozi nam narodowa kwarantanna?

Profesor podkreśliła, że ciężko tak naprawdę prognozować szczegółowo, jak rozwijać będzie się koronawirus. Zakłada się, że największa liczba zakażonych osób przypadnie na przełom listopada i grudnia. Jednak nawet to nie pozwala stwierdzić w 100%, czy faktycznie w taki sposób rozwinie się wirus. Za to wirusolożka podkreśla, że wprowadzenie aktualnie obostrzeń może mieć wpływ na wyhamowanie rozwoju zakażeń:

Można tylko liczyć, że te ostatnie obostrzenia, które zostały wprowadzone, rzeczywiście przyhamują nieco epidemię w naszym kraju i będziemy obserwować pewną stabilizację

Ekspertka podkreśliła także, że nie jest w stanie oszacować, jak będzie wyglądać Boże Narodzenie. Wszystko zmienia się na bieżąco z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. Prognozowanie tego, co miałoby się wydarzyć za prawie dwa miesiące jest bardzo ciężkie.

Pozostaje nam tylko wierzyć, że epidemia nie rozwinie się na tyle, abyśmy wszyscy zostali zamknięci w domach...

źródło: PAP

Jak poprawnie myć ręce?
Źródło: gov.pl
Reklama
Reklama