Quantcast

Lockdown za 7 dni? Rzecznik rządu pokazał liczby, które nie pozostawiają złudzeń

Lockdown za 7 dni? Rzecznik rządu pokazał liczby, które nie pozostawiają złudzeń

Lockdown za 7 dni? Rzecznik rządu pokazał liczby, które nie pozostawiają złudzeń

Freepik

Od soboty 7 listopada w Polsce zaczynają obowiązywać kolejne obostrzenia. Mogą być bardzo dotkliwe, ale na razie nie jest to jeszcze pełny lockdown. Co oczywiście nie znaczy, że ten nie czeka nas w bliskiej przyszłości. Rzecznik rządu Piotr Müller właśnie pokazał progi liczby zachorowań, od których uzależnione będzie wprowadzenie "narodowej kwarantanny".

Reklama

Nowe obostrzenia zamykają kolejne branże

Delikatnie mówiąc, sytuacja w Polsce nie jest zbyt dobra. Specjaliści alarmują, że służba zdrowia częściowo już się załamała, liczba zachorowań jest bliska 28 tys. nowych przypadków, a przedsiębiorcy już liczą straty, które poniosą przez nowe obostrzenia. Te obowiązują w Polsce od soboty 7 listopada i wiążą się z zamknięciem wielu branży.

Nic dziwnego, że w perspektywie takiej liczby zachorowań, pojawia się coraz więcej pytań o lockdown, czy jak teraz zamrożenie gospodarki nazywa premier, o narodową kwarantannę. Do tej pory konkretnych odpowiedzi było brak, chociaż inaczej niż kilka tygodni temu, Mateusz Morawiecki mówi teraz, że to prawdopodobny scenariusz.

Lockdown już za 7 dni?

Z wyjaśnieniami pośpieszył za to rzecznik rządu. Piotr Müller właśnie udostępnił na swoim Twitterze infografikę, która pokazuje progi nowych zachorowań na koronawirusa, od których będzie zależała narodowa kwarantanna, czyli lockdown.

Niestety nie mamy dobrych wieści. Z grafiki wynika, że jeśli obecny poziom zachorowań nie spadnie w ciągu najbliższych 7 dni, nie unikniemy lockdownu. Ten ma być wprowadzony, jeżeli średnia liczba zachorowań będzie utrzymywać się na poziomie 27-29 tys. nowych przypadków. Czyli dokładnie na takim poziomie, o jakim ministerstwo zdrowia informuje od kilku dni.

Uważacie, że Polska powinna wprowadzić lockdown?

Reklama
Reklama