Quantcast

Morawiecki obwinia strajkujące kobiety za wzrost zakażeń koronawirusem! Grozi narodową kwarantanną

Morawiecki obwinia strajkujące kobiety za wzrost zakażeń koronawirusem! Grozi narodową kwarantanną

Morawiecki obwinia strajkujące kobiety za wzrost zakażeń koronawirusem! Grozi narodową kwarantanną

Tvn24.pl/ AKPA

Premier RP Mateusz Morawiecki za wzrost zakażeń na koronawirusa obwinił Strajk Kobiet! Morawiecki zagroził narodową kwarantanną. Kto ma rację w tym sporze?

Reklama

Koronawirus: Morawiecki za wzrost zakażeń obwinia Strajk Kobiet! Grozi narodową kwarantanną

Premier RP Mateusz Morawiecki w środę podczas kolejnej konferencji prasowej ogłosił nowe, radykalne obostrzenia w związku z ochroną przed koronawirusem. Wśród nich m.in. zamknięcie od soboty galerii handlowych oraz wprowadzenie nauki zdalnej dla wszystkich klas w szkołach, w tym również młodszych. Na osłodę premier ogłosił wprowadzenie bonu w wysokości 500 zł dla nauczycieli i zasiłek opiekuńczy dla rodziców.

W swoim wystąpieniu Morawiecki winą za podwyższenie liczby zakażeń na koronawirusa obarczył trwające od 22 października Strajki Kobiet. Przypomnijmy, że strajki zostały wywołane kontrowersyjnym wyrokiem dotyczącym aborcji ogłoszonym przez Trybunał Konstytucyjny złożony z sędziów obsadzonych przez PiS. Wyrok został ogłoszony przez TK w trakcie szalejącej pandemii uniemożliwiając legalne protesty.

Mieliśmy nadzieję, że protesty nie doprowadzą do podwyższenia liczby zakażeń, ale doprowadziły do wyższej liczby - powiedział na konferencji premier i powołał się na fikcyjne dane.

Morawiecki twierdził, że przez protesty liczba zakażonych może wzrastać nawet o 5.000 osób dziennie.

Według analiz specjalistów z Uniwersytetu Warszawskiego, każdego dnia wzrost liczby zakażeń na skutek protestów ulicznych może wynosić około 5 tys. osób. Każdego dnia. Po miesiącu możemy mieć o 150 tys. osób więcej niż gdyby każdy trzymał się tych zasad, które określamy - powiedział Morawiecki.

Jednak jest to kłamstwo. Według portalu Gazeta.pl Morawiecki "naciągnął wyliczenia naukowców pod swoją tezę". Sami naukowcy UW wydali 3 listopada oświadczenie, które dowodzi, że teza Morawieckiego nie ma poparcia.

Stwierdzenie, że z modelu ICM UW wynika, iż protesty uliczne mogą zwiększyć liczbę stwierdzonych przypadków z 25 tys. na 31 tys., jest nieuprawnione. W obecnym stadium rozwoju modelu nie są metodologicznie przygotowani, aby uwzględnić w sposób odpowiedzialny tego typu zgromadzenia jako odrębny czynnik - piszą w oświadczeniu.

Oto cała treść komunikatu ICM.

ICM ICM

Morawiecki na konferencji zaapelował do kobiet, by protestowały w internecie, a nie na żywo.

Protestujmy dalej, ale w internecie. Tam wyrażajmy nasze opinie, a nie w przestrzeni publicznej. Żeby za 2 tygodnie zaświeciło się światło w tunelu, musimy przestrzegać zasad bezpieczeństwa - polecił manifestującym.

Na koniec Morawiecki groził Polakom wprowadzeniem narodowej kwarantanny.

Jeśli epidemia przekroczy 70-75 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców, będziemy musieli wdrożyć zasady narodowej kwarantanny. Bardzo zasadnicze zakazy przemieszczania się, poruszania się (...) Jeżeli się nie powiedzie się nasz plan, to za ok. tydzień do 10 dni czeka nas narodowa kwarantanna, która będzie bardzo dotkliwa. Ale musi być dotkliwa, ponieważ te działania muszą doprowadzić do spadku liczby zakażeń i mam nadzieję, liczby zgonów - tłumaczył.

Komentarze na temat słów Morawieckiego

Do kontrowersyjnych słów Morawieckiego, który winą za wzrost zakażeń obarczył protestujące kobiety, odwołał się już Donald Tusk,  Przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Mateusz, ty nawet już nie udajesz, że nad czymkolwiek panujesz. A od waszych decyzji zależy dziś życie tysięcy Polaków - napisał.

Kto ma rację w tym sporze waszym zdaniem?

Strajk Kobiet - najbardziej kreatywne hasła z transparentów
Reklama
Reklama