Quantcast

"Byłam na strajku w Katowicach. Pod kościołem rzucali butelkami i puszczali techno. Czułam wstyd"

"Byłam na strajku w Katowicach. Pod kościołem rzucali butelkami i puszczali techno. Czułam wstyd"

"Byłam na strajku w Katowicach. Pod kościołem rzucali butelkami i puszczali techno. Czułam wstyd"

zdjęcie ilustracyjne/Adobe Stock

Strajk Kobiet to temat szczególnie bliski naszym sercom w ciągu ostatnich dni. Do naszej redakcyjnej skrzynki spływają zarówno wiadomości wspierające protestujących, jak i te mniej pokrzepiające. Cały czas nie zapominajmy, że przecież każdy może mieć swoje zdanie. Martyna z Katowic, która od samego początku udzielała się w mediach społecznościowych i wspierała strajk, dziś czuje się zażenowana. Postanowiła opisać swoje doświadczenia, poddając pod wątpliwość to, czy strajki w takiej formie pomogą kobietom.

Reklama

"Od samego początku wierzyłam w strajki. Niestety zawiodłam się"

Martyna mieszka i studiuje w Katowicach. Jeszcze nie wie, czy chce mieć dzieci, ale jest przekonana, że każda z kobiet powinna mieć możliwość sama decydować o swoim ciele i mieć wybór. Dlatego gdy tylko dowiedziała się, co orzekł Trybunał Konstytucyjny, wiedziała, że będzie chciała przeciw temu protestować. Była na kilku strajkach i na większości z nich czuła się źle.

W sumie pierwszy raz byłam na strajku. Nie mam doświadczenia z takimi rzeczami, ale myślałam, że inaczej to będzie wyglądać. Byłam bardzo zawiedziona i rozczarowana. Na pierwszych dwóch było jeszcze okej. Wiele pokrzepiających haseł i jedność. Później niestety było tylko gorzej.

"Impreza na całego, alkohol i rzucanie butelkami"

Gdy powstał pomysł, aby pójść pod kościół, nie byłam zadowolona. Ja nie jestem wierząca, ale moi rodzice są i czułam się tak, jakbym bezpośrednio ich atakowała. Myślałam jednak naiwnie, że będzie to inaczej wyglądać, że być może skończy się tylko na skandowaniu haseł. Niestety pod kościołem rzucali butelkami i puszczali techno. Czułam wstyd. W tamtej chwili zaczęłam patrzeć na ludzi. Dużo osób było tam, choć nie wiedziało po co. Małolaty krzyczały, że nie urodzą dziecka z gwałtu - ale przecież nie o to walczymy! Techno, alkohol i wulgarne hasła. Uciekłam. Wyszłam z tłumu i ze łzami w oczach wróciłam do domu... Jeśli tak mają wyglądać strajki, to ja się wypisuję

Byliście na strajku? Podzielacie zdanie Martyny?

*zdjęcie ma charakter ilustrujący
**imiona zostały zmienione

Reklama
Reklama