Quantcast

Strajk kobiet doszedł do siedziby PiS! Oburzenie po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji sięgnęło zenitu

Strajk kobiet doszedł do siedziby PiS! Oburzenie po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji sięgnęło zenitu

Strajk kobiet doszedł do siedziby PiS! Oburzenie po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji sięgnęło zenitu

Facebook.com/ogolnopolskistrajkkobiet

W czwartek późnym wieczorem w Warszawie odbył się strajk kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu. Oburzenie sięgnęło zenitu. Protest doszedł do siedziby PiS na ul. Nowogrodzkiej, a skończył się pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Niestety tam policja potraktowała protestujących gazem łzawiącym.

Reklama

Protest kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu - ile było uczestników?

Ku zdziwieniu wielu około godz. 20:30 w czwartek 22 października rozpoczął się protest kobiet (i nie tylko!) wywołany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu. Decyzję ogłosiła Julia Przyłębska - przewodnicząca TK. Przypomnijmy, że obecnie z powodu epidemii koronawirusa zakazane są wszelkie zgromadzenia. Mimo tego policja dziś nie zatrzymała protestu, który szedł od siedziby Trybunału Konstytucyjnego aż do siedziby Prawa i Sprawiedliwości na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie.

Warto podkreślić, że sprawa trafiła do TK na wniosek grupy posłów PiS. Wiele posłanek opozycji mówi wprost, że "nakaz rodzenia przez kobiety śmiertelnie chorych dzieci jest to znęcanie się nad kobietami". Jak twierdzą protestujący, Trybunał Konstytucyjny jest aktualnie obsadzony zwolennikami PiS, a jego przewodnicząca, Julia Przyłębska, jest serdeczną przyjaciółką, prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. To dlatego uczestnicy marszu wyrok TK w sprawie zakazu aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu utożsamiali z decyzją partii PiS. Sam Trybunał Konstytucyjny jest przez protestujących określany jako "atrapa Trybunału" i uważają oni, że jest on kierowany przez partię PiS.

Na protest przyszło ok. 6.000 osób. Transmisję protestu na Facebooku Ogólnopolskiego Strajku Kobiet oglądało i komentowało również ok. 6.000 osób. Na przodzie szedł ogromny kordon ludzi trzymający plakat z napisem "Wypie*dalać".

Uczestnicy marszu skandowali hasła:

  • walczcie z wirusem, nie z kobietami
  • uwaga, uwaga, tu obywatelki!
  • kiedy państwo mnie nie chroni, mojej siostry będę bronić
  • jeb*ć pis
  • w*pierdalać

Uczestnicy skandowali także numer telefonu do uzyskania wsparcia w sprawie aborcji:

  • 48 22 29 22 597

Na proteście pojawili się też politycy, wśród nich Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka Lewicy. Posłanka wypowiedziała się w filmie transmitowanym przez Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Jestem wk**wiona. Stała się sytuacja straszna, nie darujemy im tego. To jest wojna wypowiedziana nie tylko kobietom, ale i lekarzom - mówiła.

Dziennikarz Piotr Leśniewski był na marszu i komentował go na filmie transmitowanym przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Dziennikarz poprosił o wypowiedź mężczyznę, który przyszedł na protest.

Trzeba być niezłym bydlakiem, by decydować o takich sprawach za kobiety, za młode dziewczyny, będąc pseudo sędzią. Oni to robią tylko dla władzy, czy dla pieniędzy. Oni zgotują piekło samym sobie - tak brzmiał głos mężczyzny obecnego na proteście.

Dziennikarz niezależnej telewizji obywatelskiej Piotr Leśniewski jest zdania, że obywatele polscy próbowali reagować pokojowo, ale to nie zadziałało.

Robienie min oburzonych to za mało, trzeba utrudniać władzy życie. Spontaniczne, gorące protesty, które nie wiadomo, czym się skończą, które powodują pełne zamieszanie w szeregach policji, one sprawiają, że życie władzy staje się niemiłe, niesympatyczne. Po dobroci, pomimo licznych prób, to nie działa, trzeba działać inaczej.

Komentujący protesty, Piotr Leśniewski, mówił, że władza zdziwiona nagłą reakcję Polek i Polaków zapewne nazajutrz będzie bagatelizować ich oburzenie. Dziennikarz jest zdania, by się na to nie nabrać, bo Polki próbowały walczyć pokojowo o swoje prawa, jednak okazało się to bezskuteczne.

Wiem, że politycy rządzący będą mówić, że w zasadzie zgadzają się z kobietami, ale to nieelegancko, to hasło "jeb* PiS", to nie wypada, a może właśnie tak trzeba, bo inaczej się nie dało - mówił.

Jak wynika z nagrania, protest wywołał konsternację także u policji, która nie wiedziała, jak reagować i sama nie wiedziała, jak potoczy się dalej protest.

Na proteście byli też uczestnicy z transparentami z następującymi napisami.

  • nie mam macicy, a też mam dość
  • prawo ma nas chronić, nie gnębić
  • nie oddamy naszych praw
  • wyrok na kobiety
  • prawa reprodukcyjne = prawa pracownicze

W pewnym momencie rozpoczęły się przepychanki z policją. Wtedy protestujący zaczęli skandować:

Policjanci, chodźcie z nami!

Wtedy policjanci się wycofali. Protest trwał do późnych godzin nocnych - protesyujący poszli także pod dom Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu, a o godz. 22:45 protesy doszedł do hali Mirowskiej. Zobaczcie zdjęcia. Zgadzacie się z wyrokiem TK?

Zobacz, jak wyglądał strajk kobiet!
Reklama
Reklama