Quantcast

"Teściowa nie chce, żebym kupowała znicze na grób do teścia. Nazywa mnie wieśniarą bez gustu"

"Teściowa nie chce, żebym kupowała znicze na grób do teścia. Nazywa mnie wieśniarą bez gustu"

"Teściowa nie chce, żebym kupowała znicze na grób do teścia. Nazywa mnie wieśniarą bez gustu"

stock.chroma.pl

Już niedługo Wszystkich Świętych - czas zadumy, tęsknoty i wspomnień związanych z ukochanymi osobami. Wraca się wówczas pamięcią do dobrych chwil, które przeżyliśmy ze zmarłą osobą. Nasza czytelniczka Ania w podobny sposób podchodzi do tego dnia. Wybiera się całą rodziną na grób swojego taty i ojca swojego małżonka, które kochała równie mocno. Był dobrym człowiekiem pełnym empatii. Dziś bardzo go jej brakuje.

Reklama

Kto ma lepszy znicz?

Niestety nie dla wszystkich Wszystkich Świętych kojarzy się z zadumą. Dla teściowej Ani najważniejsze tego dnia jest to, aby na grobie jej męża wszystko było pod kolor w idealnym porządku. Dba o od lat o każdy detal. W tym roku będzie tak samo, ale Ania chciała dodać coś od siebie. Niestety nie skończyło się to zbyt dobrze.

"Jesteś wieśniarą bez gustu!"

Mama Łukasza od początku mnie nie lubiła. Była zdania, że syn powinien ożenić się z kimś z miasta. Ja pochodzę z małej miejscowości pod Krakowem. Być może nie znam się na modzie tak jak ona i nie zawsze wyglądam równie dobrze jak moja teściowa, ale staram się i nigdy nie chciałabym przynieść wstydu mężowi. Ona ma jednak o mnie inne zdanie...

Niedługo początek listopada i Wszystkich Świętych. Chciałam z tej okazji kupić teściowi od siebie znicz, wyrażając w ten sposób mój szacunek i wdzięczność. Bardzo nas wspierał, nawet na łożu śmierci mówił, że jesteśmy parą idealną i nigdy nie możemy się poddać. Wiem, że kochał mnie jak córkę, a dla mnie był drugim tatą. Swojego straciłam bardzo wcześnie i myślę, że teść godnie go zastępował. Dlatego uznałam, że kupię od siebie i od męża ogromny znicz w perłowym odcieniu z krzyżem na przodzie. Gdy podzieliłam się tą informacją w czasie obiadu u teściowej. Ta niemal wpadła w szał!

"A co Ty będziesz się rządzić? Byłam cicho zawsze, ale teraz to już przesada. Ja wybieram kwiaty i znicze do mojego męża! Z całym szacunkiem, ale co o dekoracjach może wiedzieć taka dziewucha ze wsi bez gustu jak Ty?!"

Byłam w szoku. Spojrzałam na nią tylko ze łzami w oczach. Podziękowałam za obiad i wyszłam. Mąż wybiegł za mną i do tej pory nie odzywa się do swojej matki. Ja nie chcę, żeby on przeze mnie się do niej odzywał, ale jest mi tak przykro, że nie mogę tego nawet opisać słowami...

Zachowanie teściowej to zdecydowana przesada. Jak można kogoś tak potraktować?!

*imiona zostały zmienione
**zdjęcie ma charakter ilustracyjny

Reklama
Reklama