Quantcast

"Mój syn nie zdał poprawkowej matury. Wstydzę się o tym mówić rodzinie i sąsiadom"

"Mój syn nie zdał poprawkowej matury. Wstydzę się o tym mówić rodzinie i sąsiadom"

"Mój syn nie zdał poprawkowej matury. Wstydzę się o tym mówić rodzinie i sąsiadom"

pixabay.com/pl/photos/kobieta-przemy%C5%9Blany-frasobliwy-1148923/

Matura to bez wątpienia jeden z najważniejszych sprawdzianów w życiu. Nie bez powodu określa się ją mianem egzaminu dojrzałości. Warto jednak pamiętać o tym, że samo posiadanie matury nie definiuje człowieka i nie czyni go lepszym od innych. Niestety nie wszyscy są w tym stwierdzeniu zgodni. Narzucany przez społeczeństwo życiowy wyścig skrzywia postrzeganie rzeczywistości i może prowadzić do wielu przykrych sytuacji.

Reklama

Każdy jest stworzony do czegoś innego

Ewelina podzieliła się z nami swoją historią. Jak sama twierdzi, miała silną potrzebę uwolnienia tłamszonych w sobie emocji.

Mój syn Dominik jest zapalonym piłkarzem. Od kilku lat regularnie trenuje i z całych sił angażuje się w swoją pasję. Szkoła była dla niego przymusowym utrudnieniem życia, ale zawsze jakoś sobie radził. Problem przyszedł wraz z egzaminami maturalnymi, których nie zaliczył. Konkretnie matematyki. Syn nigdy nie był orłem, jeśli chodzi o przedmioty ścisłe, ale z całego serca liczyłam, że na sierpniowej sesji poprawkowej wszystko zaliczy. W zeszłym tygodniu otrzymał wynik i tak się niestety nie stało. Jestem roztrzęsiona i od kilku dni kiepsko sypiam, ale powodem nie jest niezaliczona matura mojego syna, a to, co powiedzą o tej sytuacji inni.

Społeczne standardy, które wyniszczają ludzi

Jest mi wstyd. Wciskam ludziom z mojego otoczenia nieprawdziwe informacje, że mój syn zdał maturę. Córka mojej sąsiadki i zarazem przyjaciółki w zeszłym roku rozpoczęła doktorat. Matura kilka lat wcześniej na najwyższych poziomach - nic poniżej 93%. Nie było spotkania przy kawie, w czasie którego Ania nie chwaliłaby się córką i jej edukacyjnymi planami.

Pewnego razu rzuciła do mnie tekst, że trzeba być wybitnym debilem, żeby nie zdać dzisiejszej matury. Ciążyło to na mnie tak mocno, że musiałam powiedzieć nieprawdę i w tej nieprawdzie tkwić będę musiała nadal, bo zaraz zaczną się pytania o kierunek studiów, które wybrał Dominik. Kłamstwo wcisnęłam też moim rodzicom, którzy od zawsze uważali, że człowiek bez matury to godny reprezentant umysłowej biedy. Przez chore przekonania bardzo mocno skrzywili moją psychikę w czasie moich maturalnych przygotowań. Moi teściowie znają prawdę, bo są całkowicie innymi ludźmi, zdrowymi społecznie ludźmi. Mój syn nie zdał matury, ja mam 45 lat i przejmuję się tym, co ludzie powiedzą... Ta sytuacja mnie wyniszcza

Reklama
Reklama