Quantcast

38-latka złamała kwarantannę i od maja przebywa w areszcie. Grozi jej 8 lat pozbawienia wolności

38-latka złamała kwarantannę i od maja przebywa w areszcie. Grozi jej 8 lat pozbawienia wolności

38-latka złamała kwarantannę i od maja przebywa w areszcie. Grozi jej 8 lat pozbawienia wolności

commons.wikimedia.org/wiki/File:Prison_Bars_(5997920696).jpg

Wyjście po zakupy w czasie domowej kwarantanny może nieść za sobą przykre konsekwencje, szczególnie gdy izolacja spowodowana jest dodatnim wynikiem na obecność koronawirusa. Przekonała się o tym mieszkanka Torunia, której za sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Kobieta od maja przebywa w areszcie.

Reklama

Nieodpowiedzialne zachowanie

38-letnia kobieta ze świadomością tego, że ma dodatnie wyniki dwóch testów na COVID-19, dwukrotnie złamała nakaz obowiązkowej kwarantanny, wychodząc po zakupy. Akt oskarżenia przeciwko Karolinie L. dotyczy sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego (art. 165 par. 1 kodeksu karnego). Za zarzucane jej przestępstwo kodeks przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Z informacji, które przekazał portalowi Polska Times prokurator Marcin Licznerski, wynika:

Oskarżona stworzyła zagrożenie poprzez przemieszczanie się ulicami starówki, przebywanie w budynku przy Rynku Nowomiejskim 16, aptece Gemini przy ul. Królowej Jadwigi 9, sklepie Żabka na skrzyżowaniu ulic Szerokiej i Mostowej, w sklepie Delikatesy Sara na skrzyżowaniu ulic Szerokiej i Łaziennej, w sklepie z pamiątkami przy ul. Żeglarskiej 18 oraz poprzez nawiązywanie rozmów z nieustalonymi osobami. Miała przy tym świadomość, że jest zakażona wirusem SARS-CoV -2 i jest objęta decyzją Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Toruniu o izolacji w warunkach domowych od dnia 29 kwietnia

Zbyt surowe podejście prokuratury?

Kobieta mieszka wraz ze schorowanym i starszym o blisko 20 lat mężem. Dodatkowo sama od kilku lat choruje na depresję. Jak przyznała - nikt nie mógł jej zastąpić w robieniu zakupów. Oprócz produktów spożywczych musiała kupić również lekarstwa (między innymi leki antydepresyjne).

Obrońca, którego oskarżona otrzymała z urzędu, stanowczo podważa zasadność stosowania w tej sprawie tymczasowego aresztu. Niestety w oczach sądu jego argumentacja nie znalazła poparcia. Jedyne, co uzyskano to możliwość zamiany aresztu na poręczenie majątkowe w wysokości 4000 zł. Do tej pory jednak nikt z rodziny nie wniósł wymaganej opłaty i kobieta już od pięciu miesięcy przebywa za kratami. Adwokat poinformował, iż izolacja jest dla niej bardzo ciężkim przeżyciem psychicznym.

źródło: polskatimes.pl

Reklama
Reklama