Syn Zenka Martyniuka zbiegł z miejsca kwarantanny. "Mam to gdzieś" - miał powiedzieć. Policjanci skierowali sprawę do sądu

Syn Zenka Martyniuka zbiegł z miejsca kwarantanny. "Mam to gdzieś" - miał powiedzieć. Policjanci skierowali sprawę do sądu

Syn Zenka Martyniuka zbiegł z miejsca kwarantanny. "Mam to gdzieś" - miał powiedzieć. Policjanci skierowali sprawę do sądu

Instagram

To już ponad miesiąc, od kiedy jesteśmy zamknięci w domach. Wszyscy jednak głęboko wierzą, że to dla naszego dobra. Z tego samego powodu rząd wprowadził wiele ograniczeń, które mają chronić nas przed szybko rozprzestrzeniającym się wirusem.

Jednym z tych nakazów jest obowiązek odbycia 14 dniowej kwarantanny dla każdego, kto wrócił z zagranicznych wojaży. Policja regularnie sprawdza, czy osoby zgłoszone do kwarantanny faktycznie są w tym czasie w domu, jednak syn Zenka Martyniuka nic sobie z tego nakazu nie zrobił.

Każdy może dostać karę

Jeśli sprzeciwimy się decyzjom rządu i wyjdziemy z domu bez wyraźnej potrzeby, możemy spodziewać się, iż policja wlepi nam naprawdę wysoki mandat. Obecnie należy kilka razy zastanowić się przed opuszczeniem domu czy to naprawdę konieczne. Dodatkowo osoby, które przybywają z zagranicy, mają obowiązek pozostać w domu przez 14 dni na przymusowej kwarantannie. Daniel Martyniuk, który w ostatnim czasie był w Holandii, a także w Niemczech, nic sobie z tego nakazu nie zrobił.

Fakt informuje, że syn Martyniuka znów zakpił z prawa

To, że Daniel Martyniuk nie trzyma się zasad kwarantanny, zgłaszali podobno już jego sąsiedzi, którzy informowali policję o tym, że zamiast siedzieć w domu, on ciągle gdzieś jeździł. No i niestety policjanci potwierdzili ten fakt. Młody Martyniuk zakręcił się w spirali własnych kłamstw i sam wpadł we własne sidła. Więcej o tym przeczytacie w galerii.

To już nie pierwszy raz, gdy syn Zenka Martyniuka wchodzi w konflikt z prawem.
Źródło: Instagram @daniel.martyniuk.39