90-latka zakażona koronawirusem nie zgodziła się na użycie respiratora. Jej powód łamie serce

90-latka zakażona koronawirusem nie zgodziła się na użycie respiratora. Jej powód łamie serce

90-latka zakażona koronawirusem nie zgodziła się na użycie respiratora. Jej powód łamie serce

https://www.facebook.com/ilovetacloban

Koronawirus zabiera życie starszym, schorowanym, ale i młodym bez chorób współistniejących. Można wręcz odnieść wrażenie, że ta walka z niewidzialnym wrogiem jest nie tylko niebezpieczna, ale także niesprawiedliwa... W każdym szpitalu zakaźnym na całym świecie rozgrywają się ludzkie dramaty. Historia 90-letniej Suzanne Hoylaerts z Belgii jest jedną z nich...

Miłość do bliźniego...

Suzanne Hoylaerts z Binkom, niedaleko Lubbeek, została hospitalizowana 20 marca, kiedy jej stan gwałtownie się pogorszył po zakażeniu COVID-19. Najpierw zaczęło się od braku apetytu, duszności i gorszego samopoczucia. Została przyjęta do szpitala, gdzie uzyskała pozytywny wynik testu na obecność wirusa. Natychmiast znalazła się w izolacji, co oznaczało jedno - nikt nie mógł jej odwiedzić, nawet ukochana córka.

Ciężkie dwa dni

Stan 90-letniej pacjentki pogarszał się z minuty na minutę. Nie dawała sobie rady z samodzielnym oddychaniem. Kobieta dobrze zdawała sobie sprawę z tego, co się dzieje. Wiedziała także, że aby ją ratować, niezbędne jest użycie respiratora. W pewnej chwili zwróciła się resztkami sił do lekarza:

Nie chcę respiratora. Zachowajcie go dla młodszych pacjentów. Miałam bardzo dobre życie, wystarczająco dużo przeżyłam

Po dwóch dniach od trafienia do szpitala niestety Suzanne zmarła. Pogrążona w żałobie córka nie może cały czas pozbierać się i dojść do siebie. Najbardziej szokuje ją fakt, że mama nigdzie nie wychodziła i cały czas przebywała w domu i dokładnie przestrzegała zasad higieny.

Nie mogę się z nią pożegnać i nawet nie mam okazji wziąć udziału w jej pogrzebie

Zostańmy w domach, nie wychodźmy, jeśli nie ma takiej potrzeby. Dbajmy o siebie i najbliższych!