Ten mężczyzna od dwóch tygodni zmaga się z bolesną erekcją, a lekarze robią, co w ich mocy, by ocalić jego penis. Wszystko przez głupi błąd!

Niedziela, 11 sierpnia 2019 | Z życia
Oceń:
3.8 / 11 głosów

Ten Brytyjczyk dałby wiele, żeby cofnąć czas. Danny Polaris, z walijskiego Swansea, pozwolił sobie wstrzyknąć w penis substancję mającą wydłużyć czas erekcji. Gdyby wtedy wiedział, co to będzie dla niego oznaczać!

Bo erekcja mężczyzny jeszcze się nie skończyła, choć od incydentu minęło parę tygodni. Mężczyzna cierpi teraz na priapizm, chorobę oznaczającą, że jego penis jest cały czas w bolesnym stanie wzwodu, który z podnieceniem seksualnym nie ma już żadnego związku. Danny, mieszkaniec Berlina, cierpi straszliwy ból, a lekarze walczą o to, by ocalić jego penis przed amputacją.

Nawet jeśli amputacji uda się uniknąć, mężczyzna prawdopodobnie utraci bezpowrotnie sprawność seksualną. Obawia się, jak to wpłynie na jego związek z partnerem.

Ale na razie są pilniejsze sprawy. Danny przebywa w szpitalu, trwa zbiórka na jego leczenie.

Brytyjczyk opowiedział swoją historię mediom, dla innych, ku przestrodze:

To była jedna z najgorszych decyzji w moim życiu - mówi, opowiadając jak po balandze pozwolił sobie wstrzyknąć w penis substancję nieznanego pochodzenia.

Następnego dnia Danny zauważył, że wciąż ma erekcję, jednak nie przejął się tym faktem. Do szpitala trafił parę dni później, cierpiąc straszliwe bóle.

Teraz codziennie budzę się i płaczę nad własną głupotą - przyznaje.

Głupi błąd, który może popełnić jeszcze niejeden mężczyzna. Uważajcie, panowie!

Król nocnej balangi? To już przeszłość. Teraz Danny walczy o zdrowie

Obejrzyj także