Wodzianka opowiedziała o koszmarze, jaki zgotował jej mąż i zamieściła zdjęcie z rozbitym nosem. Co na to matka? Nazwała ją DEBILKĄ!

Sobota, 15 czerwca 2019 | Gwiazdy
Oceń:
4 / 14 głosów

Wodzianka to inaczej Dominika Zasiewska, celebrytka, która swoją drogę do sławy zaczęła od noszenia wody gościom Kuby Wojewódzkiego. Później był jeszcze rzekomy romans z Krzysztofem Rutkowskim (detektyw zaprzecza) i wreszcie ciąża oraz małżeństwo z Piotrem Leleniem. Małżeństwo, które miało być dla Dominiki piekłem.

Przemocowy związek miał doprowadzić celebrytkę do samobójstwa (twierdzi, że podcięła sobie żyły, lecz potem ten fakt ukrywała); ku jej rozpaczy niewierny, uzależniony od wódki i kokainy eks po latach bycia nieobecnym ojcem teraz chce odebrać jej syna! Zgodnie z decyzją sądu chłopiec od paru miesięcy mieszka z ojcem, który utrudnia lub wręcz uniemożliwia matce kontakty.

Jako akt rozpaczy Wodzianka najpierw zamieściła filmik, na którym Piotr Leleń wciąga kokainę (nagranie usunęła), a następnie - swoje zdjęcie z rozbitym nosem. Zdjęciu towarzyszy komentarz:

Nie wiem co napisać pod tym zdjęciem. Po prostu dostałam w twarz z pięści.

Znacznie bardziej wylewna jest w innym poście. Zalewa ją gorycz na myśl o tym, że jej synek jest z ojcem, który latami się nim nie interesował!

Ojciec Gustawa pierwszą wigilię Gustawa (jak z reszta 4 następne) spędził powiedzmy w sposób alternatywny. Co to znaczy? Że po tym jak go zmuszałam, żeby raz w życiu nakarmił z butelki nasze niespełna półroczne dziecko, stwierdził że jestem tak złą matką i wredną kobietą, ze następnego dnia rano wyszedł po papierosy i odnalazłam go półtora miesiąca później. W Chicago. A ja płakałam pół wigilii. Było mi tak przykro, ze myślałam, ze pęknie mi serce.

A dziś ojciec miesiąca, który w tajemnicy przede mną „zabezpieczył” (jak to się fachowo nazywa ale niewiele ma wspólnego ze stanem faktycznym) miejsce pobytu Gucia przy sobie i swojej byłej żonie, o których idealnym małżeństwie i nadawaniu się do wychowywani dzieci napisze w następnym poście. Gdzie był kiedy ja ze łzami w oczach pokazywałam Guciusiowi jego pierwszą bombkę...? W kasynie chlał wódeczkę. Dodam jeszcze ze w Chicago bo gdyby chlał gdzieś w Polsce to bym go przecież znalazła i zaciągnęła do wigilijnego stołu.

Jakby tych nieszczęść było mało, od Wodzianki odwróciła się rodzona matka. Na jej rozpaczliwą prośbę o pomoc, odpowiedziała tymi słowy:

Jestes kompletnym debilem wstyd dla całej rodziny a szczegolnie dla Gucia nie masz juz nikogo hanba

Brak słów...

Dominika walczy o opiekę nad synkiem. Jej opowieści o mężu i ich małżeństwie są wstrząsające

Podobne tematy