Matka piątki zamordowanych dzieci prosi o łaskę dla męża-mordercy: "Dzieci go kochały, robię to w ich imieniu"

Środa, 12 czerwca 2019 | Z życia
Oceń:
4.7 / 11 głosów

Ta sprawa wstrząsnęła Ameryką: Timothy Jones jest sądzony za zamordowanie piątki swoich dzieci: Abigail (1 rok), Nahtahna (6 lat), Gabriela (2 lata), Merah (osiem) i Eliasa (7 lat). Sąd uznał go winnym dzieciobójstwa. Teraz ma wybrać dla niego między karą śmierci a dożywotnim więzieniem.

Nieoczekiwanym sojusznikiem stała się dla niego żona, Amber Kyzer. Jej oświadczenie wyciska z oczu łzy:

Słuchałam tutaj o tym, przez co przeszły moje dzieci, co wycierpiały. Jako matka miałabym ochotę poszarpać mu twarz - powiedziała, z trudem powstrzymując łzy. - Tego chcę jako mama, matka-niedźwiedzica. Nie okazał moim dzieciom ani odrobiny współczucia. Ale dzieci go kochały i dlatego zabieram głos w ich imieniu, nie swoim, i to właście muszę powiedzieć - wyjaśniła swoje nadzwyczajne stanowisko.

Podobno ojca rozsierdziło niegrzeczne zachowanie Nahtahna, którego pobił na śmierć. Potem przyszła pora na pozostałe dzieci. Timothy Jones dusił je z zimną krwią. Ośmioletnia Morah, nie mogąc uwierzyć, że ojciec jest gotów ją skrzywdzić, powiedziała mu jeszcze na pożegnanie: "Kocham cię, tatusiu".

Sprawca płakał słuchając tej relacji. "Krokodyle łzy", skwitowała to prasa.

Rozumiecie stanowisko matki? Trudno uwierzyć w jej wielkoduszność...

Te zdjęcia z rodzinnego albumu sprawiły, że oskarżony stracił nad sobą panowanie i zaczął łkać na sali sądowej