Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Nasze maluchy

Gość 2013-05-21 o godz. 22:21, liczba odsłon 15675 0

Czy kazde dziecko może nauczyć się spać?

Tak na szybko jedno pytanieCzy jak juz dziecie zasnie to wchodzic do niego po uplywie tych ilus tam minut. Czy nie wchodzic? Bo wydajemi sie, ze skubany zasnal i teraz nie wiemWatek moze sie przerodzic w rozwazania na temat tej ksiazki8)

Odpowiedzi (429) | Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Nasze maluchy | Ostatnia odpowiedź: 2013-10-19, 02:43:26

Tagi: , , , ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

algaj 2013-05-21 o godz. 23:21 0

z tego co pamiętam to jak juz zaśnie to nie, zresztą nie ma juz po co ;)
ja wchodzilam juz znacznie później żeby go przykryć tylko itp

fajny wątek, książkę przeczytałam, stosujemy z powodzeniem w praktyce, ale i tak mam kilka wątpliwości, które pewnie niebawem wyłuszczę

WhiteRabbit 2013-05-21 o godz. 23:21 0

Nie, no chyba jak jest cicho to bez sensu ;)
Jeszcze go obudzisz lol

Książki nie czytałam ;)

Gość 2013-05-21 o godz. 23:38 0

ja wchodziłam, ale po jakiejs godzinie tylko po to, żeby Miska przykryć.

algaj 2013-05-21 o godz. 23:43 0

O własnie, przypomniałam sobie o co miałam zapytać
Kubie idą teraz górne dwójki, ale nie przechodzi tego tak traumatycznie jak przy poprzednich zębach, mimo to budzi się w nocy, wstaje w łóżeczku i płacze. Do tej pory przeczekiwałam po prostu ileś tam minut i zwykle zasypiał, a teraz nie mam sumienia i zwykle biorę go do siebie do łóżka, gdzie w końcu zasypia. Czy nie pomieszam mu tym całkiem w głowie? Tak już ładnie nam spał

Gość 2013-05-22 o godz. 00:30 0

Otepienie jakies wczoraj na mnie splynelo. Z ropuszczonym ryczacym "mama mama" dzieckiem kiepsko sie mysli.

Wczoraj byl moj debiut. Po przedwczorajszej nocy zupelnie nie przespanej bo Olin budzil sie co moment wkurzylam sie ogromnie. Chcialam poczekac jeszcze pare dni bo dopiero co wyzdrowial i wieczorne zasypianie odpylo sie jeszcze po staremu. Ale gdy sie obudzil o 11 i przez godzine usilowalam na nowo go uspic stwierdzilam, ze koniec. Nadszedl ten czas.
Wchodzilam tylko dwa razy. Po 3 i 5 minutach.
Przez pierwsze 3 minuty Olin ryczal jakby go ze skory obdzierali. Stal przy barierkach. Gdy weszlam nie dal sie uspokoic. Polozyc sie nie dawal.
Jak wyszlam zaczal ryczec jeszcze bardziej.
Podczas 5 minut ryczal z 15 sekundowa moze przerwa. Jak weszlam uspokoil sie i nawet sam sie polozyl. I lezal spokojnie. Niestety jak tylko zauwazyl, ze wychodze zaczal znow ryczec.
W 5 minucie odcinka 7 minutowego sie uspokoil. W 7 juz spal.

Jezu....

Potem obudzil sie po godzinie. Wtedy wstawalam do niego raz.

Kolejny raz obudzil sie o 4 i bujalismy sie przez godzine. Podchodzilam wg planu ale z lozeczka go nie wyjelam. Cyca tez nie dostal.

Ciezko bylo bo spimy w tym samym pokoju i wiedzial, ze jestem metr o niego. Ale nie dalam sie. Mimo zrozpaczonego "mama" co chwile. Pod koniec widzialam jak biedak sie miota pomiedzy checia spania a przyzwyczajeniem spania ze mna. Wstawal i zaczynal ryczec i zaraz bec. padal na materac i mruczal sobie. Chwila spokoju i znow wstaje.

Ostatnia pobudka byla po 7. Wyjelam go, dostal cyca, polozony od razu zasnal.

Wstalismy przed 9.

boze jaka dumna jestem z niego. Pierwsza jego noc w lozeczku od 9 miesiecy :o I z siebie tez dumna jestem.

algaj 2013-05-22 o godz. 00:32 0

ewasia napisał(a):
boze jaka dumna jestem z niego. Pierwsza jego noc w lozeczku od 9 miesiecy :o I z siebie tez dumna jestem.

gratulacje
wiem co czujesz, pamiętam wszechogarniającą mnie dumę i radość kiedy Kuba przespal calutką noc w swoim łóżeczku po 7 miesiącach spania z nami

Mała 2013-05-22 o godz. 00:33 0

Ewasiu, jak ja cie rozumiem :)
Tez tak mialam, kiedy Anie przestalo parzyc wlasne lozeczko.
A jak sie budzi w nocy, mozna zapropnowac cos do picia?
I mam ten sam problem - tez spimy z Ana w tym samym pokoju.

igamalczyk 2013-05-22 o godz. 00:50 0

Jak uczyłyście swoje dzieci spać samemu w łóóżeczku?
Moja córka kiedyś spała, sama już odyczyłam biorąc do siebie.Mamy już dość tej lokatorki w łóżku!
Podpowiedzcie doświadczone mamy jak ją eksmitowac do łóżeczka...

Gość 2013-05-22 o godz. 01:09 0



przy okazji odkrylam ze sa inne ksiazki z tej serii
http://www.lideria.pl/sklep/search?ser=Ka%BFde%20dziecko%20mo%BFe...&id=12r1Aydgmu5to

Gość 2013-05-22 o godz. 10:08 0

algaj napisał(a):O własnie, przypomniałam sobie o co miałam zapytać
Kubie idą teraz górne dwójki, ale nie przechodzi tego tak traumatycznie jak przy poprzednich zębach, mimo to budzi się w nocy, wstaje w łóżeczku i płacze. Do tej pory przeczekiwałam po prostu ileś tam minut i zwykle zasypiał, a teraz nie mam sumienia i zwykle biorę go do siebie do łóżka, gdzie w końcu zasypia. Czy nie pomieszam mu tym całkiem w głowie? Tak już ładnie nam spał

obawiam się że mozesz, dzieci bardzo szybko do dobrego sie przyzwyczajają.

meggien 2013-05-22 o godz. 10:15 0

algaj, ja co prawda książki nie czytałam ale myślę, że jak Kubie zęby wyjdą to nie będzie się budził tylko po to, żebyście go wzięli do siebie tylko znowu zacznie spokojnie spać.

Gość 2013-05-22 o godz. 10:16 0

Ewasia gratulacje!!!!!
i dzięki za info. o książlach. w przyszłym miesiacu hurtowo je kupie bo na pewno sie przydadzą.

Mała 2013-05-22 o godz. 10:18 0

Zgadzam sie z Blue.
Meggien, mysle, ze nie do konca masz racje.
Ania byla chora. Zanim zachorowala, ladnie zasypiala w ciagu 2-3 minut. Podczas choroby zasypiala nadal sama ale ja siedzialam przy jej lozeczku. Nic nie mowiac. Zasypiala tak chyba 3 czy 4 noce.
Po uplywie tych dni musialam zaczynac metode raz jeszcze. Udalo sie na szczescie.

Gość 2013-05-22 o godz. 10:27 0

Ewasia, gratulacje :)
Algaj, mamy identyczną akcję - tzn. górne dwójki (+ przeziębienie). Mały budzi się o północy i czwartej i NIE MA możliwości, aby zasnął bez jedzenia (bo w dzień prawie nic nie je). O północy karmienie jest więc normalne, o 4 biorę go do nas. Pełen luz (poza tym, że się rozpycha) - już to przerabialiśmy przy akcji "zęby" miesiąc temu i faktycznie, kiedy tylko wyszły, od razu zaczął ładnie w nocy sam spac. Przyuczanie na nowo trwało 1 noc.

meggien 2013-05-22 o godz. 10:27 0

Mała, może starsze dzieci przyzwyczajają się szybciej? Nie wiem, w każdym razie mnie się Kubę kilka razy zdarzyło w środku nocy wyciągać z łóżeczka, tulić i nosić przez ładnych kilkanaście minut ( też zęby ) i się do tego nie przyzwyczaił. Następnej nocy, jak zęby przestały dokuczać po prostu się nie budził.

No ale tak czy owak na szczęście dzieci mają krótką pamięć i da się je w miarę szybko odzwyczaić.

Gość 2013-05-22 o godz. 10:29 0

O rany... zazdroszczę.
Kiedy ja dorosnę, żeby tak Kubę zacząć uczyc spac samodzielnie.
Ostatnia noc prawie całą przespaliśmy, ja na wznak, Kuba na mnie
Generalnie pójście spac kojarzy mu sie na razie z włążeniem na mnie i wtulaniem sie we mnie :| Potrzebuje superniani.

ediee 2013-05-22 o godz. 10:29 0

muszę tą książkę nabyć

Gość 2013-05-22 o godz. 10:38 0

Aha, Piotruś też nauczył się spac dzięki tej książce ;) Przeczytałam ją po raz pierwszy, kiedy miał jakieś 4-5 miesięcy - i wtedy stwierdziłam, że to metoda nie dla mnie. Drugi raz - w wieku 7 miesięcy, kiedy mały się budził co 15 minut i CAŁĄ noc chciał ssac pierś. Nauka była krótka i owocna.

No i nie demonizowałabym odstępstw od normy. Pewnie, na początku nie można dziecku w głowie mieszac, że jeśli będzie długo płakało, to jednak ktoś się zlituje. Ale jeśli np. jest chore/ zęby/ inne miejsce/ cokolwiek nietypowego, to można spokojnie wyciągnąc, uspokoic, utulic - bez poważnych konsekwencji.

algaj 2013-05-22 o godz. 11:06 0

Madeleine napisał(a):Pełen luz (poza tym, że się rozpycha) - już to przerabialiśmy przy akcji "zęby" miesiąc temu i faktycznie, kiedy tylko wyszły, od razu zaczął ładnie w nocy sam spac. Przyuczanie na nowo trwało 1 noc.
mam nadzieję, ze i u nas tak będzie
jest tylko inny problem - juz teraz bywa, że się zastanawiam czy ten płacz to ból czy wymuszanie żebym wzięła go do łóżka tak po prostu..
no nic, jak wyjdą dwójki to będę twarda ;)

Gość 2013-05-22 o godz. 11:10 0

Jestesmy w trakcie kolejnego zasypiania. Chyba spi bo minelo juz 10 minut i nic nie slysze. Raz dzis tylko wchodzilam

Jak dziecko tylko cicho marudzi to nie wchodzic, nie? Nawet jak uplyna wyznaczone minuty? Czy wchodzic?
Bo ja mu dalam sie wymarudzic.

algaj 2013-05-22 o godz. 11:13 0

Dać sie wymarudzić - mój marudzi marudzi marudzi marudzi i dopiero zasypia

Gość 2013-05-22 o godz. 11:14 0

alguna napisał(a):
Ostatnia noc prawie całą przespaliśmy, ja na wznak, Kuba na mnie
Generalnie pójście spac kojarzy mu sie na razie z włążeniem na mnie i wtulaniem sie we mnie :| Potrzebuje superniani.

Alguna wypisz wymaluj jak u nas. Nawet do meza nie mialam sie jak przytulic bo non stop Olin na mnie wisial. Albo pil, albo go usypialam albo po prostu stwierdzal, ze bedzie spal tylko ze mna. Olin wkladany do lozeczka zachowywal sie jakby go co opetalo.

A teraz spi :o :brawo: Ciekawe jaka bedzie noc

Gość 2013-05-22 o godz. 11:18 0

Ewasia, no i super :)
Generalnie zasada jest taka, że czas mierzymy, odkąd dziecko naprawdę płacze. Jeśli marudzi, kwęka - to nie.

Gość 2013-05-22 o godz. 14:45 0

No i mam pierwsza pobudke. Dlugo spal.
Juz dwa razy do niego wchodzilam.

Teraz jest cicho ale on tak na przemian. Ryczy, marudzi i jest cicho. I znow ryczy. To mam zliczyc tylko te minuty placzace?

Maz bedzie musial stoperow uzyc bo inaczej bedzie polprzytomny rano.

Gość 2013-05-23 o godz. 03:54 0

No to zdaje relacje. W sumie byly tylko 4 pobudki. Juz chyba przykumal, ze nie wyciagne go z lozeczka bo nie plakal juz tak rozdzierajaco tylko poplakiwal bardziej opieprzajaco ;) "Cholera, matka, cos ty wymyslila". Padal na materac, mruczal do siebie, znow wstawal i biadolil i znow padal i w koncu zasypial.

Po 6 dostal cyca i zasnal wogole bez marudzenia. Obudzil sie calkowicie po osmej. Kochane dziecko :) :love:

Dowiedzialam sie przy okazji, ze moje dziecko rozumie slowa "poloz sie" i "poloz glowke" lol

Gość 2013-05-23 o godz. 03:58 0

Dzielna Ewasia. 8)

algaj 2013-05-23 o godz. 03:58 0

ewasia napisał(a):Padal na materac, mruczal do siebie, znow wstawal i biadolil i znow padal i w koncu zasypial.
to już chyba ostatni etap, Kuba tak robi zawsze jak się przebudzi w nocy i zwykle sam zasypia, ja nawet się nie podnoszę (no chyba że zęby idą, wtedy jest ryk na stojąco)

taa mnie refleksja naszła, że nauka zasypiania jest prostsza niż się przed jej rozpoczęciem wydaje. Byłam nastawiona na godziny płaczu i dantejskie sceny, a poszło nawet gładko
Tylko w dzień wciąż płacz i problemy - nie wiem czy na siłę go uczyć zasypiania też w dzień (co trwa już ze trzy tygodnie) czy odpuścić

Gość 2013-05-23 o godz. 06:37 0

Ewasia, a jak wieczorem go kładziesz? Jak wygląda ten rytuał.
Ja dzisiaj przygotowałam kojec, będe próbowała małego nauczyc spać
Nie wiem czy mam go położyć i wyjśc?

Gość 2013-05-23 o godz. 08:53 0

Rytual mamy juz od jakis dwoch miesiecy.

Kapiel. Po kapieli machamy tacie na dobranoc. Ide z Olinem do sypialni, zamkam drzwi, wlaczam nocna lampke. Wycieram, ubieram. Gasze swiatlo. Dostaje cyca ale tak do picia bo juz od jakiegos czasu nie traktuje tego jako posilek.

I po tym cycu zawsze nastepowalo usypianie. Teraz po prostu wkladam go do lozeczka, daje buzi, glaszcze, mowie dobranoc i wychodze.

Gość 2013-05-23 o godz. 09:13 0

Ok taki rytuał mamy od początku ustawiony.
Dzisiaj spróbuję.
A Olin od razu sie darł?

Mała 2013-05-23 o godz. 09:21 0

Opowiem, jak bylo u nas.
Pierwszej nocy stosowanie tej metody Ania od razu sie rozdarla. Bo bylo cos nie tak. I darla sie tak te umowne 3 minuty. Weszlam do niej, uspokoilam bez wyciagania z lozeczka, polozylam i wyszlam na kolejne 5 minut, przez ktore sie darla. Pierwszej nocy wchodzilam do niej 4 razy.

Gość 2013-05-23 o godz. 09:56 0

moje dzieicię strasznie sie drze
:(
Weszłam po 3 potem po 5 min. i dalej jest ryk :(

Gość 2013-05-23 o godz. 10:12 0

Alguna twarda badz. Olaf sie tak darl, ze zastanawialam kiedy policja do nas zapuka.

W pierwszy dzien jak tylko zauwazyl, ze go wkladam do lozeczka. Wczoraj i dzis zaczal jak sie do lozeczka zaczelismy zblizac.

Ale... dzis zasnal od razu :o Standardowo sie darl po wlozeniu, zaczal jeszcze bardziej jak zobaczyl, ze wychodze. Za to jak zamknelam drzwi zamilkl i spi :o .

Gość 2013-05-23 o godz. 10:16 0

Poległam :|
Tak strasznie płakał, że az się trząsl
weszlam po 5 min i tak się darł, że aż mi ciężko go było uspokoić. Wzięłam go na ręce i usnął mi na rękach.

Gość 2013-05-23 o godz. 10:16 0

U nas pierwszej nocy mały się darł przez 43 minuty.

Gość 2013-05-23 o godz. 10:19 0

A jak uspokajałyście?
Brałyście na ręce?
Bo ja mojego na ręce wzięłam. A jak do łóżeczka go kładłam to znowu ryk.
I sie zastanawiałam, czy mam wejść jak już się zanosi strasznie czy czekac twardo te wyznaczone iles minut.

A co robic jak przejdzie cykl 3,5,7 min? Od nowa liczyć?

Gość 2013-05-23 o godz. 10:21 0

Jak dam rade jutro powtórka z rozrywki. Chyba, że się w nocy obudzi.
To wtedy znowu próbować? Kurcze nie wiem jak mam postepować?
Czy odczekac do jutra? I znowu próbować?

Gość 2013-05-23 o godz. 10:31 0

3,5,7 i kazdy kolejny raz 7

Ja nad Olafem sie pochylalam, przutulalam go, glaskalam. Ale nie bralam na rece. Nie wyciagalam z lozeczka.
Pierwszej nocy darl mi sie przez 3 minuty caly czas. Podczas pierwszej wizyty tez sie darl strasznie. Wyszlam mimo, ze plakal. W trakcie tych 5 minut pare sekund byl cicho. Poczas drugiej wizyty juz mi sie dal uspokoic. Polozyl sie nawet i lezal na brzuchu a ja go po pupie klepalam i po plecach glaskalam. Jakbym byla dluzej moze by nawet wtedy zasnal ale wg ksiazki nie mozna pozwolic dziecku na zasniecie w naszej obecnosci. Wiec wyszlam a on znow sie zaczal drzec.

Gość 2013-05-23 o godz. 10:34 0

Alguna, u nas branie na ręce kompletnie nie działa - bo mały się rozżala wtedy bardziej. Uspokajanie - przytulam się do niego (bo mały podskakuje ze złości w łóżeczku - tak połamał poprzednie zresztą), głaszczę po plecach i odkładam na brzuch (nadal głaszcząc i robiąc "szszsz").

Aha, a czasy mieliśmy skrócone - pierwszego dnia 1-2-3-3-3 jtd., drugiego 2-4-6, trzeciego 3-5-7. Czekaj twardo.

Mała 2013-05-23 o godz. 10:35 0

alguna napisał(a):A jak uspokajałyście?
Brałyście na ręce?
Bo ja mojego na ręce wzięłam. A jak do łóżeczka go kładłam to znowu ryk.
I sie zastanawiałam, czy mam wejść jak już się zanosi strasznie czy czekac twardo te wyznaczone iles minut.

A co robic jak przejdzie cykl 3,5,7 min? Od nowa liczyć?

Nie bralam na rece.
Glaskalam po glowce, ciagle powtarzalam, ze mama jest a Ania teraz bedzie spac. Spi z misiem, wiec jej mowilam, ze mis tez spi. Odkladalam na poduszke. Pilnowalam, zeby nie byc u niej dluzej niz 2 minuty.
Jak juz dojdziesz do 7 minut, to kazde kolejne wejscie jest po 7 minutach. Drugiego dnia jest 5-7-9 minut i kazde nastepne po 9 minutach. Trzeciego dnia 7-9-10 i kazde nastepne po 10 min. A czwartego dnia kazda przerwa trwa 10 minut.

Gość 2013-05-23 o godz. 10:37 0

No właśnie błąd zrobiłam, ze go na ręce wzięłam. Też miałam wrażenie że Kuba ze złości w kojcu podskakiwał aż.
Próbował z niego wychodzić :o
Teraz śpi w nocy jak sie obudzi kolejna próba.

Gość 2013-05-23 o godz. 10:38 0

Alguna uda Ci sie napewno. Przeciez Kuba ma identyczne nawyki jak Olaf.

Moj maz jakis czas temu stwierdzil, ze tak wlasciwie to lozeczko mozemy juz rozkrecic bo on nigdy w nim nie bedzie spal. Nie wierzyl, ze ten skurczybyk maly da sie nawrocic.

Gość 2013-05-23 o godz. 10:41 0

My łóżeczko juz dawno wynieśliśmy, ale ma taki siatkowy kojec, w którym tez mozna spać.

Przyznam, ze zaczelam próbować, natchniona Waszymi postepami dziewczyny.
Ostatniej nocy Kuba obudził sie o 2 i nie spał do 4.20, a o 6. ja wstaje do pracy.

bluesilk2 2013-05-23 o godz. 12:12 0

Nie czytałam książki. Gdzieś tam słyszałam ogólne zasady. W każdym razie obie moje dziewczyny po kąpieli i karmieniu są lądują w łóżeczkach. Dzięki temu obie zasypiają bez problemu. Tak więc z zasypianiem dzieci nie miałam nigdy problemu ............ ale mam inny problem.

Może cos jest w tej książce .

Otóż Asia ( ma roczek ) budzi sie jeszcze dwa razy w nocy na jedzenie. Dostaje flache i bez problemu zasypia od razu dalej, ale chciałabym jej ograniczyć to nocne wstawanie. Gosia wstawała mi do 2 roku zycia - u niej nie przeprowadzałam żadnej akcji oduczania, ale jest pare powodów, zęby , żołądek no i juz powoli męczy mnie to wstawanie.

Gość 2013-05-24 o godz. 10:38 0

Chcialam tylko powiedziec ze dzis tez od razu zasnal :o

Rozpaczal juz przy ubieraniu bo wiedzial co sie szykuje. Jak go wkladalam do lozeczka obrazony byl bardzo, nawet nie chcial sie przytulic. Odpychal mnie. Ryczal dopoki nie zamknelam drzwi.

Nie wierze lol

aga_t 2013-05-24 o godz. 11:00 0

Ewasia, muszę przyznać, że przykład Ciebie i Twojego dziecka napawa mnie optymizmem. Gratulacje, oby Olaf dalej tak ładnie zasypiał.
Oj zbieram się do zastosowania ponownie tej metody, ale jak sobie przypomnę jak Nadia się darła, to mnie ściska w żołądku. Ach, jak trochę jeszcze wyzdrowieje, to chyba jednak spróbuję.

Gość 2013-05-24 o godz. 11:22 0

No więc Kuba śpi. :D
Najpierw był ryk jak go do kojca włożyłam. :|

Dzisiaj zrobiłam inaczej.
Położyłam sie po prostu na swoim łóżku. Kuba płakał, rozżalony przez 3 minuty.
Po 3 minutach wstałam, pogłaskałam go po glówce. Od razu się położył na brzuchu i sie uspokoił.
Jak odeszłam od kojca, ten znowu wstał i płacze. Nie dałam się. Po minutce zamilkł, usiadł i siedział w ciszy jakies 15 minut.
Jak nie płakał to do niego nie wstawałam. W końcu położył sie i zasnął lol lol

Pojawiły się tez nowe pytania. Co jak dziecko po tych 5 mniutach czekania, zacznie nagle znowu płakać, lub odsiedzi np. 20 minut w ciszy a po tych 20 min. znowu zacznie płakać?
Mam wtedy od nowa liczyć te 5 minut płaczu? Czy mam juz liczyc 7 minut? Czy mam od razu zareagować? W sumie wydaje mi sie, że chyba od razu reagować, będzie błędem. No wiec co zrobić?

Ewasia gratuluję :D A Wy śpicie z Olinem w tym samym pokoju?

Gość 2013-05-24 o godz. 11:37 0

Tak. W tym samym. W nocy chowam sie pod koldre 8) albo wychodze z pokoju i wracam na dobre dopiero jak zasnie.

Jak po chwili spokoju zaczyna znow plakac to znow nalezy zaczac liczyc.

Gość 2013-05-24 o godz. 11:40 0

Ja się dzisiaj schowałam pod kołdrę. Ale Kuba wiedział, że tam jestem. Nie wiem, może powinnam zacząc wychodzić? Jutro spróbuję.

Nezi 2013-05-24 o godz. 11:47 0

Musicie fajnie wyglądać - takie chowające się pod kołdrę mamy lol
Ja to na miejscu Kubusia i Olafka wybuchnęła śmiechem lol ;)

Trzymam za Was kciuki, dziewczyny!!!
Ja Lenę nauczyłam samą zasypiać jak miała 5 miesiecy a nauka trwała może ze 4 dni.
Potem pamiętam była chwila że wszystko się cofnęło, jakby zapomniała że umie już sama zasypiać, albo chciała mnie wypróbować czy może ja zapomniałam ;) . Ale szybko wszystko wróciło do normy lol

aga_t 2013-05-24 o godz. 11:55 0

alguna napisał(a):No więc Kuba śpi. :D
Najpierw był ryk jak go do kojca włożyłam. :|

Dzisiaj zrobiłam inaczej.
Położyłam sie po prostu na swoim łóżku. Kuba płakał, rozżalony przez 3 minuty.
Po 3 minutach wstałam, pogłaskałam go po glówce. Od razu się położył na brzuchu i sie uspokoił.
Jak odeszłam od kojca, ten znowu wstał i płacze. Nie dałam się. Po minutce zamilkł, usiadł i siedział w ciszy jakies 15 minut.
Jak nie płakał to do niego nie wstawałam. W końcu położył sie i zasnął lol lol

To u mnie właśnie tak usypia Nadia codziennie, albo przy niej siedzę, albo właśnie kładę się obok na łóżku. Problem się zaczyna jak bym chciała wyjść z pokoju. Szczerze mówiąc, to nie jest taka tragedia siedzieć przy zasypiającym dziecku przez 15 minut, ale wg tej książki, to tak nie powinno być. Dążymy do ideału lol

Gość 2013-05-24 o godz. 12:23 0

Wiem że gdzieś były elektroniczne wersje "Uśnij wreszcie" i "Każde dziecko może nauczyc się spać". Jeśli ktoś ma bardzo proszę o przesłanie na monika107@buziaczek.pl

U nas mały zasypia zawsze przy cycu, bo po kąpieli je z piersi i tak sie usypia...ale niekiedy zje i dalej mula, mula, mula aż usnie. Chce nauczyć go samodzielnego usypiania ale jakoś to czarno widze, bo jak sie go nie weźmie choć do przytulenia to będzie z 40 minut płacz :(

katarinka7 2013-05-24 o godz. 12:36 0

Hm.
U nas chyba też zadziałało.

Pórbowaliśmy naukę zacząć miesiąć temu - ale mały tak się darł, że aż siniał, więc odpuściłam.

Przeczytałam dokłądnie tę książkę oraz jeszcze raz Język niemowląt.

Zaczęliśmy w neidzielę - u nas chodziło głównie o to, żeby mały oduczył się zasypiać przy piersi.
W niedzielę darł się wniebogłosy, żadne tam wchodzenie i uspokajanie nie w chodziło w ogóle w rachubę, ona nawet płakał wzięty na ręce.
Mam wrażenie, że był okrutnie zmęczony, chciał zasnąć a nie wiedział jak - bo nie było cycusia.

W koncu wzięłam go na reće, owinietego w kocyk, mocno przytuliłam, pogasiłam światła w całym domu i zaczęłam z nim chodzić, mowić "ciiiiii".
Zasnął.

Wczoraj po nakarmieniu polozyłam go do łóżeczka, pogasiłam wszędzie swiatła, zostawiając mała lampkę, wlączyłam kołysanki.
Płakał, wchodziłam, brałam na rece, uspokajał się - kłądłam.
Tak około 4 razy.
Zasnął.

Dziś podobnie, z tym, że na koniec już nie brałam na reće a głaskałam po głowie.

Acha, dałam do przytulenia misia.
Nie liczyłam minut, po prostu po jakimś czasie wchodziłam.

Myslę, że trzeba metodę trochę zmodyfikować tak dla siebie. Gdybym trrzymała się zasady nie brania na ręce i tych minut - Mateusz nigdy by się nie uspokoił a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej nakręcił.

Cieszę się, że zasnął bez piersi - jeszcze niedawno było to absolutnie nie do pomyslenia.
Teraz bedziemy pracować żeby uspokajac jak najrzadziej a potem wcale.

No i jeszcze chciałąbym wyeliminować karmienie w nocy i nauczyć zasypiać w dzien - bez piersi.

aga_t 2013-05-24 o godz. 12:39 0

mimina napisał(a):Wiem że gdzieś były elektroniczne wersje "Uśnij wreszcie" i "Każde dziecko może nauczyc się spać". Jeśli ktoś ma bardzo proszę o przesłanie na monika107@buziaczek.pl

U nas mały zasypia zawsze przy cycu, bo po kąpieli je z piersi i tak sie usypia...ale niekiedy zje i dalej mula, mula, mula aż usnie. Chce nauczyć go samodzielnego usypiania ale jakoś to czarno widze, bo jak sie go nie weźmie choć do przytulenia to będzie z 40 minut płacz :(

Już Ci przesyłam.

Nezi 2013-05-24 o godz. 12:59 0

katarinka7 napisał(a):Myslę, że trzeba metodę trochę zmodyfikować tak dla siebie. Gdybym trrzymała się zasady nie brania na ręce i tych minut - Mateusz nigdy by się nie uspokoił a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej nakręcił.
Dokładnie tak. Ja też Lenę brałam na ręce celem uspokojenia. Nie była w stanie uspokoić się sama, tylko się nakręcała. A jak tylko uspokoił się jej oddech, odkładałam spowrotem i wychodziłam.
I też się nauczyła sama zasypiać ;) lol Głaskanie po plecach doprowadzało ją do szału i wpadała w histerię 8)

nusia20 2013-05-24 o godz. 13:16 0

powodzenia dla wszystkich uczących 8)
ja uczyłam też
jak Bartek płakał to wyciągałam i za chwile odkladalam było nam tak latwiej, pierwsze 2 dni w ciągu dnia nauki koszmar nocne zasypianie bez poblemu..
zasypia sam od 6 miesiąca nam..
czasem ma jeszcze próby sprawdzania czy to ciągle aktualne lol że musi sam zasypiać lol
ważna jest konsekwencja..
po ostatniej chorobie kiedy chciał żeby bym przy nim dopoki nie zaśnie jak wyzdrowiał gorzej nam zasypiał.. ale jeden dzień i wróciło do normy tylko że widać że się przyzwyczaił i chciał żeby przy nim być.. więc dluzej zasypiał i marudzil..

Gość 2013-05-24 o godz. 21:49 0

Ja myślę, że z tym braniem dziecka na ręce to zależy. Jak ja swojego brałam, to nakręcał sie jeszcze bardziej. Jak przestałam, to jest troszeczke lepiej.

Dziś nocka była spokojna. Obudził się, jakieś 2 razy, nawet znalazł sobie niekapek w łóżku i sam sie obsłużył. Mial tylko chwilkę płaczu jak mu około 4. rano zmieniłam pieluszkę. Płakał jakies 3 minuty, jak do niego podeszłam, od razu sie położył, pogłaskałam go po główce i spał dalej :o :D

Nezi 2013-05-24 o godz. 22:26 0

aluna, super!!! Garatuluję sukcesu i trzymam kciuki by tendencja się utrzymała lol

Gość 2013-05-24 o godz. 23:06 0

Zuch Kuba.

Olin tez spokojnie. Przebudzil sie o polnocy i troche marudzil ale po pol godzinie zasnal. Potem o 3. Polozylam go i wyszalam z sypialni po czym obudzilam sie o 6.30 na kanapie w pokoju lol . Olin lekko marudzil obudzony budzikiem meza. Nakarmilam go i polozylam. Bez najmniejszego oporu z jego strony zasnal znow. :o

kasik_cz 2013-05-24 o godz. 23:24 0

Super dziewczyny, że Wam sie udało
u nas katastrofa, klapa, porażka ...beznadzieja
:( Ania tak płacze (a tam płacze, wrzeszczy!!!), że aż wymiotuje...chyba nie damy rady...

Gość 2013-05-25 o godz. 00:43 0

Kasik_cz a wychodzisz z pokoju? Czy poprostu kładziesz sie koło dziecka, na tapczanie?
Może trochę zmodyfikowac metode. Mój wrzeszczał w niebogłosy jak wyszłam z pokoju. Jak położyłam sie na tapczanie obok kojca, to był rozżalony, ale nie wrzeszczał.

Nezi 2013-05-25 o godz. 01:55 0

kasikcz, a może zmniejsz te odległości minutowe, żeby nie doprowadzać do takiego stanu małej i może ona dla uspokojenia potrzebuje by ją wziąść na ręce i utulić.

Gość 2013-05-25 o godz. 09:50 0

Kuba popłakał dzisiaj tylko 3 minuty, potem wstałam, podeszłam do niego, pogłaskałam po główce i położył się i juz spokój był i od razu zasnąl :D :o Normalnie dumna jestem.

Gość 2013-05-25 o godz. 10:01 0

Mamy kochane i madre dzieci.

Olin tez spokojnie zansal. Nie rozumie tego. Marudzi placzliwie jak go po kapieli niose do sypialni, jak go ubieram i wkladam do lozeczka i wychodze. Jak puszczam klamke z drugiej strony juz jest spokoj.

Wiecie co, cale 12 miesiecy o tym marzylam. Wreszcie w lozku jestem tylko z mezem a wieczorem nie mam 2 godzin z zyciorysu wyjetych. No i wysypiam sie powoli.

algaj 2013-05-25 o godz. 10:48 0

ewasia napisał(a):
Wiecie co, cale 12 miesiecy o tym marzylam. Wreszcie w lozku jestem tylko z mezem a wieczorem nie mam 2 godzin z zyciorysu wyjetych. No i wysypiam sie powoli.

gratuluje i doskonale wiem co czujesz

aga_t 2013-05-25 o godz. 11:43 0

ewasia napisał(a):Mamy kochane i madre dzieci.

Olin tez spokojnie zansal. Nie rozumie tego. Marudzi placzliwie jak go po kapieli niose do sypialni, jak go ubieram i wkladam do lozeczka i wychodze. Jak puszczam klamke z drugiej strony juz jest spokoj.

Wiecie co, cale 12 miesiecy o tym marzylam. Wreszcie w lozku jestem tylko z mezem a wieczorem nie mam 2 godzin z zyciorysu wyjetych. No i wysypiam sie powoli.

Ewasia SUPER Cieszę się z Twojego i Olafa sukcesu :brawo:

Gość 2013-05-25 o godz. 11:55 0

Dziewczyny gratulacje!!!

kasik_cz 2013-05-25 o godz. 11:55 0

alguna, Nezi ale to nie tak, że ja ją przetrzymuję ileś tam czasu. Nie mam kiedy odliczac czasu bo Ania zaczyna wrzaski jak tylko wkładam ją do łóżeczka :( O położeniu nie ma nawet mowy
Próbowałam wyjść z pokoju jak stała w łóżeczku-ryk i histeria
próbowałam położyć się na łóżku obok łóżeczka-ryk i histeria
dzisiaj jak zaczęła wrzaski to nawet wpakowałam się jej do łóżeczka-ryk, histeria i normalnie szał jakiś :o
Jak tylko ją wyjęłam, to w momencie sie uspokoiła,złapała mnie mocno za szyję i powtarzała nie, nie, nie
Ja nie wiem co jej jest i dlaczego tak reaguje na łóżeczko...w dzień łóżeczko ma otwraty bok bo Ania wchodzi sobie do niego, kładzie się, pobawi... Był taki okres, że spała w łóżeczku w nocy...
Tracę siły i nadzieję, że moje dziecko kiedyś będzie spało samo :|

Gość 2013-05-25 o godz. 12:06 0

Kasik ale Olaf mial tak samo. On w lozeczku nie lezal odkad skonczyl 3 miesiace. Nawet na moment nie dawal sie wlozyc. Tragedia, lamenty i placze.

W pierwszy dzien nie bylam w stanie go polozyc. Ba, on nawet siedziec i stac nie chcial - podskakiwal, jakby potrafil to by po szczebelkach na druga strone przelazl. Rozpacz czarna i naprawde przerazliwe ryki. Jakbym mu cos bardzo zlego robila. Serio sie zastanawialam kiedy sasiedzi po policje zadzwonia. Szczegolnie ze te ryki trwaly przez dlugi czas.

Maz byl przerazony.

Wsadz ja do lozeczka (nie mowie poloz ale wsadz) poglaskaj, pogadaj i zostaw i odliczaj od razu.

aga_t 2013-05-25 o godz. 12:17 0

Kasik :usciski: trzymaj się jakoś na polu bitwy.

zulam 2013-05-25 o godz. 12:37 0

To może nie zamykaj tego boku? Tam coś było o metodzie otwartych drzwi na końcu książeczki Myślę że Twoja córeczka może bać się zamknięcia. W programach Superniani odnosi się dziecko do łóżeczka do skutku.
A może dać jakąś lalę, przytulankę czy coś innego małej na zachętę?
Najpierw posiedzieć z nią na kolanach, poczytać czy pośpiewać, uspokoić i dopiero odkładać? Książeczkę czy bajkę o spaniu kupić?
Myślę że skoro tak histeryzuje należy zmodyfikować metodę i nie męczyć siebie i dziecka.

katarinka7 2013-05-25 o godz. 14:12 0

Dziś Mateusz dostał kaszkę, która wciągnął w minut, potem poprawił jeszcze piersią. Zasnał przy piersi, spiącego odłożyłam do łóżka, nic go nie ruszyło. Zadnej metody nie musiałam stosować.

Gość 2013-05-25 o godz. 21:33 0

Katarinka7, mój podobnie wcześniej zasypiał 8)

Kasik_cz, mój Kuba wogóle nie chciał nawet stac w łóżeczku. Przy czym zaznaczam, moje dziecię nie spało w łóżeczku od początku. Ciagle w naszym łóżku, koło mnie. W nocy sprawdzał ręka gdzie jestem. Czasem po prostu właził na mnie i tak spał do rana.
Wyobraż sobie spać na wznak mając takie, ukochane, 11 kilo na brzuchu lol
Teraz, o dziwo, wystarczy mu ze podejde, powiem połóż się, pogłaszcze po główce, nakryje kocykiem i śpi :o
Kasik_Cz życze wytrwałości.

kasik_cz 2013-05-25 o godz. 23:00 0

)alguna, moja Ania też w nocy sprawdza ręką czy jestem (i muszę byc ja a nie mąż ) no i oczywiście tez na mnie wchodzi ;) -jak na brzuch to pół biedy, Andzia najbardziej lubi wpakowac mi się na głowę lol (ona chyba cos z kota ma albo co ;) czasami jestem po nocy połamana i obolała bo nawet ruszyć sie nie mam jak (jak ją zdejmę z siebie i położę obok to za 2 minuty znowu zaczyna się wędrówka i włażenie)
No nic, dzisiaj dalsze próby...w końcu musi się kiedys udać

katarinka7 2013-05-26 o godz. 00:15 0

Alguna, moejmu zdarzyło się to piewrszy raz.
Bo o ile przy piersi zasypiał zawsze, to odłożony do łóżka budził się zawsze.

Gość 2013-05-26 o godz. 01:30 0

kasik_cz napisał(a):)alguna, moja Ania też w nocy sprawdza ręką czy jestem (i muszę byc ja a nie mąż ) no i oczywiście tez na mnie wchodzi ;) -jak na brzuch to pół biedy, Andzia najbardziej lubi wpakowac mi się na głowę lol (ona chyba cos z kota ma albo co ;) czasami jestem po nocy połamana i obolała bo nawet ruszyć sie nie mam jak (jak ją zdejmę z siebie i położę obok to za 2 minuty znowu zaczyna się wędrówka i włażenie)
No nic, dzisiaj dalsze próby...w końcu musi się kiedys udać


Kasik_cz,
mój też mi na głowę wchodził, ale częściej na piersi mi spał. I tez zawsze to musialam być ja. Kilka razy zdarzyło mu się, ze się pomylił i wlazł na mojego męża. To jak sie zorientował, szybko mnie znalazł i jeszcze kilka razy sprawdzał, czy to na pewno ja lol lol

Gość 2013-05-26 o godz. 09:59 0

Dzisiaj położyłam Kubę do kojca. Od razu położył sie na brzuchu, przykrylam go kocykiem, pogłaskałam po główce, zgasiłam światło i położyłam sie na swoim tapczanie. Kuba od razu zasnął :o :o lol lol

Mała 2013-05-26 o godz. 10:17 0

Gratuluje dumnej mamie :)
Rowniez doskonale wiem, co czujesz :)
Piekne uczucie, nie?

Gość 2013-05-26 o godz. 10:40 0

cudowne :love:

Aczkolwiek Olafowi dalej sie to nie podoba. Jak tylko zauwazy, ze wchodzimy do sypialni zaczyna poplakiwac. :( I to poplakiwanie trwa az do mojego wyjscia. Biedak.

Gość 2013-05-26 o godz. 10:53 0

A ja wbrew pozorom mam mieszane uczucia. Dobrze mi było jak spał ze mna.
Wprawdzie byłam wymęczona, czasami wkurzona. Dzisiaj jak go kładłam, to tak troche smutno mi było, że musi sie kłaśc do kojca, ale podjęłam decyzję i sie jej trzymam. No i mąż, któremu zdaje relację codziennie, tez sie cieszy, że będzie spał w końcu tylko z żona. 8)

Powiem szczerze, że mam zawsze stresa, zanim małego położę, czy będzie i jak długo będzie płakał.

Gość 2013-05-26 o godz. 13:42 0

aga_t napisał(a):Już Ci przesyłam.
Dziękuje serdecznie dostałam :)

Gość 2013-05-26 o godz. 14:24 0

Czytam, czytam i czytam. Piszą, zeby kolejność postepowania była taka: Kąpiel-posiłek-czas relaksu i potem sen. Ok ale u nas jest kaszka przed kąpielą a potem cyc. I co przenieśc kaszkę na "po kąpieli" - ok tylko on bedzie tak brudny, że trzeba bedzei znów go myć
Do tej pory usupiał przy piersi (siłą rzeczy na rękach(, a jak sie teraz obudzi w nocy to co mam nie dawać cyca - a jak jest głodny?To bedzie wył iwył bo głodny. Jakoś o karmieniach w nocy nie piszą, a przynajmniej ja jeszcze nie dotarłam....

Gość 2013-05-26 o godz. 21:36 0

Ja daje kolację przed kąpielą.

Gość 2013-05-26 o godz. 22:09 0

Ja też daję jeść przed kąpielą.
Kolacja - kąpiel - cyc - spanie
W nocy, o ile jest taka potrzeba daję pierś i najczęściej biorę jeszcze do siebie (zwykle ok 2-3 n/ranem) i śpimy razem do rana, czyt. do 6-ej.
W nocy to już nie jest jedzenie, tylko przytulenie i wiem, że mogłybyśmy z tego zrezygnować, tylko nie chce mi się rozbudzać w nocy siebie i Oliśki.

Ja zaczęłam naukę samodzielnego zasypiania jak córcia miała ok 10 m-cy, teraz ma 14 i zasypia bez problemu w łóżeczku, ale nie przesyia całej nocy. Dzisiaj się udało, mimo że jest chora. Wczoraj kasłała w nocy przez godzinę, a dzisiaj NIC. Zasnęła o 20-ej i o 6-ej wstała. :love: Kochana córeczka. Ja oczywiście się budziłam, ale mimo to jestem wyspana.

szkucik 2013-05-27 o godz. 06:44 0

dziewczyny GRATULACJE !!! jakas nutka optymizmu na mnie splynela :)

ja mam dokladnie tak jak wy, juz sie poddalaam bo dziecko tak wylo, ze myslalam ze sie zwymiotuje i myslalam ze moze jest nie gotowe ;) Tak samo kwestia meza on zaraz leci do niej i nie wytrzymuje tych minut...albo mi kaze ... :(

czytalam ksiazke i probowalam ale sie poddalam ale jak wam wyszlo i wygladalo podobnie ( tzn ja tez mialam lozeczko rozkrecic bo niepotrzebnie blokowalo pokoj ;) ) to moze i mi tez :)

mimina tam pisze ze najpierw odzwyczaic jedno tzn jedzenie w nocy a potem drugie spanie w lozeczku lub na odwrot ale nie wszystko naraz

Gość 2013-05-28 o godz. 03:01 0

Szkucik - moj maz tez malo odporny na placz syna. Caly czas mi mowil - no idz do niego, idz. Taa, poszaldym i caly trud poszedlby na marne.

Ja probowalam pierwszy raz ponad 2 miesiace temu ale nie udalo sie. Sprobowalam teraz - i prosze. Jednak lozeczko jest sprzetem wykorzystywanym.

Gość 2013-05-28 o godz. 10:29 0

niestety faceci są mało odporni. B. straszliwie przezywał naukę zazypiania - gorzej niż ja i Mikołaj. On chciał do niego iść nawet wtedy kiedy Misiek leżał w łóżeczku i gadał do siebie.

Mała 2013-05-28 o godz. 10:39 0

Potwierdzam.
Zarowno moj maz jak i u moich rodzicow moj tata wytrzymywali okolo minute-dwie. Potem byli skarbnica pomyslow na to, co moglabym w tej chwili zrobic, zeby Ania nie plakala.
Od trzech dni, zanim odloze Anie do lozeczka i wyjde z pokoju, biore ja na kolana i spiewam jej piosenke. Akurat z Misia Uszatka ale nie wiem, dlaczego akurat ta piosenke :) Wydaje mi sie, ze to ja wycisza, bo potem w ogole nie placze, nie kweka, nawet jak chwile trwa jej zasypianie, to mnie nie wola.

Gość 2013-05-28 o godz. 11:05 0

Mój mąz nie odczułtego ryku, bo go po prostu w tygodniu nie ma.
Dzisiaj mały padł bez jeknięcia. Tyle, że w nocy mi wstaje i płacze...
Stosuje tez tą metodę, ale przynajmniej 2 razy sie budzi.

Mała 2013-05-28 o godz. 11:09 0

Alguna, u nas w nocy to samo.
Mozliwe, ze jest glodna? Bo zje banana i sama sie kladzie i zasypia...

Gość 2013-05-28 o godz. 11:10 0

Mój nie je w nocy juz od 9 miesiąca. Ale dostaje picie. Już sie wycwaniłam i niekapek mu stawiam w kojcu, ale nie zawsze go znajdzie.

szkucik 2013-05-28 o godz. 12:09 0

dziewczyny kurcze a myslicie, ze co lepiej najpierw oduczzyc picia mleka z cycusia czy zasypiania w lozeczku? Jak to w praktyce sie ma...bo moja nigdy nie pila z butelki, czasem pije z niekapka a najwiecej lyzeczka ...w ogole malo pije...ale to juz inna historia ;) wiec nie wyobrazam sbie podawania w nocy wody zamiast mleka ...najlepiej to by bylo w butelce...bo podobnie jak cycus ale uczyc ja teraz pic ze smoczkiem sama nie wiem
jeszcze nie zaczelam ale czytam uwaznie jak wam wychodzi
zaczne kurcze jak meza gdzies w delegacje wysle, jak mu powiedzialam nie jedzie nigdzie ;) a jak ja chcialam go zatrzymac to jechal, nie ma to jak corcia tatusia lol

Mała 2013-05-28 o godz. 12:32 0

Szkuciku, do butelki juz nie przyzwyczajaj. Chyba nie ma sensu. Twoja corka juz duza jest. Lepiej zeby sie zaprzyjaznila z niekapkiem :)

Gość 2013-05-28 o godz. 13:15 0

Przyzwyczajanie do butelki nie ma sensu. Olaf nadal jest cycowy. Dostaje raz po polnocy (jakos tak sie budzi zawsze) a raz nad ranem kolo 6. Nie chce mu odmawiac tej odrobiny bliskowsci. I tak ma juz niezlego stresa przez to samotne spanie.

szkucik 2013-05-29 o godz. 01:45 0

kurcze dalam jej wczoraj w butelce picie.... i wiecie wyduldala 100 ml w szoku jestem bo tak to nie pije ...i potem sie zalatwic nie moze....czasem cofa jej sie nosem jedzenie jak sie cisnie....no i teraz mam dylemat kurcze tyle nie dawalam butli...bede dzis znow niekapkiem probowac moze sie do picia przyzwyczai i pociagnie z niekapka P.S. dzialo sie to w dzien :)
tzn Ty Ewasia ciagle dajesz w nocy cycusia? i co wstajesz i karmisz na siedzaco i odkladasz ?

Gość 2013-05-29 o godz. 02:09 0

No to uwaga, tadam, Kuba poraz pierwszy, odkad sie urodził, przespał całą noc bez mojego wstawania i to sam w kojcu lol lol lol
Tylko, ze się przesikał 8)

szkucik 2013-05-29 o godz. 02:37 0

GRATULACJE !!! grzeczny Kubus
kurcze cuda sie zdarzaja ;) jestem zmotywowana na maksa :D

Mała 2013-05-29 o godz. 03:14 0

Gratuluje, Alguna :)

Gość 2013-05-29 o godz. 03:30 0

:brawo: dla Kuby

Gość 2013-05-29 o godz. 22:49 0

szkucik, spróbuj może z niekapkiem z miękkim ustnikiem na początek...

Podobne tematy
Kategorie pytań